pierwszy
#1
Nie wiem jak zacząć, zupełnie nie wiem. Chciałabym się przywitać, a równocześnie chciałabym tu nie być. Ale stało się. Jestem mamą wspaniałej córeczki najukochańszej na świecie i Okruszka któremu choć już nie bije serce jest wciąż we mnie.
Choć od 2 tygodni już przeczuwałam że jest coś nie tak, a przed wizytą w szpitalu zdążyłam z tą myślą oswoić męża, wcale nie boli mniej. Moje ciało (a może przypadek) nie pozwoliło poznać Okruszkowi świata, biegać boso po trawie i smakować śniegu - a jednocześnie nie chce go puścić. Boję się własnych uczuć, boję się żyć od nowa, boję się bólu i tego w sercu i tego fizycznego co mnie jeszcze czeka. Przyczyny nie poznam nigdy... To czekanie jest okropne... zostało mi 8 dni... Bądźcie ze mną, dobrze?
[i] dla Waszych dzieci i dla mojego Okruszka.
Odpowiedz
#2
Och Atram... tak mi przykro.... Badz dzielna! Dla Twojego Okruszka [\'][\'][\']
Odpowiedz
#3
Atram,strasznie mi przykro.... Sad Przytulam Cie mocno.Oczywiście,że będziemy z Tobą.Jeśli tylko będziesz miała ochotę,pisz.....
Dla Twojego Maleńkiego Aniołka (*)(*)(*)
Odpowiedz
#4
Trzymaj się dzielnie kochana...żadna z nas nie chciałaby tu byc z tych powodów co jest....Dużo sił Atram
Odpowiedz
#5
Wiem, że żadna nie chciałaby tu być... przykro mi. Nikt nigdy nie powinien tu być.
I to czekanie. Tu gdzie jestem są takie procedury i nic na to nie mogę poradzić (10 dni do tabletek). A na moje pytanie co zrobić \"po\" usłyszałam, że mogę użyć toalety. Jesteśmy tu sami, może to i lepiej, nie muszę nikomu patrzeć w oczy.
Chciałabym już nie czekać.
Odpowiedz
#6
Atram tak bardzo mi przykro- przytulam Cię mocno! Ja też, podobnie jak pozostałe dziewczyny na forum nie chciałabym tu być. Chciałabym nigdy nie poznać tego forum- ale los chciał inaczej Sad
Łączę się z Toba w bólu i życzę wytrwałości Sad Tutaj napewno znajdziesz ukojenie - być może tylko chwilowe ale jednak. Na podstawie swoich doświadczeń wiem że można odnaleść tu zrozumienie, którego nie dadzą nawet najblizsi, pomimo tego jak bardzo by chcieli... Aby zroumieć niestety trzeba przezyć Sad
Odpowiedz
#7
Atram, ogromnie współczuję.
Czekanie na to co nieuchronne wydaje się takie nieludzkie, ale może uda się Wam wykorzystać ten czas na pożegnanie z Maleństwem.
Dużo, dużo sił.
Odpowiedz
#8
Atram - duzo sil na najblizsze dni i tygodnie.
M
Odpowiedz
#9
Atram przykro mi że zostałaś mamą aniołkową.Będziemy z Tobą pisz to pomaga Dla Tojego okruszka(*)
Odpowiedz
#10
duzo sil kochana....jestesmy z toba w myslach i modlitwie
Odpowiedz
#11
Kochana, będziemy na pewno, trzymaj się i życzę dużo sił, cóż trudnych chwil jeszcze wiele przed tobą ale pamiętaj o swoich bliskich, razem raźniej przynajmniej ja tak mam....
Odpowiedz
#12
czesc kama... co u ciebie...dawno jakos nie pisalysmy kochana
Odpowiedz
#13
Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy. Jesteście Kochane.
Moje czekanie chyba dobiegło końca. Wcale nie boli mniej psychicznie, ale czuje że dzięki zakończeniu tego etapu mogę przejść do kolejnych. Zresztą to ciągła huśtawka i tródno przewidzieć co będę czuć za parę godzin, dni... Rodzina pomaga i córeczka tuli mocno gdy widzi ze płaczę. Mamy tutaj tylko siebie musimy być dla siebie nawzajem...
Słuchajcie mam pytanie \"techniczne\", przepraszam jeżeli będzie zbyt, hmm jakby to powiedzieć, realistyczne lub osobiste. Zaczęłam krwawić wczoraj wieczorem, jak na mnie dość mocno, ale trwało to może 3h, trochę bóli takich okresowych. Potem się uspokoiło lekkie krwawienie do rana, teraz znów plamie bardziej na brązowo. Był to środek 9tc, ale wiem ze Okruszowi serce nie biło już od początku 7tc.
O ile zrozumiałam lekarkę na izbę miałam jechać w przypadku krwotoku lub bardzo silnych skurczy, inaczej chciała mnie widzieć po tygodniu od krwawienia lub za 10 dni jeżeli nic by się nie zaczęło samo. Wizytę mam na czwartek i teraz zastanawiam się czy to możliwe, że przy takim 3h krwawieniu macica zdoła się sama oczyścić? coś mi to za łagodnie wygląda. Tutaj niechętnie łyżeczkują, czekają aż samo się zacznie lub dają leki i też czekają. Zresztą wolałabym jednak uniknąć. Co myślicie?
Odpowiedz
#14
ciezko mi cos doradzic- bo co lekarz to inne zdanie..teoretycznie do ok 8 tyg organizm jest w stanie sie sam oczyscic ale pamietaj ze cos takiego moze zadecydowac leakarz...ja poronilam w ostsni dzien 6 tyg i lekarka nie kazal mi isc na lyzeczkowanie-bez problemu-mialam tylko 5 dni krwawienia, wcale niemocnego...

piszesz ze rodzina pomaga i coreczka tuli to wspaniale ze nie jestes sama...to bardzo wazne bo to strata dziecka-niewazne na jakim etapie jest ciezkim okresem dla zwiazku... zycze ci wiele dobrego wiele sil dla ciebie i twoich bliskich
Odpowiedz
#15
Dziś Okruszku zawitałbyś do domku... smutny dzień. Mam nadzieje, że gdziekolwiek jesteś nie cierpisz, że masz ciepło i przytulnie i że ktoś cie tuli.
Odpowiedz
#16
NAPEWNO ...napewno Bozia go tuli i witaja Anolkowie po raz drugi....
Odpowiedz
#17
Pamiętam Okruszku, zawsze będę Cię pamiętać, tęsknię, myślę. Mija rok. Długo i krótko za razem. Przepraszam że Cię nie ma ze mną. Jest Twoja siostra, kiedyś im o Tobie opowiem.
Odpowiedz
#18
[*] dla Twojego Okruszka i dla Naszych Aniołków, które choc były z Nami za krótko, zmieniły Nasze życie już na zawsze..
Pamiętam Mój Aniołku :*
Odpowiedz
#19
Atram, Twój Okruszek JEST z Tobą. Inaczej, niż byś chciała, ale jest. Jest w Twoich Córkach. I w Tobie. W Twoim sercu.
Dla Okruszka [*]
Odpowiedz
#20
Martuś (*)(*)(*) dla Twojego Okruszka
Odpowiedz
#21
Masz rację Aniu, jest ze mną każdego dnia, inaczej, ale pamiętam każdego dnia.
dziękuję kochane.
Odpowiedz
#22
Atram jest i na zawsze będzie w Twoim sercu Smile
Odpowiedz
#23
Atram oczywiście że będziemy Cię wspierać w tych trudnych dla Ciebie chwilach. Zawsze możesz na nas liczyć . Wszystkie dobrze wiemy co przechodzisz teraz co czujesz. Bardzo mi przykro z powodu śmierci twojego maleństwa przytulam Cię mocno .
Odpowiedz
#24
Martunia dla okruszka (*)(*)(*)...
Odpowiedz
#25
(*)(*)(*)dla Okruszka...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości