switched at birth - zamienione po narodzinach
#1
Może to bezpośrednio nie dotyczy Boga... ale...
ostatnio siedzę sporo w domu... 3 miesiące temu urodziłam martwego syna... przez pierwsze 5 tyg w ogóle nie wychodziłam z domu... teraz małymi kroczkami staram się ruszyć do przodu...

oglądam z polecenia serial \"Switched at birth\" ( http://iitv.info/switched-at-birth/ ) i bardzo polecam... mam momenty, że sytuacje stamtąd uświadamiają mi, że w jakiś bardzo pokręcony sposób to co się wydarzyło, nie stało się bez przyczyny... że może w ten sposób moje życie w dziwny sposób będzie lepsze, bardziej pokorne, bardziej... (nie)szczęśliwe... na pewno teraz staram się wszystko bardziej doceniać... szczególnie ludzi którzy są blisko mnie... mojego męża, który ma siłę za nas dwoje i moją mamę, na którą mogę liczyć... mimo, że jej też jest ciężko... płakała ze szczęścia w wigilję 2012, gdy dostałą maleńkie buciki... może to co się stało ma nauczyć mnie bardziej szanować życie, niż wypuszczę kolejne życie na świat... żebym kolejnemu Okruszkowi mogła więcej przekazać... na świecie nie ma wielu dobrych ludzi... może to co nas spotkało... może... może Ktoś/przeznaczenie chce żebym spróbowała wszystkiego w życiu, by kolejne dane przeze mnie życie ratowało kolejne życia... bycie dobrym to tak wiele i tak niewiele jednocześnie...

tak czy owak muszę w to wierzyć...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości