na pocieszenie
#1
Chciałabym Wam coś wkleić, coś co przysłała mi inna aniołkowa mama zapalając wirtualną świeczkę u mojego Kacperka:

\"Aniołka małego masz Mamo w niebie.
Choć tęsknię naprawdę mocno do Ciebie,
Już nigdy więcej nie będziesz sama,
Pamiętam o Tobie, Mamo kochana.

Aniołek mały na chmurce siedzi,
Patrzy jak bawią się inne dzieci.
On sam nie pływa, nie fruwa, nie skacze,
Bo tam, na dole, jego Mama płacze.

Mamo, już dobrze, nie płacz, kochana.
Jestem tu, blisko Naszego Pana.
On ból Twój ukoi, a mnie przytuli,
Najświętsza Mateczka do snu utuli.

Nie pytaj, Mamo, ciągle:\\\"Dlaczego?\\\".
To tajemnica, nawet dla Niego.
On kocha nas wszystkich, Ciebie i Tatę,
I kiedyś też Was zaprosi, tu do nas, na herbatę.

Nie płacz, już Mamo, zostałaś wybrana,
Na Matkę Anioła, przez Naszego Pana.
On wie, co robi, choć teraz to boli,
Większego nie możesz krzyża nieść, On nie pozwoli\"


popłakałam się czytając to... moja wiara w Boga wciąż się wzmacnia, staram się w Nim szukać pocieszenia...

światełka dla wszystkich aniołków (*)
Odpowiedz
#2
wzruszające.... niesie ukojenie
Odpowiedz
#3
Zrobiło mi się lżej.
Odpowiedz
#4
A dla mnie to przepraszam chodz piekne to totalna bzdura. Zwlaszcza ostanie zdanie wiekszego krzyza nie mozesz niesc, on nie pozwoli. Co za totalna paranoja, zostalysmy wybrane, zeby tracic nasze dzieci?! Ile jest tu dziewczyn ktore stracily nie jedno lecz kilka dzieci. Ja stracilam dwójke, czy to ma mnie czynic wybrana. Bzdura i jeszcze jedna bzdura. Nie jestem wierzaca, na pewno nie w Boga, raczej w to, ze jak umieramy to odradzamy sie w drugim czlowieku. I mam taka nadzieje, ze moje dzieci tez sie gdzies urodza. Bo mi nie dane bylo byc ich matka. Jednak ile jest ludzi ktorzy maja okropne tragedie zyciowie. Czasem mysle, ze ja ze swoja smiercia narzyczonego ktory zginal w wypadku, a natepnie ze smiercia dwojki dzieci nie mam prawa tak narzekac. Bo znam przypadki wiekszych tragedi. Ale czytanie takich bzdur powoduje moj wzrost cisnienia. Przepraszam wiem, ze dla niketorych Bog i religiia stanowi oparcie dla mnie nie.
Odpowiedz
#5
Slojma masz prawo myśleć tak jak chcesz i masz prawo nie wierzyć... Słowa ktore wkleilam nie musza nieść ukojenia wszystkim... Przykro mi z powoduTwoich strat... bardzo mi przykro Sad
Odpowiedz
#6
Anetko nie chcialam cie urazic, po porstu ja takie rzeczy jak czytam to cisnienie mi rosnie. I chodz nigdy nie poznam odpowiedzi pytam sama siebie dlaczego ja.
Odpowiedz
#7
Wszystko jest takie trudne, zwłaszcza żeby zrozumieć. Nie uważam, że bycie tu jest jakimkolwiek wyróżnieniem, wręcz przeciwnie ale skoro nikt nie zapytał mnie o zdanie to pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że jednak dziecinka gdzieś jest.
Dziś wierzę bo niebo jakieś bardziej błękitne, wczoraj nie, bo jak uwierzyć w to, że czyimś przeznaczeniem może być śmierć, jak pogodzić się z tym, że złe matki wyrzucają swoje dzieci na śmietnik nasłuchując czy jeszcze oddychają skoro ja uczyniłabym z tego największy skarb.
Odpowiedz
#8
Cytat:On sam nie pływa, nie fruwa, nie skacze,
Bo tam, na dole, jego Mama płacze.

Mamo, już dobrze, nie płacz, kochana.

Mi się nie podoba ten fragment też (oprócz tego o wyróżnieniu). Bo to takie \"weź się w garść i nie płacz, bo Twój aniołek tam na chmurce jest smutny\". A moim zdaniem krzywdzące jest wmawianie matce po stracie, że jej płacz zasmuca jej dziecko i nie powinna. Bo płacz jest tu chyba najbardziej normalną i naturalną rzeczą w takiej sytuacji.
Odpowiedz
#9
A mnie się właśnie podoba. Bo taka jest naturalna reakcja dziecka na smutek rodzica. Rodzic płacze to i dziecko jest smutne. I nie widzę tu osobiście niczego w stylu weź się w garść. Raczej widzę dziecko uspakajające płaczącą mamę i głaszczące ją po głowie. Mnie się podoba.
Odpowiedz
#10
Cytat:[autor cytatu=aneta10]
Większego nie możesz krzyża nieść, On nie pozwoli\"
A ja się zastanawiam, jak to jest jak jednak ten krzyż okazuje się większy? Bo po pierwszym nieszczęściu zakładamy, że nie pozwoli, pojawia się drugie, nie pozwoli więcej, trzecie....
Pozwolił czy co się podziało?
Odpowiedz
#11
Kazdy moze miec inne odczucia ale tak jak pisze masaiimara to wlasnie ten fragment mnie denerwuje najbardziej. Gdzie jest ten Bog ktory kaze ci cierpiec tak bardzo. Tyle zla i nieszczescia jest na ziemi: ludzie traca ukochane osoby, chore i cierpiace dzieci. Czy Bog ma prawo skazywac niewinne dziecko na ciezka chorobe. Gdzie jest jego dobroc, jakim prawem tak bardzo doswiadcza ludzi. Bo dla mnie prawda jest taka, ze nie ma Boga. Warto jest wierzyc w cos ale czy wiara w Boga pozwala Ci byc silniejszym. Chyba raczej nie. Mi pomaga mysl, ze moje dzieci i moj narzeczony gdzies sa i czekaja na mnie. Nie w niebie, piekle czy czyscu ale gdzies w przestrzeni obok mnie i kiedys ich spotkam.
Odpowiedz
#12
Ja sądzę, że każdemu pomaga coś innego. Jednym wiara w Boga, innym - jak mnie - wiara w brak boga. Tylko paradoksem jest dla mnie, kiedy wierzący zakładają właśnie takie tezy, że na więcej ów Bóg nie pozwoli. Ale może wiara pozwala wiele wybaczać, także Bogu.
Odpowiedz
#13
Podzielę się nieco swoimi przemyśleniami jako osoba wierząca.

\"Większego nie możesz krzyża nieść, On nie pozwoli\"

Bardziej rozumiem to w ten sposób, że nie pozwoli nieść cierpienia pod nasze siły i nie chodzi tu już o obiecanie: więcej nie stracicie dzieci.
Wierzę w to, że nie Bóg nas tak doświadcza, On jest po naszej stronie i cierpi razem z nami. Nie zmienia praw natury, które są. Na Ziemi jest cierpienie, grzech i śmierć. Taki jest skutek grzechu pierworodnego czyli braku zaufania do Boga pierwszych ludzi.
Bóg nie poradzi na to, że mam trombofilię i chorobę, która powoduje śmierć moich dzieci.
Mogę próbować medycznie to zmienić albo wierzyć mocno w cud. Czasami cuda się zdarzają. Ktoś przeżyje mimo braku szans..
Bóg to dopuszcza, bo takie sa prawa ziemskie. Bóg potrafi wyciągnąć dobro z każdego zła, jeśli mu na to pozwolimy.

Także mam myśli o tych nieludzkich matkach zostawiających swoje dzieci na śmietnikach, o kobietach, które piją i palą w ciąży, o ludziach, którzy w ogóle nie chcą mieć dzieci, a zachodzą w ciąże. Nie ma sprawiedliwości tu na Ziemi. Możemy wierzyć, że po śmierci sprawiedliwość zostanie okazana.
Ja wierzę, że po śmierci przytulę się do Ojca w niebie w otoczeniu naszych dzieci i naszych bliskich...

To tak próbując wyjaśnić nieco naszą wiarę w kwestii dyskusji nad tym wierszem...dość nieudolnie...
Chyba nie do końca ta się na ten temat dyskutować, to kwestia wybrania pewnej drogi życiowej i sposobu myślenia (wiary).
Odpowiedz
#14
Mamo aniołków - podpisuję się pod tym co napisałaś.
Czytałyście \"Chatę\" Wiliama P. Younga? Polecam.
Odpowiedz
#15
popłakałam sie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości