Nie wiem czy to normale zachowanie z mojej strony
#1
Dziewczyny moja znajoma ma synka ma 5miesięcy. Często ją odwiedzam i bawię się z jej synkiem Gdy go przytulam albo całuję w tym momencie myślę synku nie mogę ciebie przytulić to go przytulę. A za chwilę mam straszne wyrzuty sumienia że go przytulam że tak wo gule myślę. Nawet kiedyś pomyślałam sobie patrząc na niego
ŻAŁUJĘ ŻE NIE JESTEŚ MOIM DZIECKIEM
Odpowiedz
#2
Eh, kochana... To nasze niespełnione, nieprzelane uczucia... Większość z nas nie może przejść obojętnie obok kobiety w ciąży, wózka z dzieckiem. To normalne, bo nie mamy co począć z uczuciami które już się zrodziły a nie ma już odbiorcy... Myślę, że każda z nas ma czasem podobne myśli. Kiedy przyszedł na świat bratanek mojego męża też chciałam wziąć go w ramiona i wyobrażać sobie jak by to było... Tylko ja miałam jakoś odwrotnie-nie potrafiłam \"poczuć\" że to moje dziecko. Raczej nie lubię tego dziecka. Mam jakiś żal, uraz. Wiem, że to zdecydowanie negatywne uczucia ale nie potrafię tej niechęci zwalczyć.
A kiedy po poronieniu nie mogłam zajść w ciążę jedna z moich przyjaciółek zaliczyła wpadkę i urodziła dziewczynkę, inna przyjaciółka powiedziała: znowu Twoje dziecko trafiło do kogoś innego. Wtedy myślałam, że ma rację. Dziś wiem, że to nie tak. Ona po prostu ma SWOJE dziecko przy sobie ja mam SWOJE dzieci po drugiej stronie tęczy. Tak myślę ja.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Boje się że zacznę traktować jej synka jak swojego że zacznę go kochać jak swojego synka że wszystkie uczucia matczyne które noszę w swoim sercu przeleje na niego I że to jest nie w porządku wobec mojego Kamila przecież to on jest moim dzieckiem a nie tamten maluch
Odpowiedz
#4
Pewnie gdzieś jest granica między niespełnioną miłością a taką która niszczy nas samych. Ale ja bym się tak nie zadręczała na Twoim miejscu. Jesteś jeszcze w żałobie, jeszcze wszystko sobie układasz, porządkujesz... Przyjdzie czas, że zrozumiesz, że Twojego synka nie zastąpi Ci nikt inny. Ja mam już jedno ziemskie dziecko a ciągle tęsknię za tymi, których nie utulę... Wierz mi, że kiedy przytulałam maleńkiego Bartusia myślałam, że Mikołaja też tak mogłabym tulić ale doskonale wyczuwałam, że każdy z nich jest odrebną istotą. Z czasem uczucia się krystalizują...
Odpowiedz
#5
ezywicka to normalne uczucia gdy ja bylam po dwoch stratch moja kolezanka rowniez urodzila dziecko ale ja z kolei staralam sie jej unikac nie potrafilam patrzec na dzieci od razu chcialo mi sie plakac i czulam ogromna pustke w sercu...kazdy na swoj sposob odreagowuje swoja tragedie ale takie sprzeczne i czasami przerazajace uczucia sa calkiem normalne....Mirka ma racje piszac ze kazdy ma swoje dzieci ty masz aniolka w niebie i to zawsze bedzie Twoje dziecko z czasem bol bedzie troche mniejszy i bedziesz z wiekszym dystansem podchodzic do innych dzieci chociaz tak szczerze to pomimo tego ze ja mam Maje to i tak serce mnie boli jak wiedze malutkie dzieci w wozeczkach widze poprostu ile stracilam....mam kolezanki ktore razem ze mna zaszly w pierwsza ciaze tyle ze one maja juz ponad trzy letnie skarby a ja nie doczekalam sie szczesliwego rozwiazania stracilam mojego Jasia i do dzis jak widze ich dzieci to nie moge sie pogodzic z tym ze mojego aniolka ze mna nie ma...uff rozpisalam sie podsumowywujac Twoje uczucia sa normalne nie boj sie ich nazywaj po imieniu to pomaga!
Odpowiedz
#6
Czasem nawet potrafię się z nim bawić a czasem kiedy jest u mnie łzy same nalewają mi się do oczu. Wtedy myślę Kamilku przecież ty też mogłeś się tak uśmiechać jak on. Gdyby tylko bóg mi Cię nie zabrał
Odpowiedz
#7
miałam tak samo poroniłam 20 lutego a moja przyjaciółka urodziła 7 marca... patrzyłam na jej dziecko z zazdrością, myślałam ciągle o moim...to minie.
Odpowiedz
#8
Mam nadzieję
Odpowiedz
#9
dokładnie miałam to samo teraz jedyne co myślę kiedy na niego patrze to że mój też juz byłby taki duży...i razem by się bawili
Odpowiedz
#10
Nasze dzieci też miały się bawić razem
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości