mam tego życia dosyć
#1
Dziewczyny właśnie dziś uświadomiłam sobie że mój partner jest ze mną tylko z litości z wygody a nie z miłości. Teraz już wiem że jestem dla niego ciężarem i tylko tyle szkoda że uświadomiłam to sobie dopiero teraz po tylu latach związku. Dziewczyny to tak bardzo boli kiedy pewnego dnia uświadamiacie sobie że wszystko w co do tej pory wierzyłyście jest kłamstwem. Ja was przepraszam że pisze to właśnie na tym forum. Wiem że tutaj raczej powinnam pisać o swoim synku i pomagać innym kobietom tym nowym które dopiero co ta tragedia dotknęła. Ale musiałam gdzieś wylać swój ból i rozgoryczenie.
Przepraszam
Odpowiedz
#2
Moze patrzysz na wasz zwiazek przez pryzmat tragedii która was dotknęła? Bo faceci różnie przechodza żałobę. Mam nadzieje ze sobie porozmawiacie i wszystko wyjasnicie. Powodzenia kochana!!
Odpowiedz
#3
ezywicka91 śmierć dziecka to taki rodzaj tragedi, który zostaje w sercu RODZICÓW do końca życia. Każdy z Was przechodzi te cierpienie na swój własny sposób. Tą litość, którą widzisz w oczach swojego męża nie jest niczym złym. Może to jest jego sposób. Warto zostawić i jemu i sobie prawo do przeżywania żałoby na swój własny sposób.
Nie myśl, że te forum jest tylko i wyłącznie o śmierci dzieci. Te miejsce to również wszystkie tematy związane z znami i naszymi rodzinami. Nie chcę od razu pisać, że trzeba iść do psychologa na terapię. Może dacie radę sami a jeżeli rozmar tej tragedi będzie ciężki do uniesienia warto po prosić o pomoc specjalistę nie tylko dla Ciebie ale również dla swojego partnera dla Was.

Trzymaj się cieplutko... i pamiętaj nic co ludzkie nie jest nam obce. Pisz ...
Odpowiedz
#4
Dziękuję wam za odpowiedzi ja po prostu czuję czasem że jestem dla niego ciężarem
Odpowiedz
#5
Ezywicka, czujesz? a może warto zapytać, czy tak jest? Smile bo kobiety (mam to na własnym przykładzie Wink) czasem czują rózne rzeczy Wink mój m twierdzi, że nic go bardziej nie wkurza niż to moje \"czucie\" i nadinterpretacja faktów Wink Najlepiej byłoby po prostu porozmawiać, na spokojnie. Smile
Odpowiedz
#6
Ja mam małe problemy z chodzeniem on musi ze mną jeździć do lekarza bo sama nie dam rady a tak poza tym to daje rade w domu wykonuje wszystkie obowiązki itd
Odpowiedz
#7
Ja nie mam problemów z poruszaniem się czy jazdą samochodem mimo to ciągam wszędzie po lekarzach swojego. Jest wtedy zły, nerwowy i same wiecie jak to jest z cierpliwością u facetów gdy się czeka w kolejce :mrgreen: Ale po wszystkim jest dobrze. Możemy przegadać moje odczucia i jego. Jak ja odbieram to co powiedział lekarz a jak on. Czasami nic nie chce mówić. Ale przecież wstępując w związek małżeński obiecaliśmy sobie być razem na dobre i na złe. Taki ładny cytat widziałam w jednej poradni. Niepłodność zawsze dotyczy PARY. Pod pojęciem niepłodności oczywiście ja umieszczem nie możność donoszenia ciąży. Także ezywicka91 głowa do góry i czasami tak ja piszą dziewczyny warto postawić na rozmowę bo to co my myślimy/czujemy często myli się z tym co jest na prawdę w stosunku do naszych facetów.
Odpowiedz
#8
Już sobie wszystko wyjaśniliśmy. Jest ok. Dziękuje wam za wsparcie i rady wszystkie
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości