Straciłam ostatnią szansę ?!
#76
...3,2,1,0...koniec...
Rok temu, mniej więcej o tej godzinie, lekarz powiedział \"ma pani rację, nie jest dobrze, ciąża obumarła\"...i to był koniec.

Dziękuję, że ten rok żałoby mogłam spędzić tu , z Wami. W realu jest tak, jak było po pierwszej stracie, nic się nie zmieniło. Ale to dzięki Wam mam świadomość, że nie jestem stukniętą, rozhisteryzowaną wariatką, która rozpacza po \"niczym\", bo to przecież było takie \"nic\", że nawet nie ma o czym mówić. Teraz już wiem, że mam prawo do żałoby, do płaczu, smutku. Teraz już wiem, że to nie tylko ja tak czuję, że jest nas bardzo wiele, kobiet po stracie, które przeżywają śmierć swojego dziecka, nawet tego najmniejszego. Na samym początku byłam zaszokowana faktem, jak wiele słów tutaj napisanych mogłoby być i moimi słowami. Jak podobne jest nasze odczuwanie straty!
Dziękuję, tym bardziej, że mam świadomść, iż wiele więcej otrzymałam, niż dałam.

Dzisiaj poleciały łezki, ale ogólnie jestem spokojna...Pogodziłam się z losem, nie walczę już z wiatrakami...

[*] dla Ciebie moje roczne Maleństwo
[*] dla Ciebie również, mój szesnastoletni Aniołku (tak, to za niecały miesiąc,20 marca, nie zapomniałam...)
Odpowiedz
#77
niegosko- przytulam i zapalam światełka- wiem, że to tak niewiele, ale cóż więcej mogę zrobić
[*][*]
Odpowiedz
#78
ja dziś konczę 42 lata też mialam nadzieję że tym razem się uda... mlode dziewczyny mają jeszcze szanse.. ja czuję że już jej nie mam. Nie mam dzieci i zastanawiam się po co mam życ..
Odpowiedz
#79
Niegoska chociaż nie było mnie wtedy gdy pojawiały się Twoje pierwsze wpisy to jestem tu teraz. wróciłam sobie troche do tego co napisałaś i chciałam powiedzieć( choć wiem że to nie pomoże i nie przyniesie ulgi twemu cierpieniu) żę bardzo mi przykro. Nie będę pocieszała, nie będę mówiła że jeszcze masz czas, że w świecie zdarzają się różne przypadki. Nie powiem bo wiem, że cię to nie pocieszy. Pewnie to był ciężki rok. Wiem tylko, żę ludzie nie mają prawa mówić że to było nic, żę wczesny etap ciąży itp. Nie może tego powiedzieć nikt kto nie przeszedł tego co my. I zapewne nie powiedziała by tego, żadna z nas. Bo właśnie my Cie rozumiemy. Twoja odczucia muszą być straszne. Straszne jest to że wizja Twojego macierzyństwa się oddala, że może... Nawet nie potrafi mi to przejść przez gardło. Minął rok więc światełko dla Twojego maleństwa. Szkoda tylko że nie na urodzinowym torcie. Wyrazy współczucia z powodu tego co przeszłaś. No i powodzenia w życiu. Oby ten rok był lepszy niż poprzedni.
Odpowiedz
#80
kasiasta5, przytulam szczególnie mocno, urodzinowo, życzę Ci iskierki nadziei...Wiem, co to znaczy goniący czas, mnie ta \"przyjemność\" 42 lat czeka już za 3 m-ce. Dużo siły Ci życzę, nie poddawaj się jeszcze...Nie wiem jak Cię pocieszyć...tak bardzo bym chciała...

julia2013...to bardzo dużo...dziękuję.
Odpowiedz
#81
basia2013, dziękuję, ten rok na pewno będzie lepszy, musi być.

PS mam swoje jedno jedyne ziemskie Szczęście, trzynastoletnie i wyższe już ode mnie, no i trochę pyskate- nie jest tak tragicznie.
Odpowiedz
#82
Kasiasta5 co mam powiedzieć. W jakie słowa to ująć. Boże co mam Ci powiedzieć. Co mam powiedzieć Wam. Aniołkowym mamą, którym wizja macierzyństwa z każdym dniem się oddala. Wam, których serce jest pełne miłości i które tą miłością chciałyby obdarzyć swoje maleństwa. Nie da się chyba nic powiedzieć. Powiem, że mi przykro. Ale nie powiem, zę rozumię. Bo ja choć przeżywam swoją strate ogromnie, choć płacze i nie potrafię zrozumieć dlaczego musimy przez to przechodzi to żaczynam rozumieć że jednak jestem szczęściarą bo koło mnie siedzi mój 4,5 letni synek. Przykro mi z powodu Twojej straty. Naprawdę. mam ziemskie dziecko ale róznież jestem aniołkową mamą. Powiem banalnie. Powodzenia. Powodzenia w życiu życze.
Odpowiedz
#83
Niegoska przepraszam musiałam nie doczytać dokładnie. To przez to, że gdy czytam o tym co was dotyka to tyle myśli plącze mi się po głowie. Tak wiele rzeczy chciałabym wam powiedziec. Bardzo cieszę się,że masz ziemskie dziecko. Że masz swoją pocieche. Ale tak jak pisałam ból po stracie kolejnego nie jest mniejszy. Cieszę się że nie jest tak tragicznie :-)
Odpowiedz
#84
basia2013, rozumiem doskonale Twoje intencje, nic się nie stało, nie przepraszaj. Masz rację, każda strata bardzo boli. Szkoda, że musiałyśmy poznać ten ból,
oby już nigdy więcej.
Odpowiedz
#85
niegoska

dla Aniołków (*) (*)


a Ciebie przytulam....
Odpowiedz
#86
marysiu, kochana,dziękuję.

A co u Ciebie, wszystko w porządku?
Odpowiedz
#87
dziękuję bardzo za słowa wsparcia i rownież życzenia... jestem bardzo zamknięta w sobie i jak coś się dzieje to kryję się w kąt i chcę by nikt mnie tam nie znalazł nie przeszkadzał.. tu widzę i przekonuję się że nie jesteśmy sami w naszym bolu bo są osoby które podobnie czują myślą i najważniejsze rozumieją to co czujemy ,takie wsparcie jest bardzo ważne i cenne
chociaż sama tak robię- przeżywam wszystko w sobie nie lubię o sobie mowić to przekonuję się właśnie że czlowiek nigdy nie jest sam.. pozdrawiam wszystkie kochane dziewczyny...
Odpowiedz
#88
kasiasta5, ja też w realu jestem skryta. Tutaj, z wielu względów, łatwiej się otworzyć.
Jeżeli masz potrzebę, to pisz, podczytuj, jak wolisz, jak Ci pasuje, jak Ci pomaga...
Daj sobie przede wszystkim czas. Jesteś dopiero co po stracie. To najgorszy czas, najwięcej bólu, żalu, przeróżnych emocji. Pozwól im wybrzmieć, daj im upust, wyrzuć z siebie..
Trzymaj się mocno!
Odpowiedz
#89
dla Twoich Aniołków [\'] [\']
Odpowiedz
#90
niegoska.... Ty wiesz......

kasiasta - pytałam kiedyś psychologa,co mówi się kobietom, które z różnych powodów nie mogą zostać mamami.... szczegółów terapii nie znam, ale wiem, że radzi im się, aby znalazły inne cele w życiu i pomaga im się te cele odnaleźć.... nie wyobrażam sobie, jak się czujesz, ale życzę, żebyś znalazła te cele... może adopcja.... a może obierzesz inny kierunek... może my - forumowe dziewczyny będziemy Ci w tych poszukiwaniach, a potem realizacji celów towarzyszyć..... Dużo sił....
Odpowiedz
#91
dzisiaj 2 lata:
[*]- (+25.02.2013)
wkrótce 17 lat:
[*]- (+20.03.1998)

Pamiętam.
Odpowiedz
#92
a ja przytulam!
[*] [*]
Odpowiedz
#93
dla Twoich dzieci [*] [*]
Odpowiedz
#94
3 lata...
I prawie 18- pełnoletni Anioł.

Tylko tu (oprócz mojego serca) mają swoje miejsce moje niebiańskie dzieci.

(*) (*)
Odpowiedz
#95
(*)(*) dla Twoich Aniołków
Odpowiedz
#96
za to pamięć po nich będzie trwała wiecznie- w Tobie
Odpowiedz
#97
kolejny rok minął

(*) (*)
Odpowiedz
#98
(*) (*) dla Twoich dzieci
Odpowiedz
#99
dla nich - dla Twoich Aniołów (**)
I dużo sił dla Ciebie nadal.....
Odpowiedz
(*) (*)

Minęło 5 lat. Żałoba się skończyła. Czas zaleczył rany, choć pozostawił dwie blizny w sercu.
Wielkimi krokami zbliża się menopauza. Być może sama natura tak to urządziła, że im więcej jej oznak widzę na horyzoncie, tym mniejsze we mnie jest pragnienie kolejnego dziecka. A w zasadzie już się pogodziłam z losem. Szansa sprzed pięciu lat faktycznie okazała się ostatnią.

Dwa dni temu, nagle uświadomiłam sobie, że jest przecież luty, że już druga połowa m-ca, że chyba przegapiłam rocznicę...ale nie, jednak nie przegapiłam. Choć nie wiem, czy w przyszłym roku znowu zapalę tu świeczki. Faktycznie mogę zapomnieć w danej chwili. Moje jedyne ziemskie dziecko będzie za rok przygotowywać się do matury, wkrótce potem pewnie wyfrunie z gniazda.
Zacznie się mój czas...

A później to już będę czekać na wnuki, mam nadzieję, że na kilkoro wnucząt...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości