Niedomoga lutealna
#1
Witam dziewczyny, nie wiem czy był taki wątek, nie mogłam znaleźć odrębnego, więc zakładam.
Na podstawie moich cykli - krótkie fazy lutealne- ok. 7-9 dni oraz szybki spadek temperatury po załapaniu poziomu wyższego poowulacyjnego oraz czasami plamieniach przed miesiączką - stwierdzono u mnie niedomogę lutealną.
Profesor nie chciał nic za bardzo powiedzieć jak leczyć (?!), skomentował, że jak da zielone światło to powie (?!)
Na mój babi rozum wnioskuję, że powinnam zacząć brać duphaston albo luteinę zaraz po owulacji w cyklu starań i potem sprawdzać bHCG, jeżeli nie wzrasta to odstawić po 10 dniach ?
Pytam o Wasze doświadczenia, czy przed staraniami brałyście duphaston/luteinę na \"leczenie niedomogi lutealnej\" tudzież regulację cyklu ?
Bardzo proszę o pomoc.
Zaznaczam, że z tą niedomogą lutealną i tak wybieram się do innego lekarza, ale chciałabym zasięgnąć Waszych doświadczeń.
Dziękuję za wszelką pomoc.
Odpowiedz
#2
Ja regulowałam cykl duphastonem. Wg zalecenia miałam brać od 16 do 25 dc. Brałam ostatecznie tak jak piszesz - po owulacji, potwierdzonej peakiem temperatury. Bo cykle mam długie i od 16dc było zupełnie bez sensu u mieszało jeszcze bardziej. Bierzesz 10 dni, niekoniecznie robisz betę tylko test z moczu, jeśli negatywny, odstawiasz progesteron. Czekasz ok.3 dni na miesiączkę, jeśli nie ma - powtarzasz test. I w razie pozytywnego kontynuujesz suplementację, być może w wyższej dawce.

W sumie w przypadku niedomogi niby można by dopiero w cyklu starań ale... Przecież warto wyregulować nieco tę II fazę już wcześniej. Więc też bym kombinowała na swój rozum jak TyWink
Powodzenia.
Odpowiedz
#3
Dziękuję Marta.
Trochę się boję, że mogłabym namieszać w cyklu taką suplementacją...
Nie znam też dawkowania w takiej sytuacji?
No i czy lepszy duphaston czy luteina?
Odpowiedz
#4
Mamo aniolków, skoro wiele wskazuje na niedomogę nie sądzę, żebyś namieszała. O ile pilnować będziesz tego brania PO owulacji, koniecznie. Choć dla pewności można zbadać najpierw poziom progesteronu.
Ja brałam duphaston, 2x1.
Ponoć lepsza luteina, zwłaszcza dopochwowa, bo niesyntetyczna i działa lepiej miejscowo. Ale zdania co do tego, co lepsze, podzielone są.
Odpowiedz
#5
Mamo aniołków - jeśli masz niedomogę to trzeba suplementować prog od 2 dnia po owu. Najlepszy byłby utrogestan, ale w Polsce go nie kupisz, potem luteina, na końcu Duphaston, przy czym ten ostatni jest najfajniejszy w stosowaniu - łykasz i już. Nie trzeba wpychać ani trzymać pod językiem Wink Utro też można łykać i można wpychać jak lutkęę. Suplementacja pro w odpowiednim momencie cyklu nic nie namiesza. Można ją wspomóc łykaniem castagnusa np. Wink
Odpowiedz
#6
Ja też mam problem z niedomogą lutealną. Objawy jak u Ciebie mamo aniołków - krótka faza lutealna i plamienia przed miesiączką. Na uregulowanie dostałam luteinę - od 16 do 25 dnia cyklu - potem test (niestety jak dotąd wciąż negatywny). Biorę 2 x 2 podjęzykową, ale lekarka kazała stosować dopochwowo. Cykle mam teraz idealne - 28 dni - jak w zegarku. Żadnych plamień w trakcie brania leku, ale już dzień po odstawieniu pojawia się lekkie brudzenie. A dokładnie trzeciego dnia po odstawieniu przychodzi @. Byłoby nieźle, gdyby chodziło mi tylko o regulację cyklu.......

AniaPiBi co to jest ten castagnus? Jakie ma działanie? I czy jest na receptę, czy można dostać bez?
Odpowiedz
#7
Ja nie Ania aleWink - Castagnus to niepokalanek mnisi. Obniża prolaktynę. Reguluje cykle. Między innymi. Bez recepty dostępny - tę samą substancję czynną ma homeopatyczny Mastodynon też.

freeq - ale skoro cykle jak w zegarku 28-dniowe z krótką fazą lutealną to czy 16 dc to już na pewno jest po owulacji? Bo zbyt wcześnie wzięta luteina to niestety często przyblokowanie owulacji. Potwierdzasz jakoś owulację? Monitoringiem? Albo chociaż pomiarem temperatury?
Odpowiedz
#8
Prolaktynę sprawdzałam - mam niziutką - ciut powyżej dolnej granicy normy.
Owulacji nie potwierdzałam do tej pory, ale może faktycznie pomierzę temperaturę. Ale patrząc na śluz, to owu mam (jeśli w ogóle mam) między 12 a 13 dniem. Wcześniej po prostu całe cykle miałam krótsze - czasem nawet 22-3 (max 26) dniowe, a jeszcze kilka dni wcześniej zaczynałam porządnie plamić - tak, że czasem nawet dokładnie nie wiedziałam, czy to jeszcze plamienie czy już początek @. Narazie za bardzo nie panikuję (z wyjątkiem pierwszych 2-3 dni @, kiedy to mam totalnego doła), bo już tak bywało, że o ciąże walczyłam po kilka miesięcy. Może problemem jest też tyłozgięta macica, albo może jeszcze owu nie wróciła po poronieniu - podobno czasem tak bywa...
Odpowiedz
#9
Z owu bywa tak, tyłozgięcie jest do przejścia, ja tak mam.
A temperaturę poobserwować warto tak czy siak, przy braniu progesteronu.
No i kilkumiesięczne starania o ciążę, to jednak nie walka, obiektywnieWink Choć wiem, że nawet tych kilka miesięcy wydaje się ciągnąć czasem jak wieki.
Odpowiedz
#10
Mamo aniołków - a robiłaś sobie w ogóle badanie progesteronu 7-8 dni po owu? może od tego trzeba by zacząć?
Odpowiedz
#11
W tym cyklu planuję wykonać, ale zauważ, że normy są bardzo rozległe i wydaje mi się, że można mieścić się w dolnej normie, ale już dla organizmu to nie będzie wystarczające. Zrobiłam je kiedyś raz, w okresie zaraz po owulacji i miałam ją na niskim poziomie. Aczkolwiek to nie było 7 dni po ow.


Zaczynam obawiać się czy nie mam przy okazji... endometriozy. Moja siostra cioteczna (córka siostry mojej Mamy) choruje na to.
Znowu mam bóle podbrzusza, takie leciutkie, a jestem świeżo po okresie. W tamtym cyklu to się zaczęło - niby miałam zapalenie przydatków, po antybiotykach przestało boleć.
Do tego miałam zawsze bolesne miesiączkowanie, bolesność w trakcie współżycia czasami, ale prawie zawsze bóle po współżyciu takie lekkie przez 1-2 dni.
Na 1 sierpnia znowu jadę do innej dr n. med., na kompleksowe tym razem mam nadzieję zbadanie...
Boję się... nie chcę się zafiksować i sobie czegoś wmówić, ale tak mi ostatnio przeszło przez myśl...oby to nie była prawda...
Do tego w USG macicy po ostatniej ciąży, w podejrzeniu zapalenia przydatków pojawiły się w ścianie macicy jamki - lekarz uznał, że to naczynia, ale przy włączeniu dopplera nie w każdej był przepływ - może się nie zna...
Nie chcę zwariować na tym punkcie i wyszukiwać sobie chorób...Boże, żeby moje myśli to nie była prawda...
Odpowiedz
#12
Mamo aniołków - akurat dla prog normy są bardzo czytelne, w II fazie ma być powyżej 15 ng/ml (najlepiej mierzyć w tych jednostkach). Jak jest niżej - warto suplementować prog. Z nim jest taki problem, że wydziela się pulsacyjnie i można trafić na dołek akurat, ale ten \"dołek\" ma być nie mniejszy niż 15 - w II fazie, badany koniecznie jakieś 7-8 dni po owu.
Co do endometriozy - zrób sobie marker z krwi CA-125.
Odpowiedz
#13
Z tym, że jak jest wynik np 16 ng/ml to nie ma pewności, że to akurat nie górka i niby w normie a wcale nie, prawda?
Odpowiedz
#14
W normie, jak najbardziej Smile i to wystarczającej, mimo że górka. Generalnie to jest tak, że warto zbadać progesteron nie w jednym cyklu, tylko w 3 pod rząd. Poza tym, zawsze warto też wziąć pod uwagę suplementację prog, nawet, jeśli jest prawidłowy Wink
Odpowiedz
#15
hmm...no w górce jest w normie, ale jakby był zmierzony w dołku to mogłoby się okazać, że w normie wcale nie jest, źle myślę?
Odpowiedz
#16
Kochane,
po drugim poronieniu (podejrzeniu ciąży pozamacicznej, która była tylko biochemiczna hCG max. 300, po łyżeczkowaniu) badałam progesteron na 5 dni przed okresem. To był pierwszy cykl z łyżeczkowaniem, więc trudno powiedzieć czy miałam wtedy owulację, z temperatury chyba tak średnio na jeża. Miałam wtedy poziom 9,56 ng/ml (norma niby od 5,16 do 18 coś).

O markerze ca-125 przeczytałam, ale troszkę mnie odstraszyło to, że może być podwyższony także w innych schorzeniach.. i do tego koszt. 300 zł..sama nie wiem, chyba poczekam do wizyty 1 sierpnia.
Hm..
Odpowiedz
#17
Mamo aniołków - ca-125 to jest właściwie marker nowotworu jajnika Wink ale podwyższony poziom może wskazywać endometriozę.
Prog po zabiegu może nie być wiarygodny.

Snopka - ale idąc Twoim tokiem myślenia, można dojść do wniosku, że po co badać w ogóle, po co normy i najlepiej suplementować bez wyników Wink żartuję, ale o tej niedomodze to chyba nie tylko prog świadczy? krótkie cykle (krótka II faza), stosunek LH do FSH, plamienia przed @ no i powtarzający się niski wynik prog. Można się też szarpnąć i zrobić badanie prog w różnych porach dnia, a nuż się trafi na górkę? Wink
Odpowiedz
#18
nie o to chodzi, żeby nie badać Wink Tylko albo właśnie powtarzać przy takich wartościach w dolnych granicach normy, albo wtedy na wszelki wypadek suplementować (szczególnie jak są objawy niedomogi oczywiście), bo a nuż właśnie ten niski wynik to górka a nie dołek.

A ca-125 nie można normalnie na NFZ?
Odpowiedz
#19
ca-125 można na nfz chyba w przypadku, kiedy w rodzinie były przypadki raka jajnika bądź piersi
Odpowiedz
#20
ee a tego nie powinno się robić przy każdej torbieli jajnika ?

edit: znalazłam, na NFZ ze skierowaniem od lekarza jest refundowane. A w Lublinie koszt prywatnie to np 39zł w Luxmed lublin.
Odpowiedz
#21
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
ee a tego nie powinno się robić przy każdej torbieli jajnika ?
Ola, naprawdę myślisz, że nfz refunduje wszystko, co się POWINNO robić?Wink
Odpowiedz
#22
takiej naiwności się dawno wyzbyłam, ale niektóre rzeczy szokują mnie nadal Wink No ale to badanie refundują, więc mogę się już nie szokować Wink
Odpowiedz
#23
Olu, możesz dać mi link do tego badania w luxmedzie?

PS. lekarz do wystawienia skierowania musi mieć podstawy wyssane z \"zestawu wskazań\" do wykonania badania Wink
Odpowiedz
#24
http://www.luxmedlublin.pl/dla_pacjenta/...,ov-ca-125-
Odpowiedz
#25
No właśnie wskazania musi mieć i ile torbiel jest wskazaniem, to skierowanie da. A i nie każdy da od razu...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości