Dziewczyny czy po dwóch poronieniach udało wam sie urodzic?
#26
ezywicka91 wszystko na caly zespol antyfosfolipidowy i wyniki ok ale i tak przy 3 podejsciu wezme heparyne, zostaly mi dwa badania: badanie macicy czyli histeroskopia i kardiotypy moj i meża, ale akurat jak w przypadku kardiotyów bedzie cos nie tak to niestety na to nie ma lekarstwa...jestem 2 miesiace po 2 poronieniu, moze juz w styczniu bedziemy mogli próbowac Smile. Pzdr
Odpowiedz
#27
marti777 będzie dobrze kciuki zaciśnięte
Odpowiedz
#28
Straciłam 2 dzieci a teraz jestem mamą 6 miesięcznej AntosiSmile Trzymamy kciuki bedzie dobrzeSmile
Odpowiedz
#29
Straciłam 7 dzieci a obecnie jestem szczęśliwą mamą dwóch córeczek w wieku 7 lat i 8 tyg. Walczyłam chociaż nie poznałam przyczyny moich strat. Nigdy nie należy się poddawać.
Odpowiedz
#30
Cześć dziewczyny, też jestem tutaj od niedawna. Przeszłam dwa poronienia (ciąże obumarłe w 8 i 6 tc), od ostatniego z nich minęło półtora miesiąca. Lekarz stwierdził, że to były dwa nieszczęśliwe przypadki i nic poza tym, wiec nie zlecił żadnych badań, ale znajoma Pani doktor poleciła mi wykonać badania na przeciwciała różyczki, toksoplazmozy i cytomegalii (różyczka - byłam szczepiona, cytomegalia - przechodziłam chyba wcześniej, a toksoplazmozy brak), przeciwciała antykardiolipinowe - IgG słabo dodatni, IgM ujemy. W końcu trafiliśmy do poradni genetycznej - byliśmy na wizycie, pobrano nam krew do badań kariotypu i czekam na wynik. Dostaniemy go przed wigilią czyli już w tym tygodniu a ja tak bardzo boję się tego wyniku, że spać w nocy nie mogę. Mam głupie przeczucie, że coś wyjdzie nie tak i już nie będziemy się więcej starać. Jak na złość ostatnio dochodzą mnie same radosne nowiny, bo wszystkie kobietki z mojego otoczenia albo rodzą albo zachodzą w ciąże, a ja przy tym wszystkim czuje się gorsza, niepełnowartościowa. Albo mam depresję albo niewiele brakuję, nie radzę sobie sama z sobą, mam wrażenie że mąż mnie w ogóle nie rozumie i jestem z tym wszystkim sama. Czy któraś z Was korzystała z pomocy psychologa?? I jak wygląda sprawa z tymi badaniami genetycznymi?? Robiłyście?? To prawda, że robi się je tylko po to żeby wykluczyć podłoże genetyczne?? tak mówiła pani doktor w poradni, podobno bardzo rzadko się zdarza żeby coś złego wychodziło w badaniach kariotypu, a ja mimo to tak bardzo się obawiam wyniku...
Odpowiedz
#31
Cytat:[autor cytatu=SSSS]Albo mam depresję albo niewiele brakuję, nie radzę sobie sama z sobą, mam wrażenie że mąż mnie w ogóle nie rozumie i jestem z tym wszystkim sama.

SSSS facieci mają całkiem inne myślenie niż MY. ONI chcą jak najszybciej zapomnieć,nie lubią wracać do czegoś co ich boli ,rani. MY zaś nie chcemy zapomnieć...
ja straciłam 3 dzieci. przechodziliśmy przez to 3 razy ,Ostatnio w czerwcu. I myślałam ,miałam nadzieje ze tym razem będzie inaczej. ze M będzie wiedział ze ja potrzebuję sie wygadać ,wypłakać...
Nie wie ,albo wie ,ale nie chce... KIedyś mi mąż powiedział ze jak zaczą myśleć o tym zo sie stało to mu straszne rzeczy zaczeły przychodzić do głowy...
Nie złość sie na swojego męża. On cierpi tak jak TY . Tylko na swój chłopski sposób.

U psychologo nie byłąm ,więc nic nie doradzę.

przytulam
Odpowiedz
#32
SSSS ja korzystałam z pomocy psychologa tuż po poronieniu w szpitalu, potem miałam zalecenie, żeby kontynuuować terapię, ale stwierdziłam, że sama dam sobie radę. Minęły ponad 3 lata i bardzo żałuję tej decyzji. Pozostało wiele niezakończonych spraw, do tego doszły nowe i wciąż miewam dołki i załamania. Pomoc psychologa na pewno nie zaszkodzi, pomoże zrozumieć pewne sprawy i może pomoże zrozumieć męża. Spróbuj z nim porozmawiać lub jeśli nie wiesz jak zacząć napisz. Ja miałam podobny problem z mężem i kiedy już nie mogłam wytrzymać tego,że jestem w tym wszystkim sama, dałam mu linka do tej strony i kazałam odszukać siebie. Wtedy zrozumiał i zmienił swoje nastawienie, powiedział, że nie wiedział, że tak to czuję. Faceci często są mało domyślni i trzeba im wszystko wyłożyć wprost. Trzymam kciuki za wyniki badań.
P.S. Mi po poronieniu udało się urodzić. Moja szwagierka poroniła 7 razy i też jej się udało. Warto próbować!
Odpowiedz
#33
WITAM! NIE MOŻNA TRACIĆ WIARY. JA STRACIŁAM DWA MALEŃSTWA, TERAZ JASTEM DUMNA MAMĄ DWULETNIEGO SYNUSIA A W CHWILII OBECNEJ POD MOIM SERCEM ZACZYNA RODZIC SIE NOWA ISTOTKA I TYLKO SIE MODLE ZYBY DOTRWAC DO KONCA I SZCZESLIWIE URODZIC WIERZE Z CALYCH SIL ZE MI SIE UDA. TRZYMAM KCIUKI I ZYCZE WSZYSTKIM POWODZENIA
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości