Straciłam córeczkę-straciłam sens życia
#76
Kinusia twoja strata jest bardzo swieża więc możne na razie nie spotykaj się z małymi dziećmi daj sobie czas przytulam mocno
Dla Zuzi(*)
Odpowiedz
#77
\'Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Gaśnie nagle w biały dzień...
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie...
Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić?
Czy się każdą chwilą bawić?
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest....\'

Wczoraj po rozmowie z mężem uświadomiłam sobie jak bardzo pogubiłam się w tym wszystkim....;(
Na prawdę ja nie widzę teraz w niczym sensu...zgubiłam sens własnego życia...Sad i chyba nieprędko uda mi się go odnaleźć..Sad moje życie jest teraz białą, pustą niezapisaną kartką, a ja nie mam pojęcia co z nią zrobić..Sad Chyba tylko zgnieść i wyrzucić..
Odpowiedz
#78
Kiniusiu tak doskonale Cię rozumiem, cały ten żal, rozgoryczenie, brak sensu zycia, bo po co żyć skoro nie ma naszych dzieci, tak badzo dobrze rozumiem twoją stratę. To wszystko co miałysmy na wyciągnięcie ręki nagle prysło. Wiem że żadne słowa nie zwrócą życia naszym córeczko. Mnie bardzo wkurzał mój stan, tzn po takiej obojętnosci przyszło wkurzenie i bardzo bardzo długo szukałam czegoś czym moglabym się zająć, czegoś \"ogłupiającego\"co zajmowałoby mój czas po pracy. Myślałam sama, i wspólnie i nic nie wymyśliłyśmy, nie było takie rzeczy wszystko było tak bezsensowne, wszystko przypominało o Emilce ona była wszędzie. Jedyny dla mnie sensem życia było kolejne dziecko, zabrzmi może głupio ale tylko to mnie ratowala tylko ta myśl i udało się, udało to chyba za duzo powiedziane narazie są dwie kreski. MOże Kiniusiu będzie silniejsza, może będziesz umiała znalezć coś co mam sens, życzę ci tego z całego serca, ja nie potrafiłam.
Odpowiedz
#79
m_emi ja chyba również nie potrafię znaleźć jakiegokolwiek innego sensu niż być mamą..Sad Ale to jest jeszcze tak odległe...tyle jeszcze musimy czekać żeby móc się zacząć starać ponownie...nie wiem co ja mam robić przez ten czas...Sad Mąż mówi, że jak stanę na nogi trochę to żebym poszukała sobie jakieś pracy...tylko...tylko po co? Po co mam iśc do pracy jak to jest bez sensu..wszystko teraz wydaje mi się bez sensu...Sad Marzę tylko o tym, żeby być mamą..Sad Trzymam kciuki za Twoje \"dwie kreseczki\" kochana oby teraz było dobrze! Za razem tak bardzo zazdroszczę. Przytulam.
Odpowiedz
#80
Wiem ...taka perspektywa że nie można się starać jest tak okrutna ... Sad nie ma wtedy sensu nawet nie wiem co Ci napisać ..bo co mam napisać że czas minie ? a sama wiem jak bardzo wolno mija jak się na coś czeka ... Ja od paru dni mam jakąś straszną załamkę , sama nie wiem dlaczego i co się dzieje, chyba się boje że już nigdy nam sie nie uda , mam myśli że ja nie zasługuje być mamą ... straszne uczucie i nie do zniesienia ...
Ściskam Cię mocno , bardzo mocno ...
Odpowiedz
#81
Wiesz ja zaszłam w ciąże w pół roku po cc, oczywście w gre wchodzi teraz tylko cc, wiesz myśle że tobie lekarz zalecił taki dłuższy czas żeby można było rodzić naturalnie, bo według nich młoda jestes i pewnie by było dobrze. Może popytaj lekarza, jak to wygląda, czy nie można by szybciej, przepraszam że tak pisze, i moze kogos uraże, ale rozumiem co czujesz i jak silne jest to uczucie. Wiadomo,że taka ciąza wiąże się z ryzykiem, ale która sie nie wiąże, moja była niby doskonała i wiadomo jak się skończyła. Wiesz, z tą pracą może to dobry pomysł, ja musialam wrócić do pracy, pamiętam jakie to było straszne(bo przecież wszyscy wiedzieli o ciązy)te spojrzenia, brak jakiejkolwiek rozmowy, do tej pory nie czuje sie jakos komfortowo, teraz jest inaczej bo narazie żyje z dnia na dzien, że ktoś tam rośnie i mam weselsze podejście, już mnie nie denerwuje że ludzie sie patrzą dziwnie, że nie wiedzą o czym gadać.Ale z drugiej strony praca która była moim przekleństwem i przez pierwsze tygodnie naprawde chciałam zrezygnować, stała się w jakimś sensie wybawienie, wiesz zajmowała mi czas, tak upływały mi dni:praca, dom i tam leżenie pod kocem, spanie i tak każdy dzień, weekendy były najcięzsze bo cały dzien nic nie robić to były cięzkie, ale dawałam rade, naprawde nic nie miało sensu. Ale może jakbyś poszła do prac ygdzie (tak powiem nikt nic nie wie)przynajmniej by mijał ten dzien za dniem. Nie chce powiedzieć że nie myślałabyś, bo myślałabyś na pewno, ja wiele razy płakałam w pracy przed monitorem, ale miałam zajęcie.
Odpowiedz
#82
Tak chodziło mu o to, że po 2 latach będę mogła rodzić sn. W poniedziałek idę na wizytę więc o wszystko się dokładnie wypytam, bo w szpitalu byłam jeszcze za bardzo roztrzęsiona i w dużej mierze nie pamiętam co do mnie mówił dokładnie. Z pracą, eh nie wiem jak to będzie, bo na razie nic nie ma dla mnie sensu, a znaleźć jakąkolwiek prace też nie jest łatwo...
Tak bardzo mi ciężko, okropnie się pogubiłam...Sad
m_emi tak bardzo trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku tym razem. Jestem z Tobą całym moim zbolałym serduszkiem.

Córciu tak bardzo tęsknie...;( [*]
Odpowiedz
#83
Kinusiu Przytulam mocno
Odpowiedz
#84
Kiniusiu co mam Tobie napisać, żeby choć troszeczkę Ci pomóc, ale nie wiem Sad myślę podobnie jak e_mi i Twój mąż, że praca to dobry pomysł. Jednak z drugiej strony wiem jak ciężko jest się zebrać w sobie żeby się czymś zająć. Ja krótko po mojej stracie musiałam dokończyć pracę licencjacką i mimo, że nie widziałam sensu kończenia szkoły to mąż i przyjaciółka zmotywowali mnie i napisałam ją dla mojego aniołka Smile
Przytulam Cię mocno.
[*]
Odpowiedz
#85
Oo tak jeszcze moja szkoła, miałam dzisiaj tam pojechać, ale zajęcia odwołane więc konfrontacja z rzeczywistością czeka mnie za tydzień, okropnie się boję tam iść, no ale muszę. Boję się tych spojrzeń, pytań...Sad nie mam ochoty kończyć tej szkoły najchętniej bym ją rzuciła, ale obiecałam mężowi, że tego nie zrobię...
Nic nie ma dla mnie sensu, aż mnie to przeraża...Zamykam się w sobie, ciężko jest mi rozmawiać nawet z mężem o tym co czuję...łatwiej jest wejść tutaj i o tym napisać.

Tęsknie córeczko, z dnia na dzień co raz bardziej..Sad Cały czas mam Twoją śliczną buźkę przed oczami. Tak bardzo bym chciała móc Cię przytulić. [*]
Odpowiedz
#86
Kinusiu przytulam mocno
Odpowiedz
#87
Ja też nie pojechałam na pierwsze zajęcia po zabiegu. Nie potrafiłam... Dużo łatwiej jest się dzielić z koleżankami radością, że jest się w ciąży, niż powiedzieć, że już się w niej nie jest :\'(
Odpowiedz
#88
Dokładnie asikmj..dziś wyszłam z domu z psem, a niedaleko domu odbywał się dość duży festyn więc pełno znajomych się szwędało wkoło i wiecie co jak tylko widziałam znajomą twarz odwracałam głowę, udawałam, że nie widzę...Sad No i oczywiście gdzie by głowę nie odwrócić ktoś z wózkiem, a jak nie z wózkiem to z brzuchem..Przepłakałam dziś prawie cały dzień Sad
Zupełnie sobie nie radzę..Sad
Tęsknię córciu Sad[*]
Odpowiedz
#89
Wiem co czujesz... przykre jest to, że rozumie to tyle kobiet!!!Co nam pozostało...do końca życia nie możemy siedzieć w ukryciuSad, a zawsze na kilka osób które ne mają pojęcia co czujemy i wylecą z jakimś niestosownym tekstem, można spotkać kogoś życzliwegoSmileJest mi tak przykro, że tak młoda osoba musi przechodzić przez najgorszą rzecz dla kobiety, jaką jest strata dziecka :\'( Ściskam mocno
Dla naszych Aniołków[*] [*]
Odpowiedz
#90
Dzisiaj mam wizytę u lekarza. Powiedzcie mi o co warto go zapytać? Oprócz tego od kiedy dokładnie mogę zacząć się znowu starać dokładnie. Boję się strasznie tej wizyty, a właściwie nie wizyty tylko czekania na nią w poczekalni pełnej kobiet w ciąży Sad
A powinnam dzisiaj mieć USG, gdyby moja córcia żyła...Sad
Tęsknie tak bardzo za tobą Aniołku [*]
Odpowiedz
#91
Zapytaj czy masz brać jakieś witaminy na wzmocnienie organizmu , co w przyszłości jak będziesz w ciąży ( nie mam wiedzy na temat odklejającego się łożyska ale lepiej Ty też zapytaj ) , kiedy się starać - jakie ma za i przeciw , jakie mogą być skutki jak się uda wcześniej niż proponuje lekarz, czy już brać folik ( bo dobrze go brać parę miesięcy ), dlaczego nie uratowali córeczki - o wszystko wszystko pytaj ...ja wypisałam sobie na kartce całą listę pytań nawet takich banalnych , żeby mi raz jeszcze wytłumaczył ...
Odpowiedz
#92
Cytat:[autor cytatu=kiniusia1730]
Dzisiaj mam wizytę u lekarza. Powiedzcie mi o co warto go zapytać? Oprócz tego od kiedy dokładnie mogę zacząć się znowu starać dokładnie. Boję się strasznie tej wizyty, a właściwie nie wizyty tylko czekania na nią w poczekalni pełnej kobiet w ciąży Sad
A powinnam dzisiaj mieć USG, gdyby moja córcia żyła...Sad
Tęsknie tak bardzo za tobą Aniołku [*]
Kinusiu rozumiem twój ból
Ja również jak widzę kobiety w ciąży serce rozdziera mi się na pół
Jestem z tobą w twoim cierpieniu przytulam mocno
Odpowiedz
#93
Już jestem po wizycie..totalnie rozbita jestem..Sad
Poczekalnia pełna kobiet w ciąży...ze mną niby wszystko ok...ale żeby starać się o następne dziecko mamy odczekać minimum rok, no a najlepiej dwa..Sad Po roku na pewno poród przez cc..
Jestem załamana rok to jest w tej chwili dla mnie jak cała wieczność Sad
Nie chce mi się żyć....Sad
Odpowiedz
#94
Rozumiem co przeżywasz Sad widok szczęśliwych kobiet w ciąży czekających na badanie, żeby potwierdzić że z ich maluszkami jest wszystko ok.My też tak czekałyśmy- ja bardzo krótko :\'( może któraś z tych kobiet też straciła swoje poprzednie dzieckoSadoby nie musiały przechodzić tego co my Sad przykro mi, że musisz czekać tak długo. Wiem, że chciałabyś dać nowe życie i nie bardzo rozumiem dlaczego musisz, aż tak długo czekać, ale się na tym nie znamSadnie wiem co mogłabym napisać, żeby choć troszkę Cię pocieszyć...Przytulam mocno [*]
Odpowiedz
#95
U mnie był krwotok wewnątrzmaciczny i lekarz powiedział, że minimum ten rok musze dać na to żebym tam się wszystko do końca unormowało, powiedział też, że niektóre kobiety tego nie przestrzegają i jest dobrze, ale nie zawsze..ja wolę sobie oszczędzić znowu takiego przeżycia i ten rok z wielkim bólem serca odczekam, oczywiście ten rok nie daje gwarancji że będzie dobrze, ale wszystko będzie już tam unormowane..tylko teraz rok brzmi jak wieczność. Sad Dzień za dniem wlecze się niemiłosiernie, każdy taki sam...bez sensu..;( Czasami chciałabym umrzeć tylko po to by móc tulić moją Zuzię..Sad Już kompletnie nie wiem co robić..Sad
Odpowiedz
#96
kinusiu przytulam
Odpowiedz
#97
Ciężka sprawa ... bo trzeba poczekać co najmniej pół roku ... wiem jak się czujesz Sad ... wiem jak ja bym się czuła na Twoim miejscu ..nie wiem jak mam Cie pocieszyć , jak dać nadzieje szybką ... teraz są wakacje ciepło może fajne wakacje zobaczysz że ten czas zleci .... całe życie leci tak szybko - ale łatwo mi pisać bo wiem jak się na coś czeka to wtedy tak wolno czas leci ech
Odpowiedz
#98
Czas mija, mimo wszystko... Mam nadzieję, że Twój czas także będzie \"płynął\". Od mojej straty miną 19 czerwca- 2 miesiące :\'( ... ciężkie 2 miesiące, ale jakoś zleciały. Może mimo wszystko znajdziesz jakieś zajęcie. Przytulam mocno.
Odpowiedz
#99
Z dnia na dzień co raz gorzej..Sad Co raz większa pustka, z którą nie potrafię sobie poradzić..Sad
Mimowolnie zamykam się w sobie... Nie chce mi się żyć..Sad
Tak bardzo tęsknie Zuziu za Tobą ;( [*]
Odpowiedz
kinusiu myślałaś o terapii ?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości