Córeczko tęsknię za Tobą
#76
Kochana Córeczko.
Sześć tygodni.
Sześć długich, ciężkich tygodni pełnych łez, żalu, cierpienia, tęsknoty.
Co będzie dalej?_ Nie wiem Kochanie.
Wiem jedno moja kochana Córeczko KOCHAM CIĘ I ZAWSZE BĘDĘ O TOBIE PAMIĘTAĆ.
Odpowiedz
#77
Wiem,że nam mamom aniołków jest ciężko . Wiem jednak, że po nocy przychodzi dzień, a po burzy wychodzi słońce. Staram się więc wierzyć , choć czasem to trudne,że jeszcze będziemy szczęśliwe. Nie poddawaj się: Wstawaj i walcz a ja pomogę ci jak tylko mogę.
Odpowiedz
#78
Hej Kinia. Przed kilkoma minutami napisałam to samo. Po burzy musi wyjść słońce. Ale boję się że sama już w to nie wierze. Duzo wiary i siły dla was.
Odpowiedz
#79
Czekam na słońce dla wszystkich aniołkowych mam. Może kiedyś nadejdzie i dla mnie taki dzień. Narazie u mnie sporo chmur. Burze też niestety były.
Odpowiedz
#80
Czyli jednak nie warto wierzyć w przysłowia. Tzn że teraz musimy żyć tylko nadzieja. Nadzieją nie na słońce po burzy ale nadzieją na lepsze jutro
Odpowiedz
#81
Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Czyli jest jakaś nadzieja na lepsze jutro.
Odpowiedz
#82
Nowy dzień. Lepszy dzień. Nie wiem.
Usłyszałam dziś słowa pewnej piosenki i tak siedzą sobie w mojej głowie.
Miałaś nie płakać, miałaś być twarda
Co z Tobą jest
Miałaś nie tęsknić, miałaś już nie śnić
Zapomnieć mnie
Miałaś nie płakać, świat poukładać
Żeby miał sens
Łatwo mówi się, ja wiem...

Bo miałam nie płakać tylko się cieszyć i czekać na Twoje narodziny Oleńko.
Co ze mną jest nie tak, że musiałaś odejść a ja na nowo muszę układać mój świat.
Odpowiedz
#83
Wiolu, trzymaj się!
Odpowiedz
#84
Kochana trzymaj się. Jestem z Tobą.
Odpowiedz
#85
Dziękuję kochane za to, że nie jestem tu sama. Zawsze jest tutaj ktoś kto poda pomocną dłoń, pocieszy czy otrze płynące łzy.
Odpowiedz
#86
Jak dalej zyc i jak się podnieść gdy wokół tyle smutku i tragedii. Znów odszedł KTOŚ. Smutno.

Sił nadal mi brak. Ale pocieszające jest to że, moja mała czuje się lepiej. Chociaż to jest pocieszeniem.
Oleńko opiekuj się nami.(*)
Odpowiedz
#87
W nas jest coś z Syzyfa,tylko my zmagamy się z rozpaczą po stracie dziecka. Z tymi siłami to każda z nas tak ma, ale najważniejsze aby się nie poddawać. Masz dla kogo żyć. A Oleńka uśmiecha się do was z wysokiego nieba. Kto wie może poznała już tam moją Amelkę i razem się bawią na niebiańskiej łące. Chce w to wierzyć.
Odpowiedz
#88
Także wierzę, że się poznały tak jak my tutaj. Gdyby nie one tam nas nie byłoby tu. Mam nadzieję, że są szczęśliwe.
Odpowiedz
#89
Wiolu współczuje straty kolejnej bliskiej osoby. Ja nie wiem jak to jest. Czemu ludzie odchodzą?
[*]
Odpowiedz
#90
Dlaczego wokół mnie krąży śmierć. Najpierw była we mnie i zabrała moją ukochaną kruszynkę a teraz zabiera następną bliską osobę.
Co zrobiłam źle? Za co ta kara?
To już drugi pogrzeb w bliskiej rodzinie w ciągu dwóch tygodni. Może już wystarczy co?
Co jeszcze czeka na mnie za zakrętem?
Odpowiedz
#91
Wiola tak mi przykro, że dotyka Cie kolejna tragedia... Jestem z Tobą kochana
Odpowiedz
#92
Dziękuję Ci Makla. Zastanawiam się ile jeszcze mogę wytrzymać. Co chwila dzieje się coś złego. Błagam już wystarczy.

Oleńko ulżyj w cierpieniu bo już dłużej nie mogę. Od poniedziałku wracam do pracy. Już nie ma odwrotu. Czy dam radę?
Tysiące myśli w głowie, tysiące pytań bez odpowiedzi we mnie siedzi. Boję się co będzie dalej. Boję się pytań koleżanek. Co mam odpowiedzieć na najprostsze pytanie.,,, jak się czujesz?,, Mam kłamać i mówić że świetnie. Czuję się fatalnie. Bo jak ma się czuć matka, która straciła swoje ukochane dziecko?
Odpowiedz
#93
Bardzo mi przykro, że musisz przez to przechodzić. Sercem jestem z Tobą. Powrotem to pracy postaraj się nie martwić. Pytania pewnie będą. Odpowiesz kilka razy zgodnie z prawdą. Każda kobieta powinna to zrozumieć. Nie będzie wiedziała co czujesz, bo to może wiedzieć tylko jedna z nas. Każda kobieta zalogowana na tym forum, to jakaś osobista tragedia. Każda z nas cierpi, tęskni za swoim maleństwem. Nie możemy się poddać rozpaczy. Choć to trudne, czasem niemożliwe. Trzeba próbować. Wiem ja także nie miałam jeszcze dnia bez łez, ale staram się walczyć dla mojej córeczki.
Odpowiedz
#94
Staram się walczyć ale co chwilę mam kłody pod nogami.

Dobrze, że jest to forum i mogę się wygadać bo chyba bym się udusiła.
To tu jestem wysłuchana i zrozumiana.
Kinia jesteś moim pocieszeniem. Dziękuję Ci kochana.
Odpowiedz
#95
Te kłody pod nogi będą nam upadać ale my z uporem maniaka pójdziemy dalej. Mamy przecież po co. Staram się wierzyć że jeszcze będzie dobrze. Czasem mi to nie wychodzi,ale staram się.
Odpowiedz
#96
Będzie dobrze:-) Chcę w to wierzyć! Mam nadzieję że już gorzej nie będzie. JUŻ DOŚĆ!!!!! Mam już dosyć tych wszystkich nieszczęść. Chcę się podnieść i iść dalej przez życie.
Odpowiedz
#97
Brawo Wiola! Nawet nie wiesz jak mnie cieszy taki pozytywny wpis Smile MUSI BYĆ DOBRZE!
Odpowiedz
#98
Wiolu musi być dobrze. Ciężko gdy odchodzą po kolei bliskie sercu osoby. Ciężko. A Twój powrót do pracy? Nie przejmuj się ludzmi. Oni zawsze będą pytać. A może akurat trafisz na takich co tych pytań zadawać nie będą. raczej ludzie unikają takich tematów. Będą wypytaywać kogoś kto cię zna ale Tobie może żadnych pytań zadawać nie będą. Też tak miałam. Sąsiedzi zamiast zapytać się mnie to moim teściom zadali pytanie dlaczego nie rośnie mi brzuch? Wyobrażasz sobie? A potem ani żadnego współczuje ani nic. Tak jakby nie było tematu.Eh .. przynajmniej przed nimi tłumaczyć się nie musiałam
Odpowiedz
#99
Mam nadzieje że trafisz na wyrozumiałych ludzi.
Odpowiedz
Moja Kochana Córeczko. Tęsknię za Tobą. Zawsze będę tęsknić.
Siedzę i myślę co by było gdybyś dalej ze mną była. Pewnie już byś mnie kopała. A ja głaskala Cię po moim brzuchu.. Ach. Zostały tylko marzenia, które nigdy nie doczekają się spełnienia. Jesteś Aniołkiem. Odwiedź mnie we śnie kochana i przytul.
Obiecałam że będę silniejsza, musisz mi trochę pomóc bo samej mi ciężko. Jutro pogrzeb i spotkanie z rodzina. Będzie ciężko.
Mam już dość cierpienia, tych nieszczęść. Pomoż mi się zebrać. Daj. jakąś. siłę. bym mogła dalej żyć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości