to już 3 tyg...
#1
Dzisiaj mijają dokładnie 3 tyg. od straty mojego dzieciątka (10 t.c.). Jakoś do tej pory całkiem nieźle się trzymałam, chyba nie do końca do mnie docierało co się stało. Od wczoraj coś we mnie pękło i po prostu ryczę jak bóbr... Zupełnie nad tym nie panuję...
Zebrałam się też wczoraj w sobie i w końcu zaczęłam trochę wertować internet... Dowiedziałam się o możliwości urlopu macierzyńskiego, rejestracji dziecka, PZU itd... Dzisiaj od rana zaczęłam działać, ze szpitala odebrałam w końcu wypis, wyniki badań i zaświadczenie o urodzeniu dziecka. W USC powiedzieli, że też nie powinno być problemu z rejestracją itd....Niby wszystko dobrze...
Oliwy do ognia dolała dzisiaj moja mama, która stwierdziła że jestem słaba psychicznie, powinnam iść do hospicjum pooglądać sobie chore dzieci a nie użalać się nad sobą i mieć taki zwieszony głos... Dodam tylko, że mieszkamy w różnych miastach, więc kontaktujemy się telefonicznie i raczej nikomu się nie wyżalam na to co się wydarzyło... Właściwie zaraz po szpitalu wróciłam do pracy i staram się jak mogę żyć \"normalnie\". Do tego mąż jest od 3 dni w delegacji i nie mogę dokończyć spraw z USC bo nie mam jego dowodu ani ramienia na którym mogę się wypłakać.... Piszę strasznie chaotycznie, może nawet nikt tego nie przeczyta, ale czuję się dzisiaj podle.... A gdzie jak gdzie ale na tym forum moje zachowanie raczej nie będzie dziwne, chore i nie wiem jak bardzo nienormalne....
Odpowiedz
#2
oczywscie ze to nie jest nienormalne wrecz przeciwnie ...
strasznie mi przykro z po wodu Twojej straty (*) dla Anioleczka ..
to przykre kiedy najblizsi nie potrafia zrozumiec krzywdy jaka sie wydarzyla....
tu mozesz pisac wszystko zawsze i na pewno otrzymasz wsparcie ...

Zycze Ci duzo sily i spokoju ...
Odpowiedz
#3
u mnie za dwa dni miną 3 mce i jesli Cię to pocieszy, to wcale nie jest łatwiej, ja ubolewam nad moją niewiedzą i nad tym, że nie zrobiłam nic by miec miejsce gdzie mogłabym \"spotykać\" się z moim Aniołkiem. to nieprawda że jestes słaba psychicznie, wręcz przeciwnie, dla mnie jestes wielka, bo masz siłe na to, że to wszystko zorganizować. trzymaj sie kochana i pisz, my zawsze tu jestesmy
Odpowiedz
#4
Bocian, bardzo współczuję śmierci Twojego Maluszka.

Żal i rozpacz są zupełnie naturalne, bez względu na to jak małe dziecko tracimy. Masz prawo do łez, do smutku, do tęsknoty. Nie da się zapomnieć o własnym dziecku, nawet jeśli się go nie poznało, nie widziało.
Dużo sił na trudny czas żałoby.
Odpowiedz
#5
dzięki dziewczyny, że jesteście...
Odpowiedz
#6
trzymaj sie bocian,
Odpowiedz
#7
bardzo mi przykro z powodu odejscia Twojego aniolka(*) nie mozna porownywac wielkosci tragedii wiadomo ze sa na swiecie chore dzieci i ze ludzie umieraja ale nasze dzieci tez umarly nikt nie ma takiego prawa zeby decydowac o wielkosci cierpienia i co kogo bardziej ma bolec....ale rozumiem przez co przechodzisz tak zwane nie trafione pocieszenia czasami bardzo bolaSad przytulam Cie mocno i lacze sie w bolu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości