Niski progesteron w ciąży - przegrana walka
#1
Witam,
chciałam zapytać, czy któraś z Was spotkała się z problemem niskiego progesteronu w ciąży- zwłaszcza na jej początku? Co brałyście, żeby go podwyższyć i czy się udało. Mój progesteron na drugi dzień po pozytywnym teście ciążowym wynosił zaledwie 3,9 ng/ml, po dwóch tygodniach brania Luteiny wzrósł do 16 ng/ml i teraz stoi w miejscu. Wg lekarza jest nadal za niski, więc dostałam dodatkowo zastrzyki.
Napiszcie proszę, jak jest/było u Was i czy udało się jakoś podwyższyć ten progesteron.
Gosia
Odpowiedz
#2
Mi każdy lekarz mówił żeby nie badać poziomu progesteronu bo te normy dla każdego są inne i tylko usg może pokazać czy z ciążą jest ok. no i bierzesz luteine dopochwowa czy doustną?? Jeśli dopochwową to w krwi będzie niższy poziom niz w macicy, ale to pewnie lekarz wie. Na początku ciąży podobno duphaston jest lepszy albo nawet w połączeniu z luteiną. Ja brałam 12x1 duphaston +3x2 luteinę, ale ja nie diagnozy pod kątem problemów z progesteronem, biorę profilaktycznie, jako, że nie znam przyczyny strat. A jaki miałas poziom w tych szczęśliwych ciążach, tez taki niski? http://spin.org.pl/rekomendacje-ptg-polo...-in-vitro/ Tu jest troche informacji.
Odpowiedz
#3
Gosiu, jakie masz zastrzyki? kaprogest czy ultragestan?
Duphaston, np. nie wychodzi w badaniach krwi wcale, bo to jest syntetyk.
A progesteron jest najważniejszym hormonem w ciąży i warto, by był wysoki, bo niskie wartości wskazują na niedomogę lutealną i niewydolność ciałka żółtego, a ono jest odpowiedzialne za utrzymanie ciąży, dopóki nie wykształci się łożysko.
Odpowiedz
#4
W poprzednich ciążach nie badałam progesteronu, więc nie wiem. Luteinę brałam dopochwowo, w piątek dostałam też pierwszy zastrzyk Pregnylu.
Niestety w sobotę zaczęłam mocno krwawić i po południu urodziłam córeczkę w 9 tc. Właśnie wróciłam ze szpitala, już po zabiegu.
W każdym razie dziękuję za informacje.
Gosia
Odpowiedz
#5
Gosiu, współczuję Sad
Odpowiedz
#6
I przepraszam za pytanie, ale dlaczego zastrzyk z Pregnylu, jesteś pewna?
To nie jest progesteron, pregnyl podaje się, aby rosły jajeczka, do stymulacji, do IUI, do in-vitro, ale nie w ciąży.
Odpowiedz
#7
Dziękuję, Aniu.
Teraz to już sama nie wiem z tym zastrzykiem. Lekarz mówił, że to nie progesteron, a gonadotropina, która ma powodować większe wydzielanie progesteronu (czy jakoś tak).
Odpowiedz
#8
Gosiu, bo to faktycznie gonadotropina, ona działa na ciałko żółte, które się wytwarza po jajeczkowaniu, ale czy działa na progesteron przy tym? być może, tyle, że to chyba bardzo nietypowe zastosowanie....
Odpowiedz
#9
Gosiu, to mi napisała specjalistka od ciąż:
w zasadzie to dziwne postępowanie bo pregnyl zawiera HCG, a to z kolei powinno być produkowane przez kosmówkę.Niedobory wynikaja z braku progesteronu który podtrzymuje ciążę i dalej kosmówka właściwie wzrastająca robi co do niej nalęży.Lepszym pomysłem jest więc wywindowanie dawki progestronu.Jakiś czas temu podawano kaprtogest.Ma on jednak zasadniczą wadę.Poza wywoływaniem wad rozwojowych w układzie rozrodczym chłopców posiada w skąłdzie głownie progesteron 17OH czyli ten produkowany przez nadnercza.W ciazy natomiast potrzebny jest zwykły progesteron generowany przez ciałko żółte.Nalezy wiec podać progestron syntetyczny lub naturalny.Syntetyczny to niestety jedynie duphaston a wiec dawka 10mg.Sensowniej jest podać dopochwowo utrogestan i doustnie luteinę.Podawani etylko doustne powoduje stratę dawki na wątrobie co ładnie pokazuja badania krwi.Podawanie dopochwowe nie wychodzi w tak dużej dawce we krwi ale stężenie hormonu w macicy wzrasta.Reasumując w przypadku zagrożonej ciazy wydaje sie być sensowne podanie 400mg utrogestanu lub luteiny dopochwowej i do tego dawkę uzupełniajacą 200mg doustnie, mogą być te same leki(luteina oczywiście podjęzykowa).Istnieje też schemat podawania i progesteroni u hcg.Czyli leki z progesteronem + zastrzyk z hcg.
Odpowiedz
#10
Jaką miałaś dawkę progesteronu?
Odpowiedz
#11
Aniu, a może nie zadawajmy tyle pytań. Dziewczyna straciła dziecko, potrzebna jej żałoba i wyciszenie,a nie zastanawianie się czy dobrze zrobiła, czy wzięła dobry lek. W gruncie rzeczy nawet nie wiadomo czy to progesteron był winny, a nie wada zarodka. Co do progesteronu to jeśli macica źle na niego reaguje albo jest niedobór innych ciążowych hormonów to mozna go łykać kilogramami a i tak nic nie da. Czytałam, że niektórzy lekarze stosują pregnyl aby pomóc ciałku żółtemu. Gosiu, trzymaj się, wiem, że to bardzo trudne, bo ciąża to tyle nadziei i radości. Sama sie boję każdego dnia o swoje maleństwo.
Odpowiedz
#12
Ok, przepraszam.
Gosiu, przytulam mocno.
Odpowiedz
#13
Aniu, moja dawka progesteronu nie była - jak mi się teraz wydaje - duża. Brałam 2 x dziennie po 4 tabletki luteiny dopochwowo.
Nie musisz przepraszać. Nie odzywałam się cały dzień, bo załatwialiśmy wszystkie sprawy organizacyjne (szpitalne, pogrzebowe) - zresztą taki zabiegany dzień był bardzo korzystny dla psychiki - człowiek nie ma czasu na myślenie.
Pewnie się nie dowiem, co było przyczyną śmierci córeczki. Oczywiście spytam jeszcze lekarza o ten progesteron. Pewnie jest, że dziecko walczyło do końca, bo jeszcze dwie godziny przed poronieniem na usg widzieliśmy bijące serce, mimo dużego krwawienia.
Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i słowa współczucia.
A Tobie Pat życzę spokojnego przebiegu ciąży i szczęśliwego rozwiązania.
Odpowiedz
#14
Oj, Gosiu... Sad
Dużo, dużo sił. Bardzo dużo....
Odpowiedz
#15
A myśleliscie nad badaniem genetycznym kosmówki? Ja żałuję, że nie zrobiłam za pierwszym razem. eh jakie to wszystko trudne......życzę Wam i sobie żeby już tego nigdy nie przechodzić......
Odpowiedz
#16
chciałam od razu coś tu napisać o sobie, bo u mnie właśnie po dwóch poronieniach oprócz problemów z tarczycą stwierdzono niewydolność ciałka żółtego i za niski progesteron, ale ...doczytałam do końca i tak mi przykro się zrobiło...tak mi szkoda Gosiu Twojego Maleństwa... takie dzielne było.... dla Twojej Kruszynki [*][*][*] przytulam mocno...
Odpowiedz
#17
Pat, nie, nie myślałam, bo nic na ten temat nie wiedziałam/nie wiem. A gdzie to się ew. wykonuje? Bo pewnie odpłatnie.
Sylwia, dziękuję. U mnie też lekarz podejrzewał niewydolność ciałka żółtego. Życzę Ci szczęśliwego rozwiązania wkrótce.
Odpowiedz
#18
Mi za pierwszym razem powiedzieli, po co, przeciez to pierwsze poronienie bla bla, a przy drugim w domu wszystko...i po zabiegu nic nie było i nie mogłam zrobc badnia, ale wiem, że szpital przechowuje kostki parafinowe po zabiegu około 10 lat i z tym idzie się do poradni genetycznej. Niestety odpłatne, ale myślę, że warto. Tu jest wszystko wytłumaczone. http://www.poronienia-genetyka.com.pl/ To jest akurat ośrodek w Poznaniu gdzie ja z mężem mielismy badania genetyczne.
Odpowiedz
#19
Dziękuję pat za informację. Zastanowię się nad tymi badaniami. Zresztą my też w tym ośrodku robiliśmy nasze badania genetyczne w tym roku.
Odpowiedz
#20
Wczoraj pożegnaliśmy naszą córeczkę na cmentarzu. Dzisiaj mąż przybił trzecią tabliczkę do krzyża na grobie. Dlaczego to jest takie trudne?
Odpowiedz
#21
Tak bardzo mi przykro.
Dla Twoich Dzieci (*) (*) (*) (*) (*)
Odpowiedz
#22
Gosiu, [*]
Bo kochasz...
Odpowiedz
#23
Bardzo dziękuję za wsparcie.
Tak na zakończenie - oczywiście w badaniu histopatologicznym nie wyszło nic, co mogłoby wskazywać na przyczynę straty.
Teraz jedyne co zostało (bo w tym roku porobiłam całe mnóstwo badań) to ten nieszczęsny progesteron, który już przed ciążą był niski, zbyt niski. Będę więc sprawdzać i działać w tym kierunku.
Pozdrawiam,
Gosia
Odpowiedz
#24
Powodzenia! Kiedyś musi sie udac!
Odpowiedz
#25
Też trzymam za ciebie kciuki. W tak wczesnych tyg to najczęściej genetyka <wada dziecka> albo hormony. Tylko dlaczego miałaś ok hormony w ciąży z córeczkami? Sprobuj u dobrego endokrynologa.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości