czy strach może powodować problemy z poczęciem?
#26
Ehhh...to bardzo trudne, Świat nie rozumie naszego cierpienia, szybko zapomina a rana strasznie długo się maśli i nigdy nie zagoi:/
Tak trudno rozpalić płomień nadziei, tak strasznie trudno...Wróciłam do pracy...przemierzając schody idę pospiesznym krokiem, już nie chodzę wolniutko, tak jak wtedy, wbiegam co sił, żeby nie mysleć, siedząc przy komputerze juz nie głaszczę brzuszka, nie usmiecham się do monitora jak dwa miesiące temu, schodząc na przerwę nie myslę o tym co bede zaraz jeść na obiad, bo i tak nie będę miec już zgagi. Zapytana jak sie czuje od niechcenia odpowiadam: \"dobrze\", chociaz wcale nie jest mi dobrze:/
Najgorsze jest to, że jestem rok po ślubie i każdy pyta: no kiedy będzie ten Dzidziuś a ja wybiegam z łzami w oczach i rycze przez godzine do poduszki, wspominając jak pieknie byłoby gdyby moje Aniołki były ze mną:/
Dodam, że rodzina od strony męża nie wie o naszej tragedii. Teściowa nie pozwoliła nikomu mówić:/ Z tym też nie jest mi łatwo, bo wole jak ktoś wie i o nic mnie nie pyta, nie rani:\'(
Odpowiedz
#27
basiu125 bardzo mi przykroSad
Odpowiedz
#28
Nie powinnas słuchac tesciowej moja rodzina wie i meza tez dlatego jest mi łatwiej spojrzeć na swiat.Nie zatajałam śmierci synka choć teraz mi cieżko .Kuzynka meża pytała co urodziłam to powiedziałam że mój synek umarł.Było mi lżej a zatajnie to był by większy ból.Fakt nam aniołkowym, mamom jest cieżko po stracie naszych dzieci.Ja byłam dziś u lekarza i sam widok kobiet w ciąży wywołał łzy po wyjściu z tamtąd .Musimy przezyc nasza załobe tak mi mówiła pani psycholog ale na to trzeba czasu.Dużo sił na każdy dzień dla ciebie i czasu .Dla twoich aniołków [***]
Odpowiedz
#29
To nie takie łatweSad
Najgorsze są takie staroświeckie poglądy i przejmowanie się tym co powiedzą inni. Ja nie mam z tym problemu, nie zważam na to co mówia o mnie i o moim życiu inni, bo wtedy, gdy najbardziej potrzebuję wsparcia przy mnie tych ,,innych \" nie ma. A niestety moja teściowa nalezy do osób, które są bardzo wrazliwe na to co kto powie. Kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam jednej z ciotek, tesciowa była na mnie strasznie obrazona i wręcz miała do mnie pretensje:/
Odpowiedz
#30
Co powiedział lekarz? mam nadzieję, że trafiłaś na dobrego specjalistę, ja z moim pierwszym lekarzem niestety nie mam dobrych wspomnień. Teraz trafiłam na dość dobrego lekarza, tzn. zawsze wychodę od niego z Iskierką w sercu, ale trudno mi z tej maleńkiej inskierki rozniecić nadzieję:/
Odpowiedz
#31
Ostatni lekarz prowadzacy ciaze już nie niema u mnie dobrych wspomnien.A ten nowy dał mi wizyte na luty.Musze czekac bo z wyników wynika brak przyczyny smierci synka.Ja ciagle mysle o nadzieji na powtórna ciaze ale ze strachem w sercu.Zobaczymy co powie lekarz w lutym.Ja tesciami sie nie martwie mówili zeby niegadac juz na ten temat ale ja niestety jestem innego zdania.Co mi lezy na sercu to powiem czy mojej rodzinie czy meza bo tak naprawde i tak zostałam z tym sama.A tesciowej przejdzie i moze zrozumie ze ty jestes najwazniejsza a nie rodzina .zycze ci dwóch kreseczek i dużej nadzieji na przyszłosc.
Odpowiedz
#32
smarfetko - przykro mi z powodu odejścia Twoich Aniołków i Skarbusia Sad
nie znam Ciebie, niewiele wiem, nie znam też Twojej teściowej - ale przyznam, że nie rozumie co oznacza \"Zabroniła nam mówić\"? jesteście dorośli, to Wasze dzieci odeszły - i uważam, że jeśli tego potrzebujesz i chcesz w ten sposób uchronić siebie od zadawanych przez nieświadomych ludzi ran - to masz do tego prawo! Ja rozumiem, że to niełatwe... ale podejrzewam że podporządkowywanie swoich decyzji woli teściowej na dłuższą metę stanie się nie do zniesienia - bo pewnie będzie narzucała swoją wolę również w wielu innych sprawach... i im wcześniej postawisz granice i zdecydowanie będziesz ich bronić - tym lepiej... mam nadzieję, że masz wsparcie w swoim m. i jesteście w tym temacie jednomyślni?
teściowa obraziła się, miała pretensje - o co? co inni mogli by powiedzieć o Waszych stratach, co ją zrani? jakoś nie mogę pojąc....
Odpowiedz
#33
Basiu i dopiero w lutym idziesz do lekarza? A miałaś już robione jakieś badania? Jeśli nie to przede wszystkim zrób nawet prywatnie (nie powinno być drogo) badanie na przeciwciała antykardiolipinowe. One mogą ujawniać się tylko w ciąży i jeszcze mogą być do wykrycia chyba, ale potem negatywny wynik nie będzie już wiarygodny.
Odpowiedz
#34
Badań nie miałam robionych tych oprócz w szpitalu po porodzie dosyć szczegółowe były.Ale zrobie na te przeciwciała sama dla siebie.Lekarz który mnie bedzie przyjmował jeszcze nie wie że to on mnie przyjmował do szpitala i wypisywał i że to ja jestem kobietą która straciła dziecko.Ufam mu na tyle że chce zeby to on pomógł mi mieć dzidziusia bez komplikacji bo popszedni lekarz to martwił sie tylko tym że przytyłam i że mam tyle nie jesc byłm ordynarny .Mysle że ten ma więcej serca po kontakcie z nim w szpitalu.A co do smerfetki nie przejmuj się teściową to były twoje skarby i masz prawo mówić ile chcesz o nich a powiem ci że pewna osoba powiedziała mi że jesli ktoś nie rozumie to mam go wywalić za drzwi nawet rodzine a jesli twój mąż cie wspiera to pal licho tesciową .Ja mam takiego męża że zrozumiałby jeśli postawiłabym sie jego rodzicom .Dla większości liczy się opinia innych a nie uczucia mamy tracącej dzieci .Nie daj się masz meza który cię kocha i jest z tobą.Bedzie dobrze .światełko dla twoich skarbów[***]
Odpowiedz
#35
Basiu robi się zwykle do 6 tygodni chyba.. ale jeśli nie jest drogie to może zrób, bardziej teraz będzie wiarygodne niż w lutym..
Odpowiedz
#36
Mysle że w przyszłym tygodniu zrobie czytałam na temat tego badania na internecie.W lutym to bede prosiła o wyjasnienie badan histopatologicznych i bede prosiła lekarza o pomoc w zasciu w ciaze wiem że wielu kobietom pomógł.
Odpowiedz
#37
basia ja robiłam 8 tyg po zabiegu i jeszcze wyszły podwyższone, u mnie akurat antykoagulant tocznia był podwyższony a nie antykardiolipinowe, ale to nie ma znaczenia jedne i drugie świadczą o zespole, więc może lepiej zrobić te i te, robiłam też jeszcze jedne nie pamiętam już jakie, tamte też miałam w normie, generalnie lepiej jest zbadać te 3 przeciwciała bo tylko jedne z nich mogą być podwyższone i już świadczą o zespole antyfosfolipidowym. No i laboratorium tez jest niestety ważne, ja pierwsze przeciwciała badałam 4 tyg po stracie i były w normie, ale jak poszłam do doktorka na wizytę to on mnie skierował do innego laboratorium i tam już były podwyższone, mój doktorek mówi że ma znaczenie gdzie się te badania robi.
Odpowiedz
#38
Ja strasznie boję się kolejnych starań, szczerze mówąc to nie wyobrażam sobie wogóle jak to będzie. Po pierwszej ciąży tłumaczyłam sobie, że tak musiało być, Pan Bóg tak chciał i teraz musimy być silniejsi, druga ciąża była Wielką Nadzieją, Wielkim Marzeniem, kiedy przychodziły jakiekolwiek obawy otwierałam notes i wypisywałam tam wszystko: wszystkie moje leki, obawy i argumenty, którę przemawiały za tym, że teraz się uda - wszystko tylko po to, aby pozbyć się strachu i niepokoju, który gdzies tam podswiadomie przychodził do głowy....to był mój sposób na opanowanie. Jechałam do lekarza zadowolona, szczęśliwa bo obroniłam licencjat, bo nic nie wskazywało na to, że z Dzidziusiem jest cos nie tak, po badaniu USG nie miałam siły wstać z fotela, słaniałam się na nogach, nie wierzyłam, w drodze do domu strasznie krzyczałam, zanosiłam sie płaczem i nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Lekarz dał nam tydzień do powtórneo badania, nie dawał większych nadzieję, ale powiedział, że ten tydzień jest kluczowy. To był jeden z najgorszych tygodni w moim życiu (przy pierwszej ciąży również pamiętam wszystko jakby to było wczoraj...i na wspomnienie przechodzą mnie ciarki, wszystko wraca, pobyt w szpitalu...i ta znieczulica wszędzie) Dostałam skierowanie do szpitala na poniedziałek, wiedziałam , że czeka mnie łyżeczkowanie, tak bardzo bałam się usypiania, obudzenia kolejny raz na łóżku szpitalnym w kałuży krwi, mój strach spowodował, że zaczełam ronić w domu, zadzwoniłam do lekarza, wszystko mi tłumaczył, uspokajał i koniecznie kazał przyjechać na kontrole po poronieniu. Miałam potworne bóle krzyzowe, poroniłam naturalnie bez konieczności dodatkowego czyszczenia, chciałam jak najszybciej wrócić do pracy, żeby nie ześwirować. Mój mąż nie odstępował mnie na krok. Budził się w nocy kilka razy tylko po to, żeby sprawdzić czy wszystko ze mna ok. Po tym wszystkim nie mam siły na kolejne próby, nie mam odwagi. Mój mąż powiedział, że to minie, żebym się nie obawiała, że nasza miłość jest silna i to w końcu samo sie zdarzy. Jak tylko dostaniemy zielone światełko to miłość sama nam przyniesie Szczęście, ale trudno mi byc taka optymistka jak mój mąż.
Odpowiedz
#39
Dodatkowo od dzieciństwa mam problemy z opryszczką, zawsze kiedy spada mi odpornośc łapę przysłowiowe zimno, albo wirus wejdzie mi do wewnątrz i wtedy jestem osłabiona, mam katar, bóle głowy, poprostu silne przeziebienie, albo wyrzuca mi zimne na wargi czy nos i po chorobie. Żadne hevirany juz mi nie pomagaja. Przypomiałam sobie, że zarówno przed jedną ciążą jak i drugą miałam zimno na wardze. Czy to może byc powód? Sama nie wiem, jak na razie wyniki badań wychodziły dobrze, teraz czekam na @ i muszę zrobić kolejne zlecone przez lekarza na prolaktynę i pozostałe hormony, których nie robiłam wczesniej + badania męża. Boję sie z ta opryszczką, dostałam leki na podniesienie odporności i czekam na efekty...
Odpowiedz
#40
Ja też ciągle mam problemy z opryszczką, w ciąży z Tosią też miałam, mój doktorek mówił że opryszczka jest groźna jeśli złapie się ją pierwszy raz w ciąży, jeśli pojawiała się już przed ciążą, to groźna nie jest.
A jakie badania już robiłaś? badałaś przeciwciała związane z zespołem antyfosfolipidowym?
Odpowiedz
#41
Dziewczynki to opyszczka na ustach to też zagrożenie dla ciąży? Ja tez mam przynajmniej raz w roku, jak byłam w ciąży też miałam...
Odpowiedz
#42
jeśli załapie się ją pierwszy raz w ciąży (czyli pierwszy raz w swoim życiu) może być zagrożeniem, jak miewasz je wcześniej raczej nie jest.
Odpowiedz
#43
Jak byłam drugi raz w ciąży opowiedziałam doktorowi o moich częstych opryszczkach, od razu dostałam heviran 400 mg 3 razy dziennie, powiedział, żeby się nie obawiać, ale dodał też, że z wirusami szczególnie w ciąży nie ma żartów
Odpowiedz
#44
Jedni uważają, że opryszczka nie jest groźna, inni dmuchają na zimne, bo to wirus wiążący się ze spadkiem odporności...
Mój lekarz rodzinny kazał brać mi heviran przez pół roku, żeby opryszczka tak czesto nie nawracała, a inny lakarz powiedział, że w żadnym wypadku, bo lek ma również działania uboczne, ma wpływ na naszą krew, a poza tym organizm przyzwyczają się do leku. Kazał brać lek tylko 10 dni a później podnosić odporność (esberitox) a jak pojawi sie opryszczka to zmienić lek na inny przeciwwirusowy.
Mój organizm najwyrazniej ma dość...
Odpowiedz
#45
Ja przed ciążą opryszczkę miałam praktycznie co miesiąc, przeważnie pojawiała się przed @, nic na to nie brałam, w ciąży opryszczka pojawiła się tylko raz, myślę że może hormony działały inaczej i dlatego, może u ciebie też nie będzie tak często nawracała w ciąży. Jak miałam w ciąży to też nic na nią nie brałam, nic się nie działo, mój doktorek mówi że opryszczka jest bardziej niebezpieczna dla takiego maleństwa jak już jest na świecie i wtedy kazał mi bardzo uważać aby małej nie zarazić, żadnego całowania ani nic takiego jak będę ją miała.
Odpowiedz
#46
Prawdopodobną przyczyną moich poronień są słabe plemniki mojego męża. To był dla nas szok! Teraz oboje z mężem mamy odpowiednią dietę bogatą w antyoksydanty, mąż dodatkowo bieże odpowiednio dobrane suplementy. Za 3 miesiące kolejne komputerowa badanie nasienia, oby była znaczna poprawa. Dlatego Kochane pamietajcie, że o Dzidziusia staracie sie we dwójke i oboje musice dażyć do spełnienia największego Marzenia, ale co najwazniejsze bez obwiniania siebie na wzajem za wczesniejsze niepowodzenia. Wierze, że jeszcze będziemy szczęśliwiSmile
Odpowiedz
#47
Smerfetko, słabe czy uszkodzone?
Odpowiedz
#48
Zwiększona lepkość, słaby ruch postępowy i uszkodzone plemnikiSad
Odpowiedz
#49
Zaczeliśmy od diety...:/
Odpowiedz
#50
Acha, to dobrze - dietka wysokobiałkowa, prawda? niech m nie nosi ciasnych majtek, nie bierze gorących kąpieli i nie trzyma lapka na kolanach Smile no i niech łyka grzecznie witaminki, oby za ok 3 miechy było lepiej! pewnie już coś ruszy wtedy Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości