Długa droga przed nami..
#26
Snopka, dieta Dukana podobno czyni cuda, ale to musisz sprawdzić na sobie Wink z chudnięciem trzeba spokojnie, żeby sobie nie zaszkodzić jeszcze bardziej, ale to na pewno wiesz.
Myślę sobie o nasieniu Twojego m Wink nie mieliście czasem zbyt długiego postu przed badaniem?
Odpowiedz
#27
Cytat:[autor cytatu=masaiimara]
złe wyniki prolaktyny mogą mieć przeróżne podłoże i różne drogi są regulacji. Na pewno euthyroxu nie będzie brał nikt, kto nie ma niedoczynności tarczycy.

Euthyrox jest syntetycznym hormonem tarczycy, podawanym z powodu niedoczynności, tak jak pisze masaiimara. Jeśli ktoś ma gruczolaka przysadki, odpowiadającego za nadmiar prolaktyny, będzie go leczył lekami na przysadkę, nie na tarczycę. Smile
Odpowiedz
#28
AniaPiBi chętnie bym się od Ciebie dowiedziała co wiesz na ten temat, bo ja już nic nie rozumie z tym euthoryxem, niedoczynnością i wysoką prolaktyną.
Odpowiedz
#29
Z prolaktyną i tarczycą to jest tak, że wszystko się dzieje na zadadzie sprzężenia zwrotnego. Hormony tarczycy są wydzielane po pobudzeniu tarczycy przez hormon przysadki jakim jest TSH. Wydzielanie TSH jest pobudzane przez TRH czyli hormon mieszkający, że tak powiem, piętro wyżej, wydzielany przez podwzgórze. Na jego wydzielanie ma wpływ poziom hormonów z parteru, czyli FT3 i Ft4. Jeśli jest ich mało - podwzgórze wysyła hasło do przysadki (TRH) aby zaczęła wydzielać TSH, które jest hasłem rozpoznawczym dla tarczycy pt: \"Produkuj hormony, bo kierownictwo twierdzi, że jest ich mało\". Problem w tym, że w dużym stężeniu TRH ppbudza do wydzielania również prolaktynę, takie małe zamieszanie w biurze. Przy zaawansowanych niedoczynnościach możemy więc mieć wysokie TSH, niskie hormony i wysoką prolaktynę. W tym przypadku, po wykluczeniu gruczolaka przysadki, kluczem do leczenia hiperprolaktynemii jest leczenie niedoczynności tarczycy. Smile przepraszam, że się wtrąciłam Wink i mam nadzieję, że to w miarę jasne, co napisałam...
Odpowiedz
#30
Najlepszy byłby obrazek, daje najlepsze wyobrażenie na ten temat... A tak to może byc ciut niejasne...
Odpowiedz
#31
Dziękuje za pomoc w zrozumieniu. Ostatnie zdanie twojej wypowiedzi wizardess obrazują właśnie to co mnie dotyczy hiperprolaktynemie i leczenie niedoczynności (a gruczolaka nie mam).

Snopka przepraszam, że w twoim wątku, ale dzięki niemu czegoś się dowiedziałam.
Odpowiedz
#32
Być może miałaś bardzo wysoką prolaktynę i stąd bromergon, ale w założeniu należy najpierw wyrównać tarczycę a potem leczyć hiperprolaktynemię Smile Cieszę się, jeśli pomogłam Smile
Odpowiedz
#33
Cytat:[autor cytatu=wizardess]
w założeniu należy najpierw wyrównać tarczycę, a potem leczyć hiperprolaktynemię Smile
oczywiście w założeniu, że wyrównanie TSH (tak naprawdę) nie skutkuje obniżeniem prolaktyny, tak?
No bo może się zdarzyć, że tarczyca nie ok, a prolaktyna jak najbardziej. Ja mam niedoczynność tarczycy, ale nie mam problemu z prolaktyną, ani z owulacją. Smile
Odpowiedz
#34
AniaPiBi już próbowałam Dukana, efekty rzeczywiście powalające ale nie w moim przypadku nie da się tak ciągnąć.. wytrzymałam 3 miesiące i jojo Sad Za mało rzeczy z dozwolonych jadam (z mięsa głównie kurczaka.. a ile można jeść kurczaka?), nabiału nie można za dużo itd to raczej dieta dla mięsożerców którzy uwielbiają mięso każdego rodzaju i bez zapychacza (chleba, ziemniaków) ja nie potrafię zjeść samego mięsa, muszę mieć chociaż jakieś warzywo.. Ale może chociaż na tydzień sobie przejdę bo po tygodniu miałam jakieś 5kg na minusie a to daje niezłego kopa, żeby nie dawać się pokusom Smile

Abstynencja 4 dni :|
Tak się zaczęłam zastanawiać.. gdzieś mi się obiło o uszy, że ruta źle działa na nasienie, a jest w ziołach o. Sroki które pijemy razem.. ale z drugiej strony widziałam gdzieś mieszankę na zwiększenie potencji z rutą..
No i doczytałam, że świnka źle działa.. a świnkę przechodził tak że w szpitalu wylądował jako dziecko...


Szatra spoko, jeśli możesz się tu czegoś dowiedzieć to proszę bardzo, nie krępuj się Wink
Odpowiedz
#35
Snopka podaję Ci link, może coś pomoże? http://www.cudownytata.pl./index.php/home Jest tam dużo informacji jak poprawić jakość nasienia, a na forum możesz poczytać o całkowicie beznadziejnych przypadkach, kiedy lekarze dawali tylko szanse na in vitro, a jednak się udało bez Smile I jeszcze tutaj http://adonai.pl/nieplodnosc/?id=21 o wspomagaczach i ziłach o. sroki. Pozdrowienia i trzymam kciuki.
Odpowiedz
#36
A co do diety, to może spróbuj zmienić nawyki żywieniowe. Nie wiem, czy ja bym była w stanie trzymać się całkowicie diety np. dukana przez dłuższy czas, a po odstawieniu zazwyczaj jest jojo. Ja jestem na diecie od poniedziałku, tego tygodnia, i czuję już luźniejsze spodnie. Nie jest to jakiś powalający spadek w wadze, ale myślę że tak po cm z boczków zjechałam.
Ja sobie wmawiałam, że chyba chora jestem na coś, bo utyłam od jakiegoś roku kilka dobrych kilo, tak stopniowo. Twierdziłam,że przecież ja nie jem słodyczy, fast foodów itd. Ale kiedy prze analizowałam co jem, w szoku byłam. A właściwie co piję! Cały dzień słodkie napoje, cola, fanta, soki, lemoniada itd. Od rana do wieczora!! Słodkie winko wieczorem, też, czemu by nie! Kolacji nie jadałam, ale w ciągu dnia, oczywiście normalne posiłki z mężem i synkiem. Kotlety, ziemniaki, sosy, ostatnio duuużo pierogów, makarony, itd. Od tego tygodnia koniec. Gotuję osobno dla siebie. Wrócił do łask czarny chleb, ryby, chuda wędlina, zamiast śmietany jogurt naturalny, ryba z warzywami na obiad, musli. A przede wszystkim zero słodkich napojów i winka! Cały dzień woda albo ziołowe herbatki.
A Od przyszłego tygodnia wraca do łask orbitrek. Mam nadzieję że uda mi się wytrwać, zresztą musi się udać innej wersji nie przewiduje Smile Wytrwałości! Smile
Odpowiedz
#37
Przechorowanie świnki może mieć bardzo złe konsekwencje, bo zdarza się przy niej zapalenie jąder, czasem bezobjawowe, a powodujące ogorszenie płodności lub niepłodność.
Odpowiedz
#38
Kesja - wytrwałości! Smile ja, na Twojej diecie, chyba umarłabym z głodu Wink , chociaż nie uważam, żebym się przesadnie źle odżywiała Wink
Odpowiedz
#39
Cytat:[autor cytatu=wizardess]
Przechorowanie świnki może mieć bardzo złe konsekwencje, bo zdarza się przy niej zapalenie jąder, czasem bezobjawowe, a powodujące ogorszenie płodności lub niepłodność.
Sad
Odpowiedz
#40
Kesja dzieki za linkiSmile Właśnie taką dietę planuję- jeść wszystko tylko w wersji zdrowszej i dietetycznej Smile

Wizardess tak właśnie czytałam :| Niestety u mojego męża te sprawy były bardzo zaniedbane :/
Odpowiedz
#41
Snopka, ja wiem, że to marne pocieszenie, ale.... udało Wam się skonstruować Gabrysia! znaczy, beznadziejnie nie jest, walczyć można...
Odpowiedz
#42
Ania pewnie, że tak Smile Czekam tylko na tą wizytę u mężowego lekarza, muszę wiedzieć jakie mamy szanse przy tych wynikach na prawidłową ciążę.. bo ilość prawidłowo zbudowanych plemników jest tak niewielka, że jeśli trafienie na nieprawidłowy będzie się wiązać z poronieniem czy wadami to nie zamierzamy \"próbować\".
Odpowiedz
#43
Cytat:[autor cytatu=AniaPiBi]
Kesja - wytrwałości! Smile ja, na Twojej diecie, chyba umarłabym z głodu Wink , chociaż nie uważam, żebym się przesadnie źle odżywiała Wink
Dzięki Aniu, mam Nadzieję że wytrwam Smile Chociaż u mnie to nie po raz pierwszy taka dieta, stosowałam ją z powodzeniem przez kilka lat. Ostatnio sobie bardzo odpuściłam, bo najpierw staranka, potem ciąża i stwierdziłam, ze skoro w ciąży utyję mogę sobie odpuścić. Ale życie potoczyło się inaczej, a kilogramy zostały.
To tylko kilka przykładów tego co jem, ale ogólnie nie jest zle, trzeba tylko przetrzymac kilka dni. Mnie napady głodu męczyły głównie późnym wieczorem, chociaż ja kolacji nie jadam od zawsze.
Taki głupi organizm. Smile Wczoraj mąż ukrywał się wieczorem z kanapką w kuchni, nie wiem, czy nie chciał robić mi apetytu, czy raczej bał się że go napadnę i brutalnie odbiorę kanapkę Big Grin
Odpowiedz
#44
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
Właśnie taką dietę planuję- jeść wszystko tylko w wersji zdrowszej i dietetycznej Smile
Bo właśnie o to chodzi, jeść rozsądnie ale przede wszystkim zdrowo i nisko kalorycznie. Rezultaty są wierz mi, ale wiadomo,że troszkę dłużej to trwa, ale za to nie ma efektu jojo Smile
Odpowiedz
#45
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
Kesja dzieki za linkiSmile
Nie ma za co. Poczytaj forum i historie wydawało by się beznadzieje, a jednak udawało się na tyle poprawić wyniki, że nawet lekarze którzy tylko odsyłali z kwitkiem na in vitro, byli w szoku widząc piękne brzuszki przyszłych mamusi. Smile
Odpowiedz
#46
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
Ania pewnie, że tak Smile Czekam tylko na tą wizytę u mężowego lekarza, muszę wiedzieć jakie mamy szanse przy tych wynikach na prawidłową ciążę.. bo ilość prawidłowo zbudowanych plemników jest tak niewielka, że jeśli trafienie na nieprawidłowy będzie się wiązać z poronieniem czy wadami to nie zamierzamy \"próbować\".


Niestety tak jak piszesz, te nieprawidłowe plemniki, też zapładniają Sad Wtedy wiadomo, jeśli wada dziecka, wzrasta ryzyko poronienia, bądź urodzenia dziecka z wadami.
Snopka, ja w tym temacie dopiero zaczynam się pomału oriętować, ale z tego co pisały dziewczyny na forum z linka, bardzo ważny jest wybór lekarza, są tam historię, gdzie lekarz nawet nie próbował poddawać mężów leczeniu, od razu in vitro, bez jakiejkolwiek szansy, a za tym szło pogorszenie stanu psychicznego mężów. Wiadomo,że dla nich \"jest pan niepłodny = nie jest pan mężczyzną\" A i w sumie tak dla pocieszenia, ponoć pierwszy raz badania nasienia, jest dla mężczyzn tak stresujący, że zazwyczaj wyniki wychodzą do bani, dobry lekarz będzie kazał powtórzyć je za jakiś czas...
I juz się tam nie wymądrzam, bo tak jak piszę dopiero raczkuję w tym temacie, i przekazuje tylko to co sama wyczytałam. Smile
A i jeszcze jest tam historia, chyba adminki tej strony, która nawet zakupiła mikroskop i dokonywała obserwacji nasienia sama w domu Smile niesamowita historia, ale zakończona sukcesem Smile
Odpowiedz
#47
Snopko chciałam tak trochę się wtrącić w Twój wątek.. nie trać nadziei, bo medycyna dzisiaj radzi sobie z takimi i zapewne dużo gorszymi przypadkami. Grunt to mieć dobrego lekarza prowadzącego, a skoro na takiego trafiłaś to już zawsze pierwszy sukces za Wami. Trzymam kciuki za Was, żebyście trafili na dobrych lekarzy, którzy realnie pomogą, a nie będą wyłudzać pieniędzy.
Ściskam :*
Odpowiedz
#48
kesja u nas na pewno po części chodziło o stres przed badaniem- choćby objętość próbki była bardzo mała i mąż od razu wiedział, że będzie to niemiarodajne..
Poczytam na pewno forum Smile Dzięki, że piszesz. Mądrz się, bo ja bardziej raczkująca Smile Dotąd nie braliśmy takiej opcji pod uwagę skoro udało się za pierwszym podejściem to musiało być ok... a widać mieliśmy szczęśćie.. Jednak nie tracę nadziei bo skoro raz mieliśmy szczęście to co stoi na przeszkodzie, żeby się to powtórzyło ?Smile Wiem, że wyniki mogą się poprawić, wiem że jest wiele opcji i wszystkie bierzemy pod uwagę. Dla mnie nawet myśl o adopcji nie jest przygnębiająca, mężowi bardziej zależy w tym momencie na biologicznym dziecku, ale mamy mnóstwo czasu i innych możliwości po drodze Smile Androlog do którego się wybiera podobno jest świetny Smile

Nina dzięki, wtrącaj się Smile Mam nadzieję, że z naszym przypadkiem też sobie poradzi Smile Moja ginka jest naprawdę super i przed każdym zleconym badaniem pyta czy mam to w abonamencie a bardziej skomplikowane zamierza przeprowadzić u siebie w szpitalu na NFZ Smile więc nie wyłudza na pewno Smile

A tak z innej beczki.. rozmawiałam z koleżanką która chodzi do bardzo cenionej Pani Profesor, podejrzewała LUF ale zrobiła jej z milion różnych badań z tomografią czy rezonansem, jakąś analizą dietetyczną (normalna budowa), badaniami hormonalnymi oczywiście itd na wszelki wypadek (nie robiła ich u siebie więc nie była to chęć zarobku). Badania nic nie wykazały i poprzestało na LUF. Teraz jednak zanim zaczną starania kazała im zrobić badanie wycinka szyjki macicy.. bo to ostatnie badanie które należy zrobić przed ciążą, zobaczyć czy szyjka się nadaje, utrzyma ciążę itd.. Dla mnie to trochę dziwne, słyszałyście o czymś takim? Brzmi bardzo inwazyjnie.. a ta sama P. Prof. odradzała jej badanie drożności jajowodów jako zbyt inwazyjne..
Odpowiedz
#49
No to kopiuję tu:
Kesja - mi z tą dietą to chodzi o to, że jak mam jakieś ograniczenia, to właśnie to, co zakazane, pociąga najbardziej Wink
buhahahaha, tym razem w dobrym miejscu. Wink
Odpowiedz
#50
Snopka, o badaniu wycinka szyjki nie słyszałam, ale słyszałam o biopsji endo, żeby wykluczyć/potwierdzić stan zapalny w macicy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości