Nawracające zapalenie pęcherza moczowego
#1
Dziewczyny, od kiedy pamiętam, przynajmniej raz na kilka miesięcy mam zapalenie pęcherza. Czasami mam co miesiąc, a ostatnio drugi raz w ciągu miesiąca. Miesiąc temu leczyłam je antybiotykiem - Cipronex, później byłam bardzo przeziębiona i dostałam inny antybiotyk (na A, taki co się bierze tylko 3 dni) i mimo tych kuracji kilka dni temu znowu pęcherz... Sad Ponieważ zaczęło się w piątek wieczorem zaczęłam się leczyć Furaginem, bo nie miałam jak pójść do lekarza.
Ale do rzeczy - zaczęłam się zastanawiać, że wygląda na to, że te bakterie ciągle we mnie siedzą i czy nie były one przyczyną obumarcia moich 2 ciąż??? Chociaż w trakcie ich trwania nie miałam żadnych objawów infekcji? Wyczytałam w necie, że nawet chlamydia może dawć takie objawy - a pomimo wielu badań, na jakie skierował mnie gin, nigdy nie badałam się pod kątem bakterii...!!!
Więc chyba teraz jak skończę brać leki muszę lecieć na posiew z moczu i do gina, niech mnie kieruje dalej.
Czy któraś z Was ma podobne doświadczenia z pęcherzem? I czy to może mieć wpływ na donoszenie ciąży?
Na razie się nie staramy, jeszcze kilka miesięcy do zielonego światła, ale tak mnie oświeciło, że muszę z tym porządek zrobić...
Odpowiedz
#2
Ja również się borykałam ZUM i to nie raz Sad a ostatni raz w lutym 2009 i lekarz przepisął mi Duomox...po kuracji przeszło mi na tyle że nie miałam już krwi w moczu i nie piekło przy siusianiu ale do kibelka co 5 min latałam...i dobrze że tylko ten antybiotyk dostałam bo okazało się że to pierwsze objawy ciążowe :lol: potem pod koniec ciąży też się przyplątało dziadostwo i omal nie urodziłam synka w 34/35 tc... i znów brałam Duomox i synuś urodził sie w 38 tc :lol: niestety też miał ZUM(ode mnie)i miał pdawany antybiotyk przez 7 dni zaraz po urodzeniu a teraz robimy badania moczu i jeżdzimy do nefrologa ale bardziej dla ostożności niż że coś się dzieje...
Odpowiedz
#3
ja podejrzewam, że u mnie miało to duż wpływ na ciążę i późniejsze poronienie, aczkolwiek to są moje przypuszczenia. jak zaszłam w obecną ciążę to zaraz robiłam badanie moczu z posiewem, no i oczywiście wyszło, że mam zapalenie. lekarz zaraz zapisał mi antybiotyk na 10 dni i przeszło, ale w dalszej kolejności jadłam przez miesiąc Urosept na wszelki wypadek...w czwartym miesiącu zaczęłam znowu czuć drobne dolegliwości pęcherzowe i mogę Ci spokojnie polecić NURSEA na pęcherz, zjadłam całe opakowanie i do tej pory problemy nie wróciły, a każde z badań moczu to potwierdza (a robię je raz na miesiąc), spróbuj zrobić taką kurację, ale jak Ci nie będzie przechodzić to idź do nefrologa. pozdrawiam
Odpowiedz
#4
akacjo, ja w pierwszej ciąży miałam wiele razy problem z pęcherzem i nie wpłynęło to w negatywny sposób na ciążę. Po porodzie miałam także poważną infekcję i zrobiłam sobie wtedy na własną rękę usg dróg moczowych po czym chodziłam jakiś czas do nefrologa i infekcje nigdy już nie wróciły a minęły ponad 2 lata. Nefrolog zalecił tylko profilaktyczne picie herbaty Urosan fix i to naprawdę zdziałało cudo. Natomiast w ciąży nie powinno się jej pić i ja osobiście zalecam w ciąży Urinal zarówno profilaktycznie jak również do leczenia infekcji. Mi w pierwszej ciąży pomógł bardzo a jest bezpieczny bo zawiera tylko wyciąg z żurawiny. Wyleczyłam nim infekcje a potem przyjmowałam go profilaktycznie.
Odpowiedz
#5
Ja leczę infekcje nerek bardzo często. Generalnie zawsze to jest eschericha coli. W koncu nefrolog zalecił mi kilka rzeczy:
1. Podmywanie się rumiankiem, ewentualnie tantum rosa. Czyli odkażanie na zewnątrz ( po pobycie w toalecie, po przytulankuSmile)
2. Odkażanie w środku: łykanie codziennie urosept lub furagin.
3. Zakwaszanie i picie dużo, szczególnie na noc nie należy iść z pustym pęcherzem. Czyli picie żurainy, żurawina w kapsulkach np.Urinal , Zuravit itp.Woda z cytryną, kwaśne soki itd. Na noc szklanka wody z cytrynąSmile żeby w drogach moczowych nie rozwijałay się bakterie.

Stosowanie tych trzech kroków daja mi od kilku mcy jałowe posiewy, co jest ogromnym sukcesem, bo już kilka razy byłam w szpitalu z infekcją dróg moczowych, gorączką 40C i kwasica ketonową. Generalnie żegnałam się ze światem. Lekarze mnie beznadziejnie leczyli, nie doleczali mnie do końca i infekcja wracała po 1-2 miesiącach.
Nefrolog mi pomógł.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości