poronlam miesiąc temu i nie umiem z tym żyć
#26
Synku Wierz oboje z tatusiem bardzo za Tobą tęsknimy i kochamy Cię nad życie. Kamilku gdybym mogła cofnąć czas i powiedz Panu Bogu żeby zamiast Ciebie zabrał mnie zrobiłabym to bez wahania
Ale czasu synku ani ja ani tata nie cofniemy niestety... Każdego dnia pocieszam się słoneczko moje że od naszego spotkania dzieli nas tylko czas Każdy dzień przybliża mnie do Ciebie i do wujka
Odpowiedz
#27
Syneczku wierz dziś jest nie ładna pogoda Mam nadzieje że wujek nie zabrał Cię skarbie na spacer bo jeszcze zmarzniesz i się rozchorujesz Pewnie teraz siedzisz sobie w swoim łóżeczku a wujek opowiada Ci bajkę o Kubusiu puchatu albo o Czerwonym kapturku
A ty zapewne pięknie się uśmiechasz Skarbie wierz jak się spotkamy tam kiedyś w niebie mamusia i tatuś będą Ci bajki opowiadać i będziemy Cię przytulać i całować będziemy się śmiać i chodzić na spacery
Synku już nie długo kocham Cie nad życie
Odpowiedz
#28
Syneczku byłam dziś z twoją babcią na spacerku przez drogę wyobrażałam sobie jak prowadzę wózek a w środku siedzisz ty słoneczko moje i się śmiejesz. Kocham Cię i tęsknie
Odpowiedz
#29
Kochane słoneczko tak bardzo tęskne i kocham (*)
Odpowiedz
#30
Jesteś słońcem na błękitnym niebie jesteś wiatrem który wieje na przekór jesteś skowronkiem śpiewającym na wielkim drzewie jesteś kwiatem który rozwija się do życia bo Ty dla mnie jesteś we wszystkim co piękne i żywe Bo nie umiera nigdy ta osoba o której się pamięta
Odpowiedz
#31
Koteczku tak bardzo mocno Cię kocham każdego dnia myślę o tobie czekam z niecierpliwością na nasze spotkanie z tobą i wujkiem tam w niebie, Całuję mama
Odpowiedz
#32
kochane dziewczyny dziś moja koleżanka napisała że jest w ciąży a ja zamiast się cieszyć ogarną mnie straszny smutek zaczęłam strasznie płakać pomyślałam sobie boże jak ja jej zazdroszczę Zapytałam ją czy była już u lekarza a ona odpisała mi że jej dziecko ma 9tygodni i że ma już rączki i nóżki i oczka jak czytałam tą wiadomość to czułam jak by ona chłostała moje zbolałe matczyne serce...
Odpowiedz
#33
ezwicka boli ale za jakis czas sama bedziesz sie chwalic swoim slicznym malenstwem .. zobaczysz Smile
Odpowiedz
#34
Obyś miała racje wiem że powinnam się cieszyć razem z nią ale nie umiem... A poza tym ona wie o mojej stracie więc mogła się trochę pohamować z tą wiadomością o tym że jej dziecko ma już rączki i nóżki. Inaczej jest tutaj z wami na naszym forum Naprawdę z każdej ciężarnej mamy cieszę się ogromnie a jeśli chodzi o moją koleżankę nie umiem nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieję
Odpowiedz
#35
ona na pewno nie zrobila tego zlosliwie czy specjalnie ... nie dziw sie jej ze sie cieszy i dzieli kazda wiadomoscia najchetniej wykrzyczala by to przez megafon ... ja tez tak sie cieszylam .. i wiem ze w kolejnej ciazy tez sie bede tak cieszyc choc obawa ozostanie to mysle ze szczescie bedzie wieksze i pokona strach ...
i mam nadzieje ze kazdą z nas czekajacych tu na cud to spotka...
Odpowiedz
#36
Boże pisze do ciebie z tego miejsca Proszę Cię tylko o jedno dodaj mi sił do dźwigania mojego co dziennego krzyża pomóż mi przejść przez tą drogę krzyżową na której ciągle się przewracam Naucz mnie żyć z bólem którym mnie obdarzyłeś . Amen
Panie przekaż mojemu synkowi że rodzice go bardzo kochają
Odpowiedz
#37
Synku dziś tak pięknie uśmiechałeś do mnie a ja do Ciebie kocham Cie mama
Odpowiedz
#38
chciałam coś napisać... ale sama nie wiem co... a może nie powinnam-to takie osobiste rozmowy...
więc pozwól tylko... [*] dla Kamilka...
Odpowiedz
#39
Synku za oknem jest ciemna noc a ja wyobrażam sobie jak daję Ci buziaka na dobranoc jak bawisz się z tatą syneczku nie długo moje marzenie się spełni
Odpowiedz
#40
Kochany syneczku jutro minę 3 miesiące jak cie nie ma z nami (*) Kamilku kocham Cię Pomyśleć że w wigilię mówiłam do twojego tatusia że za rok będziemy już w komplecie wszyscy troje... To miały być nasze pierwsze najcudowniejsze święta razem a okazało się że te święta które już minęły były pierwsze ale niestety ostatnie...
Odpowiedz
#41
Kochany synku tak bardzo tęsknie Chciałabym umrzeć razem z tobą!! Kocham Cię!!
Odpowiedz
#42
dziewczyny dzisiaj minęło trzy mc odkąd umarł Kamilek ból wcale nie jest mniejszy w nocy mam koszmary czasem myślę że wolałabym umrzeć niż żyć
Odpowiedz
#43
Witaj kochane słoneczko wierz mamusia jest trochę przeziębiona Tatuś jest w pracy
a ja jak zwykle patrze na niebo i staram się tam wypatrzeć twoją śliczną buźkę
Kochamy Cię bardzo!
Odpowiedz
#44
ezywicka 3 miesiace ... mi minely tydzien temu widze ze podobnie jak u Ciebie ...
napiszę Ci cos co wywola pelno lez ale mi pomoglo .. to jest list malego Aniolka do mamy ...

\" Kochana Mamo\" Wiem że mnie nie widzisz,nie słyszysz i nie możesz dotknąć...ale ja jestem..istnieje..
w Twoim życiu,snach Twoich,Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole,w twoim cieplym brzuchu
godzinami zastanawialem sie jak to będzie kiedy będę już przy Tobie,
w tym miejscu o ktorym opowiadałaś mi gładząć sie po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać.
Ja wsłuchany w twoje opowiesci i kojacy twoj głos chłonąłem każde słowo,
każdą informacje a potem cichutko zeby cie nie obudzić kiedy wreszczie usypiałaś marzyłem.
Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz.
Patrzyłem na swoje dziwne nożki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palcówi i zastanawiałem sie czy jestem do ciebie podobny...
Chyba nie-myslalem-bo ty pewnie jestes piekna a ja taki dziwny,pomarszczony...no i po co mi dziesiec palcow -myślałem?
A potem nagle wszystko sie jednego dnia zmieniło.Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i juz nie było opowieści.
To nie może być prawda-mówiłaś-godzinami . Słuchałem teraz jak płaczesz,krzyczysz,prosisz i błagasz.
A ja nie wiedziałem o co i dlaczego? Chciałem Cie barzdo pocieszyc więc wywracałem fikolki żebyś poczuła że ja tu jestem i cię kocham, ale wtedy ty plakałaś jescze bardziej.
A potem nadszedl ten straszny dzień.Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach,straszne światlo wpadalo w głąb ciebie, nie wiem skąd a ty powtarzałaś ze będzie dobrze,musi być.
Ale płakałaś -słyszałem.Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho.Ktoś już trymał mnie na rękach ale to nie byłaś ty.
A potem usnąłem i kiedy otworzylem oczy,wszystko wkoło mnie zalewał błekit w każdych odcieniach.Byłem ten sam-mały,pomarszczony i z dziesięcioma palcami u rąk.
Ale ciebie nigdzie nie było.Obok mnie siedział rudy chłopczyk i uśmiechnął sie do mnie.Witaj-powiedział. Gdzie moja mama-zapytałem? I wtedy on opwiedział mi wszystko.
Ze nie kazde dziecko trafia do swoich rodzicow,i ze nie niema zwiazku jak bardzo oni kochali i chcieli,ze teraz tu jest moje miejsce,posrod innych malych Aniolkow.
Ze bedzie mi ciebie mamo brakowalo ale musimy oboje nauczyc sie zyc bez siebie.I musialem nauczyc sie tak zyc,
Nie, nie bylo mi łatwo,plakałem tak jak ty wtedy i cierpialem tak jak ty wtedy.Ale jest mi tu naprawde dobrze.
Mam wielu przyjaciol,wiele zabawy,wiele radosci.Ale nie szalejemy calymi dniami na łace,mamo.Pomagamy starszym ludziom przeprowadzic ich na spotkanie tu w niebie.
Znajdujemy ich rodziny,mężow,żony,dzieci żeby mogli się z nimi spotkać.Możesz być ze mnie dumna,mamo.Jestem grzecznym Aniołkiem,naprawdę.
No..czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zachaczamy o klomby kwiatów,ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...
Kiedy tu się znalazłem mój przyjaciel wytłumaczył mi też że nie moge kontaktować sie z toba osobiście..czasem tylko pojawic sie w twoich snach ale nic więcej.
Ostatno jednak zaczęłem robić sie powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś.Przyjaciel poptarzył,pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię.
Usiedliśmy na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem,Wiedziałem że to ty,poznałem twoj głos.
Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając że tak bardzo cierpisz,że tak bardzo tęsknisz,ze nie chcesz już żyć....
Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić,żeby Ci pomoc.
Bo nie możesz tak dalej cierpieć,musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić.
że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez zycie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twoj wielki ból.
Więc piszę do ciebie mamo ten list,pierwszy i ostatni.Musisz wziąść się w garść,musisz się uśmiechać,zyć,dzielić się radościa z innymi.
Ja cie bardzo mocno kocham i wiem ze to zmojego powodu płaczesz ale tak nie można..Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają.
Kiedy ty sie poddasz ja tez zniknę,Tu na górze istnieje dzieki tobie i twoim myslom o mnie.Ale tylko tym dobrym mysłą.
Bo kiedy bedziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żał zaleje twoje srece,smutek przesłoni ci świat i bedziesz tylko myslała o tym co straciłas.
Zapomnisz o mnie.Nie ,nie zaperzeczaj ze nigdy nie zapomnisz.Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry.
Każdy twoj usmiech to dla mnie radosna chwila.Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego.Zebys widziala tą radosć kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...
Z twojego szczescia czerpie swoja sile.Prosze mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myslach.Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie...
Kocham cie mamo..I nie jesteś sama-pamiętaj.I nie mów że mnie już nie ma! JESTEM..
Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci,usłyszysz w radosnym ich śmiechu,poczujesz kiedy przytulać je bedziesz i kołysać do snu.
Ja tam zawsze będę,zawsze przy tobie.Zawsze.Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie..mnie już nie będzie,,,Kocham cie mamo.


Moze nie powinnam tego wysylac, jesli tak przepraszam.
Odpowiedz
#45
Kaoo miałaś racje płacze jak czytam ten list ale czuje jak by go Kamilek do mnie napisał
Odpowiedz
#46
ja mam lzy na sama mysl o nim a becze za kazdym razem jak czytam ... ale bardzo sie ciesze ze ktos go napisal ...
Odpowiedz
#47
Ja też Cię kocham synku!!
Odpowiedz
#48
ja też się cieszę że ktoś napisał ten list jest piękny..
Odpowiedz
#49
Kamilku wiem że tam w niebie wujek jest razem z tobą i pewnie teraz się razem bawicie Synku mama naprawdę stara się już nie płakać ale czasem mój ból jest tak wielki że nie potrafię go znieść
Obiecuje będę się częściej uśmiechać
Odpowiedz
#50
Dziewczyny opowiadałam wam już o mojej koleżance która obecnie jest w ciąży
Jak dotknęła mnie ta tragedia to potrzebowałam jej pomocy...Ale ona po mimo tego że znamy się tyle lat odwróciła się ode mnie i teraz kiedy nawet teraz jej potrzebuje bo na przykład chciała bym z nią pogadać ona ma mnie gdzieś...
Inna koleżanka też się ode mnie odwróciła od czasu poronienia była u mnie tylko raz w domu i dwa razy w szpitalu teraz wcale nie mam z nią kontaktu
Nie wiem kochane czy to ja się zmieniłam po tej tragedii
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości