...przecież nie tak miało być...
#76
[*] Kocham Cię Kacperku ... Tęsknię ...
Odpowiedz
#77
Za dwa tygodnie miną dwa lata jak Ciebie synku nie ma z nami... A czuje się dzis jakby to było wczoraj...
Tak tęsknię... Pustka ... 

I na dodatke nie udaje mi się mieć rodzeństwa dla Ciebie... Ani ziemskiego ani anielskiego ...

KOcham Cie Kacperku 
Odpowiedz
#78
Przechodzą mnie ciarki jak czytam Twoje wpisy. U mnie niedługo minie 11 miesięcy od straty mojego syneczka. W dalszym ciągu strasznie boli. Czekałam na niego 6 lat. Dzisiaj miałby prawie pół roku a ja byłabym najszczęśliwszą mamą na świecie. Pozdrawiam Cię. Nasze Aniołki czuwają nad nami.
Odpowiedz
#79
Serce mi pęka, nie wierzę w to, że czas uleczy nasze rany. Z naszym maleństwem pożegnaliśmy się bardzo wcześnie, 8 tc. Nasza bajka zmieniła się w koszmar 2 marca- ciąża obumarła. Przestałam wierzyć w cuda. Również latami leczyłam PCO, w sumie już prawie straciłam nadzieję a tu proszę- upragniona ciąża, nieziemska radość, cud. Przez 2 tygodnie byliśmy w niebie. Chuchaliśmy i dmuchaliśmy, zrobiliśmy wszystko by było dobrze, niestety na próżno. Dwa razy założono mi Arthrotec, potem miałam łyżeczkowanie. Nadal bardzo boli mnie brzuch, krwawię. Lekarze mówią, że tak musi być, ale ja czuję, wiem, że nie mam już szans, że moja macica nie nadaje się już do niczego. Świat mi się zawalił. Nie wiem co robić. Myślę, żeby odejść od męża. Kocham go, jest dla mnie wszystkim, ale przecież może znaleźć kobietę, która da mu wszystko.
Odpowiedz
#80
Dziś mijają dwa lata jak nie ma Ciebie syneczku z nami.
Boli, tak samo jak wtedy...
Kilka dni temu byłam w szpitalu, leżałam na sali obok tej, na której w jednej chwili przyszedłes i odszedłeś...
Wszystko wróciło, a dzis boli tak jak wtedy...
I dalej nie znam odpowiedzi na pytanie DLACZEGO??????

Kocham i tęsknię...

https://www.youtube.com/watch?v=QFIWQnh78gU
Odpowiedz
#81
anno_karolino..... nie wiem dlaczego dopiero teraz trafiłam na twój wątek... czytałam go do początku i widziałam siebie... ja straciłam dwie ciąże w podobny sposób co ty... w podobnych dniach.... 30 marca mijają dwa lata jak odszedł Kacperek, 12 kwietnia minie rok od odejścia Emilki... jest ciężko... sama dobrze wiesz....

mam tylko nadzieję że kiedyś bedzie mi dane żyć i cieszyć sie ukochanym dzieckiem... ja walcze i zaczynam myleć o kolejnej próbie... A Ty? Jak u Ciebie?
Sciskam mocno dla naszych aniołków zapalam świeczke (*)(*)(*) może są tam razem i grzecznie sie bawią....
Odpowiedz
#82
Nie odzywałam się... nie zaglądałam tu...
Próba ... staramy się od stycznia 2014 i nic...
Dwa tygodnie temu byłam chrzestną córeczki mojego brata... myślałam, że jestem już silna ale chyba tak nie jest...
Cały wieczór dzień wcześniej przepłakałam... dlaczego nie mogłam ochrzcić swojego dziecka i dlaczego nie jest mi dane mieć takiego maleństwa...

Ciężko... nadal ciężko...

A za tydzień Twój dzień syneczku... I znowu zamiast samochodu, wypuszczę tylko balonik do nieba...
Odpowiedz
#83
6 lat... a czuję jakby to było wczoraj ... To nieprawda, że czas przyzwyczaja do bólu ...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości