Czwarta strata-jak to przeżyć?
#51
Szczerze to trudno powiedziec jednym zdaniem,napisalam nowy wątek,bywa lepsze dni,ale więcej jest tych gorszych.
Udaje że jest w miarę ok.
Ciężko mi cholera!!!!
Odpowiedz
#52
Byłam USC,to było strasznie przykre.Pani okazała się bardzo wrażliwą osoba,co mi nie pomogło.
Odpowiedz
#53
Będąc w szpitalu spotkałam dziewczynę która miała 3 poronienia, 9 lat nie mogła zajść w ciążę. Ten doktor jej pomógł.
dr Artur Wdowiak - , tel. 0 604 328 383
prywatnie Lublin Szczerbowskiego 5 , tel 081 532 53 65
Klinika Ovum Ul.Staszica tel 081 534 48 32
Chyba przyjmuje państwowo w szpitalu specjalistycznym na Kraśnickiej w Lublinie.
Odpowiedz
#54
dzięki anna1974,staramy się z Mężem zacząć wszystko od początku,zaczynamy robic badania których dotąd nie mieliśmy.Musimy mieć nadzieje,to nam jedynie pozostalo.pozdrawiamSmile
Odpowiedz
#55
Piwonia przytulam mocno napisz jak sobie radzisz?
Odpowiedz
#56
Tak nadzieje mnie również trzyma przy życiu ... a cóż nam innego pozostało mi też ciężko jak nie wiem co ech co za życie ....
Odpowiedz
#57
ezywicka91 cieszy mnie twoje zainteresowanie,powiem szczerze że prócz najbliższe rodziny nikt ze znajomych nie śmie zapytac o to....
Dokładnie \"O TO\" bo nikt nie wie jak to tym rozmawiać
Znajomi którzy wiedzą,unikaja mnie jak tredoatą
rodzina -myśli że wszystko ok,bo tak im mówię...
a tak naprawdę.. to nie radze sobie...
Odpowiedz
#58
Piwonio... jesli ktos tyle juz wycierpial co ty jest napewno dzielna silna kobieta. Dasz rade , mi zostala malutka iskierka nadzieji ze badania immunologiczne cos wykarza.
Mi tez brak sil i chodz pogodzilam sie z tym ze nie bedziemy miec dziecka to pcha mnie do przodu .. moze jednak sie uda icsi...
Odpowiedz
#59
Cytat:[autor cytatu=piwonia78]
ezywicka91 cieszy mnie twoje zainteresowanie,powiem szczerze że prócz najbliższe rodziny nikt ze znajomych nie śmie zapytac o to....
Dokładnie \"O TO\" bo nikt nie wie jak to tym rozmawiać
Znajomi którzy wiedzą,unikaja mnie jak tredoatą
rodzina -myśli że wszystko ok,bo tak im mówię...
a tak naprawdę.. to nie radze sobie...
Piwonio kochana mam na imię Ela
Rodzina znajomi oni nas nie zrozumieją bo tego nie przeżyli
Ja mam dzięki Bogu ogromnie wsparcie i zrozumienie w mojej mamie i partnerze
Natomiast z moją babcią wogule nie rozmawiam na ten temat jak już go zaczynam kłócimy się
Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka która pół roku albo i więcej nie dawała znaku życia poinformowała mnie że odwiedzi mnie w poniedziałek a ja naprawdę nie wiem o czym z nią rozmawiać zmieniłam się strata mojego synka sprawiła że czuje się bardziej dojrzała
Przytulam
Odpowiedz
#60
piwonio witaj, właśnie przeczytałam Twój wątek i przyjmij moje ogromne wyrazy współczucia. Tak jak wcześniej pisała Tysia, ja również po jednym poronieniu nie potrafię się wygrzebać i ból ciągle wraca na nowo, Ty po czterech poronieniach... żyć nadal trzeba i mieć nadzieję, ale skąd ją brać..? kiedy życie tak daje w kość? również jestem z kujawsko-pomorskiego, więc czuję szczególnie jakąś więź z Tobą. Czy robiłaś już jakieś konkretne badania? trzymam za Ciebie moooocno kciuki, bądź silna i nie poddawaj się :* ściskam Cię mocno
wierzę w to, że Bóg w końcu wynagradza cierpienie.....
Odpowiedz
#61
W wtorek jade do dr. M.Sochy do Bydgoszczy na wizytę.Chcemy zrobić wszystkie możliwe badania.Nawet powtórzyć te które były robione wczesniej.W końcu musi się udać!!!
nina mój adres jest podany; jak masz jakies pytania,pisz śmialo
Pozdrawiam Was kochane
Odpowiedz
#62
obiecuję napisać, na pewno :*
Odpowiedz
#63
Piwonia...czekam na wieści z Bydgoszczy...jakby lekarz Socha okazał się sensownym znającym się na rzeczy facetem, jestem skłonna też do niego jechać...daj znak kochana
Odpowiedz
#64
Piwonia78
Jak sobie radzisz?
Odpowiedz
#65
Witam serdecznie!
Minęło dużo czasu odkąd tu byłam ostatni raz,dużo się wydarzyło...
Dojrzeliśmy z Mężem do decyzji o adopcji i praktycznie kończymy kurs Smile
Jesteśmy przekonani o słuszności podjętej decyzji i bardzo szczęśliwi że dane nam będzie być rodzicami,nieważne ze adopcyjnymi ...najważniejsze że obdarzymy miłością i opieką dziecko a ono będzie mogło szczęśliwie dorastać i przekazywać te wartości.
Pozdrawiam gorąco Smile Wink
Odpowiedz
#66
Piwonia super,że podjęliście taką decyzję.Super,ze oboje tego chcecie.Życzę Wam,abyście doczekali się dzieciątka i mogli stworzyc wspaniałą rodzinkę Tongue
Odpowiedz
#67
Cudownie, wspaniała decyzja. Gratuluje z całego serca.
Pozdrawiam i życzę wspaniałych chwil z maleństwem, pełnych uśmiechu i radości
Odpowiedz
#68
dziekuje Wam bardzo za ciepłe slowa Smile
Odpowiedz
#69
piwonia, gratulacje! Wierzę, że są różne powołania w życiu, a powołanie do założenia rodziny i ofiarowania miłości dzieciom, które ktoś porzucił jest najpiękniejszym powołaniem. Dużo błogosławieństwa na waszej drodze Wam życzę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości