Pogrzeb dzieci zmarłych przed narodzeniem
#1
Nie wiem, czy w odpowiednim miejscu umieszczam ten wątek. Trafiłam dziś na pewien artykuł. Przeczytałam go i cieszyłam się, że coś się zmienia w moim regionie. A potem przyszły komentarze, straszne... Zaczynam rozumieć, dlaczego niektórym kobietom ciężko o tym mówić, skoro w naszym społeczeństwie mocne są takie postawy.

Jeśli moderator uzna, że to niepotrzebne, proszę o usunięcie linku. Przyznam, że pewien komentarz bardzo mnie zranił i oburzył...

http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/23...3%B3w.html
Odpowiedz
#2
Zastanawiam się co to za ksiądz,a może nie ksiądz tylko kanalia jakaś napisał,że odmówiłby modlitwy i mszy w intencji dziecka martwo urodzonego lub poronionego. Mi osobiście to się w głowie nie mieści!!!
Odpowiedz
#3
mi powiedział, że dzieci są aniołami i nie odprawia się za anioły mszy : ), opowiedział mi że miał brata który zmarł jako 2 letnie dziecko i te zmszy za niego nie zamawiali, ale potem jak okazało się, że chowamy Małą pięknie odprawił nabożeństwo i pogrzeb, jak dziecku choć małą straciłam w 11 tc, a proboszcz, bardzo starej daty z mocnym charakterem w czasie załatwiania formalności powiedział, że tak trzeba bo to człowiek Wink) jestem im obu bardzo wdzięczna
Odpowiedz
#4
Wstrzasnely mna te komentarze w artykule, zwlaszcza tego ksiedza. Beszczelny. Stracilam moje Dzieciatko w 10 tc i nikt nie ma prawa nazywac je potepiony! Szczegolnie nie spodziewalabym sie tego po ksiedzu!
Odpowiedz
#5
Bo ten ksiądz to ma zapewne z księdzem tyle wspólnego, co ja Wink radziłabym się po prostu zdystansować.
Odpowiedz
#6
Jeżeli chodzi o pogrzeb dzieci zmarłych przed narodzeniem, to jestem na ,,świeżo\", niestety...
Ksiądz, też nie odprawił Mszy św za naszą Dominikę.
Było to tak: zanieśliśmy trumienkę do Kościoła, ksiądz złożył nam kondolencje, wyrazy smutku z powodu śmierci małej, ksiądz poświęcił trumienkę, powiedział kilka słów, min.to, że jest pewien, że Dominika wybłaga nam u Boga bardzo szybko rodzeństwo, że wszystko ma w życiu jakiś cel i sens, a potem w procesji odmawiając modlitwę różańcową ruszyliśmy z trumienką na cmentarz. Tam włożyliśmy trumienkę do wykopanego grobu, zasypaliśmy, ksiądz poświęcił grób i poszedł...
Na cmentarzu nie modliliśmy się, wszystko odbyło się w ciszy, bo ksiądz, wytłumaczył nam, że Dominika jest w Niebie, a nie modli się za dusze świętych...
Mszy też nie odprawia się za tych, którzy są już w Niebie, ksiądz odprawił kilka dni później Mszę św, ale za nas, z mnie i męża, o Boże Błogosławieństwo dla naszej rodziny.

Gdyby ktoś, nękał was wątpliwościami, że dzieci zmarłe przed urodzeniem nie idą do Nieba, bo niby jak tam mają iść, przecież nie zostały ochrzczone, to przytaczam wypowiedź abp Michalika na ten temat: (może kiedyś Wam się przyda). Na końcu też tłumaczy, że nie musimy w tym wypadku modlić się za nie, tylko nawet możemy modlić się o ich pomoc nam...

„Znany jest od początku tzw. chrzest pragnienia. Te dzieci są ochrzczone w oparciu o uniwersalną, powszechną wolę zbawczą Kościoła. Rodzice chcą zbawienia dla dzieci, dlatego Kościół, my wszyscy chcemy i ufamy Chrystusowi, więcej: Chrystus chce zbawienia każdego człowieka i niewinnego dziecka tym bardziej. Dlatego pogrzebiemy te ciała z czcią i szacunkiem, bo są to dzieci zbawione i możemy się modlić o ich pomoc. One nie osiągnęły pełni rozwoju, ale przecież żadnej winy nie mają”

źródło:http://www.magazynfamilia.pl/artykuly/Nienarodzone_dzieci_ida_prosto_do_nieba,4489,76.html
Odpowiedz
#7
Ostatnio, kiedy szłam zapalić świeczkę córeczce mojej przyjaciółki, natknęłam się na pogrzeb dziewczynki (żyła 1 dzień). Był ksiądz, była też modlitwa nad grobem, bardzo wzruszająca dodam.
W przypadku moich przyjaciół, ksiądz też nie odprawiał mszy pogrzebowej, odprowadzał trumienkę do grobu, ale zaprosił wszystkich uczestniczących w pogrzebie na mszę za rodziców.
Odpowiedz
#8
Witajcie,

straciłam swoje dzieciątko w 10 tc. Bardzo chciałabym żeby miało swoje miejsce na cmentarzu, podpisane imieniem i nazwiskiem. Wiem jednak, że nie ma ciałka, bowiem poroniłam w domu i mam teraz problem moralny. Niby wiem, że nie mogłam nic zrobić, bo nawet nie wiedziałam, w którym momencie straciłam dziecko (nie wiedziałam też, że można zrobić pochówek dziecka nienarodzonego), a jak dojechałam do szpitala to pobrano tylko resztki kosmówki do badań.
Czy taki symboliczny pogrzeb może mnie uspokoić? Szpital wyda te próbki, które pobrał, ja jednak strasznie przeżywam, to co stało się z ciałkiem mojego maluszka.
Odpowiedz
#9
Motylkova,
każda forma pożegnania z dzieckiem może przynieść ukojenie zbolałemu sercu. Także formy symboliczne.
Ja pochowałam kostki parafinowe, bo bardzo brakowało mi grobu dwójki starszych, których nie pochowałam i bardzo mi to pomogło.
Pocieszało mnie też odkrycie, że badania naukowe udowodniły, że komórki dziecka przechodzą w czasie ciąży do organizmu matki i znajdowano je nawet po 30 latach. Pomyślałam, że fizycznie część moich dzieci jest zawsze ze mną.
Odpowiedz
#10
Motylkova, ja niestety w przypadku pierwszego dziecka nie miałam nic co mogłabym pochowac (żadnych tkanek, kostek parafinowych) wiec pochowałam zdjęcie USG. Pomogło. Choć pewnie bardziej pomogło imię i nazwisko na tabliczce.
Odpowiedz
#11
Dziękuję Wam, już się bałam że jestem matka wariatka, która chce grzebać prawie pusta urne ( mam nadzieję że Zus na to pozwoli)  bo nie.wiem czy dam radę z tłumienka. Mam zamiar włożyć tam te resztki które ma szpital oraz maleńki własnoręcznie wykonany kocyk. Tylko tyle mogę zrobić dla mojego maluszka.
Odpowiedz
#12
(Wed, 22 Lutego 2017, 16:47:07)Motylkova napisał(a): mam nadzieję że Zus na to pozwoli

ZUS nie ma tu nic do powiedzenia, to sprawa między Tobą a zarządem cmentarza/zakładem pogrzebowym/księdzem.

ZUS jedynie potem wypłaca zasiłek pogrzebowy - do tego potrzebny akt urodzenia dziecka.
Odpowiedz
#13
Przepraszam za to pytanie. Boję się je zadać komukolwiek kogo znam. Poroniłam w domu. Nie wiedziałam co zrobić więc pierwsze skrzepy złapałam i włożyłam do pojemnika. Nie wie. Co z nimi zrobić. Czy to jest czesc dzieciątka, która powinno się pochować. Odprawić pogrzeb? Jestem wierzącą, ale tu w Anglii nie wiem jak to zrobić. 

Ciaza przestala się rozwijać mniej więcej 6 tygodnia ciąży. Poronienie było w 11tyg. Prawdopodobnie dopiero 5 dnia odszedł pęcherzyk ciążow (ktorego nie mam) sądząc po wypowiedzi na forum innej mamy. 

 Nie wiem co zrobić z tym, co złapałam. Czy to czesc dzieciątka Czy tylko skrzepy krwi.
Odpowiedz
#14
Nie musisz przepraszać, to naprawdę ciężka sytuacja. Współczuję śmierci dzieciątka.
Bez badań nie da się stwierdzić, czy są obecne szczątki dziecka. Myślę, że ważniejsze jest zastanowienie się, czy potrzebowałabyś jakiejś formy pożegnania czy symbolicznego pogrzebu, niezależnie od tego, czym są szczątki.
Pogrzeby, które ja robiłam, przynajmniej częściowo były symboliczne, bez pewności, że ciałka tam są. Ale dla mnie taka forma pożegnania była ważna i potrzebna.
Wsłuchaj się najpierw w siebie, czego Ty byś potrzebowała, żeby dobrze się pożegnać, nie patrząc, co powiedzą inni.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości