dlaczego tak ciężko pogodzić się ze stratą? :(
#26
mariaanna bardzo mi przykro
[*] dla Twojego aniołka
Odpowiedz
#27
to juz 4 miesiące.... Sad czułabym teraz Twoje ruchy, nie dał byś mi spać... za to kochanie mam nadzieję, że tam w brzuszku rośnie Twoja mała siostrzyczka i będę mogła jej kiedyś o Tobie opowiedzieć... Tak bardzo Cię kocham :* przyjdź dziś do mnie we śnie...
Odpowiedz
#28
Marianna nawet nie wiesz jak bardzo ci kibicuję. trzymam kciuki by wszystko było po Twojej myśli. kibicuję ci na innym wątki choć do tej pory nie wypowiadałam sie. chociaż druga kreseczka jest na razie bladziutka to ja bardzo wierzę że to juz to. Potem tylko beta dla pewności no i wątek ciążowy może na styczeń :-) Trzymam kciuki i bardzo się cieszę :-)
Odpowiedz
#29
Zastanawiałam się czy byłbyś dziewczynką czy chłopcem,... Dla mnie zawsze będziesz upragnionym pierwszym synkiem... Moim Antosiem, jak to planowaliśmy... Cięzko mi bez Ciebie... Wracają znów w nocy koszmary, że trzymam Cię w ramionach i ktoś mi Ciebie zabiera... ;( Antoni, tęsknię za Tobą...
Odpowiedz
#30
synku, gdzie jestes? dlaczego tak mocno boli? Powinienes być tutaj ze mna Sad ;( Mama miała ciężki dzień... Myslala o Tobie... rosłbyś teraz w moim brzuszku i za 3 miesiace mialabym Cie w ramionach Sad Bez Ciebie moje zycie stało się szare i ponure już na niczym się nie umiem skupić... Nic mi sie nie chce... A co będzie w dzień gdy miałeś się urodzić? Nawet nie chce wiedzieć... ;( ciężko mi to przejść Sad tata jakby staral sie zapomnieć o Tobie, zyje tylko pracą... a ja zostałam sama z bólem, który wcale nie mija... i chyba nie minie nigdy... bedziesz na zawsze w moim serduszku SKarbie ... nie umiem już życ...
Odpowiedz
#31
marianno niestety nie pocieszę Cię - ból nie zniknie, ale z czasem łagodnieje i daje odetchnąć. tp zawsze jest trudną datą, bo to dzień, który wyobrażamy sobie zupełnie inaczej, a nic nie idzie po naszej myśli.
A co do Taty Twojego Maleństwa - mój M. ma podobnie, ale to nie znaczy, że on cierpi, po prostu w naszej kulturze mężczyzna powinien być silny i opiekować się rodziną - naszym mężczyznom się to nie udało i teraz nie wiedzą jak nam ulżyć w cierpieniu. Oni myślą zadaniowo - jeśli myśl o Maleństwie sprawia, że płaczemy to chyba ich metoda o tym nie mówić, żeby nie przysparzać nam kolejnych cierpień, tylko nam to nie zawsze odpowiada. Niestety więcej mądrości nie mam, a i tę zaczerpnęłam z książki, bo niestety ja sama borykam się z tą zmową milczenia i nie wiem jak to przebić.
Odpowiedz
#32
I zaraz minie kolejny miesiąc jak nie ma ze mną mojego Aniołka... szykowałabym już powoli wyprawkę, wybierała wózek... Przyszedłbyś na świat pod koniec lipca, a ja nie będę mogła Cię zobaczyć ani przytulić... Zmieniłam się,.. stałam się mądrzejsza i bardziej odpowiedzialna... jeszcze 5 miesięcy temu rozwijałeś się w moim brzuszku, a teraz już Ciebie nie ma... gdzie jesteś w takim razie? Czy trafiłeś do Pana Boga? Mimo upływu czasu łapię się czasem na tym, że trzymam brzuch tak samo jak wtedy kiedy ze mną był mój Skarb Sad Ból nie ustaje, z miesiąca na miesiąc staje się większy... Nie wiem jak przetrwam na imprezie rodzinnej w czerwcu gdzie będzie maluszek, który niedługo ma się urodzić... Ile razy jeszcze będę płakać? Kiedy zostanie mi dane być mamą? Czy Ty do mnie wrócisz czy to będzie Twoja siostrzyczka lub brat? Ile jeszcze będziemy musieli się wycierpieć? ;(
Odpowiedz
#33
Marianna, jak ja Cię dobrze rozumiem....Sad u mnie też zbliża się termin porodu. Codziennie zastanawiam się jak byłoby teraz? nie ma dnia abym nie myślała o tym co się stało, Nie ma dnia abym nie zadawała Panu Bogu miliona pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Po tej tragedii wiem jedno, że gdybym dowiedziała się kiedyś, że moje dziecko jest bardzo chore, na pewno bym nie zdecydowała się na aborcję...
Ja też się łapię na tym, że piszę do Męża \"tęsknimy za Tobą, Kochamy Cię...\" u mnie zbliża się komunia chrześniaka, na której będzie kuzynka, która ma termin dokładnie taki sam jak ja... boję się tego spotkania.
Kochana, ja wierzę w to, że będziemy żywym przykładem dla innych kobiet, które kiedyś niestety znajdą się na tym etapie na którym my jesteśmy... Mam ogromną nadzieję, że niedługo Nam się uda, bo przecież każdy ma prawo do szczęścia....
Trzymam ogromnie mocno za Ciebie kciuki!!! i zyczę Ci aby Twoje marzenie się ziściło.
Odpowiedz
#34
Dziękuję Patrycja Smile i Tobie również życzę nudnej ciąży w najbliższej przyszłości... ja właśnie kończe turniej egzaminów maturalnych, najgorszy stres już za mną, więc może jednak zaczniemy się starać Wink Wpadłam albo w ciążową obsesję, albo nie wiem co bo czuję się tak samo jak wtedy... Wszystkie objawy, mimo, że w tym miesiącu się nie staraliśmy... Przecież nie możliwe, żebym zaszła przed samą miesiączką i miała normalny @ będąc w ciąży chyba ... Mąż sam czasem pisze \"kocham Was\", czasem mu się zdarzy... ehhh już nie wiem jak sobie ulżyć w cierpieniu... Tyle było planów, a z nich nic nie wyszło... Następnym razem nic nie będziemy planować aż do porodu chyba... Dużo sił Patrycjo ! Dużo sił !
Odpowiedz
#35
Hmm.. teoretycznie niemożliwe, ale praktycznie - nie znane są wyroki Boskie Big Grin ale staraj się nie nakręcać, bo wiesz jak to później bywa. My zaczynamy starania, ale bardzo się nie chcę nakręcać choć to nie jest łatwe. Miałam w tym cyklu nie liczyć, nie sprawdzać dni płodnych a i tak już to zrobiłamTongue
KOchana, powodzenia!!!
Odpowiedz
#36
dzięki i wzajemnie Smile
Odpowiedz
#37
Marianno oby wyniki matury były super ekstra Smile. Teraz juz bez dodatkowych stresów faktycznie podejdźcie do wszystkiego na spokojnie Smile
Trzymam kciuki Big Grin
Odpowiedz
#38
póki co jestem zadowolona, myślę, że mój Aniołek czuwał nade mną Smile
Odpowiedz
#39
Antosiu, gdybyś tutaj był wszystko byłoby inaczej... Sad dlaczegop??!! wszystko się psuje... nic nie ma już sensu... Najchętniej trafiłabym tam gdzie Ty... Bylibyśmy tam razem szczęśliwi... Miałabym obok kogoś kto by kochał mnie bez warunków i bez żądań. Tęsknie za Tobą Sad Jeszcze 2 miesiące i bylibyśmy razem Sad A tak nigdy Cię nie przytulę, nigdy nie pocałuję, nie zmienię pieluszki, nie utulę do snu... Wróć do mnie chociaż we śnie, bo bardzo mi ciężko...
Kocham Cię.
Mama.
Odpowiedz
#40
Ale ten czas pędzi... Byłbyś już za miesiąc z nami Sad Tęsknię i pamiętam zawsze [*]
Odpowiedz
#41
Mariaanna czuję to samo co Ty Sad Po drugim poronieniu czuję jeszcze większą pustkę i żal...płakać mi się chce jak widzę małe dzieci, kobiety w ciąży...jak sobie pomyślę, że moje dziecko miałoby teraz 3 miesiące...albo przynajmniej byłabym w 4 msc...Tak bardzo to boli i nie potrafię sobie z tym poradzić. Myślałam, że z każdym dniem będzie lepiej, ale wcale tak nie jest. Nachodzą mnie myśli, że może nigdy nie będę mamą Sad i mam wrażenie, że NIKT mnie nie rozumie...Chyba tylko dzięki temu form wiem, że nie jestem sama i nie oszalałam, że można tak pokochać 7tygodniową istotkę, tęsknić za nią i czuć taką wielką rozpacz po jej stracie i zarazem tak bardzo pragnąc kolejnego dzieciątka Sad
Odpowiedz
#42
Nie czułam takiej miłości NIGDY i do NIKOGO jak do mojego Antosia... również odszedł w 7tc... Trzeba rozpaczać i trzeba mówić o swoim bólu, bo inaczej idzie wybuchnąć... Nie mam już słów którymi mogłabym opisać tęsknotę matki za dzieckiem... nie mam...
Odpowiedz
#43
Witajcie opowiem wam moją historie W kwietniu br. dowiedzialam sie że jestem w ciąży u ginekologa bylam w 7t i 6 dni, lekarz powiedział że serduszko bije i jest wszystko ok, ucieszyłam sie bo o dziecko staralismy sie 2 lata. lecz w 11tc. zaczelam lekko plamic i poszłam do szpitala tam zrobiono mi usg i wyszlo ze jest pusty pęchezyk ciążowy, musiałam zostac w szpitalu tam poczekano 1 dzien zrobiono powturne badanie usg i dziecka niebylo tylko sam pechez, wiec przygotowania do zabiegu łyżeczkowania pod znieczuleniem ogolnym, w takcie podawania lekow znieczulajacych pani doktor zbadala mnie ginekologicznie i powiedziala ze pecherz jet 7 tygodniowy a karte ciazy zakladano mi w 7 tygodniu i 6 dni prawie 8 tygodni!!!!!!!! Niewiem co mam myslec poniewaz wtedy lekaz stwierdzil ze serduszko bije a tu przed zabiegiem ze pęcheż pusty i ma 7tc, zwariujeje od tych domysłow jak to jest mozliwe ze ciaza byla wporzadku ale jednak jest pusta. Gdzie jest moje dzieciatko? Zniknelo sobie???teraz juz mija 6 dzien od zabiegu. Ciagle zadaje sobie pytanie co sie stalo z dzieckiem jak bilo serduszko i bylo wszystko wporzadku to gdzie jest teraz bo ja niemialam klasycznego poronienia tylo delikatne plamienia, wiec jak bym dziecko stracila to bym odrazu wiedzial ze cos nietak jest a tu zadnych objawow tylko delikatne rozowe plamienia tak jak uplay!!!!! A pechez pusty 7 tygodniowy SadSad musze znalesc wytlumaczenie bo inaczej zwariuje! Rodzina juz sie pogodzila ze niebedzie nowego czlonka rodziny lecz ja sie z tym nigdy niepogodze!!!!!!
Odpowiedz
#44
Paulina, witaj. Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.
Dziwne się wydaje to wszystko wiesz? Ja bym szukała tutaj nawet jakiś prawnych konsekwencji...
Po pierwsze na Twoim miejscu nie zgodziłabym się na łyżezkowanie od razu, poszła do tego lekarza u którego byłam wcześniej żeby ponownie mnie zbadał... Ogółem dziwna wydaje mi się Twoja sytuacja..
Każda z nas gdy traci dziecko traci cząstkę siebie...
Ból nie minie.
Płacz, krzycz, Twoje cierpienie jest całkowicie zrozumiałe.
a jeśli mogę spytać ... Kiedy dokładnie miałaś ostatnią miesiączkę przed ciążą? I kiedy nastąpił zabieg? Ilo dniowe masz cykle? Być może ja albo inne dziewczyny będą w stanie Ci pomóc rozgryźć nieco co się tak naprawdę stało...
Bardzo mi przykro. Zyczę Ci dużo siły, a dla Twojego dziecka zapalam [*]
Odpowiedz
#45
mariaanna stworzyłam na fb grupę dla dziewczyn z Warszawy i okilic. Gdybyś miała ochotę dołączyć pisz do mnie na maila (widoczny w profilu). Grupa jest tajna więc dla innych niewidoczna.
Odpowiedz
#46
bardzo chętnie dołączę... kolejny miesiąc starań poszedł się.... Sad ;( Tak smutno i żle i pomyśleć że mój Aniołek miałby już miesiąc Sad tęsknię za Tobą Synku Sad
Odpowiedz
#47
Słoneczko miałbyś teraz dwa miesiące... prawie... Sad Śniło mi się wczoraj ja mi Cię znowu kradną, zabierają z mojego brzuszka... Jak krwawię i krzyczę żeby nie odbierali mi szczęścia...
Wróć do mnie Antosiu... wróc...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości