indukcja owulacji
#1
Dwa lata temu straciła dziecko, starszy syn ma 5 lat. w obie ciąze zaszłam bez problemów. od roku staram się o kolejnego dzidziusia. Bardzo ciężko było mi sie zdecydować i liczyłam że szybko zajdę w kolejną ciążę, tymczasem po roku bezoowocnych starań wybrałam się do lekarza i strasznie mnie przygnębyło to co usłyszałam. Mam zaburzenia miesiączkowania i chociaz hormony sa w normie nie mam szans na to zebym miała dziecko bez leczenia hormonalnego-obraz jajników charakterystyczny dla zespołu policystycznych jajników bez pęcherzyka dominującego. NIe mam w ogóle owulacji chociaz poziom hormonów płciowych jest prawidłowy. Nie rozumiem dlaczego tak sie dzieje. Jestem zdruzgotana.
Drugi cykl z rzędu mam wywoływany luteiną, mam jeszcze raz zbadać poziom hormonów. w kolejnym cyklu lekarka ma mi wprowadzić leczenieod 8 d.c. które wymaga robienia usg w 14-16 d.c.
Może kto ma doświadczenie z tego rodzaju leczeniem, nie wiem jak to jest kosztowne i czy skuteczne.
Poradzcie cś prosze!
Odpowiedz
#2
Witaj,
przede wszystkim policystyczne jajniki ma naprawdę wiele kobiet i samo w sobie nie przekreśla to jeszcze szans na macierzyństwo (po raz pierwszy lub kolejny). Z tego, co piszesz, dwa razy zaszłaś w ciążę bez żadnego leczenia, więc w sumie statystycznie Twoje szanse są większe niż u kobiety, która jeszcze ani razu w ciąży nie była.
Jeśli tylko obraz z USG wskazuje na PCO, a badania hormonalne są w porządku, to nie jest najgorzej. Gorszą sytuacją jest taka, kiedy obrazowi USG towarzyszą wyraźne zaburzenia hormonalne albo inne dolegliwości wskazujące na PCOS. Ale i wtedy można poddać się leczeniu. Jakie ono będzie, zależy np. od tego, czy w danej chwili starasz się o dziecko czy nie (jeśli nie, lekarze często zlecają antykoncepcję hormonalną, żeby \"wygasić\" jajniki), jakie są wyniki badań.
Czy nie zauważyłaś u siebie żadnych dolegliwości, które mogłyby wskazywać na PCOS? Czy Twoje cykle były dotąd regularne? A może bardzo długie lub bardzo krótkie? To wszystko lekarz powinien wziąć pod uwagę.
Stymulacja owulacji polega na podaniu na początku cyklu preparatów hormonalnych powodujących wzrost i dojrzewanie pęcherzyków w jajnikach. Kontrola USG pozwala stwierdzić, jak organizm na to reaguje, czy pęcherzyki w ogóle rosną, czy pękają i ile ich jest. Koszt zależy oczywiście od tego, czy robisz to w ramach ubezpieczenia, czy prywatnie. Chyba z reguły za USG kontrolne (monitoring cyklu) nawet robione prywatnie płaci się mniej lub nie płaci się wcale, ale to zależy od miejsca i od lekarza prowadzącego. O skuteczności tej terapii najlepiej powie Ci lekarz, który zna Twoje wyniki. Od siebie mogę powiedzieć tylko tyle, że ponoć byłam przypadkiem absolutnie beznadziejnym, PCOS nie było moim jedynym problemem, a w szczęśliwie ukończoną ciążę zaszłam w pierwszym cyklu stymulacji (po baaardzo dokładnych badaniach). Obecnie spodziewam się kolejnego dziecka i tym razem żadne wcześniejsze leczenie nie było potrzebne.

Zapraszamy także do wątku \"Oczekiwanie\", tam kilka dziewczyn o tym pisało.
Odpowiedz
#3
elana jestem w bardzo podobnej sytuacji. Corka ma 4,5 roku.Rok temu stracilam drugą i od tamtej pory wszystko sie poplatalo. Jestem po pierwszym cyklu stymulowanym i niestety niepowiodl sie ale mam nadzieje ze w najblizszym czasie sie uda. Troche stres mnie zjada bo mam34 lata i wkrecilam sobie ze to za duzo na male dziecko, poza tym z zegarkiem w reku to nic nie wychodzi tak jak ma byc. W obie ciaże zaszłam bez problemu, a teraz obraz jajnikow niby jak przy PCOS a niby endometrioza i ciazy ani widu ani slychu .Trzymaj się dzielnie i walcz sama wiesz ze warto. CLO bo pewnie od tego zaczniesz to grosze 5 zł + wizyta jesli prywatnie to kolo 100- ja za USG 12-16dc nie place dodatkowo. Powodzenia
Odpowiedz
#4
Badzo wam dziękuje za słowa otuchy. Może faktycznie nie jest tak źle jak mi sie wydawało. Wiem że mam jeszcze teoterycznie czas na dziecko skoro mam dopiero 25 lat ale i syn chciałby mieć rodzeństwo, mężowi marzy się liczna rodzina i mnie śni się po nocach maleństwo przy piersi. Trochę sobie wyżucamże może za dł€go czekałam z tą ciążą, bo pobodno niedługo po poronieniu sa najwieksze szanse na poczęcie. Prześladuje mnie myśl, że może gdybym sie wtedy zdecydowala miałabym juz drugie maleństwo, chociaż wiem, że to głupie gdybanie bo musiałam miec czas żeby dorosnąc do drugiego dziecka-pierwsze urodziłam jako dwudzistolatka i też kilka lat o nim marzyłam.
Na szczeście trafiłam na bardzo dobra doktor, do której chodzę z funduszu zdrowia a poza tym pracuje jeszcze w szpitalu i jeśli mam się pokazac a ona nie przyjmuje akturat w przychodni to mi mówi żebym przyjechala do niej do szpitala, i na razie umówiłyśmy się że tam mi bedzie ten cekl monitorować.
Ale swoja strona to okropnie niesprawiedliwe, że niektóre kobiety nie chca mieć dziecka, nie dbaja o siebie i mają a ja się martwie czy mi starczy pieniędzy na same starania.
Ciężko mi odepchnąć od siebie myśli jak sobie ze soba poradze jeśli okaże się że jednak się nie uda...
Bardzo dziekuję za to, że miałam możliwośc wyżalenia się
Pozdrawiam wszystkich na forum
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości