Niski progesteron w ciąży - przegrana walka
#51
Bardzo Wam dziękuję, to dużo dla mnie znaczy.
Odpowiedz
#52
Gosia jestem z Tobą
Odpowiedz
#53
Nie bardzo wiem, gdzie napisać, Antosia nie ma \"swojego\" wątku, więc może tutaj, u siostry.

Smutno mi dzisiaj. Nie mogę się skupić na pracy.
Jestem sama. Chyba nikt już nie pamięta, co wydarzyło się dokładnie 3 lata temu. O tej porze już Cię ze mną córeczko nie było. Tak bardzo bym chciała, żeby było inaczej. Żebyś z nami została.
Powinnam się \"uodpornić\". Przecież tyle razy już musiałam to przechodzić. I chyba wszyscy bliscy tak właśnie uważają. Ale ja nie potrafię - każda rocznica jest tak bardzo trudna.
Wyobrażam sobie, jak wyglądałoby moje życie z wszystkimi moimi dziećmi. Na pewno byłoby piękne.
I choć moja wiara bardzo mi pomaga, to są dni, kiedy tak po ludzku nie daję rady. Tak jak dzisiaj.

Żadne z moich zmarłych dzieci nigdy mi się nie przyśniło. A to moje ogromne marzenie - zobaczyć je, przytulić i poczuć choćby we śnie.
Proszę Antosiu, przyjdź do mnie w nocy. Tak bardzo tęsknię.
Odpowiedz
#54
Gosiu...
Myślę że nie można się \"uodpornić\" na śmierć dziecka...Ja bym nie potrafiła.
Nie potrafiłabym tez przejść do porządku dziennego- bo to przecież kolejny raz...

Gosiu ja nawet nie próbuję sobie wyobrazić siebie na Twoim miejscu, mam jedno dziecko za daleko, jedno tylko, ale to aż jedno, aż jedno całe życie za szybko.

Dziękuję Ci bardzo za wsparcie, gdy było ono tak potrzebne.

Mogę tak bardzo niewiele, tylko potrzymać za rękę choć tak duchowo.

Rozumiem i bardzo mi przykro.

Antosiu [*]
Odpowiedz
#55
Gosiu

U mnie od odejścia Kornelki także minęły 3 lata. I chociaż niedawno przywitałam drugą córeczkę po właściwej stronie tęczy to nadal boli myśl o nienarodzonej córeczce.
Wiem, że nigdy nie przestanę tęsknić i nigdy nie uodpornię się na śmierć bo w śmierci dzieci jest największy ból i żal.

Dla Twoich Dzieciaczków [*] a szczególnie dla Antosii [*]
Odpowiedz
#56
Weroniko, Beciu,
bardzo Wam dziękuję.
Cieszę się, że moje dzieci chociaż tutaj są zauważane. Że jeszcze ktoś o nich chwilę pomyśli.

Beciu, dla Twojej Kornelki w 3 rocznicę [*]

O Tobie Weroniko też dzisiaj myślałam - za kilka dni i u Ciebie smutna rocznica. Dla mnie pierwsza była/jest zawsze najsmutniejsza i najtrudniejsza.
Odpowiedz
#57
Marysiu, pamiętam [*].
Odpowiedz
#58
O Tobie też, Antosiu [*].
Żal mi, że tylko ja.
Mimo upływu trzech lat pamiętam dokładnie każdą chwilę z początku stycznia 2010 roku - kiedy lekarz powiedział, że serce przestało bić, później kiedy szaleńczo szukałam lekarza, który powie, że to pomyłka i że wszystko jest w porządku, szpital, czekanie (już nie na cud) i wreszcie zakończenie tych kilku tygodni. A później już tylko pustkę, która trwa do dzisiaj. I to wyobrażanie sobie, jak by to było z taką gromadką. I żal. Pytań dlaczego już nie stawiam, bo wiem, że odpowiedzi nie ma. Przynajmniej nie tutaj.
Odpowiedz
#59
Gosiu

Dla Antosia [*] i wszystkich Twoich Aniołków.

A ja nadal stawiam pytania chociaż wiem, że nie poznam odpowiedzi ale wydaje mi się, że jeżeli przestanę pytać to przegapię odpowiedź.
Odpowiedz
#60
A ja mam nadzieję i wierzę, że odpowiedź znajdę, tylko nie tutaj. Poznam ją tam, gdzie czekają wszystkie moje dzieci.

Trudny dla mnie ten styczeń. Nie tylko ze względu na rocznice odejścia Antosia i Marysi, ale i planowane na koniec miesiąca narodziny Antosi. Miałaby już 3 lata.

Becia, dziękuję.
Odpowiedz
#61
Wczoraj minęła kolejna rocznica - stanowczo za dużo ich, myślałam stojąc nad grobem moich dzieci.
Cztery lata. Wtedy myślałam, że to ostatnia rocznica. Że więcej takich nie będzie. Czas pokazał, w jakim byłam błędzie.

Antosiu, dla Ciebie [*].
Wstawiaj się proszę tam u góry za naszą nową nadzieją.
Odpowiedz
#62
Zrobilam poziom progesteronu. Normy dla 1 trymestru 5-50. Ja mam 25. Czy to ok?
Odpowiedz
#63
Tutaj wykres pozwalający się zorientować: https://www.popepaulvi.com/PDF/Ph_Progprotocol.pdf
Badałam sobie w ostatniej ciąży progesteron kilkakrotnie, żeby suplementować tylko w razie potrzeby i dwoje lekarzy radziło mi go włączyć poniżej wartości 25 ng/mL. W 6/7 tc miałam np. 27 ng/mL, wcześniej niewiele powyżej 30.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości