minęły trzy miesiące
#26
[*]
Odpowiedz
#27
i carry your heart with me
(i carry it in my heart)
i am never without it
(anywhere i go you go, my dear; and whatever is done
by only me is your doing, my darling)
                                                     
i fear no fate
(for you are my fate, my sweet)
i want no world
(for beautiful you are my world, my true)
and it’s you are whatever a moon has always meant
and whatever a sun will always sing is you

here is the deepest secret nobody knows
(here is the root of the root and the bud of the bud
and the sky of the sky of a tree called life; which grows
higher than soul can hope or mind can hide)
and this is the wonder that\'s keeping the stars apart

i carry your heart
(i carry it in my heart)
E.E. Cummings
Odpowiedz
#28
Bardzo mi przykro...bardzo Ci współczuje....nawet nie wiem co napisać...jestem z Tobą i mocno Cię przytulam [*] dla Twojego synka
Odpowiedz
#29
Ona 0922 tak bardzo mi przykro z powodu Twojej straty. Ja rowniez stracilam moja Zojke w 21 tyg. Wiem co czujesz. Ja dlugo bylam jakby ogluszona, nie docieralo do mnie, zupelnie sie nie spodziewalam ze cos zlego moze sie stac – przeciez najgorsze (I trymestr) juz podobno bylo za nami! Dopiero potem przyszedl bol i gniew i ta niemoc ze nic juz nie mozna zrobic, ze nie da sie cofnac czasu, ze moja coreczka nie wroci. Teraz juz przyjelam to do wiadomosci, powoli ucze sie z tym zyc, ale nie pogodze sie z tym nigdy. U mnie nie minely jeszcze 3 miesiace a wszyscy juz jakby troche zapomnieli. Dzieki Bogu mam wspanialego meza ktory byl i jest ze mna w najgorszych chwilach. On pamieta i ja pamietam i tak naprawde chyba juz przestalam oczekiwac od innych ze podziela nasz bol. Wiem ze nie moga, ja tez nie moglam poki nie przezylam tego sama. Ale mimo ze rozumiem ich, to i tak boli. Mecza mnie rozmowy o niczym, odcielam sie wiec od wiekszosci znajomych. Wiem ze kiedys kontakt wroci, ale teraz potrzebuje tego czasu dla siebie.
[*] dla Jurka
Odpowiedz
#30
Niestety, w zalobie jest sie tak bardzo samotnym...
Na poczatku oczekiwalam czegos od bliskich mi osob, myslalam, ze mogliby jakos pomoc, wyrazic wspolczucie, okazac empatie...
Nie mogli/nie chcieli/bali sie/nie chcieli urazic....nie wiem sama...

Teraz nie oczekuje niczego od innych, powoli nabieram sil i wiem juz, ze sila jest we mnie, w mezu, w naszej rodzinie.
Na poczatku chcialam, zby ktos jakos nam pomogl, mialam zal do ludzi...


Patrzac na zdjecie Rafaela nadal mam wrazenie, ze to niemozliwe, ze Jego z nami fizycznie nie ma. To jest tak okurtny fakt, ze czuje, jakby to bylo oderwane ode mnie, jakby nie bylo prawdziwe. O juz w brzuchu stal sie czescia mnie, czescia naszej rodziny, wpisana na stale, nieodwolalnie.


Juz calkiem dobrze sobie radze, a jednak czuje, ze przenioslam sie w inny rzeczywistosc...


Moj Synek jest ze mna, a jednoczesnie Go nie ma... Jak mozna to pojac? Jak sobie to wytlumaczyc?


ona Przytulam mocno!

(*) dla Jureczka
Odpowiedz
#31
O rety.. za dwa dni miną trzy miesiące odkąd straciłam swoje maleństwo. A jutro.. jutro idę na pierwsze urodziny mojej kochanej chrześnicy. Ciężko...z każdym dniem jakby gorzej. Muszę iść z uśmiechem, przecież nie moge zrobić tego mojej siostrze, nie moge zepsuć dnia chrześnicy. Dziś byłam kupić jej rowerek w dziecięcym sklepiku. Było mnuuustwo wózków i łużeczek. W samochodzie płakałam bo przecież za 3-4 miesiące w takim łużeczku miałoby spać nasze maleństwo. Myślałam że pójdzie mi lepiej...
Odpowiedz
#32
Miałeś się jakoś teraz urodzić Sad
potrzebuję pomocy, by znaleźć powód, by żyć, bo powodów, żeby umrzeć mam zbyt wiele.
Nie ma Cię tu ze mną, to niesprawiedliwe! Tak bardzo chciałam, żebyś był.
Odpowiedz
#33
Ona Sad
bądź dla siebie dobra, żyj! mimo powodów, dla których się nie chce.... Sad
dużo, dużo sił!
Odpowiedz
#34
ona tak bardzo ci współczuje
przytulam mocno
Odpowiedz
#35
Dziękuję dziewczyny, nawet nie wiecie jak mi pomagacie.
Staram się.
Staram się nie zakopać bólu w sobie, staram się go przeżyć, przyjąć, takim, jakim jest. I przetrwać kolejny dzień.
Dzięki Wam jest łatwiej :-*
Odpowiedz
#36
Cytat:[autor cytatu=ona 0922]
On się jeszcze tam modlił o cud, ja już nie. Głaskałam się po brzuchu, czułam jeszcze, jak mnie kopie, i mówiłam: nie bój się, kochanie, nie bój się, Pan Bóg się Tobą zaopiekuje.
Gdy go zobaczyłam, pokochałam go taką miłością, jakiej nie znałam. Bezgraniczną, pełną oddania, taką, że jakiekolwiek poświęcenie dla niego nie byłoby już poświęceniem, tylko radością.
Na sali, razem z nami, położną i lekarką, która płakała, było też dużo aniołów, wszyscy go witaliśmy i tylko część z nas żegnała go jednocześnie.
A Jurek był piękny. Miał szczupłe palce, długie stopy, pięknie sklepioną główkę, malutkie usta i wypukłe, okrągłe oczy.
Ona, płaczę z Tobą. Tak bardzo Ci współczuję. Piękna, piękna jest Twoja miłość.
Odpowiedz
#37
Cześć dziubie Smile miałbyś już trzy miesiące, zacząłbyś przewracać się z brzucha na plecy, nadal byś mnie budził w nocy i dezorganizował mi dni. Śmiałbyś się radośnie, gdybym się wygłupiała i głaskał byś tatę po brodzie.
Babcia zwariowałaby na Twoim punkcie, a moje wyjścia na kawę z koleżankami, nawet bez Ciebie, byłyby inne, bo bym się nieustająco zastanawiała, czy z Tobą wszystko ok.
Dużo ostatnio myślę o tym, że skoro jesteś w niebie, skoro jest takie miejsce, w którym mogłabym Cię przytulić, i ukołysać, to co ja jeszcze robię tutaj?
Muszę mieć cholernie dobry powód by żyć. I nie mam na razie tego powodu, ale chcę go znaleźć.
Przyzwyczaiłam się do myśli, że Tobie jest dobrze, nie tęsknisz boleśnie za nami, że z Twojej perspektywy to tylko chwila i znów będziemy razem. Więc chciałabym spożytkować ten czas tutaj dobrze. Nie dobrze dla siebie, bo bez Ciebie już nigdy nie będzie mi dobrze, ta dobra wersja mojego życia umarła razem z Tobą. Ale dobrze, czyli w wartościowy sposób.
Czy myślisz, że bycie dobrym człowiekiem wystarczy?
Odpowiedz
#38
też długo szukałam powodu... czegoś czego mogłabym się złapać, żeby utrzymać się na powierzchni...
Odpowiedz
#39
;(((( Okropne uczucie pustki i bezsilności... jest również ze mną.... ale staram sie walczyć.. Prosze Ty też walcz... jestem z Tobą całym sercem! (*) dla Twojego aniołka
Odpowiedz
#40
chudziulka, a ja z Tobą.
(*) (*) dlaTwoich dzieci
Odpowiedz
#41
Ona, aż mi łzy same napływają do oczu jak czytam Twoją historięSad bardzo mi przykro. Też często wyobrażam sobie jakby mogło być teraz fajnie - mój szkrab miałby 1,5miesiąca...drugiego straciłam kilka dni temuSad nadal nie mogę się pozbierać, i chyba nikt nas tak nie zrozumie jak my same, bo przeżyłyśmy utratę dziecka...dobrze, że jest to forum...
Odpowiedz
#42
Cześć dziewczyny Smile
Ostatnio odkryłam w sobie manię pamiętania. Tylko, gdy pamiętam o synku, gdy w myślach wciąż patrzę w Jego stronę, mogę normalnie żyć.
Ostatnio byłam na ślubie przyjaciół. Przepłakałam mszę, z tęsknoty za synkiem, ale na weselu bawiłam się świetnie, ciągle dotykając niebieskiego serca uwieszonego na szyji, pamiątki po Nim, przypomnienia, że moja miłość, moje serce jest w niebie.
Pamiętanie sprawia, że potrafię myśleć o następnej ciąży, pamiętanie sprawia, że wiem na pewno, że następne dziecko nie będzie zastępstwem dla syna, ani pocieszeniem po Nim. Następne dziecko będzie moim drugim dzieckiem.
Pamiętanie sprawia, że mam się lepiej - bardzo się bałam te 9 miesięcy temu, że o Nim zapomnę. Teraz, gdy uczę się, jak pamiętać, już się nie boję.
Zaczynam wierzyć w jasną przyszłość, pełną pełnej miłości pamięci o Nim.
Ucieszcie się ze Mną, proszę Smile
Nauczyłam się pamiętać w sposób, który już mnie nie boli Smile
Odpowiedz
#43
Ona, cieszę się z Tobą Smile i równocześnie - zazdroszczę. Ja ciągle nie umiem pamiętać bez bólu.
Odpowiedz
#44
Ona, dobrej i spokojnej pamięci Ci życzę zatem Smile
Odpowiedz
#45
Ona to ważny etap.Wspominać bez bólu ,który nie pozwala iść do przodu.
życzę Ci pięknej przyszłości.
Odpowiedz
#46
Ona ja też już się tego nauczyłam i dla mnie to był znak że przebyłam swoją żałobę. U każdej z nas jest to inny okres czasu ale wierzę że każda kiedyś znajdzie ukojenie. To co napisałaś daje nadzieje innym Aniołkowym Mamom.
Odpowiedz
#47
ona Ciesze sie z Toba kochana i zycze Ci, abys rosla w tej sile, ktora zaczyna Cie wypelniac, aby ta pozytywna energia byla jak najdluzej z Toba.

Przyjemnie sie czyta pozytywne wpisy w tym dziale, dodaja otuchy Smile
Odpowiedz
#48
ona gdybys była zainteresowana to na fb utworzyłam grupę ukrytą dla dziewczyn z Warszawy gdybyś miała ochotę dołączyc daj znać na maila (widoczny w profilu). Może kiedyś udałoby nam się spotkać.
Odpowiedz
#49
I znowu źle.
Myślałam, że już zostanie tak dobrze i spokojnie jak było, ale, jak widać, nic z tego.
Zaraz będzie rok, jak mój synek umarł, ta myśl mnie zabija. I nagle, jak nigdy dotąd, przeszkadzają mi dzieci wokół, przeszkadzają mi koleżanki w ciąży, zwłaszcza te zmartwione, że noworodek im zdezorganizuje życie i te, które urodziły wtedy kiedy ja.
Znów czuję się do kitu, mam wrażenie, że nigdzie nie pasuję, i nikt już nie ma siły na moje jęczenie, zamknęli by mnie najchętniej w gabinecie terapeutycznym, pewnie po to, żebym się już uciszyła.
Jestem smutna. I permanentnie zmęczona.
Odpowiedz
#50
jak tu sie nie zalewac łzami po przeczytaniu takich smutnych przeżyc. bardzo mi przykro z powodu Twojej straty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości