Kiedy tracisz dziecko - Temat zbiorczy
#26
Zastanawiam się, czy to mija, gdy w końcu się udaje urodzić dziecko?...
Odpowiedz
#27
Nie mija...
Patrzysz na swoje drugie dziecko i widzisz czego nigdy nie było, czego razem nie przeżyjecie z tym co odeszło.
Odpowiedz
#28
Ale widok kobiet w ciąży... Mniej już boli?
Odpowiedz
#29
co do kobiet w ciąży znów stały się dla mnie mniej widoczne, okazuje się że jakoś tak mniej ich na ulicach, w autobusach itd...chyba już nie boli, ale widok innych dzieci nadal tak, do dziś nie odwiedziłam małej Zosi urodzonej w dniu kiedy Marysia odeszła, do dziś oglądając jej zdjęcia na fb łza płynie po policzku...
Odpowiedz
#30
Mnie juz mniej. Nawet wcale. Ale to nie tak, ze TO dziecko zalepilo mi dziurę w sercu po TAMTYM.
Odpowiedz
#31
Ja zapewne też nie odwiedze męża kuzynki jak urodzi a jak bedzie chłopiec to tym bardziej bo moje serce niewytrzyma.Udaje że niewidze cięzarnych ale w głębi nie da sie oszukac serca.Coraz więcej znajomych jest w ciąży a ja cierpie.nie ma dnia żebym nie płakała.
Odpowiedz
#32
Mojego meza siostra jest w tym samym czasie w ciazy, co ja bym byla - unikam kontaktu, nie daje rady. Dzis sie dowiedzialam ze kuzynka jest w 6 tyg. Ja teraz bym byla w 12 tyg. ciazy. Nie moglam sluchac jak mi z radoscia oznajmila nowine. Nie chodzi tu o zazdrosc, tego uczucia sie nie da opisac. Moze ZAL...
Odpowiedz
#33
Mag79 - znam to uczucie aż za dobrze... do tej pory zresztą patrząc na dzieci (w wieku mojego, które odeszło) zostaje ukłucie w sercu... choć po tych latach ból już tak nie rozdziera... ale przez wieeele miesięcy unikałam kontaktu z bratową (miałyśmy b. podobny termin)... i byłam zadziwiająco asertywna (co jak na mnie jest rzadkością) kiedy ktoś próbował mi wmówić, że to dziwne i niezdrowe - bo właśnie to był mój sposób, żeby nie zwariować i podejść do tematu kiedy będę na to gotowa...
Dużo sił Mag!
Odpowiedz
#34
co do mijania to zależy od osoby... u mnie minęło, nigdy nie popatrzyłam na swoje narodzone dziecko przez pryzmat tego nie narodzonego...co więcej ja nie żałuję tego co się stało, bo w moim pokrętnym sposobie myślenia musiałabym żałować, że moje słoneczko jest na świecie...a co do patrzenia na kobiety w ciąży to jakoś od początku nie miałam problemu patrzenia na nie - zawsze w mojej głowie pojawiała się myśl, że nie wiesz jaką ona ma historię...ale pamiętać będę zawsze...życzę Wam wszystkim dziewczyny dużo sił, aby znieść wszystko to co nas spotkało...
Odpowiedz
#35
Megii ja mam wlasnie okazje uczyc sie asertywnosci. Chyba przyszedl moj na to czas. Ktos mi powiedzial ze egoizm w takich sytulacjach jest najleprzy...
Odpowiedz
#36
Mag nie traktuj tego jak egoizm, bo to przecież nie tak że ranisz kogoś albo coś robisz czyimś kosztem. Po prostu bądź dla siebie dobra i do niczego się nie zmuszaj.

Dawno nikt nie polecał, więc dla tych które niestety powiększyły nasze grono- warto przeczytać książkę \"O dziecku które odwróciło się na pięcie\". Jest o żałobie po stracie dziecka i na pewno pomoże Wam zrozumieć co się z Wami dzieje i ze to normalne oraz pomoże dobrze przepracować żałobę. Naprawdę warto.
Odpowiedz
#37
Właśnie jestem w trakcie czytania tej książki bardzo wiele konkretnych rzeczy jest tam opisanych.Powoli zaczynam rozumiec pewne aspekty żałoby jaką mam.Nie jest łatwo ale warto troche poczytac .Polecam też aniołkowe mamy opisuje 4 historie mam które straciły dzieci .w ten sposób idzie wiele zrozumieć.
Odpowiedz
#38
U mnie ból nie minął do dzisiaj - ale co dziwne boli najbardziej pustka po Kornelce. Była tak bardzo wyczekana i upragniona, kiedy urodziłam po dwóch latach od jej odejścia kolejną córeczkę to wpadłam w depresję. Nie mogłam sobie tego poukładać, tym bardziej, że Cyśka jest chora. Czasami mam wrażenie, że to moja tęsknota spowodowała problemy Cyśki.
Odpowiedz
#39
Cytat:[autor cytatu=Madeleine]
Zastanawiam się, czy to mija, gdy w końcu się udaje urodzić dziecko?...
U mnie minęło. Nie tęsknię, nie martwię się, nawet nie chciałabym cofnąć czasu i tego zmienić.
Córka miała falstart i tak to traktuję, urodziła się wreszcie, więc wszystko jest ok.
Czasem tylko pomyślę \"ciekawa jaka by była, gdyby urodziła się za tym pierwszym razem\" i szybko stwierdzam \"teraz jest idealna, dobrze jest jak jest\".
Odpowiedz
#40
witam . jestem tu nowa, nowiuśka
nawet nie wiem jak mam się zachować?
przeszłam dwie straty...
Odpowiedz
#41
przepraszam , wtrąciłam się
Odpowiedz
#42
anetkan23, wtrącaj się, to forum dla wszystkich. Jeśli masz ochotę załóż swój swój wątek i opowiedz swoją historię.
Odpowiedz
#43
każda z nas jest jaka jest i ma prawo, pełne prawo przeżywac żałobę po swojemu, ja miałam termin taki jak siostra... potem okazywało się, że na świecie pojawiło się jeszcze kilkoro znajonych dzieci, nawet takich z którymi moja Emilka by się wychowywała.... chodziłaby do szkoły...spędzała wakacje...
siostra była najlepszym wsparciem, najlepiej mnie rozumiała.... choć rzadko rozmawiałyśmy bo mieszka za granicą... dopiero jak jej mała miała kilka miesięcy dowiedziałam się od mamy jak bardzo się bała po mojej stracie (11 tc), o życie swojego maleństwa..... nigdy jednak nie dął ami tego odczuć...rozmawiałyśmy o dolegliwościach ciąży i pogrzebie...o pierwszych tygodniach z małą i stawianiu pomniczka...
dziewczynki mają ten sam dzień urodzin...26.... moja Emilka wrzesień....11 tc..... Juliana 26 kwiecień (nasz planowany termin porodu 20 kwiecień) do tego moje imieniny.... jakby mi chciała wynagrodzić tą stratę......
każde jej zdjęcie...to taki specyficzny uścisk serca.... kocham ją... i jednocześnie tęsknię za moją małą.... w jednym katalogu trzymam zdjęcia Julci i nagrobka Emilki.....
tak bardzo chciałabym przytulić obie : )) a inne dzieci.... najpierw zawsze był szok, jakbym czymś w głowę dostała i musiąła pozbierać mysli, a potem cieszyłam się z ich rodzicami : )) teraz kilka z moich koleżanek jest w ciązy po stracie i bardzo cieszę sie razem z nimi : ))) i trzymam mocno kciuki : )))
bo wszystkie dzieci są nasze : )) może za dwa tygodnie zmów pojedziemy do Marysi, która też byłaby rówieśniczką Emilki ; ))) była pierwszym i jak na razie jednymym maluszkiem, którego wiełam po stracie na ręce : )) niesamowite uczucie : )))
a Ja zaczynam starania : )))
Odpowiedz
#44
Potajemnie zazdrościsz każdej ciężarnej kobiecie. Ale nie bez cienia winy, ponieważ wiesz aż za dobrze, że może być tą jedną na cztery- oczekuje swojego tęczowego dziecka.Czemu jak patrze na cięzarne to też chciałabym byc znów w ciązy

chyba kazda z nas tk ma ze patrzac na ciezarne znow chcialaby miec malenstwo pod sercem. ja taz ale za chwile mysle ze chyba nie dala bym jeszcze rady i nie wiem czy kiedykolwiek dam. mam swoja kochana wikusie i bardzo zeluje ze julcie moge tylko na cmentarzu odwiedzic ale tak juz chyba zostanie. i jeszcze wikusi trzeba to wszystko kiedys wytlumaczyc....
Odpowiedz
#45
Podnoszę wątek, bo może nowe osoby chętnie przeczytają. Dobrze zobaczyć, że to co czujemy jest normalne...
Odpowiedz
#46
Zgadzam się z tym tekstem. Dostałam największe wsparcie od ludzi, których tego wsparcia, ciepła i życzliwości się nie spodziewałam.
Łapię się wciąż na tym, że nadal liczę, który to byłby tydzień mojej ciąży...Boli.
Odpowiedz
#47
Snopko ten tekst jest taki wyjątkowy, a wątek znowu trochę spadł, może by go tak go umieścić w stickach, żeby został na początku zawsze widoczny : ) wydaje mi się, że warto : )
Odpowiedz
#48
Marzewo, sama możesz to zrobićSmile
Odpowiedz
#49
wiem....ale...przyzpomnienie to był pomysł Snopki Wink bardzo dobry zresztą...

i jeszcze się czuję bardzo niepewnie w nowej roli :oops:
Odpowiedz
#50
Cytat:[autor cytatu=Madeleine]
Zastanawiam się, czy to mija, gdy w końcu się udaje urodzić dziecko?...

U mnie tez nie minęłoSad( Gdy sie urodził czułam sie jakbym w ramionach miała nie jedno a dwoje dzieci...
czasami tez sobie tłumaczę ze syn zamiast przyjść wczesnym latem do nas rozmyślił sie i przyszedł złota jesienią.... potem jednak uświadamiam sobie że to było inne dziecko-nie zastąpione...

Boli i to bardzo patrząc na rozbawionego syna co zostało nam zabraneSad

I choc czasem boli mniej a czasem bardziej to jednak jest w mojej pamięci... Teraz mam odwagę mówić że mam 2 dzieci... często słyszę w pracy że czas na rodzeństwo, na 2 dziecko mam odwagę i mówię że mam juz dwoje dzieci...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości