bóg nie jest sprawiedliwy
#1
Bóg nie jest sprawiedliwy, tu na tym forum jest wiele kobiet które pragną , dziecka. A pomimo tego nieraz Bóg nie wysłuchuje ich próśb, a ja nie zasługuje na dziecko, nie mam warunków i nie chce być w ciązy a już kolejny raz jestem. Nie chce bawić się w Boga. I decydować o tym kto ma żyć a kto nie. Bardzo bym chciała aby któraś z kobiet z tego forum, która nie może zajśc , lub donosić ciąży żeby zaszła a nie ja. Gdzie ta sprawiedliwość?????
Odpowiedz
#2
Allexxa2 \"ja nie zasługuję na dziecko\" z tego fragmentu wnioskuję że jest dziecko jest dla Ciebie wartością i boisz się że nie sprostasz byciu matką. Do porodu masz pewnie kilka miesięcy może Twoja sytuacja się poprawi albo ktoś (ojciec dziecka lub rodzina) ci pomoże. Nie rób nic pochopnie. Fakt wiele kobiet tutaj marzy o ciąży i dziecku a nie może urodzić, i też wkurza je to że inne kobiety które nie chcę mieć dzieci zachodzą i rodzą. Pod tym względem sprawiedliwości nie ma. Jeśli nie chcesz i nie możesz wychowywać dziecka możesz je oddać do adopcji - będzie miało kochających rodziców - a mnóstwo jest par które chcą adoptować a czekają latami...
Z tego co widzę jesteś po 2 poronieniach może zaprzeczasz, że chcesz tego dziecko bo panicznie boisz się znowu je stracić? Nie znam dobrze Ciebie, Twojej historii i sytuacji ale na pewno wiem że ciąża po stracie dziecka jest ogromnym obciążeniem psychicznym, szczególnie wtedy gdy nie przeżyłysmy do końca żałoby po swoich poprzednich dzieciach.
Dużo sił życzę. Jesteśmy tu przecież by sobie pomagać. Pisz jeśli Ci to pomoże.
Odpowiedz
#3
Na szczęście z Bogiem jest tak, że jest zupełnie nieprzewidywalny. I śmierć dziecka i jego życie są niezależne od statusu majątkowego, naszej woli czy oczekiwań. Tu nie ma lepszych ani gorszych. Ciągle na tym forum pytamy \"dlaczego ja?\", ale nie ma odpowiedzi.
Życzę Ci żebyś znalazła w sobie siłę na odnalezienie szczęścia w tym co Cię spotkało. Wszystkiego dobrego.
Odpowiedz
#4
już nie ma czego ratować, właśnie dostałam krwawienia.Nefer może miałaś racje, że bałam się. Jestem?, byłam? w 6 tyg.Nie ma sensu iść do lekarza, bo i tak wiem co powie.
Odpowiedz
#5
Allexxaa2 współczuje Ci z całego serca.

PS. Może warto iść do lekarza? Przecież to może być Twoja trzecia strata... Może dzięki temu będzie Ci łatwiej...
Odpowiedz
#6
właśnie wrociłam ze szpitala. po usg według ostatniej miesiączki wiek ciązowy 5,2 tyg, według usg 6,6 tyg. Leje się ze mnie, lekarz wypisał recepte i do widzenia. Luteina 2x2 dop.Narazie zaczyna mnie brzuch bolec coraz bardziej
Odpowiedz
#7
Alexxaa2 nie wiem co napisać, ale czuję, że powinnam, bez względu na to co będzie musisz dbać o Siebie, a bycie matką jest trudne, właśnie kolejny raz wściekam się i wydzieram na moje dwie pannice i jednocześnie myślę o trzeciej, która mogłaby urodzić się już niedługo, niestety odeszła pół roku temu...

miłości do dzieci też trzeba się czasem uczyć, a Bóg jest, był i będzie i świat jest taki jaki jest...

bez względu na to co będzie, kiedyś pokochasz wszystkie Twoje dzieci, a ja myślę, że juz je bardzo kochasz, bo jesteś tu na tym forum....

bądź tu z nami, bez względu na to co będzie, nie rezygnuj z marzeń i z macierzyństwa
Odpowiedz
#8
ja sama nic niewiem. Boje się co będzie. Mój mąż jest nieodpowiedzialnym czlowiekiem. Nie pracuje , nie chce mu się. . Mam problemy z dziećmi. Syn 12 lat dojrzewa, buntuje się. Mieszkamy w 4 w jednym pokoju nie cale 15 m2. Łóżeczko chyba na żyrandol wsadze.Mama pomaga mi finansowo. gdybym jej sluchała to dzisiaj nie miałabym ani jednego dziecka. Dwa razy jej nie posłuchałam, raz tak, a ostatnio to poroniłam.
Odpowiedz
#9
Allexxa ja dość łagodnie się oceniam, właściwie idealizuję, moje dziewczyny mają 13 i 11 lat obie zbuntowane, starsza to wcielony bunt, choć przynajmniej dobrze się uczy, ale w domu daje popalić .... ja nie wytrzymuję, maż też, boję się, czy dam radę wychować ją na normalnego uczciwego i szczęśliwego człowieka ... nie mam problemów mieszkaniowo/finansowych dlatego nawet nie próbuję pisać na ten temat... tylko Ty wiesz jak jest ciężko...
mimo wszystko mogę w jakiś sposób być, wysłuchać, wiem, że to niewiele, żeby Ci pomóc.... też bałabym się...

ale dziecko to dziecko, człowiek potrzebujący miłości, tryzmam kciuki i życzę dużo sił... pisz ....
Odpowiedz
#10
Alexxaa warunki masz faktycznie trudne ale moze mozna przearanzowac jakos pokoj i lozeczko jednak sie zmiesci??
Dzieci w kazdym wieku sa \"trudne\" przeciez to zupelnie osobne istoty, maja swoje mysli, sprawy wazne i mniej wazne...buntuja sie tez prawie zawsze ...bez wzgledu na wiek.....moje corki chociaz kochane i madre i zdolne i najpiekniejsze czasami tak mi zaleza za skore, ze az placze po katach a maly rozrabiaka ma w sobie energie zywiolu i dom roznosi a patrzac w druga strone zawsze tak chetnie sluchasz mamy ??? Wink bo moja jest najwspanialsza ale mnie potrafi wnerwic jak nikt .....

Jestem z Dolnego Slaska mam po synku troche roznych sprzetow i gadzetow gdybys byla zainteresowana to napisz prosze: renka1511@wp.pl

Bardzo mocno trzymam kciuki za cala Wasza rodzine Smile i wierze, ze skoro Bog dal Ci to dziecko to ma wobec Was jakis plan. Pozdrawiam !
Odpowiedz
#11
Allexxaa masz sporo możliwości i każda jest lepsza niż to co doradza mama (jeśli dobrze się domyślam co doradza). Teraz już nie masz wyboru, wybór miałaś wcześniej, zanim zaszłaś w ciążę. Teraz urodź to dziecko i po prostu zastanów się co dalej. Albo z czasem je pokochasz i uznasz, że nic nie będzie stanowiło przeszkody, albo możesz oddać dziecko do adopcji. U nas niestety myśląc o adopcji ludzie mówią \"Co to za matka oddaje swoje dziecko? jaką trzeba być kobietą?\" a ja uważam, że bardzo często jest to akt wielkiej miłości i odpowiedzialności. Bo to nieprawda co ludzie mówią, że dziecku zawsze najlepiej u rodzonej matki bez względu na to jak tam jest. I zła sytuacja finansowa to nie jest problem, bo to dziecka tak nie krzywdzi, ale jeśli matka potrafi stwierdzić, że gdzieś dziecko będzie szczęśliwsze- nie dlatego, że będzie miało więcej pod względem materialnym, ale dlatego że będzie miało więcej miłości, uwagi, poczucia bezpieczeństwa itp to jest to piękne. Z tego co wiem to kobiety, które adoptują dzieci nie myślą \"Takie cudowne dziecko, jakim potworem musiała być ta kobieta, która je zostawiła\" tylko \"Co za wspaniała kobieta, to dzięki jej tak trudnej decyzji jesteśmy razem\". A nawet jeśli chodzi o adopcję jest wiele możliwości, które mogą to ułatwić- choćby ludzie zgadzają się przy adopcji ze wskazaniem zapewnić matce zakwaterowanie na kilka ostatnich miesięcy kiedy ciąży już nie da się ukryć, żeby mogła spokojnie urodzić w innym mieście i żeby ludzie nie gadali..
Ale jak pisałam- może nie będziesz musiała podejmować takiej decyzji, bo w pewnym momencie tak pokochasz, że przeszkody przestaną mieć znaczenie i samo wszystko się ułoży Smile
Odpowiedz
#12
Niechciałam tego dziecka, nie oszczedzalam się, nie miałam kasy na lekarstwa ktore mi ginekolog przepisał, na ostatniej wizycie u gin . powiedział że ciąza jeszcze żywa ale nie rośnie tak jak powinna, i on nie zagwarantuje ile jeszcze sie utrzyma, caly czas krawiłam, i wczoraj rano zaczeło sie poronienie w 9 tyg. Byłam sama w domu mąz był w mieście, dostalam takiego bólu że nie moglam wstac z łozka, W ciagu 1 godziny ddostalam skurczu i wyleciało coś ze mnie , po ostaniej trumie jaką przeżyłam w szpitalu , niechciałam tam iść, po tym wszystkim co u czytalam jakie są problemy z pochowaniem godnie dziecka postanowiłam że nie pojde do szpitala. Byłam tak zdesperowana że nie siadalam na wc tylko łapalam wszystko do widerka. moze niepotrzebie. I zobaczyłam moje dziecko w tym wiadrze, mam ogromna trume. Płod miał 2-3 cm, miał rece i mogi ,głowei zamiast oczu 2 czarne kropki. I co miałam zrobić? bylam w szoku.
Odpowiedz
#13
Cytat:[autor cytatu=Allexxaa2]
Bóg nie jest sprawiedliwy, tu na tym forum jest wiele kobiet które pragną , dziecka. A pomimo tego nieraz Bóg nie wysłuchuje ich próśb, a ja nie zasługuje na dziecko, nie mam warunków i nie chce być w ciązy a już kolejny raz jestem. Nie chce bawić się w Boga. I decydować o tym kto ma żyć a kto nie. Bardzo bym chciała aby któraś z kobiet z tego forum, która nie może zajśc , lub donosić ciąży żeby zaszła a nie ja. Gdzie ta sprawiedliwość?????

Droga kolezanko,ja stracilam moja Kochana coreczke 3 dni temu w 20 tygodniu ciazy... Jestem załamana psychicznie...Ale nawet przez chwile nie pomyslam o tym ze to wina Boga ,Bog nas kocha i wszystko co robi ma swoj cel... Moja coreczka napewno nigdy nie zazna bolu ,nikt jej nie skrzywdzi i nigdy nie zaplacze... Ktoregos dnia ja spotkam i wtedy bede najszczesliwsza kobieta na swiecie... Teraz niech odpoczywa z innymi aniolkami... Pewnie teraz odpoczywa gdzies w niebie. Dziekuje Bogu ze ja zabral i nie bedzie musiala nigdy cierpiec tak ja my ludzie cierpimy...
Odpowiedz
#14
Alexxaa przepraszam, nie odzywałaś się tak długo.... myślałam, że zrezygnowałaś z forum....że wszystko jakoś się poukładało i pokochałaś Malusza... teraz mi wstyd...
jestem z Tobą pomimo wszystko... życzę dużo sił... poradzisz sobie.... napisz jeżeli potrzebujesz... i idź do lekarza, jeżeli nie byłaś... sprawdzić, czy wszystko jest dobrze.... i pomysl o zabezpieczeniu, jeżeli nie chcesz mieć więcej dzieci... zrób to dla siebie... masz wybór...


pozdrawiam serdecznie, życzę wiary w siebie i siły dla chłopców, jesteś im bardzo potrzebna

Alexxaa ja brałam leki od początku ciąży, zanim pojawiły się palmienia, maluszek przestał się rozwijać, nic nie pomogło...
Odpowiedz
#15
Alexxo mogę tylko napisać jak bardzo mi przykro, i że całym sercem jestem z Tobą. Zrobiłaś to co dyktowało Ci serce, tak jak czułaś, nie ma znaczenia czy w domu czy w szpitalu, na tym etapie pewnie nic już nie można by zrobić....życzę Ci dużo sił ...i pokoju w sercu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości