zakrzepica / trombofila a poronienie / poród martwy
#1
nie wiedziałam gdzie o to spytać.... myślę, że tu najlepiej...

Lekarze delikatnie mówiąc ignorują wątek zakrzepicy u ciężarnych lub w ogóle problemów krwi...

Jestem ciekawa ilu kobiet to dotyczy... może jakaś akcyjka \"informacyjna\" dla lekarzy by się przydała... \"co robić, gdy ciężarna ma zakrzepicę... \" Może trzeba by było zrobić również spis badań jakie powinny być wykonywane kobietom po poronieniu? Bo w wielu przypadkach nie wykonuje się koniecznych do wykrycia przyczyn poronienia/porodu przedwczesnego badań nawet na rządnie pacjentki...

Bo spotkałam się z kilkunastoma przypadkami, w których niewykryta w czas zakrzepica, lub inne choroby krwi powodowały poronienia... nawet kilkukrotne... myślę, że sama jestem dobrym tego przykładem.

Jeśli będziecie gotowe pisać, napiszcie też kiedy(na którym etapie ciąży) doszło do tragedii, to ważne! Może uda się pomóc innym i uniknąć takich sytuacji w przyszłości!!!
Odpowiedz
#2
Ja mysle,ze problem jest bardziej zlozony
Jesli pacjentka ma zakrzepice w wywiadzie, powinna byc pod opieka rowniez hematologa, ktory by ustalal by jakie badania nalezy zlecac w ciazy i dawkowac leki przeciwzakrzepowe.
Niestety, prawda jest taka,ze kiedys osoby, ktora miala zakrzepice i poronienia w wywiadzie. nie laczono tych dwoch spraw . sama spotkalam kilka kobiet, ktore aktualnie sa juz babciami lub matkami majacymi dorosle dzieci, ktore powiedzialy ,ze maja zakrzepice, gdy mowilam im o swojej historii ze stratami ciaz, okazywalo sie,ze wiekszosc z nich ma za soba poronienie lub strate poznej ciazy....
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#3
Witam dziewczyny,
Dziś była u lekarza, Pani doktor poświęciła mi bardzo dużo czasu - do tej pory każdemu lekarzowi go brakowało i byłam zbywana.
Pani doktor dała mi skierowania na szereg badań: prolaktyna, TSH, APTT, ponowne USG TV, oraz do lekarza hematologa.
Pod koniec grudniu miała zakrzep w łydce i okazało się, że to bardzo ważne informacja dla ginekologa - gdyby Pani doktor u której byłam na początku lutego nie zignorowałby tej informacji to może nosiła bym swoje kruszynki pod sercem.
Niestety straciłam je 08.02.2010r. (8 tydz.) .
Piszę o tym bo może ta informacja o zakrzepicy którejś z Was pomoże.
Wcześniej byłam już w ciąży całe szczęści po mimo komplikacji - odklejone przodujące łożysko mam wspaniałą córeczkę 8 lat. Pani doktor stwierdziła, że przodujące odklejone łożysko jest formą zakrzepicy lub defektem w składzie krwi.
Mam nadzieję, że uda mi się ponownie zajść w ciążę.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#4
polecam watek:
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=391
Odpowiedz
#5
Dziękuję Marta za te informacje.Interesuje mnie ten problem ponieważ u mnie odkleiło się łożysko 2 razy i wiem że to nie przypadek.Za 1 razem udało się uratować córcie w ostatniej chwili za drugim nie :\'( To musi mieć związek ze składnikami krwi,mam bardzo wysoki poziom tłuszczy we krwi,a że z zawodu jestem laborantką to wiem jak paskudnie to wygląda...ochydztwo,do tego dużo fibrynogenu, to prowadzi do zakrzepów...Może komuś uda się odkryć związek,marzę o tym....i wiem że coś jest na rzeczy i boję się o swoją córkę(ma bardzo kruche naczynka,raz podczas wymiotów jej popękały i lekarz się dziwił jak to możliwe) ,mam nadzieję że do tego czasu zbadają co jest na rzeczy.pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Witam Bamba 24 lutego o godz. 19.20 mam wizytę u hematologa dlatego jeszcze nie wiem jakie będzie leczenie.
Pani doktor powiedziała mi tylko że jeżeli jest to nawykowa zakrzepica a na to wychodzi w kolejnej ciąży od początku będe musiała przyjmować heparynę. Nie wiem jak będzie dalej, nie wiem jak zniosę kolejne zastrzyki w brzuch - bo w brzuch się dostaje takie zastrzyki, nie wiem jak to będzie gdy będe w ciąży i brzuszek będzie już duży, czy to nie zaszkodzi dziecku od samego początku przyjmowanie heparyny. Oczywiście heparynę można przyjmować dożylnie przez pompę ale tylko w warunkach szpitalnych.
Bamba, Madasia, Magda 78 jak tylko będę coś wiedziała jakie badania, jakie leczenie dam znać.

Dzięki i Pozdrawiam
Odpowiedz
#7
Marta ja biorę zastrzyki heparyny w brzuch codziennie (clexane ) sama je robię , nic strasznego i już 16 tc, fibrynogen rośnie ale powoli na razie. Dla diecka to bezpieczne ważne żeby być po opieką dobrych lekarzy
Odpowiedz
#8
Stellasz Ja tez brałam zastrzyki od grudnia do lutego i gdyby nie ignorancja \"Pani doktor\" to do dziś nosiła bym swoje maleństwa pod serduszkiem.
Teraz mam brać jakieś tabletki taka kuracja po zakrzepie, jutro się wyjaśni czy mam przyjmować te leki (idę do hematploga).
Zgadzam się, że najważniejsze żeby być pod opieką dobrych lekarzy dlatego nie polegam już na państwowej służbie zdrowia tylko chodzę prywatnie - chociąż niestety to także czasem jest mylne ponieważ lekarzą nie chce się słuchać!!!
Jeżeli będzie to konieczne to oczywiście będe przyjmowałam zastrzyki bo bardzo pragniemy dzidziusia, mam nadzieję że jak naszybciej stworzymy zdrowe maleństwo/twa.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#9
Witam dziewczyny,
obiecałam że sie odezwę jak tylko będę coś wiedziała i tak też czynię.
Hematolog stwierdził na podstawie wywiadu oraz wstępnych wyników, że może to być trombofilia.
Badania które mi zlecił to fibrynogem, Immunoglobulin IgG, IgM, IgA, APTT (jeszcze raz), INR, Homocysteina.
Po następnej wizycie odezwę się mam nadzieje, że będę wiedziała coś więcej.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#10
Cześć dziewczyny,
nie było mnie tu bardzo dawno. Jak pisałam wcześniej lekarz podejrzewał trombofilię ale po wynikach badań została wykluczona.
Trafiłam na wspaniałego lekarza Jerzego Zwolińskiego (prowadził moją pierwszą ciążę, a potem nie mogłam go odnaleźć). Stwierdził, że mój organizm wytwarza czynniki zakrzpicy w momencie kiedy jestem w ciąży. 1 - ciąża 32 tydzień całe szczęście zakończyło się dobrze, 2 - ciąża strata w 8 tyg. - zakrzepica.
[Usunięto OT]
Odpowiedz
#11
Dziewczyny, dawno mnie tu nie było. Straciłam moje Maleństwo niecałe 2 miesiące temu. Już się czuję lepiej, daję radę.
Jednak dziś odebrałam wyniki badań genetycznych i zgłupiałam...
Do tej pory wszyscy lekarze podejrzewali wadę genetyczną mojej córeczki (dobrze czułam, że to dziewczynka...). Jednak badania wykluczyły aberracje chromosomowe. Mam wskazanie do sprawdzenia, czy przyczyną nie była trombofilia.
Poczytałam teraz troszkę o tym schorzeniu i z tego, co zrozumiałam, może ono powodować samoistne poronienie, ale płodu bez wad. Tymczasem u mojego Maleństwa zauważyliśmy około 10 tc nieprawidłowości w rozwoju (obrzęk uogólniony płodu - w główce i brzuszku), pogłębiały się z każdym badaniem aż serduszko przestało bić. Do tego córeczka prawie nie rosła.

Jak to się ma do podejrzenia zakrzepicy? Sądzicie, że to może być przyczyna wad rozwojowych?

Mam też chorą tarczycę (Hashimoto, wykryte w pierwszej ciąży), ale choroba jest opanowana, biorę leki i tsh jest ok.

Napiszcie proszę, co myślicie... Oczywiście idę do hematologa, ale może mi coś rozjaśnicie już teraz...

Trudno mi w tej sytuacji tez dlatego, że od niedawna mieszkam w Niemczech i tu chodzę do lekarzy, a języka się dopiero uczę (z lekarzami rozmawiam po angielsku, ale wyniki badań mam po niemiecku).
Odpowiedz
#12
ilo
Ja Ci niestety nie rozjasnie zbyt wiele, badam sie wlasnie w kierunku trombofilii i okazuje sie, ze mam do niej sklonnosci, ale moj Synek byl zdrowy.



Bardzo dobrze znam jezyk niemiecki, mieszkam tutaj od ponad 8 lat, jesli chcesz, moge ci pomoc przetlumaczyc dokumenty/wyniki itp.

Ja na razie badalam sie w Polsce, ale tutaj pojde do hematologa, mam nadzieje, ze sie uda.



Daj prosze znac, gdybys zdecydowala sie napisac do mnie.

Jakby co mieszkam w Berlinie.

Pozdrawiam i zycze powodzenia!

edit:usunięcie adresu e-mail na prośbę użytkowniczki //Kredka
Odpowiedz
#13
andziarka, dzięki bardzo! Chętnie skorzystam. Przetłumaczyłam sobie sama wyniki badań genetycznych, ale mam kilka wątpliwości. Zeskanuję i wyślę ci meilem w weekend.
Dziękuję ci bardzo, może mi się coś rozjaśni...

Ja też w pierwszej ciąży nie miałam żadnych problemów wskazujących na trombofilię, urodziłam zdrowego synka (ma teraz 3 latka). Może te 4 lata temu jeszcze wszystko było na tyle dobrze, że nie miałam problemów, a teraz się pogorszyło? Niewiele wiem o tej chorobie...

Jedynie po rozmowie z mamą ustaliłyśmy, że to rzeczywiście może w rodzinie występować - powtarzają się u kobiet w mojej rodzinie żylaki, opuchlizna dłoni i nóg, bóle i zawroty głowy. Wiele kobiet w mojej rodzinie zmarło z powodu \"problemów z krążeniem\" - ale wtedy określało się to tylko tak lakonicznie, nie dociekało się o co właściwie chodziło... U mojej mamy i jej siostry poronienia nie występowały, ale u dalszych ciotek już tak i to wielokrotnie (o czym dowiedziałam się teraz...).

[Usunięto OT]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości