w końcu przychodzi spokuj
#1
Witajcie Dziewczyny Na początku lipca poprzedniego roku straciłam ciążę. To była nasza pierwsza ciąża, nie planowana ale dziecko oczekiwane z radością. Po zaledwie dwuch miesiącach usłyszałam \"nie widać akcji serca płodu\". To było dla mnie i dla nas bardzo ciężkie przeżycie -zarówno strata dziecka jak i sam pobyt w szpitalu. Znalazłam wtedy ten portal i pomógł mi w najgorszym okresie po. Obiecałam sobie że napisze tu coś od siebie dla innych w takiej sytuacji ale trudno mi było to zrobić aż do teraz. Minęło osiem miesięcy i koniecznie muszę to napisać : NA POCZĄTKU WYDAWAŁO MI SIĘ ŻE BÓL NIGDY NIE MINIE ALE CZAS DZIAŁA I W KOŃCU BĘDZIE LEPIEJ. Po miesiącu od poronienia czułam się dokładnie tak jak pierwszego dnia- byłam zrozpaczona i bardzo dużo płakałam. Do tego czułam presję żebym \"zapomniała\" i zamknęła temat. Nie byłam do tego zdolna ale dobrze się stało. Przeżyłam to co miałam do przeżycia, przepracowała swoje emocje a one same wygasły w swoim czasie. Teraz mogę z radością planować następną ciążę bez obciążenia myślami o poprzedniej, mogę bez żalu odwiedzać koleżankę z 3 mc córeczką Smile , moge porozmawiać o tym normalnie z mężem. Kochane Kobiety, każdy trudny dzień jaki macie za soba przybliża was do końca procesu żałoby. Każdy ma swoje osobiste emocje i czuje to co czuje, macie do tego prawo i nie tłumcie niczego w sobie bo w ten sposób nie zbliżacie się do ukojenia. Czułam się fizycznie pusta, czułam się gorsza i mniej kochana niż w ciązy mimo że tak nie było, chciałam o tym bardzo dużo rozmawiać, czułam ze jestem jedyną osobą która będzie pamiętać o tej istotce która żyła we mnie, że pamięć o jej istnieniu jest tym samym co cierpienie po jej stracie i kiedy przestanę cierpieć i płakać to zapomnę ( oczywiście nie- zawszę będę pamiętać). Wszędzie widziałam dzieci i kobiety w ciąży. I wszystko stopniowo się uspokoiło i wygasło. Jeszcze bywały gorsze momenty, jeszcze nagle rozpłakałam się w pracy bo ktoś coś powiedział o noworodkach, po pół roku jeszcze śniły mi się przez kilka dni rozmowy ze szpitala ale w końcu jest dobrze i spokojnie. Trzymajcię się wszystkie Kochane i dajcie sobie czas. Ja już wiem że po czasie przychodzi spokuj i Wy też to w końcu poczujecie.
Odpowiedz
#2
ja nie czuję się gorsza ani mniej kochana ja po prostu tęsknie i kocham tak bardzo kocham ale już wiem że nie zapomnę nigdy o moim syneczku wręcz przeciwnie to właśnie On nauczył mnie kochać bezgranicznie to on pokazał mi że miłość jest silniejsza niż śmierć.I to właśnie dla niego muszę walczyć muszę tak postępować żeby mój synek był ze mnie dumny Kiedyś nasze dzieci zostaną nam oddane nie dziś nie jutro ale kiedyś
Dzięki za słowa otuchy
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości