Czy to moja wina??
#1
Mam 16 lat ale przeżywam tę moją tragedie zapewne jak każda dojrzała kobieta która przeżyła taki wstrząs.Kochałam mojego dzidziusia,nigdy go niezobaczyłam,wydaje mi sie że to moja wina,straciłam moje własne dziecko,niewiem czy był to chłopczyk czy dziewczynka ale dla mnie od samego początku był to mały Olivierek czytałam mu bajki,śpiewałam często rozmawiałam niepotrafie pogodzić sie z faktem że go już niema i niebedzie,czemu tak sie stało?!!nierozumiem tego!!chce żeby wrócił..niemam żadnej pomocy nikt nawet nierozmawia ze mną o tym staram sie nie myśleć zapomnieć ale nie da sie!!Moje maleństwo zostanie w moim serduszku do końca życia tak samo jak towarzyszący jej odejściu wielki ból...niewiem jak mam dalej żyć..stało sie to dokładnie miesiąc temuSadbłagam niech ktoś mi pomoże ja sobie sama nieporadze!!
Odpowiedz
#2
witaj monika...



przykro mi że Cie to spotkalo...

przeszląm to samo i wiem od innych dziewczyn, ze miesiac czasu to za malo aby nauczysc sie normalnie funkcjonować...



przede wszyskim wiedz, że poronienia sie zdarzaja i ne ma w tym żadnej naszej winy... każda z nasz sobie wyszukuje rózne powody ... a przeciesz wiadomo ze inne kobiety urodzily pomimo iż robily rzeczy o ktore sie obwiniamy...



tak naprawde to wystapily przyczyny natury zdrowotnej.. najczesciej jest to wlasnie wada genetyczna zarodka ...



przezywamy żalobe , choc w spoleczenstwie na ma takich obrzedów umozliwiajacych nam uzewnetrznienie tego bólu... to niestety temat tabu... ale odczuwamy podobnie jak sie odczuwa żalobe i poczucie winy jest wlasnie elementem tej żałoby...



najważniejsze to nie tlumic swoich uczuc i warto znaleźć osoby z ktorymi mozesz porozmawiac na ten temat... choc nie jest to łatwie nawet dla dorosłych...



pozdrawiam i życze abys jak najszybciej sie pozbierala psychicznie po tym wszyskim...



jak bedzeisz potrzebowala to pisz to na forum i zadawaj pytania albo po prostu pisz aby sei wypisać ... to tez pomaga...



pozdrawiam



Agata
Odpowiedz
#3
dziekuje Ci slicznie ciesze sie że znalazlam ta strone i że moge porozmawiać z kims kto przezyl toco ja pozdrawiam i dziekuje. Monika
Odpowiedz
#4
Przykro mi, ze i Ty musisz przezywac tragedie straty dziecka. Na dodatek jestes mlodziutka jeszcze i takie obciazenie trudniej przyjac czy zrozumiec.



Moze jest ktos kolo Ciebie, kto Cie rozumie, wyslucha, pozwoli sie wyplakac...? moze mama albo przyjaciolka?



Kazda z nas sie obwinia za to, co sie stalo... ale to nie nasza wina. Takie rzeczy zdarzaja sie duzo czesciej niz nam sie zdaje. I z przyczyn bardziej medycznych niz \"naturalnych\" (to jest cala lista \"cudnych\" pytan od rodziny: moze sie czyms zdenerwowalas? moze nie to zjadlas? moze sie poklocilas z mezem? moze wypilas kawe? itd.)



Teraz potrzeba czasu... duzo czasu...



Pozdrawiam,

Monika
Odpowiedz
#5
Niestety niemam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać mam wrażenie że mój chłopak już o tym zapomniał...Sadznajomi pomijają ten temat a mama niewie nawet ze byłam w ciązy...dziekuje za pocieszenieSad
Odpowiedz
#6
witaj Monika

bardzo mi przykro ,że będąc tak mlodą osobą musiałaś już przez to wszystko przejść.ja też niedawno przez to przechodziłam.dokładnie 4 sierpnia straciłam swoje maleństwo w 15 tyg.ciąży.czekaliśmy z mężem na to dziecko bardzo,cieszyliśmy się z każdego dnia.kupowałam mu ciuszki,miało już wszystko.Aż pewnego dniadowiedziałam się że jest bardzo chore i muszę je usunąć bo nie ma wykształconej pokrywy czaszki.przeżyłam to strasznie,nigdy tego nie zapomnę.widziałam to maleństwo na usg,było śliczne,lecz bardzo chore.

nigdy nie możemy myśleć że to jest nasza wina,bo nie jest to niczyja wina poprostu tak musiało. być.wiem że trudno jest nam się z tym pogodzić,ale trzeba żyć dalej.próbować znowu,napewno się uda.wierzę w to.wiem że ból który temu towarzyszy jest trudny do zniesienia,ale musimy być silne i wspierać się wzajemnie.

pozdrawiam cię i życzę dużo siły by pokonać ten ból.
Odpowiedz
#7
Wiesz najbardziej boli mnie to że nigdy go niezobaczeSadod samego poczatkubyłto dla mnie mój malutki OlivierekSadnigdy niedowiem sie do kogo był bypodobnyjaki miałby kolor oczu włoskówSadboże to jest takie straszne tak bardzo chciałabymgo odzyskać;(pozatym nikt ze mna o tym nierozmawia niewiem czy niechca mnie ranic...jestmi bardzobardzo cięzkoi...dziekuje zawszystko i równierz gleboko Ciwspółczóje pozdrwiam Monika
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości