dziś mijają 4 miesiące...
#26
Dla Piotrusia (*)
Odpowiedz
#27
[*] synku, pamiętam zawsze
Odpowiedz
#28
Dla Piotrusia (*)
Odpowiedz
#29
[*] dla Piotrusia, dzisiaj mijają 4 miesiące jak mój dzidziuś odszedł Sad
Odpowiedz
#30
Cytat:[autor cytatu=Anula1]
[*] dla Piotrusia, dzisiaj mijają 4 miesiące jak mój dzidziuś odszedł Sad
Dla Twojego Leosia[*] Może mój Piotruś, taki już przecież duży, się nim zaopiekował...
U mnie dziś 10 miesięcy, nie mogę uwierzyć, że tak to minęło, że życie toczy się dalej. A jednak... Ani sie obejrzę, a będzie rok.
Odpowiedz
#31
Dla Piotrusia [*] Wierzę, że tam, daleko w niebie jesteś szczęśliwy i kiedyś mamusia będzie mogła się z Tobą spotkać, przytuluć, ucałować i już nigdy nic Was nie rozłączy... Marta trzymaj się cieplutko!
Odpowiedz
#32
Mój Gabryś też wczoraj miał rocznicę.. a tak poza tym miałby prawie 3,5 miesiąca..Duży chłopak już by był Smile
Odpowiedz
#33
Dla Piotrusia (*) Kochana ja ciągle żyje nadzieją że nasze dzieci zostaną nam kiedyś oddane. Ściskam mocno
Odpowiedz
#34
Synku, 11 miesięcy... Nie mogę w to uwierzyć. Ale jestem pogodzona coraz bardziej z faktem, że żyjemy osobni, dalecy. Że jesteś nienamacalny. A mimo wszystko - mój.
Jeśli możesz, namów jakąś dziecięcą duszyczkę, żeby zechciała zamieszkać pod moim sercem, dobrze?Smile
Odpowiedz
#35
Marciu dla Piotrusia(*)
Odpowiedz
#36
Cytat:[autor cytatu=ezywicka91]
Marciu dla Piotrusia(*)
Dziękuję Ewo. Dziś jest bardzo spokojnie u mnie, także w głowie, w myślach. Myślę o Piotrusiu bardziej w miłością, niż z bólem. Wspominam, jak przed rokiem, w sobotę, dowiedziałam się o katastrofie smoleńskiej a jednocześnie czekałam z niecierpliwością na pierwszą wizytę i pierwsze USG, które miałam 12 kwietnia, w poniedziałek. 10 kwietnia od 5 dni wiedziałam o ciąży... Jak szybko ten czas minął.
Odpowiedz
#37
Nie ma za co dziękować marciu
Mam nadzieję że i ja kiedyś będę mogła pomyśleć o Kimaku bardziej z miłością niż z bólem
Odpowiedz
#38
Piotrusiu, nie spałam dziś pół nocy. Sporo czasu na myślenie...
Niedługo minie rok, od kiedy usłyszałam wiadomość, że umarłeś. Ale oboje przecież wiemy, że stało się to wiele dni wcześniej. Nawet wiem chyba kiedy... Więc może nie ma sensu tak bardzo bać się tej daty? Bać się, że jakieś fatum nad nią wisi? A jednak boję się bardzo. Boję się, że to Ty będziesz miał rodzeństwo do towarzystwa w swoich powietrznych lotach a nie ja dziecko przy sobie. Tak jakby któreś z nas miało wygrać. I jakby wygrać mogło tylko jedno. A przecież nie na tym rzecz polega.
Co ma być, to i tak będzie... To moja mantra ostatnio. Nie mam większego wpływu na to co się dzieje pod moim sercem. Ten brak sprawczości jest przerażający ale jest też ciekawą lekcją pokory wobec losu.
Jeśli spotkasz boga, powiedz mu, żeby był dobry.
Bądź szczęśliwy gdziekolwiek jesteś. Bardzo lubię bycie Twoją mamą.
Odpowiedz
#39
na jutro bedzie 5 tygodni od kiedy nie ma mojego skarba pod moim sercem ale wiem że każdego dnia jest ze mna, po tym co sie stało wiem że potrafie tak bardzo cierpieć zawsze na wszystko patrzyłam z góry a gdy moje dzieciatko odeszło potrafie siedziec czytac to forum i plakaćSad czemu tak sie musiało stacSad mamusia Cie bardzo kocha aniołku(*)
Odpowiedz
#40
Ewa (*) Przytulam Cię
Odpowiedz
#41
Ewcia68 ten ból będzie Ci towarzyszył jeszcze bardzo długo. A potem pamięć o nim. Ale - choć teraz, kiedy Twoja strata jest jeszcze tak świeża wydaje się to pewnie niemal niemożliwe i nie do osiągnięcia - kiedyś znajdziesz spokój. Albo on odnajdzie Ciebie, nie wiem właściwie jaki tu jest mechanizm. Coś jest w powiedzeniu że spokój \"spłynął\" na kogoś. Faktycznie - pewnego dnia uświadamiasz sobie, że świat powoli przestaje wyglądać jak czarno-biały film, zaczyna bardziej przypominać taki kolorowany kilkoma podstawowymi barwami. A potem staje się prawie taki jak był kiedyś. Prawie, bo Ty już jesteś inna. Ale jest łatwiej. Potrzeba jednak na to wiele, wiele czasu. Miesięcy, dla niektórych może lat...

Ja uświadomiłam sobie, że nie myślę o swoim dziecku w bólu i cierpieniu codziennie i przez cały dzień, tylko czasem zdarza mi się \"przerwa\" - 3 miesiące po poronieniu. Byłam wtedy nad morzem. Dużo myślałam, także o Piotrusiu. Ale czasem już nie rozrywało mnie to na kawałki. Potem były okresy lepsze i gorsze. Czasem ból wracał znienacka, w środku dnia lub nocy. Odczuwałam go niemal fizycznie, wyjąc zwinięta w kłębek. Spokój pojawił się stosunkowo niedawno. Prawie rok po śmierci Piotrusia. Teraz myślę o nim z radością, że się pojawił i że mogę być jego mamą. Smutek też jest, ale już nie przysłania wszelkich innych uczuć.

Ewcia, ściskam Cię. Dla Twojego Maluszka [*]

Elu - dla Kamilka [*]
Odpowiedz
#42
Marta ja myślę że ten ból i cierpienie całe życie będzie nam towarzyszył
Dla Piotrusia(*)
Odpowiedz
#43
Cytat:[autor cytatu=ezywicka91]
Marta ja myślę że ten ból i cierpienie całe życie będzie nam towarzyszył
Dla Piotrusia(*)
Ja też tak sądzę. Ale te uczucia się zmieniają. Zmienia się ich natężenie. Przestają być tak bardzo przytłaczające. Zamiast przyginać Cię całą do ziemi, przygniatać, stają się Twoją \"cegłą w kieszeni\", jak powiedziała jedna z bohaterek filmu \"Między światami\".
http://lamijka.filmaster.pl/notka/odnale...e-w-nauce/
Odpowiedz
#44
dla naszych aniołków(*)(*)(*)(*) zawsze bede pamietac o Tobie mój aniołku
Odpowiedz
#45
Marta dziękuję za link
Czasem wydaje mi się że zapomnę o nim że zapomnę o moim synku boje sie tego
Ewa dziękuje zapalam świeczki(*)(*)(*)
Odpowiedz
#46
Marto za dwa dni rocznica... Chciałabym dzisiaj dla Twojego Piotrusia zapalić urodzinowe światełko.(*)

Marto jak wspominasz ten rok?
Odpowiedz
#47
Marto kochana ja również zapalam światełko (*)
Odpowiedz
#48
Dla Waszych Aniołków (*)(*)(*)
Pamiętajcie,One są zawsze blisko....
Odpowiedz
#49
Dziękuję Wam za pamięć o Piotrusiu. Tyle już dni bez niego...
Zuzo - Twoje pytanie bardzo mocno \"zostało\" we mnie. Pomyślę jeszcze nad tym, jutro odpowiem.
Dla Waszych dzieci[*]
Odpowiedz
#50
Marto dziękuję
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości