pomóżcie
#1
Witam jestem tu nowa. Czytając forum, postanowiłam tu wstąpić. Dnia 18 maja straciłam swoje jedyne dziecko, miało dopiero jakieś 4 tyg. Oboje z moim chłopakiem nie planowaliśmy dziecka.Gdy około 9 maja zaczeła się spóźniać mi miesiączka przeczuwałam że jest coś nie tak. Czułam że coś się dzieje we mnie innego, to nie był ten sam stan jak przed miesiączką. Zrobiłam test wyszedł negatywny. Robiłam wszystko co dotychczas - dźwigałam, biegałam, sprzątałam, imprezowałam , stresy i nerwy itd. Po 5 dniach braku tej miesiączki zaczęłam się już bardziej martwić. Ja nigdy nie miałam tak żeby okres spóźniał mi się dłużej niż 3 dni, zawsze był na czas. Zrobiłam następny test pokazała się jedna kreska i go wyrzuciłam, nawet się nie przyjrzałam dokładnie Sad. Postanowiłam iść do lekarza, zapisy były dopiero na wrzesień. Po rozmowie z Panią doktor, kazała mi przyjść za 2 tyg. , stwierdziła że teraz nawet by nic nie zobaczyła. Ja nie mogłam czekać aż tyle czasu. Czułam że coś się dzieje, inaczej reagowałam na zapachy i mnie \'\'muliło\'\'. Byłam przerażona. O niczym nic nie mówiłam mojemu chłopakowi, spierały mnie moje kumpele. Gdy w piatek 17 maja rano zadzwoniłam do innej lekarki miałam wizyte na sobote rano. Wieczorem byłam już zmęczona i poczułam się źle, poszłam szybciej spać. W sobote 18 maja rano wstając zobaczyłam , że plamie. A najgorsze było to że gdy zrobiłam siku, zaczeło ze mnie lecieć jak z kranu. Byłam przerażona tą sytuacją. Poszłam do ginekologa, byłam tam pierwszy raz i musiałam podpisać papierki. Gdy weszłam do środka i okazało się że poroniłam i dostałam skierowanie do szpitala. Wychodząc z gabinetu , popłakałam się.Ale chyba jeszcze aż tak do mnie to nie dotarło , ciąża i jej brak.W szpitalu się potwierdziło, że straciłam ciąże. Koleżanki mnie namówiły na to żeby powiedzieć o tej całej sytuacji mojemu chłopakowi,choć ja tak bardzo nie chciałam to mnie przekonały że powinien o tym wiedzieć. Więc mu napisałam był w szoku i cały czas źle się czuł z tą myślą że poroniłam . W szpitalu musiałam leżeć aby samo spłyneło i czekać na badania do poniedziałku. W poniedziałek miałam ogromnego stresa przed badaniami. Okazało sie że muszę mieć łyżeczkowanie. Ta myśl była dla mnie przerażająca, aż chciało mi się wymiotować.Jednak to po zabiegu tak naprawdę doszło do mnie że ja straciłam dziecko. Zaczełam płakać i obwiniać się że nic nie zrobiłam. Dlaczego od razu nie poszłam do tamtego lekarza? Dlaczego nie uważałam jak coś przeczuwałam? Sad Dlaczego to na mnie padło? Straciłam istote którą miałam kochać całym sercem, dla której mogłam żyć. Przespałam cały poniedziałek w łzach. Sad Na pytania jak się czuje, odpowiadłam ze \"fizycznie jest lepiej,a psychicznie gorzej\".Z chłopakiem pomyśleliśmy o rozstaniu. Nie chcę być znowu w takiej sytuacji , boję się że kiedyś znowu strace swoje dziecko. Najgorsza jest myśl że ja nie wiem jak on to wszystko przeżywa.Czy to dobre rozwiązanie. Pomóżcie.
Odpowiedz
#2
Kotek wyrazy współczucia z powodu straty. Niestety nikt Ci tu nie odpowie czy rozstanie to dobry pomysł, bo Was nie znamy. Jeśli jedynym powodem jest strata to nie bardzo rozumiem w czym rozstanie miałoby pomóc? Czy też chodzi o to, że po stracie nie potraficie się porozumieć? Jeśli o to chodzi to poczytaj teksty na naszym forum- o żałobie a także o różnicach w jej przeżywaniu TY I PARTNER oraz możesz dać partnerowi do poczytania Poradnik dla facetów, czyli krótkie wyjaśnienie tego, co się dzieje z twoją żoną.
Odpowiedz
#3
Poczytam te teksty.MY się boimy, że dojdzie znowu do takiej sytuacji. Nie wiem czy będziemy potrafić dalej ze sobą współżyć.
Odpowiedz
#4
Kotek jeśli nie chcecie kolejnej ciąży to po prostu jej zapobiegajcie. Zgłoś się do swojego lekarza i niech doradzi Ci odpowiednią dla Ciebie antykoncepcję.
Odpowiedz
#5
Kotek żałobę trzeba przeżyc.Rozstanie nie gwarantuje powtórzenia straty.Jeśli Wam na sobie zależy nie podejmujcie decyzji pod wpływem emocji.Dajcie sobie czas a zobaczycie czy nadal tego chcecie.
A jeśli chodzi o kolejna ciąże to warto narazie pomyślec o zabezpieczeniu.
Tak ja uważam-sama rozważ.
Odpowiedz
#6
Porozmawiam ze swoim partnerem jeszcze raz i mam nadzieje ze bedzie dobrze. Nie chciałabym też i jego stracić. I pomyśle o antykoncepcji. Dzękuję że odpisałyście.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości