Duchowe przyczyny poronień?
#26
Cytat:[autor cytatu=Malgosia]
A zmiany klimatyczne też nie są wyjątkowe dla naszej ery, następowały już wielokrotnie, nawet gdy człowieka jeszcze nie było.
Jak go nie było wtedy, to nie doświadczał ich działania :mrgreen: i na nie nie wpływał. Wink
Odpowiedz
#27
A widzisz, Snopko, sama napisałaś w swoim poście, że jednak Bóg działa Wink dokonują się cuda, których nie możemy objąć naszym rozumem Smile co do wskrzeszania umarłych, hmmm.... takie, podobno, też są, mówią o tym świadectwa wielu. Bóg działa Smile nie zawsze tak, jakbyśmy tego chcieli. Albo - inaczej, jakbyśmy sobie tego życzyli. Działa - ale nie po ludzku. Wysłuchuje, ale - czasem - wydaje nam się, że niekoniecznie. Interweniuje, tylko nie wg ludzkiego widzimisię. To jest trudne do ogarnięcia dla ludzkiego rozumu. To jest też kwestia wiary. Powtarzam też to, o czym piszę wielokrotnie - zło, grzech, śmierć (choroba, cierpienie) nie są działaniem Boga. Nie ma tu \"Bóg tak chciał\".
Odpowiedz
#28
Cytat:[autor cytatu=m_emi]
ja pomimo, że jestem niewierząca na chwile obecną(pisze tak, bo wiem , że może się to zmienić, człowiek przecież zmienia się z każdym dniem)jestem pełna podziwu dla ludzi głęboko wierzących, którzy potrafią znależć sens w Bogu, w jego działaniu.
.....
P.S.Wasze wymiany zdań są cudneSmilepiękne jest do że ludzie tak bardzo się różnią i potrafią o tym rozmawiać.

m_emi mam dokładnie tak jak Ty Smile Osoby naprawdę głęboko, prawdziwie (nie bo tak są wychowane, nie na pokaz) wierzące podziwiam i bardzo szanuję. Nie czuję też potrzeby czy powołania, żeby kogoś do czegoś przekonywać. Jak byłam dzieckiem byłam wierząca, tak zostałąm wychowana, byłam bielanką i moim marzeniem było zostać świętą Big GrinWink Moja mama jest bardzo wierząca (tak skromnie i cicho.. ). I nie przestałąm wierzyć z jakiegoś widzi mi się czy pod wpływem emocji, najpierw starałam się poznać dobrze wiarę, czytałam biblię itd i.. po prostu chyba jestem zbyt racjonalna, żeby przyjąć te wszystkie dogmaty itd tylko dlatego, że ktoś mi mówi, że tak jest Wink
Rozpisałam się za bardzo, ale ogólnie chodzi mi o to, że styl tej dyskusji wynika chyba z tego, że się szanujemy i nikt nikogo nie próbuje przekonać do swoich racji, po prostu wymieniamy się przemyśleniami i odczuciami na dany temat Wink
Odpowiedz
#29
zeby nie wielocytowac i powtarzac postow napisze tylko, ze dla osob wierzacych jest mozliwosc skorzystania z modlitwy pokoleniowej, prowadzi ja najczesciej ksiadz. Bo jak same zauwazylyscie w niektorych
Odpowiedz
#30
rodzinach w kazdym pokoleniu sa straty malych dzieci albo wielokrotne poronienia albo alkoholizm albo inne trudne sprawy, ktore ciagna sie przez pokolenia, byc moze wtedy nalezaloby stanac do modlitwy pokoleniowej i prosic Boga o uzdrowienie.
W modlitwie jest sila i moc !
wiecej mozna poczytac na stronach katolickich ale gdybyscie chcialy poglebic wiedze to polecam Wam ksiazke Neala Lozano \"modlitwa uwolnienia\"
Odpowiedz
#31
Ciekawe z tą modlitwą pokoleniową. Ja ostatnio czytałam o klątwie pokoleniowej ( i jej zdejmowaniu). Zaskakujące, że w tak wydawałoby się sprzecznych dziedzinach jak religia i hm.. magia? znajdują się tak podobne działania.
Odpowiedz
#32
Klątwa pokoleniowa? hmmmm.... jest coś takiego?
to raczej bliższe prawu karmana i sansarze, he he.
Odpowiedz
#33
Znalezione w necie:
Klątwa pokoleniowa – bardzo ciężki rodzaj klątwy, gdyż przechodzi ona z pokolenia na pokolenie przez wiele, wiele lat, z reguły przekazywana z matki na córkę lub z ojca na syna. Rzucający klątwę zaczyna od formuły: „Obyś ty i dzieci twoje, i wnuki twoje aż do 3 (7, 9 lub 13) pokolenia…”, potem precyzuje w jakim zakresie ma działać klątwa, na przykład „…nigdy nie zaznali szczęścia w miłości…” lub „…cierpieli głód i niedostatek…” itp., a następnie przywołuje odpowiednimi słowami siły ciemności, aby swoją mocą nadały klątwie siłę sprawczą. Klątwę taką bardzo ciężko zdjąć i może to zrobić tylko doświadczony egzorcysta. Przed klątwą taką można się chronić, ale problem polega tutaj na tym, iż dana osoba często nawet nie wie, że 100 lat temu ktoś przeklął jej ród.
Odpowiedz
#34
Snopka, no, proszę Cię... Smile
Dołączmy do tego laleczki woo-doo Wink

Klątwom nie wierzę, natomiast bez wątpienia jest taki ktoś, komu zależy na różnego rodzaju cierpieniach - szatan.
Odpowiedz
#35
Aniu ale mi nie chodzi o to, że niby powinno się klątwę pokoleniową rozpatrywać jako \"duchową przyczynę poronień\"Wink Zdziwiło mnie tylko takie podobieństwo \"modlitwy pokoleniowej\" chyba że w niej chodzi o coś innego, ale z tego co zrozumiałam to chyba właśnie o zdejmowanie takiej klątwy?
Odpowiedz
#36
Snopka, nie wiem, o co chodzi w modlitwie pokoleniowej, ale nie wiązałabym tego z \"klątwą\". To jest jakieś takie ludowe/magiczne myślenie.
Odpowiedz
#37
No, ale właśnie podobieństwo zastanawiające. W sensie, że występuje coś takiego i w religii i w \"magii\". Chociaż w sumie nie wiem, czy to nie ma nic wspólnego skoro klątwę pokoleniową zdejmuje egzorcysta.. Może renka coś więcej wie Smile
Odpowiedz
#38
Hmmm,
Nie wiem czy jest coś takiego jak \"klątwa pokoleniowa\" (chociaż wydaje mi się, że o tym słyszałam , hmmm),
Wcale nie byłabym zaskoczona gdyby tak...
Może nie ma konkretnej formuły, ale wpływ tak...

Swego czasu znałam pewnego egzorcystę, wspaniały człowiek,
serdeczny, pogodny starowinek.

Od niego wiem, że wyklęcia mają bardzo namacalny wpływ na nasze życie,
często ani przeklinający(zazwyczaj nie jesteśmy świadomi jak wielki wpływ na nasze i innych życie mają wypowiadane przez nas słowa) ani przeklinani o tym nie wiedzą.

Nie piszę, o tym aby, hmmm, wytłumaczyć złożeczeniem stratę dziecka,
ale aby dać znać, że to wcale nie jest takie
nieprawdopodobne.
Odpowiedz
#39
jesli moderatorki uznaja moj post za niezgodny z regulaminem forum to prosze go usunac, dla tych, ktore chca wiedziec wiecej nt modlitwy uzdrowieniowej wklejam linka, w dole artykulu jest odniesienie do ksiazki o. De Grandisa

http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/prowad...rzeklestwa

o magicznych rytualach niestety nie wiem prawie nic, tyle co z gazet Wink
ale jako osoba wierzaca ufam w moc Boza, stanelismy oboje z mezem do tej modlitwy ale to juz kazdy ze swoim sumieniem i przekonaniem moze zrobic albo i nie
Odpowiedz
#40
Próbowałam przeczytać artykuł...
Fragment:
\"Czy Bóg przeklina?


Z pewnością Bóg wolałby człowiekowi tylko błogosławić, jednak gdy jest to konieczne – posługuje się również przekleństwem. W ramach aktu stworzenia Bóg błogosławi wszelkiej istocie żywej. W związku z upadkiem człowieka błogosławieństwo, jakie przynosi ze sobą Słowo, ukazuje zbrodniczy opór szatana i przekształca się – wskutek kontaktu z nim – w przekleństwo. Także biblijna przepowiednia końca świata posiada oba te elementy w eschatologicznym ujęciu. Pomiędzy tymi wydarzeniami – stworzeniem i sądem ostatecznym – mieści się cała historia zbawienia człowieka, w której Boże przekleństwo (będące zawsze moralnie dobre) służy do nawrócenia ludzi i do zwrócenia ich ku miłości Bożej. Ono nigdy nie jest absolutne. Niekiedy bez wyraźnych racji, w sposób zaskakujący, po prostu wskutek przypływu miłości – obietnica zbawienia następuje bezpośrednio po groźbie, lecz częściej z samego środka przekleństwa wytryska błogosławieństwo.\"
po prostu mnie powalił...
Chyba sobie go wydrukuję i pójdę wyjaśniać, bo nie rozumiem....
\"Przekleństwo moralnie dobre\" jakoś do mnie nie przemawia.
Odpowiedz
#41
Aniu może faktycznie wydrukuj i porozmawiaj o tym artykule z osobą duchowną...nie chcę się wdawać w dyskusje i przekonywać, zwłaszcza, że nie jestem teologiem.
Odpowiedz
#42
Ja zrozumiałam z tego tekstu, że Bóg zawsze człowiekowi błogosławi. Ale zróżnych przyczyn (a właściwe z jednej) to Jego pragnienie szczęścia i dobra dla nas ulega wypaczeniu. Ale obojętnie co się z nami dzieje, Bóg może skutki tego odwrócić ku dobru, w dobro.

Ale może czytam tylko to co chcę myśleć o Bogu Smile
Odpowiedz
#43
Malgosia a czy ksiądz, którego list podałaś w pierwszym poście napisał coś więcej co należy zrobić w przypadku kiedy podejrzewamy, że taka sytuacja miała miejsce? Chciałabym wiedzieć do kogo należy się zwrócić o modlitwę wstawienniczą, czy po prostu do księdza czy konkretnie do egorcysty.
Odpowiedz
#44
Napisał co on robi, jak zwykły ksiądz, poszukam i zacytuję.
Odpowiedz
#45
\"Przede wszystkim patrząc od strony duchowej wydaje się, że należy rozróżnić
kilka sytuacji, które mogą mieć wpływ na niechciane poronienie:
1. Jako konsekwencja grzechu aborcji samej kobiety (to jest jasne,że po
dokonaniu tego grzechu, czlowiek jako istota psycho-fizyczno-duchowa
otwiera się na działanie ducha śmierci, ktorego działanie może sie potem
objawić w postaci poronienia)
2. Gdy w rodzinie była aborcja (np;matki, babki), skutki tego grzechu mogą
dotyczyć nastepnych pokoleń (dowodem na to jest chociażby grzech
pierworodny-my nie zgrzeszylismy, ale nosimy jego skutki.Chrzest usuwa sam
grzech, ale nie skutki)
3. Zażywanie tabletek wczesnoporonnych oraz antykoncepcyjnych, stosowanie
\"spirali\", itp.
4. Przekleństwa, złorzeczenia, klątwy ( Prz 18,21 \"w mocy języka jest życie
lub śmierć\". Bardzo ważne jest to co my mówimy, jaka jest reakcja na
wiadomość o pojawieniu sie dziecka oraz co inni mogą na ten temat mówić.
Jeżeli człowiek jest daleko od Boga, to czyjeś słowa przekleństw, klątw
wypowiedziane chociażby z zazdrości mają moc). Takie rzeczy często
wychodziły w modlitwie wstawienniczej, Pan daje poznać, że to też moze być
przyczyną. My ludzie współcześni nie zwracamy uwagi na słowa, a tymczasem
Pismo Święte mówi, że słowo stwarza konkretną rzeczywistość (Jezus został
poczęty mocą słowa, przez słowo wypowiedziane powstał wszechświat)
5. zapłodnienie in vitro
6. okultyzm, spirytyzm, bioenergoterapia, wróżby, tarot (innymi słowy
\"bałwochwalstwo\"-grzech przeciw I przykazaniu)
Wszystko to wynika z przeslania Słowa Bożego (Rz 6,23 \"Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć\"- a Słowo Pana jest Prawdą)
Poza duchowymi istnieją oczywiście wszelkie inne przyczyny: biologiczne i
psychiczne.
Raczej nie są to wszystkie przyczyny, ale w moim odczuciu te najczęstsze.Teraz pragnę sie podzielić, jakie podejmuje kroki, gdy pojawia się kobieta u spowiedzi, która poroniła. Przede wszystkim zdaję sobie sprawę, że jest to często ogromny ból dla tych kobiet-matek i proszę Boga o dar empatii-wczucia się w sytuacje tych kobiet. Jeżeli chcą o tym rozmawiać to pytam się o okoliczności w jakich doszło do poronienia. Pytam o to, co zawarłem w wyżej wymienionych punktach: czy to pierwsze poronienie, czy była aborcja, środki wczesnoporonne, itd. Potem proszę Ducha Świętego o światło, z czego
to poronienie może wynikać i o co mamy sie modlić. Św. Jakub w swoim liście
pisze:\"Wyznawajcie sobie grzechy nawzajem i módlcie się jeden za drugiego,
abyście odzyskali zdrowie\" (Jk 5,16). Słowo nam mówi, że czasem sama
spowiedź nie wystarczy, ale należy się pomodlić o uzdrowienie skutków tych
grzechów, zwlaszcza uzdrowienie wewnętrzne tej matki, bo one często mają
ogromne poczucie winy. Proszę je, aby wypowiedziały w kierunku siebie słowa
przebaczenia w Imie Jezusa-że one sobie same, mocą imienia Jezus
przebaczają to, co sie stało Dodatkowo uświadamiam, że to nie było \"coś\"
tylko jej dzieciątko, za które i do którego może się modlić prosząc o
wstawiennictwo. Prosimy Pana, aby dał nam poznanie, co to była za płeć, aby
można było je nazwać po imieniu. Po takiej spowiedzi i modlitwie udzielam
Sakramentu Namaszczenia Chorych.
To tak w skrócie. Nawet dzisiaj mialem kobietę po poronieniu i aborcji. I
zaświadczam wobec Jezusa,że podczas takiej Spowiedzi i modlitwy On dziala
cuda! Ten inny wyraz twarzy, przebaczenie sobie samej i innym, powracający
pokój tych matek są niesamowite, choć wiadomo, że jest to proces. Zdarza
się, że potrzebna jest także pomoc psychologiczna, a nawet farmakologiczna
(aby zmniejszyć leki, depresję).
Ostatnio jedna z kobiet, która kiedyś poroniła, urodziła córeczkę

Z mojej strony to tyle, być może to co napisałem w jakiś sposób przyda się
w podejściu do tego bolesnego i trudnego tematu.
pozdrawiam serdecznie w Panu i zapewniam w modlitwie
o. Tomasz Trawiński OFMConv\"
Odpowiedz
#46
Cytat:[autor cytatu=Malgosia]
\"
Wszystko to wynika z przeslania Słowa Bożego (Rz 6,23 \"Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć\"- a Słowo Pana jest Prawdą)\"

Przepraszam, że się wtryniam jak zwykle do wątku gdzie może nie powinnam.. :roll: ale to jest coś z czym nie potrafię się zgodzić. Skręca mnie po prostu jak słyszę, że ktoś poronił/nie może mieć dzieci bo dokonał aborcji/babcia dokonała aborcji/ grzeszył w inny sposób. Do tego takie gadanie utrwala szkodliwe stereotypy- ja już słyszałam od swojego teścia, że jakaś tam znajoma nie mogła zajść w ciążę, bo pewnie usuwała wcześniej ciążę :roll:
Ale to co przede wszystkim budzi mój sprzeciw to co innego. Jeśli poronienie miało by być karą za nasze grzechy to dlaczego ta kara nie dotyka nas tylko naszych dzieci? Skoro karą za grzech jest śmierć to nas powinna ta kara spotkać! Bo ja mam cały czas poczucie, że w tym całym naszym bólu i poczuciu niesprawiedliwości tego co nas spotkało zapominamy o tym, że najgorsza rzecz spotkała nasze dzieci, nie nas. To one nie zaznały życia. To one są tu ofiarami. I jeśli Bóg istnieje, jeśli jest dobry i mądry to nie wyobrażam sobie, żeby ustanowił takie zasady. Musiałby być potworem, żeby zabijać dziecko za grzechy matki. Albo co gorsza za to, że babcia matki kiedyś usunęła ciążę :roll: W takim razie dlaczego taka sama kara (czyli ten żal po stracie dziecka) spotyka naszych mężów, jeśli chodziłoby o aborcję naszych babć?
No nie zgadzam się na coś takiego i ten co to pisał działał chyba przeciwko wierze w Boga. Ludzie często zarzucają \"Co to za Bóg, który pozwala na takie cierpienia?\" i odpowiedzią jest zwykle, że całe zło na świecie nie jest przez Boga tylko z braku Boga, w odwróceniu się od niego, z braku dobra. A tu ktoś pisze, że ten dobry, mądry, miłosierny Bóg zabija nasze dzieci w ramach kary za nasze/czyjeś z rodziny grzechy. Dla mnie to najlepszy sposób, żeby ludziom obrzydzić wiarę. Bo takiego \"boga\" jakiego chce przedstawić autor tekstu można nienawidzić, bo nie wyobrażam sobie Go kochać i czcić :evil:
Odpowiedz
#47
Snopko, ale to nie jest tak, że Bóg nas karze. Tylko to co my robimy i to co robili nasi przodkowie ma wpływ na nas (pisałam już o tym powyżej): że na przykład skutkiem jakiejś nieprzerobionej traumy mogą być różne, nieprzepracowane przez pokolenia, nieuświadomione napięcia, które zaburzają funkcjonowanie całej rodziny, mojej psychiki albo mojego ciała. I to nie jest wcale tylko katolickie podejście: tak mówi też psychologia procesu, recall healing, ustawienia systemowe, szamani i całe mnóstwo różnych. To są tajemnicze mechanizmy głębokich pokładów naszej psychiki, relacji etc. Działa to trochę tak jak np. to że osoby po przeszczepach zaczynają mieć wspomnienia dawców (udowodniły to badnaia naukowe, ale czemu tak się dzieje - nie wiadomo). Magiczanie brzmi, ale tak jest.

A my, katolicy, wierzymy też w działanie szatana, który miewa (a czasem my przez nasze działania mu to ułatwiamy) realny, niszczący wpływ na nas i na nasze dzieci.

Swoją drogą, język biblijny jest tak nieczytelny, że ja też zwykle go nie rozumiem Wink

Śmierć nie jest więc nigdy karą za grzechy (w takim rozumieniu kary). Jest naturalną konsekwencją życia. I jak kiedyś przeczytałam, taka sama jest nagroda za cnotę.
Odpowiedz
#48
Żeby była jasność- ja nie mam tu na myśli, że wiara katolicka tak to okropnie tłumaczy. Mam pretensje tylko i wyłącznie do autora, który moim zdaniem krzywdząco to przedstawia. I to tylko jego interpretacja i to z nią się nie zgadzam. Chociażby właśnie z jego interpretacją słów Rz 6,23 \"Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć\"- czyli, że tę karę za nasze grzechy mogą ponosić nasze dzieci. I o ile zgadzam się, że jakieś nasze problemy nie rozwiązane w psychice, lęki, wyrzuty sumienia, napięcia mogą mieć wpływ, ale jak słyszę, że ktoś pisze coś takiego jak ten ksiądz, to się zastanawiam dlaczego wpycha Bogu w usta takie okropne rzeczy. Ludzie czytają, myślą że ksiądz to przecież wie co Bóg chce i jak decyduje (a skąd ma wiedzieć?) i myślą \"Jaki okrutny ten Bóg, zabija malutkie dzieci bo ich babcie układały tarota\" Confusedhock:
I po prostu jak słyszę, że jakaś biedna kobieta po stracie dziecka przychodzi do tego człowieka, do księdza, po wsparcie... a On się jej pyta czy dokonała aborcji albo bawiła się w czarownicę (czytanie horoskopów też się liczy?), bo jeśli tak to jej wina i po prostu spotkała JĄ kara(a ja uważam że nie ją tylko JEJ DZIECKO. A jeśli traktujemy, że to kobiecie się stała krzywda to taka sama stała się jej mężowi, a co On winny?). No sorry, ale nóż mi się w kieszeni otwiera.. :evil:
Odpowiedz
#49
Cytat:[autor cytatu=Malgosia]
\"
Wszystko to wynika z przeslania Słowa Bożego (Rz 6,23 \"Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć\"- a Słowo Pana jest Prawdą)\"


Snopka moim zdaniem tutaj nie chodzi o śmierć ciała tylko o śmierć duszy. Dla kogoś, kto nie wierzy w Boga, kiedy umiera człowiek (czyli jego ciało) następuje koniec, natomiast dla osoby wierzącej jest to tylko pewien etap czyli porzucenie ciała i wejście w stan ducha, czyli rozpoczęcie nowego etapu życia - życia wiecznego. Według wiary chrześcijańskiej karą za grzechy jest śmierć wieczna czyli potępienie a za dobre uczynki, żal za grzechy oraz wiarę w Boga jest życie wieczne. Ja przynajmniej tak to interpretuję.

Co do układania tarota, wiary w horoskopy itd to uważam, że inaczej wygląda sytuacja kiedy np nasza babcia stawia sobie tarota a co innego kiedy babcia mówi Ci w twarz, że Cię przeklina i życzy Ci w życiu wszystkiego najgorszego bo to wg wiary chrześcijańskiej może mieć później zły wpływ na nasze życie i nasze decyzje (poprzez działanie złych mocy) albo po prostu może tak bardzo wpłynąć na nas, że podświadomie jesteśmy całe życie nieszczęśliwi i nic nam nie wychodzi.


Malgosia dziękuję za zamieszczenie listu o.Tomasza Big Grin
Odpowiedz
#50
Avensis nie wydaje mi się, żeby chodziło tu o śmierć duszy skoro chodzi o śmierć naszych dzieci za karę... jeśli mają za karę umrzeć ich dusze to tym gorzej. A poza tym z tego co wiem, dusze grzeszników też żyją wiecznie tyle że mniej przyjemnie, w piekle Wink

A co do tarota to jest o nim wyraźnie napisane, wymienione to zostało jako podpunkt. Tekst nie mówi więc tylko o klątwach, ale przede wszystkim o poronieniach jako karze za aborcje, antykoncepcje, okultyzm.. ogólnie grzechu matki. I tu właśnie nie rozumiem dlaczego ta kara spotyka dziecko a nie grzeszącą matkę..

Zresztą ten człowiek wprost pisze, że jak przychodzi do niego kobieta po poronieniu to najpierw wypytuje czym nagrzeszyła i za co kara ją spotkała.. :roll: :evil:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości