bezowulacyjne cykle
#1
Witajcie,
mam ważne dla mnie pytanie.Minęło 2 miesiące od poronienia i mój gin kazał przenieść jeden cykl na kalendarzyk żeby wiedzieć kiedy mam owulację bo uzależnia od jej terminu jakieś badania.Problem polega na tym,że ja nie mam owulacji już jest 17 dien cyklu a mój wykres szaleje,wygląda jak góry \"raz góra raz dół\".Nie ma podziału na fazę temp.niższych i wyższych.Kiedy staraliśmy się z mężem o ciążę to też stosowałam tę metodę i równo jak w zegarku każdego 11 dnia cyklu miałam owulację a po poronieniu tak wszystko się zmieniło.Bardzo się martwię,że teraz nie będę mogła zajść w drugą ciążę bo coś jest nie tak ze mną.Czy któraś z was też miała cykle bezowulacyjne a potem wszystko wróciło do normy?Pomocy
Odpowiedz
#2
ja po poronieniu nie byłam pewna kiedy mam owulacje i kupiłam test owulacyjny i dzięki niemu wyszło mi że owulacje mam 2 dni pozniej niz miałam wcześniej. a na wyniki kalendarzyka wpływa wiele czynników co po stracie też może być zachwiane
Odpowiedz
#3
Nadzieja23 - nie masz się czym martwić. Jak wiadomo, po poronieniu musi minąć trochę czasu zanim hormony wrócą do normy i cykle się ustabilizują. Ja po ostatnim poronieniu w pierwszym cyklu miałam owulację w 23 dniu, a w drugim w 19, choć zwykle mam w 14 - 15 dc. I też ten mój wykres z drugiego cyklu był dziwny - góry i doliny. Ale już kolejny, trzeci cykl wyglądał w miarę normalnie i owulacja była planowo.
Nie pozostaje Ci nic innego jak spokojnie czekać na unormowanie sytuacji. U każdej kobiety czas do tego potrzebny jest inny.
Odpowiedz
#4
Nadziejo, a oprócz temperatury co jeszcze obserwujesz/notujesz? Śluz, szyjka?

Dziewczyny mają rację, bo to nie tylko hormony ciążowe, ale też te odpowiadające za laktację. Poczekaj bo to zdaje się pierwszy cykl (bo nie liczę tego okresu do pierwszej miesiączki po poronieniu), a to niedużo.
Odpowiedz
#5
Nadzieja u mnie mija prawie 4 miesiące od poronienia, cykl mi się rozregulował, nie wiem dokładnie czy mam owulacje, progesteron niski, faza lutealna skrócona. Porażka, czekam aż wszystko się unormuje, a jutro idę do lekarza to może dowiem się czegoś czego sama nie wiem. Gorzej być nie może, starania odłożyłam do wiosny
Odpowiedz
#6
Cytat:[autor cytatu=Anula1]
ja po poronieniu nie byłam pewna kiedy mam owulacje i kupiłam test owulacyjny i dzięki niemu wyszło mi że owulacje mam 2 dni pozniej niz miałam wcześniej. a na wyniki kalendarzyka wpływa wiele czynników co po stracie też może być zachwiane
testy owulaycjne potrafia pokazać o 2 dni póżniej wysoki poziom LH niż jest w rzeczywistości, ja bym zaufała swojej temperaturze bardziej niż testom.
Odpowiedz
#7
hej dziewczyny, tylko z ta temp jest taki problem, że jeśli pęcherzyki dojrzewaja, ale nie pękają <czyli nie ma owulacji> to tez wzrastaSad Ja tak miałam i dopiero na ocenie owulacji usg sie o tym dowiedziałamSad U mnie po poronienieach cykle były ok, dopiero pół roku po drugim sie wydłuzyły do 45 dniowych z 27!!! I nagle kiedy juz stwierdzilismy z mężem, żwe jedziemy na wakacje i nie myślimy o ciąży to sie cykl sam \"naprawił\" i teraz jestem w 6 mies ciążySmile Życzę dużo siły, nadziei i szczęścia!!!
Odpowiedz
#8
Pat u mnie jest tak:
1. Piekny sluz owulacyjny
2. szyjka wysoko
3. nastepuje skok temperatury
4. jest ból z lewej lub prawej strony podbrzusza
i co....... ide do lekarza i na usg widzę że mi nie pękł pęcherzyk.
Skok temperatury obserwuję u siebie stale od 8 lat, ale w tym czasie już na niejednym usg widziałam niepęknięte jajeczko.
Skok , testy owulacyjne to tylko taka podpowiedź. Reszta w rękach Pana Boga :mrgreen: .
Odpowiedz
#9
zgadzam sie zuzaSmile Ja po pół roku takich dziwnych cykli, po ocenie owulacji jechałam na wakacje do Włoch: Watykan - grób Jana Pawła II, Asyż i św. Franciszek, Padwa i św. Antoni i oczywiście inne miasta do zwiedzania i morze. Po powrocie cykl od razu 28 dni i po okresie zapłodnienieSmile Pan Bóg wybrał termin dla naszego dzidziusiaSmile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości