a miało być tak pięknie...
#76
makla dobrze, że możesz liczyć na K. wiadomo jest on mężczyzną, ale cieszę się, że bierzesz pod uwagę jego uczucia- to podstawa utrzymania związku po stracie dziecka
Odpowiedz
#77
Kinia wiem, że zawsze mam Was, wcześniej nawet przez myśl mi nie przeszło, że czytanie Waszych postów tak pomaga... a teraz gdy choćby przeczytam o lepszym momencie u którejś z Aniołkowych Mam to robi mi się lżej i przychodzi nadzieja, że u mnie też będzie lepiej Smile

Wiem Jula, chociaż sporo czasu, nerwów i łez zajęło nam uświadomienie sobie tego co przeżywamy. Ale jest dobrze i oby tak już zostało zawsze. Bo przecież nadal to wszystko przeżywamy i nadal to trwa, ale jestem dobrej myśli, chociaż w kwestii związku Smile
Odpowiedz
#78
Marzy mi się znowu być w ciąży. Może nie jestem gotowa, może to nie jest najlepszy czas, ale chciałabym. Nawet nie tyle, że chcę być w ciąży- chcę dziecka. Nie wiem już co robić z tą miłością, która we mnie jest, gdzie ją ulokować.
Jak zawsze- serce swoje, rozum swoje.
A nieszczęsny rozum mówi, że starania muszą poczekać.
Żeby nie próżnować biorę się za swoją fizyczną stronę- tyłek z kanapy już ruszyłam, z ukochanych słodyczy i fast foodów rezygnuję stopniowo... i największe postanowienie- przestaję palić :mrgreen: (kciuki nie zaszkodzą Smile ) Zdrowia nigdy za dużo, zwłaszcza myśląc o przyszłości.

Jakby mi ktoś wcześniej powiedział, że będąc lekko po dwudziestce moim największym pragnieniem wcale nie będzie kariera, pieniądze, zabawa, ale posiadanie prawdziwej pełnej rodziny, to wybuchnęłabym mu śmiechem w twarz. No jak to-ja??
Jak to niektóre rzeczy potrafią się zmienić Smile

Wierzę, że kiedyś będzie dobrze. Jeszcze nie teraz,ale w mniej lub bardziej odległej przyszłości. Nie będzie w niej bliźniaków, zawsze będę się zastanawiać jakby to było... Ale czasu nie cofnę, a one zawsze będą w nas, w naszych sercach.
Przed nami jeszcze dużo przeszkód na drodze... Trudnych, łatwych... kto to wie. Ale przecież wszystko jest do pokonania...
Więc czemu nie próbować?

Mama i Tata bardzo Was kochają i tęsknią
Odpowiedz
#79
makla! jestem z ciebie dumna! Najbardziej chyba z tych papierochów! Ja na szczęście nigdy nie paliłam, ale też miałam problem ze śdmieciowym jedzeniem i ruszeniem z miejsca, a już prawie miesiąc ćwiczę 6x w tygodniu po 40 min. To zadziwiające, że trafiłyśmy na siebie: dwie dwudziestoparolatki o tym samym (dla niektórych w naszym wieku niedorzecznym) marzeniu- bycia mamą!

Bardzo dziękuję ci za wsparcie dzisiaj- gorzej sobie radzę...
Odpowiedz
#80
No kochana, ja to pewnie pęknę z dumy. To świetnie , że papierochy do kosza. Tyłek z fotela ruszony to także świetnie. Wierzę , że niedługo będziesz szczęśliwa.
Odpowiedz
#81
makla jeszcze dużo przed Tobą, mam nadzieje, że teraz już tylko dobrego, a może ponownie w Twoim życiu zagości kolejna para bliźniaków?
Zazdroszczę samozaparcia Wam dziewczyny - ja nigdy nie maiłam, żeby wytrwać w postanowieniu codziennych ćwiczeń, jestem za leniwa.

I przede wszystkim trzymam kciuki za rzucanie.
Odpowiedz
#82
Julia- nie ma co chwalić dnia przed zachodem słońca, bo kusi straaaaszliwie, ale nie uległam póki co. Kurcze, ale Ty to ładnie z tymi ćwiczeniami lecisz już, miesiąc takiej systematyczności to już coś! Przed ciążą też miałam długi okres takiego twardego samozaparcia jeśli chodzi o ćwiczenia... Oby teraz wrócił Smile
A co do naszych marzeń... mówią, że po to są, żeby je spełniać. I mam cichą nadzieję, że Ten u góry troche nam dopomoże w tym wszystkim i kiedyś będziemy mogły pochwalić się ziemskimi dziećmi. Bo Aniołkowymi Mamami już przecież jesteśmy!
Tulę Cię Twardzielko, bo wyobrażam sobie jaki ciężki dzień dziś Ci minął...


Kinia, mgj... a ja Wam powiem , że czuję, że każda z nas musi mieć jeszcze przed sobą słoneczne dni... I one kiedyś MUSZĄ przyjść! Chociaż jest cholernie ciężko, jest ból, łzy i brak części serca to przecież ta nadzieja pozostaje. I już nie tak beztrosko, z brakiem kogoś bardzo ważnego, ale będziemy szczęśliwe. Na swój sposób. I ja zaczęłam szczerze w to wierzyć, a jak przestaję na moment to wmawiam to sobie, o Tongue
Odpowiedz
#83
makla- dziękuję za wsparcie i nadal się cieszę z rzucania śmierdzielków! Zobaczysz dla nas też przyjdzie lepszy czas!
Odpowiedz
#84
Jakoś tak źle mi dzisiaj... Szkoda, że moje życie nie wygląda tak, jak teraz powinno
Odpowiedz
#85
Makla9 dołącze sie do Ciebie...szkoda że nasze życie nie wygląda tak jak powinno
Odpowiedz
#86
To ja też się dołączam. Mimo szczerych chęci poprawy i nadziei ma lepsze.
Odpowiedz
#87
No to widze, że tu dziś smutny klub nam się otwiera, oby do jutra przeszło i nadzieja wróciła.

Sama nie wierzę w to co dzisiaj zrobiłam. Trochę nudziłam się po zajęciach, więc dla zabicia czasu poszłam na zakupy. Wiadomo- babskie łażenie na poprawę humoru.
I nie mam pojęcia kiedy, nie wiem jak, zanim cokolwiek do mnie dotarło stałam na dziale dziecięcym trzymając w ręku maleńkie śpioszki... Oczywiście po sekundzie ryk i bieg do samochodu.
Co mnie naszło?! Chwilami tracę kontrolę.
Odpowiedz
#88
I ja tu przysiądę, dziś refleksyjny dzień i brak pozytywnych podsumowań
Odpowiedz
#89
To z \"okazji\" złego,smutnego i przykrego dnia- zbiorowy uścisk kobietki
Odpowiedz
#90
<przytulam>
Odpowiedz
#91
Łącze się z wami w smutku :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'( :\'(
Odpowiedz
#92
Ja też dołączam do tego uścisku. Przytulam ze wszystkich sił.
Odpowiedz
#93
przepraszam kochane, że mnie wczoraj z wami nie było! Jak się dziś czujecie?
Makla mnie też zdarzają się takie dziwne wypadki, a jeszcze ciekawsze skąd czasmi na rękach biorą się cudze dzieci, które np. chciały pogłaskać pieska na naszym spacerze...

a tak wgl maklo gdzie studiujesz?
Odpowiedz
#94
Właśnie dziewczyny - jak tam dziś nastroje?

Ja osobiście bez zmian- c*****. Niezbyt w sensie... na dodatek spadłam dzisiaj ze schodów, cała noga i bok obity... Łamaga jak nic. Dobrze, że to nie lato, bo już widze te sińce w kolorze tęczy Tongue

Mieszkam kawałek od Poznania i tutaj studiuje. Przepraszam, że mało konkretna odpowiedź, ale wystarczy mi, że Wy wiecie co mi na sercu leży i nie chciałabym żeby ktoś pokojarzył fakty. Mam nadzieję, że wiesz o co chodzi Smile
A propos studiów- widzę, że w zawodzie masz \"nauczycielka\". Czyżby pedagogika?Smile
Odpowiedz
#95
U mnie dziś kiepsko. Bylam dziś na pogrzebie. Na cmentarzu staliśmy obok grobu na którym był Anioł. Łzy płynęły ciurkiem.
Odpowiedz
#96
Wiola nawet nie wiem co powiedzieć... Śmierć dla mnie nigdy nie będzie zrozumiała. Jestem z Tobą
Odpowiedz
#97
Dziękuję.
Odpowiedz
#98
oj to niedobrze z tymi schodami... musisz na siebie uważać!

maklo jestem nauczycielką polskiego z licencjatem i logopedą szkolnym. Teraz robię mgr z filologii i zaczynam podyplomówkę z logopedii (uprawniającą do otwarcia swojego gabinetu).
Odpowiedz
#99
Czyli pudło. Ale jeśli chodzi o zawód- fajny wybór. Byle dotrwać do końca studiów, a potem już tylko robić to co się lubi Smile
A najwięcej tego bycia ziemską mamą Tobie i sobie życzę...
Odpowiedz
Maleństwa dlaczego Was nie ma? Dlaczego nie mogło być dobrze? Mamusia znowu chwilowo sobie nie radzi...
Tak strasznie tęsknię. Serce nie pęka. Już dawno powinno to zrobić, a jednak dalej bije.
Tak bardzo chciałabym móc w noce takie jak ta, pogładzić się po dużym brzuszku. Chciałabym wiedzieć jak to jest czuć Wasze kopniaki, męczyć się ze wszystkimi niedogodnościami ciąży, być znów szczęśliwą... Chcę wybierać wózek, wykańczać pokój, kupić te śpioszki! Chcę Was tulić z całych sił, nie spać nocami, być zmęczona i zadowolona jednocześnie.
Nie chcę tego życia przed Wami. Było puste i bezsensowne, teraz to wiem. Wasze pojawienie się tak bardzo mnie zmieniło, tak bardzo chciałam być dla Was kimś ważnym, dawać bezpieczeństwo i miłość.
Dla Was dorosłam. Tylko dlaczego nie mogę pokazać tego całemu światu?
Czasem myślę, że też mogłam odejść. Zawsze być z Wami. Tak byłoby łatwiej. Ale tak nie można. Za dużo osób tutaj na Ziemi mnie kocha. I ja ich kocham.
Jesteście obok, wiem, nie muszę ubierać w słowa tego co czuję...Wy wiecie. Widzicie.

Wcześniej poznałam miłość. Miłość do moich wspaniałych rodziców, którym zawdzięczam wszystko, do braci, do wszystkich najbliższych, wreszcie miłość do tego, z którym wiem, że chcę się zestarzeć.... który przede wszystkim jest ojcem naszych dzieci.
Poznałam tyle rodzajów miłości, ale dopiero teraz wiem, że nie ma nic większego i wspanialszego niż miłość Matki do Dziecka. Bez względu jak długo było dane cieszyć się wspólnym życiem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości