Dziś Miałeś się urodzić ...
#1
Szymonku Nasz kochany tak bardzo tęsknię za Tobą ;(
wyobrażam sobie jak dziś się rodzisz i płaczesz, tak przepięknie płaczesz, jak pierwszy raz biorę Ciebie w me ramiona i całuję Twoją maleńką główeczkę i wtedy Ty się uspokajasz i obdarzasz mnie bezwiednym uśmiechem , bo już wiesz, że jesteś w ramionach swojej mamy i nic Ci nie grozi, czujesz obecność swojego Tatusia i wtedy zasypiasz spokojny.
Ja choć wykończona skacze w duszy ze szczęścia, bo nastała najpiękniejsza chwila Naszego życia, wreszcie tworzymy pełną rodzinę, że bede mogła Cie wychować na dobrego człowieka i że kiedy umrę zostanie cząstka mnie...

Niestety Bóg chciał inaczej, nie pozwolił Nam na te chwile radości, za to dał bardzo ciężki krzyż Naszej trójce, Tobie Szymku, tacie i mamie.
Ja już nie mam sił go udzwignąć, bo ileż można. Nigdy nie myślałam że można tyle płakać, że mam wg tyle łez, ale czuje, że Ty mi Kochany Syneczku je ocierasz, bo mam swojego Anioła, Ciebie mam tam w niebie, który wstawia się za nami i nas pilnuje. Powinno być inaczej to ja powinnam Ciebie pilnować, tam z góry. Synku wiem, że kiedyś się spotkamy i obiecuje Ci że wtedy nadrobimy te wszystkie lata naszej rozłąki :*

Powinnam Ciebie tulić, a nie zapalać znicze na grobie Twojej prababci, bo nawet Twego grobu nie mam, wybacz Synku, że nie potrafiłam Ci pomóc kiedy Twoje serduszko przestawało bić, WYBACZ...............


Natasza mama Szymonka, który dziś miał się urodzić, a niestety zmarł 29.12.2012 roku w 13tc swojego istnienia w moim łonie [*]

Dla wszystkich ANIOŁKÓW [*]
Odpowiedz
#2
Bardzo mi przykro, kochana...
Łączę się z Tobą w bólu..
Odpowiedz
#3
Dla Szymonka (*)

Pięknie napisałaś choc to sam ból... i tęsknota.... i miłośc bez granic.

3 maj się!
Odpowiedz
#4
natasza - to takie smutne....
Straciłam dzieciątko w lutym, w 12 tc. - do terminu porodu zostały mi jeszcze 2 miesiące, a dzień później trzecia rocznica innego strasznego dla mnie wydarzenia... myślałam, że radość narodzin ułatwi mi przeżycie tej przykrej rocznicy - za to teraz będę miała dwie trudne daty na raz... nie wiem, jak to przetrwam... kiedy czytam ile bólu w tym co napisałaś, to tak strasznie mi przykro i jednocześnie tak strasznie się boję... ja też nie potrafiłam mojego dziecka zatrzymać, bo zatrzymało się jego serce...

dużo sił...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości