zakażenie zstępujące z zakażeniem przestrzeni międzykosmkowej
#1
Odebrałam wynik histpad Wynik jak w tytule: Słabo wyrażone zakażenie zstępujące z zakażeniem przestrzeni międzykosmkowej. Znaczna nierówność w dojrzewaniu kosmków.
Lekarz mówi że przyczyną zakażenia może być zwykły stan zapalny, wirus, bakteria. Praktycznie wszystko zaczynając od przeziębienia kończąc na zapaleniu w jamie ustnej
Czy któraś z Was dziewczyny miała taką lub podobną diagnozę?? Czytałam w kilku wątkach że dziewczyny piszą że za przyczynę utraty Dzieciątka lekarz podaje zwykłe przeziębienie ale sama nie wiem co mam o tym myśleć Jak byłam w 1-szej ciąży z synkiem permanentnie byłam podziębiona i źle się czułam - dziecko urodziło się zdrowe i o czasie a teraz ??? Nie byłam jakoś mocno chora, może troszkę przeziębiona Proszę o pomoc jeśli któraś z Was ma postawioną podobną lub taką samą diagnozę Z góry dziękuję
Odpowiedz
#2
na takie infekcjie przechodzone w czasie ciązy nie ma reguły. Niektóre kobiety leczyłam na zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, zaostrzenie astmy i rodzą zdrowe dzieci; sama w pierwszej ciąży brałam przez 21 dni antybiotyk , bo użarł mnie kleszcz i mój synek urodził się zdrowy Smile może to i żadne pocieszenie, ale to w gruncie rzeczy \"dobre\" rozpoznanie, bo takie zakażenie to po prostu incydent..niestety przydarzył sie tobie i to jest takie bolesne...ale takie rozpoznanie nie ma wpływu na możliwość kolejnej ciąży. [Usunięto OT]
Odpowiedz
#3
K10! Ja wciąż czekam na wyniki histop. Mamy podobną historię odejścia naszych dzieci;18 tydz. bez wcześniejszych, niepokojących objawów.
Mnie zastanawia jedno, skoro nosilam w sobie kilka dni nieżywe dziecko, czy to nie moglo spowodować zakażenia? Na ile ten, tak bardzo wyczekiwany wynik będzie miarodajny?
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#4
Jaga jeśli chodzi o wynik hist-pad lekarz uprzedził mnie że jest raczej mało prawdopodobne aby jednoznacznie na jego podstawie dało się ocenić przyczynę Ja w chwili wypisu miałam CRP 44 ale powiedziano mi że martwe dziecko nie da takiego wyniku-coś musiało dziać się w organiźmie
Napewno zakażenie spowodowało niedojrzewanie kosmków przez co kosmówka była słabo unaczyniona i niedojrzała.
Lekarz mówił że jeśli zakażenie przejdzie już przez łożysko i dojdzie do Dzieciątka to niestety medycyna jest bezradna. Może gdybym dostała jakieś leki wcześniej - antybiotyk - nikt teraz gwarancji nie da co by było gdyby Prawdą jest że byłam lekko podziębiona - ale nic poważnego (na to też znalazło się wytłumaczenie - ciężarna nie daje pełnych objawów chorobowych)
Jak byłam z synkiem w ciązy i byłam poważnie chora to na wizycie internista powiedział że najlepiej jak ciężarna wogóle leków nie używa bo to może zaszkodzić Dziecku
Ja już z tego nic nie rozumiem - jedni mówią że leków w ciązy nie, a teraz się okazuje że gdybym wcześniej jakieś leki dostała córeńka może byłaby ze mną w brzuchu
idę jeszcze do Instytutu Hematologii na badanie - czekam na termin, byłam u genetyka ale dr wykluczył raczej możliwość wady ze względu na prawidłowe wyniki badania usg w 12tyg
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#5
U mnie od samego początku, zdania wśród lekarzy, co do przyczyny byly podzielone; kiedy po badaniu USG (podczas którego dowiedzialam się ze Dziecko nie żyje) rozpaczliwie pytalam lekarza co moglo być przyczyną... czy to wada genetyczna? tak lekarz wykonujący USG jak i lekarz potwierdzający tę diagnozę byli zgodni, że nie ponieważ: USG w 12 tyg. bylo prawidlowe a poza tym zazwyczaj \"natura\" eliminuje takie przypadki na wcześniejszym etapie. Natomiast w klinice, gdzie rodzilam, lekarze zwracali nam uwagę na to, z powinniśmy zrobić genetykę (tym bardziej, że w przeszlości mieliśmy obumarcie w 10 tyg.) Pamiętam, że kiedy zapytalam o wynik CRP, odpowiedziano mi, że sami są zdziwieni bo wynosi 7...( u Ciebie wynik 44 być może jest już drogowskazem...) Zdania są też podzielone co do \"stwierdza się cechy uogólnionego obrzęku plodu\" jedni twierdzą, że to wynik zatrzymania akcji serca a inni, że w wyniku tego doszlo do zatrzymania. Nikt nie przywiązuje uwagi, do tego iż mówię o grzybicy, o infekcji jaką przeszlam w 9 tyg. ja i moja rodzina...wedlug mnie ma to znaczenie, lekarze to bagatelizują. Jak na razie czekam na wyniki sekcji, zrobilam \"na wlasną rękę\" trochę badań,zbieram wyniki i jestem na etapie szukania specjalisty (rzeczowego a zarazem \"ludzkiego\", co nie jest latwe). Ostatnio przyjacióka zapytala mnie, po co tak obsesyjnie szukam? do czego potrzebna mi jest ta wiedza? Później pomyślalam,ona ma rację i tak już nic mi tego Dzieciątka nie wróci...
Odpowiedz
#6
Dzięki Jaga za informacje U mnie nie było obrzęków, ilość wód prawidłowa, łożysko ok Wszystko w jak najlepszym książkowym przypadku tylko serduszko nie biło. Genetyk powiedziała mi to samo - w przypadku dużych wad najczęściej następuje poronienie samoistne do 10-12tyg ciąży. Jeśli chodzi o badania kariotypu rodziców - nawet prawidłowy wynik rodziców nie gwarantuje że dziecko wady nie posiadało. Do aberracji chromosomowej może dojść spontanicznie, czyli nawet jeśli rodzice nie są nosicielami to i tak u Dzieciątka może dojść do wystąpienia mutacji. Z tego co mówiła jedynym pewnym potwierdzeniem że Dziecko nie miało wady jest wykonanie kariotypu Dziecka (co w moim przypadku nie jest możliwe). Dlatego ja raczej nie zdecyduję się na badanie naszych kariotypów. Ja również rodziłam w Klinice i polecono mi w pierwszej kolejności zrobić badania hematologiczne a następnie w Instytucie Reumatologii na obecność przeciwciał tkankowych czy coś takiego. Ja sama czasem zastanawiam się dlaczego tak szukam, po co?? Wiem że ukojenia napewno mi to nie przyniesie ale może uda mi się uchronić od błędów w przyszłości. Napewno teraz też jest to jeden ze sposobów na zajęcie myśli i czasu. Nikt nam nie zwróci naszych Dzieciątek ale ja mimo tego chcę poznać najbardziej prawdopodobna przyczynę śmierci mojej Córki. Z jakiego miasta jesteście dziewczyny (jeśli nie chcecie pisać to nie podajcie)? Ja jestem z Wawy
Odpowiedz
#7
Dokladnie tak jak napisalaś; poznanie przyczyny, mogloby uratować nas od blędów w przyszlości. Myślę, że podświadomie najbardziej z takich pobudek wynika, dążenie do poznania prawdy. A z drugiej strony, nie wiem czy pragnienie dziecka będzie w stanie przezwyciężyć strach? Dziewczyny pisaly tutaj z jak wielkim obciażeniem \"wchodzi się\",w kolejną ciążę po takich przeżyciach. Poprzednia ciąża z Michalkiem, (co prawda prowadzona bardzo skrupulatnie), bezproblemowa wręcz książkowa zakończona szczęśliwie, napewno uśpila moją czujność. Teraz też tak mialo być...
K10! Dzięki za wszystko o czym piszesz, nawet nie wiesz jak bardzo mi to pomaga.Ja jestem z Krakowa... W Warszawie macie\"slynną\"dr Jerzak. Tutaj o kogoś takiego trudniej. Pozdrawiam
Odpowiedz
#8
K10! Dzisiaj jestem szczególnie aktywna na forumSmile, więc piszę,także w \"naszym\" temacie. Kiedyś obiecałam, że jak zdobędę siły na odbiór wyników, to napiszę o przyczynach, jeśli takowe będą podane. Wynik histop. łożyska już dawno odebraliśmy. Natomiast mimo tego, że przez klinikę, telefonicznie byliśmy poinformowani, że wyniki są, to na miejscu okazało się, że owszem, ale histop. Teraz \"atakujemy\" bezpośrednio patomorfologię, ciągle słysząc; jeszcze nie gotowe. Po czterech miesiącach oczekiwania, dla mnie zaczyna być to dziwne, dla mojego lekarza też. Natomiast wynik histop. nie wniósl niczego odkrywczego. Zmiany o których piszą mogły być spowodowane różnymi czynnikami. Lekarz powiedział, że od zakażenia po problemy z krzepliwością (białko S obniżone, nieznacznie, ale jednak) po imunologię (obecność przeciwciał przeciw łożyskowych, nieznaczna, ale jednak). Mam mieć konsultację u hematologa, ciekawe co powie na temat białka? I nawet ta moja infekcja grypowa i mojej rodziny na początku ciąży, mogla być przyczyną. Poniżej wklejam \"dosłowny\" wynik, może dzięki temu, znajdziemy jakiś punkt zaczepienia co do przyczyny, jakiś \"wspólny mianownik\" Ja przyznam szczerze podchodzę bardziej spokojnie do tej kwestii. Owszem bardzo, bardzo chciałabym ją znać, ale to przestało być dla mnie obsesją. Nie zamierzam starać się o dziecko, przynajmniej na razie, mimo ogromnego pragnienia, strach jest większy. Jeszcze raz przepraszam, że dopiero teraz. Pozdrawiam serdecznie Jaga...trudny miesiąc dla nas nadchodzi...

Cytat:Histologicznie:

W wycinkach z pepowiny widoczne trzy naczynia krwionosne. W scianach naczyn krwionosnych i w substancji galaretowatej widoczny skapy naciek zlozony z granulocytow obojetnochlonnych. Cechy wczesnych zmina autolitycznych.

W wycinkach z blon plodowych niewielkie zlogi wluknika i gniska szkliwienia oraz skape, rozproszone, mieszanokomorkowe nacieki zapalne.

W wycinkach z plyty lozyska kosmki prawidlowo unaczynione, nieco obrzekle; nieliczne kosmki z cechami szkliwienia. W czesci kosmkow o nieco wiekszej srednicy, mogacych odpowiadac tzw. kosmkom posrednim, widoczne sa naczynia tetnicze o koncentrycznie pogrubialej scianie i znacznie zwezonym swietle.

Niewielka czesc kosmkow zlokalizowanych w pasmie wzdluz matczynej strony lozyska z cechami martwicy niedokrwiennej; w ich sasiedztwie widoczny skapy, mieszanokomorkowy naciek zapalny. Ponadto pojedyncze, drobne, rozsiane zwapnienia a pomiedzy kosmkami tresc krwawa i zlogi wloknika.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości