Ciąża pozamaciczna
#1
Witajcie! Kilka dziewczyn już mnie zna. Jestem tydzień po laparoskopowym usunięciu ciąży pozamacicznej w 6 tyg. Usunęli mi prawy jajowód, naszczęscie reszta nietknięta. Jest to moja 3 strata w przeciągu 2 lat. Moze jest ktos , kto również miał taką sytuacje jak ja i jak dalej radził sobie ze staraniami. Ja chce odpocząć (nawet nie wiem ile jest bezpiecznie bo w uk jest wszystko dobrze i radzą starania po pierwszym cyklu co jest śmieszne). Ciekawi mnie jak inne dziewczyny dochodzą po zabiegu fizycznie i jak długo trwała u nich rekonwalescencja.Na internecie jest tak mało informacji , a lekarza to dopiero za kilka dni idę męczyć. Byłam bezsilna i teraz nawet nie mam sił opłakiwać straty. Może później do mnie to dotrze ze zdwojoną siłą. Pozdrawiam. Joanna
Odpowiedz
#2
Cześć ja też jestem po ciąży pozamacicznej ale niestety miałam operację bo pękł mi jajowód i dostałam krwotoku i jajowód straciłam. Było to w 2008 roku w grudniu. W kolejną ciążę zaszłam 2009 w marcu ale nie udało się , poroniłam i teraz w styczniu też pojawiły się dwie kreseczki ale kolejna strata. Przed pozamaciczną też poroniłam w 13 tygodniu więc te poronienia po operacji nie są jej wynikiem. Mi gin po operacji powiedział że można próbować jak się blizna zagoi ok 3 miesiące. Twierdząc że jak mam jeden jajowód pewnie nie zajde szybko w ciążę to się myliłam, w pierwszym cyklu starań się udało , no ale niestety moje aniołki odeszły . Tracę już siły do walki. Robię na własną rękę badania i wszystkie wychodzą ok. Teraz czekam jeszcze na wynik przeciwciał i idę do nowego gina może o coś zaradzi.Trzyma za Ciebie kciuki. powodzenia
Odpowiedz
#3
Powiedz mi Julka32 ile dochodziłąś do siebie fizycznie? Bo u mnie w tydz po operacji zaczeło się krwawnienie jak przy okresie tylko mocniejsze i mocniejsze bóle. Do teraz biore tab na zmniejszenie kwawienia. 3 moje małe dziurki po laparoskopii ładnie się goją, staram się chodzić aby szybko sie tam obkurczyło ale do pracy to chyba wrócę 3 tyg po operacji, bo sie boje przeciażąć. U mnie też podstawowe wyniki były ok i jestem z reguły zdrową osobą ale teraz czekam na list od kliniki poronien. chce nadal naturalnie próbować ale boję sie ze zarodek może znowu sie źle ulokować bo po ciązy pozamacicznej ryzyko kolejnej wynosi nie 2% jak po normolnych ciażach tylko już 20%. Zastanawiam sie nad in vitro bo inseminekcja to i tak jajo wedruje po jajowodzie.a przy in vitro to konkretnie zostaje do macicySmile Czekam na wiesci od ciebie Julka32. dziękuję.
Odpowiedz
#4
U mnie to troszkę inaczej wyglądało bo ja miałam operację, cięcie podbrzusza szerokie na 15 cm. ja siedziałam na zwolnieniu 4 miesiące i przez pierwszy miesiąc strasznie mnie bolało bo blizna była świerza. Ja pozamaciczną chyba miałam od leków stymulujących jajniki. Sam gin powiedział że skutkiek ubocznym brania tego leku jest ciąża pozam. Teraz odstawiam tabletki anty i czekam na wyniki i zobaczymy. Rozmawialam z jedną panią ginekolog i powiedziała że powinnam zapobiegawczo brać w ciąży zastrzyki .Nie wiem jeszcze co będzie. Mam czasem totalnego doła jak słyszę od koleżanek że one już by nie próbowały bo to pewnie psychika im nie wytrzymała by. Zobaczę co powie mi gin.
Odpowiedz
#5
joannamlod, u mnie jutro mija tydzień od laparoskopii. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Ja zaczęłam mocno krwawić dzień po zabiegu. I to była prawdopodobnie (tak mówili lekarze) miesiączka. Z dnia na dzień krwawienie było mniejsze. Dziś już prawie nic nie leci. Lekarze mówili, żeby odczekać 3 cykle i znów można się starać. A ja już sama nie wiem. Psychicznie już nie daję rady. A co Ci mówili o pozostawionym jajowodzie. Ja się pytałam, bo wiem, ze sprawdzili go laparoskopowo i mówili, że jest w pełni prawidłowy.
Odpowiedz
#6
Mi tylko powiedzieli ze drugi jajaowód i jajnik ok ale czy go sprawdzili czy drożny to nie wiem. Ja też czuję się dobrze , tylko po zabiegu byłam obolałą i w miejscu nacięć miałam siniaki od poruszania narzędziami i bolały mnie ramiona (uprzedzali mnie ze mogą boleć).teraz trochę mnie serducho pobolewa ale sa to bóle nerwowe zapewno po stracie (już raz tak miałam i minęły). teraz czekam na list ze szpitala na wizytę w klinice ale narazie cisza. chce porobić badania i jak bedzie ok to zaczac tak od wrzesnia , października starania bo planujemy wakacje i chce troche odpoczac i nie martwic sie w razie czego ciążą. Musze zacząc łykać kwas foliowy bo po antybiotyku mam dość tabletek.
Odpowiedz
#7
prosze o pomoc co robic...pare dni temu dostalam silnych boli brzucha poczawszy od podbrzusza..brzuch zrobil sie wielki,,naspepnego dnia ,dostalam cos jakby kolki,,tez mialam poczucie ze ledwo stoje na nogach ,lezalam i nie ruszalam sie,bylam pewna ze to wrzody,ktore kiedys ,iala,,i sie teraz odezwaly gastrolog przepisal mi leki,i myslalam ze juz po wszystkim,jednak bol nie ustawal ,brzuch wielki,,moj chlopak zapytal czy ja nie jestem w ciazy,,,odpowiedzialam zwariowales chyba....i wtedy uswaidomilam sobie,,chyba balam sie tej mysli,,,,zrobilam dwa testy oba wykazaly ze jestem w ciazy...mam juz coreczke 5 lat,,ale nic odrazu zisiaj pojechalismy do ginekologa i usg,,,,,,,,,lekarz milczal ,milczal w koncu powiedzial w macicy nie ma zarodka,,doszlo do krwawienia do jamy brzusznej,,,skierowanie do szpitala,,,,czy wiem ze to zabrzmi dziwnie,ale ja tak panicznie boje sie szpital,itd,nie poszlam dzisiaj....boje sie,ale ,nie wiem co robic,lekarz mowil ze w wiekszosci przypadkow samoistnie dochodzi wszystko do siebie,,ale ..no wlasnie,,,boze czemu ,czemu tak sie stalo ,
Odpowiedz
#8
Magda rozumiem Twoje obawy bo ja też mam uraz do szpitali ale skoro doszło do krwawienia wewnątrz to musisz zgłosić się do szpitala bo od tego zależy Twoje zdrowie , nie zwlekaj albo zgłoś się dziś jeszcze do innego lekarza.A jak w tej chwili się czujesz?Kiedy miałaś ostatnia miesiaczkę ?
Odpowiedz
#9
Magdo... masz córkę, masz dla kogo dbać o siebie. Może trochę Ciebie postraszę ale taki mam cel... komplikacje mogą się skończyć tragicznie dla Ciebie.
Odpowiedz
#10
Czy to nie ciąża pozamaciczna, skoro doszło do krwawienia do jamy otrzewnej? Nie obejdziesz się bez pomocy lekarzy, Magdo.
Odpowiedz
#11
Ja myślę podobnie jak dziewczyny, jedź do szpitala, bo to może byc bardzo niebezpieczne dla ciebie.
Odpowiedz
#12
Krwotok do jamy brzusznej może skończyć się Twoją smiercią - nie czekaj, natychmiast jedź do szpitala.

A ten sam wpis na podforum \"Położna\" usunę, żeby nie powielać wątków.
Odpowiedz
#13
Magda podtrzymuje to co powiedziały dziewczyny i zgadzam się w 100% z Małgosią-JEDŹ JAK NAJSZYBCIEJ DO SZPITALA!!!!!!!!!I daj znać co z Tobą?
Odpowiedz
#14
Nie znalazłam bardziej świeżego wątku więc piszę tu.Dziś jest 12 dzień po laparoskopowym usunięciu cp.Jajowód zszyty i zachowany.Po operacji przestałam krwawić ,był tylko śluz zabarwiony krwią.Raz jasnoczerwoną a raz już na beżowo.Dziś rano pojawiło się krwawienie.Nie jest bardzo intensywne,ale jednak.Brzuch raczej nie boli ( coś tam czuję ,ale to chyba na tle nerwowym).Boję się ,że to mogą być powikłania.Do swojego lekarza nie mogę się dodzwonić.Jak to powinno wyglądać po cp ?Pomocy ,bo zwariuję ...
Odpowiedz
#15
Mida, jak się czujesz? Udało się dodzwonić do lekarza? Oby było wszystko dobrze...
Odpowiedz
#16
Znowu tutaj...Od września staramy się znów.@ powinna być 27 choć od 3 m-c jest nieregularna.Lekarz w związku ze staraniami nie chce wprowadzać żadnych leków ,bo stwierdził ,że to tylko je wydłuży a owulacja jest więc nie będzie ingerować .Dziś pojawiło się plamienie.Od 3 dni delikatny ból jajnika prawego w którym była ciąża pozamaciczna.(z tego też przypuszczam była w tym miesiącu owulacja).Plamienie się nie rozwija,podpaska nieznacznie tylko zabrudzona.Nie miałam sprawdzanej drożności jajowodu po laparoskopii.o to tez chciałam spytać.Czy regułą jest podawanie kontrastu w celu sprawdzenia drożności jajowodu ,czy to tylko dobra wola lekarza ? Testy mam negatywne,na bHCG dopiero w piątek,bo laboratoria u mnie do godziny 11 czynne a niestety pracuję do 14.Zaczynam panikować ,że znów to samo .
Odpowiedz
#17
Mida, jak się czujesz? Sytuacja się jakoś rozwinęła? Powtarzałaś testy?
Myślę o Tobie!
I może lepszym miejscem dla Ciebie teraz byłyby starania? Jestem tam dla Ciebie!
Odpowiedz
#18
asza ,dziękuję ,że odpisujesz.testy dalej negatywne ,ból ucichł tylko od czasu jajnik zakuje.Krwawienie się rozkręciło choć nie do końca wyglądało jak @.Dziś już tylko "brudzenie".Testy dalej negatywne.Chyba nawet przy pozamacicznej już powinien wyjść? Na staraniach jestem tylko udzielam się rzadko.Nie jestem pewna czy tam pasuję ,ale to we mnie jakiś problem jest.
Odpowiedz
#19
Mida, najlepiej byłoby zrobić betę. Na usg nie ma szans?

Mida i jeszcze takie spostrzeżenie, stosowałaś kiedyś naturalne metody planowania rodziny? Chodzi mi o to, czy mierzysz tempkę, obserwujesz śluz? Może łatwiej byłoby zapanować nad cyklem.
Odpowiedz
#20
PiBi na USG chwilowo brak możliwości.Temperaturę staram się mierzyć ,ale pracuję na kilka zmian i nie jest to chyba miarodajne.Staram się zawsze po co najmniej 4 godzinach snu,dodaje kreski.W dniu w którym wystąpiło krwawienie (plamienie) temperatura spadła do 36.6.Ze słuzem mam problem,bo rozpoznaję płodny tylko biorąc pod uwagę temperaturę i objawy bólowe to mi wychodzi ,że płodny śluz mam ok 18 dnia cyklu i dopiero 2 dni po wzroście.Koniecznie muszę się umówić na monitoring.Coś źle wyliczam ,bo 2 faza cyklu wychodzi mi 12 dni.
Na ostatniej wizycie u gina poskarżyłam się właśnie na cykle,które dla mnie nie do końca są regularne (od 28 do 34).Stwierdził w jajniku pęcherzyk 17 mm i powiedział ,że owu tuż tuż.I ze względu na moją (okropne określenie) przeszłość położniczą i rokujący pęcherzyk nie chce mi regulować cyklu hormonami.
Z tyłu głowy głos mi podpowiada zmianę lekarza,ale byłaby to zmiana bardzo kosztowna.trudno ,najwyżej jeść nie będę Smile
Odpowiedz
#21
12 dni to nie najgorzej Wink a na hormony zawsze jest czas. Przy czym, może dobrze byłoby je zbadać. Estradiol, LH, FSH, prolaktyna, progesteron.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości