krwawienia śródcykliczne?
#1
Dziewczyny - proszę o podpowiedź mądrzejszą od siebieSmile Pewnie najlepiej którąś z Was znającą się na NPR.
W tym cyklu - dziś mam 35dc - krwawię dziś 3 dzień. Lekko - wystarcza wkładka a i tak z reguły jest czysta, krew pojawia się głównie przy oddawaniu moczu i pocieraniu (wtedy jest jej trochę, nie \"plamka\" ).
Brałam Duphaston - jak co miesiąc ostatnio, z tym ze teraz od 20dc do 29dc. Bo (pisałam o tym w oczekiwaniu - staraniach), namieszałam... powinnam brać 16-25dc. Co do plamień - w poprzednim cyklu też plamiłam w 27-31dc (cykl miał 38 dni). Czyli plamiłam od 3 dnia po odstawieniu Duphastonu, teraz od 4 dnia. Tyle, że teraz nieco mocniej.
Temperaturę mierzę, w tym cyklu szaleje, ale jeszcze nie było wzrostu. W poprzednim skoczyła i utrzymała się na wyższym poziomie w trakcie plamienia (nie wiem dokładnie od kiedy, bo wtedy głupia przerwałam na kilka dni mierzenie sądząc, że to miesiączka).
Teraz przypuszczam, że należy to uznać za śródcykliczne krwawienie, czyli że jeszcze owulacji nie było (usg w 19dc nie wskazywało na jej zbliżanie się).
Powiedzcie, czy dobrze rozumuję, żeby teraz uznać to za dalej trwający cykl i dopiero po \"prawdziwej\" miesiączce liczyć nowy cykl i 16dc wziąć Duphaston?? Sądzę, że tak, ale dopiero zaczęłam \"przygodę\" z pomiarem temperatury i nie jestem przekonana o logiczności tego postępowaniaWink
A w ogóle to plamienie w kolejnym cyklu mnie niepokoi... Ciągle pod górę:/
Odpowiedz
#2
Plamienie może niepokoić, bo wskazuje na rozchwianie hormonalne.
Jeśli nie było owu, a wzięłaś Duphaston, to je skutecznie przyblokowałaś, może więc trzeba poczekać, a może - zrobić usg i podpatrzeć, co się szykuje, i czy coś w ogóle. Smile
Duphaston trzeba brać 2 dni po przypuszczalnej owu, przez 10 dni. Smile
Odpowiedz
#3
Przyszło mi do głowy, że jakoś tak głupio napisałam... Sad przepraszam.
Jak długie miewasz cykle i czy badałaś poziom prolaktyny? także po obciążeniu?
Mierzenie tempki ma sens, tylko potrzeba wprawy Smile wejdzie Ci w krew, zobaczysz.
Odpowiedz
#4
Cytat:[autor cytatu=AniaPiBi]
Przyszło mi do głowy, że jakoś tak głupio napisałam... Sad przepraszam.
Jak długie miewasz cykle i czy badałaś poziom prolaktyny? także po obciążeniu?
Mierzenie tempki ma sens, tylko potrzeba wprawy Smile wejdzie Ci w krew, zobaczysz.
Aniu, nie uważam, że jakoś tak głupioSmile Zwłaszcza, że jako jedyna się odezwałaśWink Mój błąd i nietakt, że nie odpowiedziałam - teraz to robię i dziękujęSmile
Cykle mam długie, tzn. miałam kiedyś, przed poronieniem, po regulacji Duphastonem - stanęło na 33-34 dniach. Potem poroniłam, byłam przez jakiś czas na tabletkach anty, więc jaki teraz mam cykl - sprawa dopiero się chyba klaruje. Ale nadal na pewno jest długi - 29 dni po tabletkach, potem 32 dni, 38 dni, teraz ten co do którego nie wiem czy trwa czy się skończył. Dziś mam albo 37dc albo 5dc nowego.
Nie badałam prolaktyny. Chyba to zrobię. Bo na razie biorę Castagnus na zasadzie - nie zaszkodzi a może pomóc, ale być może potrzeba by konkretniejszych działań?
A co do tego cyklu - postanowiłam poczekać. Wezmę Duphaston i tak nie od 16-go tylko od 20-go dnia, bo owulacje o ile są, są później niż w 16dc raczej. Jeśli do 20dc zacznę krwawić, to uznam to za koniec starego cyklu i miesiączkę. Bo to krwawienie teraz było bardzo skąpe, nawet jak na mnie. I temperatura po raz pierwszy w cyklu od kilku dni utrzymuje się na wyższym poziomie - 36,6-36,6-36,7-36,7.
Ja już zaczynam wątpić w to mierzenie temperaturySmile Serio... W moim przypadku daje ono tylko odwzorowanie chaosuWink i nie umiem tego interpretować jak widać. A ileż mniej zmartwień, gdybym nie mierzyła?Wink Uznałabym, że miałam dziwną miesiączkę i już na spokojnie liczyła nowy cyklWink A serio - ja traktuję te pomiary czysto orientacyjnie - czy były dwie fazy czy nie. Bo co do owulacji - nie daje mi ona odpowiedzi.
Odpowiedz
#5
Marta mówisz że wcześniej duphaston Ci wyregulował, a brałaś tak samo jak teraz?
Może skontaktuj się z kimś na stronach npr może gdzieś ktoś doradza bo interpretacja przy takich cyklach to wyższa szkoła jazdy..
Odpowiedz
#6
Tak, brałam przez 6 m-cy, dokładnie tak jak teraz. a cykle wcześniej potrafiłam mieć 45- lub 60-ciodniowe. Ale wtedy to było u innego lekarza, w sposób typowo \"na idiotę\", czyli bez jakiejkolwiek kontroli usg, bez odpowiedzi na pytanie, czy ja w ogóle owuluję i kiedy. Nie mierzyłam tez wówczas temperatury. Ale faktem jest, że mniej więcej po 4 miesiącach cykle się uregulowały w kwestii długości trwania. I na kolejny prawie rok ustabilizowały się w granicach 33-34 dni.
Odpowiedz
#7
O czyli działa to na Ciebie Smile A ile czasu już teraz bierzesz?
Odpowiedz
#8
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
O czyli działa to na Ciebie Smile A ile czasu już teraz bierzesz?
Teraz wzięłam 4 miesiąc. Ten \"przesunięty\" przeze mnie. Ale na razie regulacja nie wygląda tak optymistycznie jak wtedy. No ale - kto powiedział, że będzie tak samo...
Jedyna zagwozdka, to to liczenie cyklu. Jeśli zignorować temperaturę - to krwawiłam, więc nowy cykl. Ale temperatura wskazuje, że to ten stary jeszcze chyba się ślimaczy... Poczekam.
Odpowiedz
#9
ech to tak jak u mnie z mastodynonem.. działał super a teraz.. może organizm się przyzwyczaja? i nie reaguje tak łatwo?
Odpowiedz
#10
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
ech to tak jak u mnie z mastodynonem.. działał super a teraz.. może organizm się przyzwyczaja? i nie reaguje tak łatwo?
Wątpię. Przyzwyczajenie byłoby możliwe raczej w przypadku leków branych w sposób ciągły. A i tutaj chyba rzadko które leki uzależniają czy też właśnie obniżają skuteczność działania z czasem. Myślę, że po poronieniu po prostu dłużej niż nam się wydaje organizm wraca do normy. Albo i do niej nie wraca, tzn. wypracowuje sobie nową, inną normę.
Odpowiedz
#11
No tak tylko że chodzi o to że jak organizm nie dostawał nigdy leku i nagle dostanie to jest większa zmiana, a jak już dostawał to może już zna? Tak kombinuję bo wiem że np dieta może super działać za pierwszym razem a za drugim już nie bo organizm zna te numery Wink Ale nie wiem czy to może tak działać też w tym przypadku Wink
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
No tak tylko że chodzi o to że jak organizm nie dostawał nigdy leku i nagle dostanie to jest większa zmiana, a jak już dostawał to może już zna? Tak kombinuję bo wiem że np dieta może super działać za pierwszym razem a za drugim już nie bo organizm zna te numery Wink Ale nie wiem czy to może tak działać też w tym przypadku Wink
Tak to działa chyba na zasadzie - pierwszy i drugi miesiąc brania masz największe \"postępy\" a potem już to wyhamowuje. I masz największe uboczneWink Np. jak jakieś fajne witaminy zaczniesz brać, to pierwsze 2 miesiące czujesz się jakbyś miała znów 18 latWink Ale może to siła sugestii i nadzieje związane z nowym lekiem? Ja uważam, że - tym bardziej po tak długiej przerwie od brania - nie ma mowy o efekcie \"rozleniwienia\" czy \"przyzwyczajenia\" organizmu. Jest po prostu prawdopodobnie zupełnie inny stan fizjologiczny na ten moment. I będzie jako taki porządek może, ale niekoniecznie szybko.
Odpowiedz
#13
No tak ale zobacz że pewnie obie brałyśmy też duphaston w większych dawkach w czasie ciąży.. więc może nie ma już takiego \"uderzenia\". A inny stan hormonów to też inna sprawa.. mi się wydaje że ja w ogóle nie miałam owulacji jeszcze do niedawna.. bo od grudnia już 3 razy miałam objawy implantacji (nieważne że nic z tego nie wyszło :/ ) a wcześniej tyle miesięcy NIC.
Odpowiedz
#14
Masaiimara - długie cykle wskazują na problem z jajnikami, dobrze byłoby zbadać w 2-3dc LH i FSH. Owulka pewnie jest, tylko późno, a dodatkowo \"krecią\" robotę robi Duphaston, bo ją blokuje.
Robiłaś kiedyś monitoring cyklu?
Cykle bezowulacyjne są zazwyczaj krótkie.
Odpowiedz
#15
Snopka, a jaką masz pewność, że to objawy implantacji, a nie inne? Wink
Odpowiedz
#16
II kreski później Wink słabe bo słabe i nic z nich nie było.. no i spóźniające się okresy przy moich raczej krótszych niż dłuższych cyklach...
Odpowiedz
#17
Cytat:[autor cytatu=AniaPiBi]
Masaiimara - długie cykle wskazują na problem z jajnikami, dobrze byłoby zbadać w 2-3dc LH i FSH. Owulka pewnie jest, tylko późno, a dodatkowo \"krecią\" robotę robi Duphaston, bo ją blokuje.
Robiłaś kiedyś monitoring cyklu?
Cykle bezowulacyjne są zazwyczaj krótkie.
Do monitoringu dopiero się przymierzam. Hormony zbadam, ale nie w tym cyklu, bo teraz nie wiem, kiedy jest 2-3dc.
UPDATE
moje jajniki wyglądały na ostatnim USG na policystyczne. Wcześniej nie było tego tak wyraźnie widać, a na przedostatnim USG - byłam po tabletkach antykoncepcyjnych, więc jajniki wyglądały typowo jak po kuracji.
Na razie - ze względu na to, że kiedyś zareagowałam na Duphaston, mam dalej go brać. Jeśli efektów nie będzie, czeka mnie prawdopodobnie kuracja klomifenem (Clostilbegyt).
Odpowiedz
#18
Mogę się jeszcze wtrącić? Nie wiem, jak teraz u Ciebie sytuacja wygląda (temperatura nadal wysoka?), ale pomyślałam sobie, że jeśli masz jakieś wątpliwości, a nie możesz skontaktować się ze swoim lekarzem, to można zapytać eksperta na Naszym Bocianie.
Odpowiedz
#19
Dziewczyny, dziękuję za wszystkie odpowiedzi. To jednak było krwawienie śródcykliczne, temperatura po nim utrzymała się wysoka a dziś zaczynam plamić przedokresowo. Dziś jest 48dc (!), psychicznie jestem wykończona, zwłaszcza, ze ostatnio przy długich cyklach mam 7-10 dni ostatnich silne objawy PMS-owo/ciążowe, więc wiadomo jakie nadzieje to generuje.
Odpowiedz
#20
Marta Sad Strasznie to męczące musi być:| Ale mam nadzieję, że za chwilę będzie lepiej i duphaston zdoła ujarzmić Twój cykl Wink
Odpowiedz
#21
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
Marta Sad Strasznie to męczące musi być:| Ale mam nadzieję, że za chwilę będzie lepiej i duphaston zdoła ujarzmić Twój cykl Wink
Jest męczące. Nie sposób zaprzeczyć. Wiele testów. Wiele dni czekania w napięciu. Wczoraj i dziś dużo płaczę - wczoraj, bo już miałam mega stres, że jednak to jest ciąża a ja nie biorę progesteronu od wielu dni, dziś - bo już wiem, ze to ciąża nie jest.
Co do duphastonu - już zaczynam wątpić, że zadziała. Nic, na razie przynajmniej 16 dni czekania aż go wezmę. Ale chyba w tym miesiącu pójdę już na monitoring cyklu. Nie da się tak starać - od 14 dc bo a nuż tym razem cykl będzie normalny, a tu mijają 3 tygodnie do czasu owulacji, każdy dzień na zasadzie \"może to już dziś\"... testy owu dawno mi się skończyły, bo naiwna kupiłam ich 10.
Jeden plus - wyniki nasienia M nawet niezłe, więc chociaż ten pozytyw.
Odpowiedz
#22
No właśnie ja też miałam nerwy przez duphaston że muszę odstawić a potem że może niepotrzebnie :| Dlatego teraz zamierzam spróbować z samym mastodynonem :|
Odpowiedz
#23
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
No właśnie ja też miałam nerwy przez duphaston że muszę odstawić a potem że może niepotrzebnie :| Dlatego teraz zamierzam spróbować z samym mastodynonem :|
u mnie jest taki bajzel, że chyba same środki ziołowe nic nie dadzą. boję się, że gdybym zupełnie zrezygnowała z duphastonu to może i wrócę do równowagi ale kiedy? ale to wszystko takie gdybanie - bo duphaston na razie też cudów nie działa i nie wiedzieć kiedy raczyWink nic to, za 2 miesiące najpóźniej czeka mnie klomifen...

A co do nerwów jeszcze - u mnie to nieco inaczej, ja po prostu jestem w wielkim napięciu przy tych długich cyklach (dużo czasu na nakręcenie się). I ten Duphaston jest chyba tylko pretekstem do dalszych nerwów. Bo w sumie w I ciąży brałam dopiero od 6 tygodnia. A fazę lutealną tez mam w porządku. Ale... każdy pretekst dobry w 48 dc, żeby sobie popłakać...
Odpowiedz
#24
No u mnie mastodynon zadziałał więc dam mu szanse jeszcze raz Wink

brr ja przy 23 dniach świruję..
Odpowiedz
#25
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
No u mnie mastodynon zadziałał więc dam mu szanse jeszcze raz Wink
trzymam kciukiSmile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości