tyle pytań do Mojego Synka
#1
Dlaczego to tak boli? Dlaczego nie można tego zmienić?. Dlaczego \"tak to ma Być\"? DLACZEGO??? Dlaczego nie możesz być w moim brzuchu? Dlaczego Cię tam nie ma? Dlaczego? Dlaczego umarłeś? Dlaczego mnie zostawiłeś? Jak to boli!!!
Nie Zostawia mnie. Wróć!. Dlaczego Cię nie zobaczę? Dlaczego Cie Nie przytulę? Dlaczego Cię nie czuję? Jak to Boli!!! Błagam wróć! wróć do swojej mamusi, proszę wróć, wróć proszę. http://www.youtube.com/watch?v=17USeAuS74w
Ale mam zły dzień. Dlaczego to tak boli
Odpowiedz
#2
\" Kochana Mamo\" Wiem że mnie nie widzisz,nie słyszysz i nie możesz dotknąć...ale ja jestem..istnieje..
w Twoim życiu,snach Twoich,Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu
godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,
w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać.
Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo,
każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem.
Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz.
Patrzyłem na swoje dziwne nożki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny...
Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny,pomarszczony...no i po co mi dziesiec palcow -myślałem?
A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło.Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści.
To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz,krzyczysz,prosisz i błagasz.
A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie barzdo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej.
A potem nadszedl ten straszny dzień.Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach,straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze,musi być.
Ale płakałaś -słyszałem.Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho.Ktoś już trymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty.
A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy,wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach.Byłem ten sam-mały,pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk.
Ale ciebie nigdzie nie było.Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko.
Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow,i ze nie niema zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli,ze teraz tu jest moje miejsce,posrod innych malych Aniolkow.
Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie.I musialem nauczyc sie tak zyc,
Nie, nie bylo mi łatwo,plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy.Ale jest mi tu naprawde dobrze.
Mam wielu przyjaciol,wiele zabawy,wiele radosci.Ale nie szalejemy calymi dniami na łace,mamo.Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie.
Znajdujemy ich rodziny,mężow,żony,dzieci żeby mogli się z nimi spotkać.Możesz być ze mnie dumna,mamo.Jestem grzecznym Aniołkiem,naprawdę.
No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zachaczamy o klomby kwiatów,ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...
Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście..czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej.
Ostatno jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś.Przyjaciel poptarzył,pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię.
Usiedliśmy na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem,Wiedziałem że to ty,poznałem twoj głos.
Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze nie chcesz już żyć....
Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc.
Bo nie możesz tak dalej cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić.
że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból.
Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni.Musisz wziąść się w garść,musisz się uśmiechać,zyć,dzielić się radościa z innymi.
Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to zmojego powodu płaczesz ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają.
Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie.Ale tylko tym dobrym mysłą.
Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece,smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas.
Zapomnisz o mnie.Nie ,nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz.Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry.
Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego.Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...
Z twojego szczescia czerpie swoja sile.Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach.Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie...
Kocham cie mamo..I nie jesteś sama-pamiętaj.I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM..
Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu.
Ja tam zawsze będę,zawsze przy tobie.Zawsze.Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie będzie,,,Kocham cie mamo.
Odpowiedz
#3
Boże jak ja siedze i płacze jak przeczytałam ten list...Boże czemu zabrałeś nam nasze Dzieci. Wiem , że muszę dalej isć ale nie potrafię. Nie potrafię zapomnieć o tym co było kilka dni temu we mnie - o Tobie. Znów wróciła mi ochota na kawę której tak w ciąży nie cierpiałam...bo Ty jej nie lubiłeś a teraz mam wyrzuty sumienia , że ją piję i że mi smakuje. Mam wyrzuty sumienia , że powinnam reagowac wczesniej kiedy tylko źle się poczułam, mam wyrzuty sumienia , że cię zaziębiłam i , że to przeze mnie odszedłeś bo nie miałeś już siły. Mam wyrzuty sumienia , że nie udało mi się ciebie ochronić od śmieci ..mam wyrzuty sumienia jako matka, jako lekarz...który nie umiał pomóc własnemu dziecku.

ezywicka91 ...list który zamieściłaś mogę czytać milion razy ale nie sprawił, że mniej płaczę...sprawił, że tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego że moj synek tak bardzo był bezbronny tak bardzo kochany ...najkochańszy dla każdej mamy. Moje serce to jedna wielka dziura...

dla każdej mamy dzidziusia w niebie przesyłam ....

Wszystkie moje rysy twarzy
Opowiadają Ci historię o tym, kim jestem
Tyle opowieści, gdzie byłam
I jak dostałam się do miejsca, w którym znajduję się teraz
Ale te historie nic nie znaczą,
Gdy nie masz kogoś, komu mógłbyś je powiedzieć.
To prawda- zostałam stworzona dla Ciebie

Widzisz ten uśmiech na mojej twarz
On ukrywa te wszystkie słowa, których nie wypowiadam
I wszyscy moi przyjaciele, którzy myślą, że jestem błogosławiona
Nawet nie zdają sobie sprawy, co mam w głowie
Nie, oni nawet nie wiedzą, kim naprawdę jestem
Nie wiedzą przez co przeszłam tak jak Ty
Jestem stworzona dla Ciebie


a to ten utwór... http://www.youtube.com/watch?v=o8pQLtHTP...r_embedded
Odpowiedz
#4
[quote][autor cytatu=zyziun]
Boże jak ja siedze i płacze jak przeczytałam ten list...Boże czemu zabrałeś nam nasze Dzieci. Wiem , że muszę dalej isć ale nie potrafię. Nie potrafię zapomnieć o tym co było kilka dni temu we mnie - o Tobie. Znów wróciła mi ochota na kawę której tak w ciąży nie cierpiałam...bo Ty jej nie lubiłeś a teraz mam wyrzuty sumienia , że ją piję i że mi smakuje. Mam wyrzuty sumienia , że powinnam reagowac wczesniej kiedy tylko źle się poczułam, mam wyrzuty sumienia , że cię zaziębiłam i , że to przeze mnie odszedłeś bo nie miałeś już siły. Mam wyrzuty sumienia , że nie udało mi się ciebie ochronić od śmieci ..mam wyrzuty sumienia jako matka, jako lekarz...który nie umiał pomóc własnemu dziecku.

ezywicka91 ...list który zamieściłaś mogę czytać milion razy ale nie sprawił, że mniej płaczę...sprawił, że tym bardziej zdaję sobie sprawę z tego że moj synek tak bardzo był bezbronny tak bardzo kochany ...najkochańszy dla każdej mamy. Moje serce to jedna wielka dziura...

Zyzun nie chciałam żeby ten list który zamieściłam sprawił wam ból chciałam wam pomóc przepraszam
Odpowiedz
#5
on nie sprawił bólu...to jest najlepsza \"rzecz\" jaką mogłaś zrobić dla nas wszystkich tutaj...jeszcze bardzie zbliżyła mnie do mojego synka..ale sprawia , że serducho mimo wszystko dalej płacze bo ja nie chciała aby on bawił się teraz sam...a ze mną chciałam dać mu to co każda matka - miłość największą na świecie. Dlatego to tak bardzo boli...ale masz rację on tego nie chce, nie chce bym płakała nie chce bym cierpiała...chcę by do mnie przychodził we śnie chociaż jak najczęściej...
Odpowiedz
#6
zyzun kochana ale twój synek dostaje od Ciebie miłość wie że go kochasz mówi do wszystkich aniołków zobaczcie to moja mamusia ona bardzo mnie kocha jestem dumny że mam taką cudowną mamę. Mamusiu zobaczysz kiedyś nadejdzie ta wspaniała chwila i spotkamy się tam w niebie i będziemy się razem bawić na placu zabaw mamo dzieli nas tylko czas.... Tam w niebie już nic nas nie rodzieli
Odpowiedz
#7
MamoWojtusia kochana napisz co u Ciebie kochana martwię się o Ciebie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości