Badania genetyczne rodziców - gdzie warto pojechać?
#26
Jasne rozumiem, jednak jeśli zmienisz w przyszłości zdanie polecam poszukać ginekologa, który da skierowanie - uważam, że nasz kraj jest tak mało opiekuńczy, że trzeba korzystać ile się da z nfz.
Odpowiedz
#27
Kurcze, pogubiłam się. Rozumiem badania genetyczne u potomków ale u rodziców nie wiem jaki mają sens. Nawet jeżeli wyjdą jakieś nieprawidłowości to chyba się tego nie leczy, bo jak naprawić zepsute dna? Czy te informacje mają służyć statystykom, czy przestrzec przed posiadaniem dzieci w ogóle? Będę wdzięczna za przybliżenie tematu, bo mogę się mylić.
Odpowiedz
#28
MonaL, badanie genetyczne rodziców służy temu, żeby wiedzieć czy ma się jakieś nieprawidłowości mogące dawać poronienia albo chore dzieci. Jeśli tak jest to można bardziej świadomie zgodzić się lub nie i ryzykować bądź nie. Do tego jeśli ryzykować to wiadomo pod jakim kątem zaburzenia mogą wystąpić u dzieci i można im lepiej pomóc.
Tak po krótce.
Jednakże par, które mają nieprawidłowości genetyczne w swoich kariotypach wcale nie ma dużo.
Pozdrawiam, dużo sil.
Odpowiedz
#29
Dziękuję za informacje. Pozdrawiam.
Odpowiedz
#30
My z mężem robiliśmy badania w laboratorium genetycznym Medgen w Warszawie. Byliśmy zadowoleni z ich usług, nie było kolejek , okres czekania na wyniki był krótki(jeśli dobrze pamiętam to około tygodnia), koszty nie są wysokie a i zgodność badań z rzeczywistością poprawna.
Odpowiedz
#31
My mamy wizytę w poniedziałek...w Łodzi. Dziewczyny czy oprócz badania kariotypów będziemy mieć jeszcze jakieś badania? moja gin mówiła że też zrobią w kierunku trombofilii, czy to prawda czy nie mam się co łudzić i tylko kariotypy zbadają? (jestem po dwóch stratach 1- Zespół Edwardsa, 2 - ciąża obumarła 7/9tc).
Odpowiedz
#32
joannakarolina w którym ośrodku w Łodzi będziecie robić badania? niestety nie umiem Ci odpowiedzieć, ale my też mamy wizytę w Łodzi w sierpniu i też jestem ciekawa, czy zleca jakieś dodatkowe badania czy tylko kariotypy. Ale jak dzwoniłam do Warszawy się zapisać to powiedzieli, że genetyk decyduje i może też zlecić inne badania. napiszesz po wizycie jak to wyglądało?
Odpowiedz
#33
Pewnie dam znać. Badania robimy na Pomorskiej http://w4u.umed.lodz.pl/~genetyka/kontakt.html. Wcześniej tzn po drugiej stracje w maju robiłam badania na zespół i wyszedł mi podwyższone p/c toczniowe... więc to może spowoduje że genetyk zleci badania na trombofilie albo ijakieś inne? tak mysle i mam nadzieję... a jak będzie to się okaże.
Odpowiedz
#34
my w tym samym miejscu. czekam na relacje po wizycie.
Odpowiedz
#35
Jesteśmy po. Wizyta plus pobranie krwi ok 40 min. Szału nie było..wielkiego zaangażowania ani nowości też. Pani dr raczej sympatyczna mało wylewna, bez wiekszego zaangażowania. U nas ZE w pierwszej ciązy to przypadek, trisomia prosta- zdażyła się nam i nic i nikt nie jest w stanie powiedzieć czemu... to już wiedziałam od paru lekarzy, no ale miałam podwyższone p/c toczniowe i wynik wątpliwy w p/a kardiolipidowych IGM zatem oprócz kariotypów zleciła mi badanieV Leiden, homocysteine(coś takiego pamietam ) nie pamiętam ale chyba chodziło o trombofilię, na karteczce widziałam jakieś f5... i coś tam. Wyniki za 6tygodni. No i jeszcze pani dr powiedziała ze w kolejnej ciązy powinam być pod opieką poradni genetycznej cały czas.
Odpowiedz
#36
Joanna dziękuję za relacjeSmile to że brak zaangażowania to można się spodziewać - raczej rzadko spotykane szczególnie przy wizytach na NFZ. no ale najważniejsze, że zleciła dodatkowe badania.a wywiad jak? pytają o jakieś szczególy jeśli w rodzinie też były takie przypadki? czy normalnie mieliście ze sobą wszystkie badania i tylko to wystarczyło?
Zobaczymy jak będzie u nas. Ja straciłam ciąże (obie) ok. 9 tygodnia. po pierwszej nie robiliśmy żadnych badań - bo według lekarza nie trzeba było. Teraz robiłam na własną rękę, ale jeszcze nie ma wyników. A chciałabym aby udało się teraz zrobić najwięcej jak to możliwe.
Odpowiedz
#37
Reni86, ja też robiłam w Łodzi. Fakt, że wylewności nie ma, ale nie nazwałabym tego brakiem zaangażowania. Mają dużo różnych pacjentów i mam wrażenie, że podchodzą profesjonalnie, chociaż może faktycznie ciut chłodno do ludzi.
U mnie lekarka wypytywała o choroby genetyczne w rodzinie mojej i męża, wszystko notowała. Miałam ze sobą niektóre badania, wzięła kopie.
Odpowiedz
#38
martyna masz rację - może za bardzo uogólniłam. Oby było jak najwięcej profesjonalistów wśród lekarzy. A ja poprostu chciałabym się jak najlepiej przygotować do tej wizyty.
Odpowiedz
#39
U mnie pytala tylko o nasze rodzenstwo; rodzicow i rodzenstwo rodzicow o dalsza rodzine nie. Czesc badan odkserowala pani dr a reszte badan przejrzala i zrobila notatki.

Ja wyrazilam swoja opinie i odczucia po wizycie. Naprawde zaangazowania ani zainteresowania nie odczulam. Gdyby nie moje pytania i peewna wiedza na pytania niewiele bym uslyszala chyba tylko jakie badania mi zrobia...
Odpowiedz
#40
Witam mam takie pytanko razem z mezem bedziemy robic badania genetyczne w Genom w Rudzie Slaskiej czy ktoras z Was tam moze robila badania? Wiem ze robi sie je z krwi lub sliny a ten wywiad o rodzinie jest tez w tym samym czasie? i o co oni wypytuje? ile pokolen wczesniej chca wiedziec czy wystepowaly jakies choroby w rodzinie? Prosze o jakies odp bo jestem zielona w te tematy z gory dziekuje
Odpowiedz
#41
Hej nie wiem czy tutaj o to pytać ale tak mi się wydaje. Mam dwoje dzieci z moim byłym. Rozeszliśmy się bo nie chciał drugiego ale to nie na temat. Wyszłam za mąż i z mężęm chcieliśmy mieć jeszcze jedno Maleństwo. Po odstawieniu tabletek okres się spóźniał,test wyszedł pozytywny ale lekarz nie widział ciąży. Postraszył mnie ciążą pozamaciczną i kazał zrobić kolejny test,który wyszedł negatywnie i miesiączka po jakimś czasie się pojawiła. Po jakimś roku zaszłam w ciążę ale Maleństwo odeszło w 2 miesiącu.... Pewnie już nigdy nie będę miała pewności czy wcześniej również w ciąży byłam i czy straciłam dwójkę. Moje pytanie czy to możliwe,że nie mogę mieć dzieci akurat z moim mężem? i jak to zbadać? Przecież mu serce pęknie jeśli by tak było
Odpowiedz
#42
Elwi, tak, jest to możliwe. Najlepiej by było, gdyby mąż zbadał nasienie, może tam tkwi jakiś problem.
Odpowiedz
#43
Mam skierowanie na badanie genetyczne. Z rozbiegu zadzwoniłam do pierwszej lepszej poradni w Łodzi http://www.genos.com.pl/ - termin na październik. Czy któraś z Was tam robiła badania? Czy może lepiej od razu http://w4u.umed.lodz.pl/~genetyka/index.html ? Jakie badania zlecono Wam podczas wizyt u genetyka?
Odpowiedz
#44
alternatywa nie wiem w którym miejscu w Łodzi lepiej, na wizytę w http://w4u.umed.lodz.pl/~genetyka/index.html zapisaliśmy się o miesiąc wcześniej niż w Genosie, więc mają krótsze terminy. w poniedziałek jedziemy na wizytę - potem napiszę czy zlecono nam jakieś dodatkowe badania.
Odpowiedz
#45
O, reni suuuper! Dzwoniłam na UM i też mam wcześniejszy termin niż w Genosie. Napisz jakie wrażenia, jakie Wam zrobili badania. Na razie mam 2 terminy - z jednego muszę zrezygnować, ale nie wiem na który się zdecyduję... Trzymam kciuki za poniedziałek!!
Odpowiedz
#46
reni jak wrażenia po badaniach?
Odpowiedz
#47
cała wizyta z pobraniem krwi ok 30min. odczucia po wizycie mam bardzo mieszane - ale może zbyt dużo po niej oczekiwałam, a nic nowego się nie dowiedzieliśmy. Wywiad normalny (pytała o nas czy jesteśmy zdrowi, czy w rodzinie wszyscy zdrowi - czy są jakieś choroby genetyczne itp. Pytała o nasze rodzeństwo i rodzeństwo rodziców). Badania przejrzała i zrobiła notatki. Ja dostałam skierowanie na F2 F5 i MTHR (czyli na wrodzoną trombofilię) + kariotyp. Mąż tylko kariotyp.
Odpowiedz
#48
mam też do oddania termin w Genosie na 29.09.14 na 17:00 - może jest ktoś chętny? bo będę odwoływać.
Odpowiedz
#49
Hej, reni86, te badania masz na nfz? i gdzie jest ten Genos?
Odpowiedz
#50
poronienie nastąpiło w 12 tygodniu ciąży, odebrałam wyniki histopatologiczne i nie ma tam nawet wzmianki o przyczynie poronienia. Zakład pracy wysyła mnie na urlop macierzyński ale do tego muszę miec akt urodzenia. USC wystawi taki akt jesli dostarczę zgłoszenie o urodzeniu martwego dziecka. Zaczyna się problem, bo lekarz nie chce wystawi takiego zaświadczenia. Na prośbę o wystawienie takiego dokumentu lekarz popoatrzył się na mnie jak na idiotkę i powiedział: ALE PANI PRZECIEŻ NIE URODZIŁA! JAKIE DZIECKO? gdy powiedziałam, że należy mi się takie zaświadczenie to stwierdził: TAM BYŁY POZOSTAŁOŚCI PO PORONIENIU I NIE MA JAK USTALIC PŁCI! Rozumiem że to była wczesna ciąża i to czy wystawi to zaświadczenie to zależy od jego dobrej woli bo w innych szpitalach wystawiają, nawet moja teściowa rozmawiała dzisiaj o tym z zaprzyjaźnionym ginekologiem. Tutaj lekarz nie chciał. Polecił mi wykonanie badań genetycznych. Myślę sobie: zrobię badania i będą znała płec maleństwa. Pojawia się kolejny problem! Dzwonię do pracowni patomorfologicznej i okazuje się że jest jeden bloczek parafinowy który na dodatek jest w archiwum i nie mogę go dostac. Wypożyczenie wchodzi w grę ale jak na dokumencie będzie pieczątka lekarza który bierze bloczek do analizy. A jak lekarz ma podpisac się pod czymś czego nie przyjmuje? bo bloczek jest w Warszawie a badanie genetyczne będzie robione we Wrocławiu. Lekarz z Wrocławia ma sam przyjechac po materiał do badania??? Bo mi bloczek nie może byc wydany! Co mam zrobic w tej sytuacji??? Chcę ustalic płec dzecka! nikt też nie spytał o pochówek!a jeśli będę chciała pochowac dziecko, to jak mam to zrobic skoro nie go, i nie ma nic innego poza tym jedynym bloczkiem. Nie wierzę też że ,,materiału\" było tak mało ze zachował się tylko jeden bloczek! TUTAJ TREŚC WYNIKU HISTOPATOLOGICZNEGOSadMateriał nadesłany w licznych fragmentach o łącznej śr. 4cm złożony z jaja płodowego śr. 3 cm oraz miękkich szaro-brunatnych fragmentów tkankowych.) z treści wynika że ,, materiału\'\' nie było tak mało. O wszystkich prawach dowiedziałam się z tej strony bo wszpitalu lekarz nawet nie wspomniał że można zrobic badania genetyczne by ustalic plec! jestem załamana.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości