dlaczego ludzie tak reagują???
#1
znów czuje się okropnie....



a wydawało mi się że jest troszkę lepiej...



wczoraj rozmawiałam na gg z koleżanką z mojej rodzinnej miejscowości.ona niedawno bo 2 sierpniA urodziła dziewczynkę,zdrową dziewczynkę.I kiedy tydzień temu byłam u rodziców przyszła mi ją pokazać.spojrzałam na to dzieciątko ze łzami w oczach,ale jakoś się trzymałam.to była chwila potem ona poszła.

a wczoraj pisze mi że tata ją skrzyczał iż poszła do mnie z tym dzieckiem,bo ja mogłam je zauroczyć.



przecież ja nie jestem czarownicą!!!miałam ochotę do niej krzyczeć.



ja straciłam dziecko i bardzo cierpię,a ludzie tak rezgują...

to chyba nie jest normalne prawda?



znów wrócił płacz i ból.



do tego wszystkiego jeszcze wczoraj dowiedziałam się ,że u syneka mojego brata lekarze podejrzewają zapalenie opon mózgowych.on ma 2 latka.tak bardzo się o niego boję.



to prawda że nieszczęścia chodzą parami.tylko że ja mam już dosyć tej wielkiej jak lawina fali nieszczęść.



pomóżcie mi błagam,bo się zadręczę myślami co jeszcze spotka moją rodzinę?

tak bardzo się boję



Sylwia


Odpowiedz
#2
To jak ludzie sie zachowuja z pewnoscia nie jest czasami noralne. Ja tez wiele razy odczulam to na wlasnej skurze. Wiem jak sie czujesz, przeciez to ze poronilysmy nie oznacza ze nie jestesmy pelnowatosciowymi kobietami. Poronienie to wielkie nieszczecie i ludzie tego nie rozumia.

Siostra mojego meza ma malego synka i wie o calej sytuacji. kiedys uslyszalam od niej zaledwie 2 miesiace po poronieniu... \"Wy to ciagle z tym pieskiem, zrobcie sobie wkoncu dziecko... nic sie nie staracie\" Jak mi to powiedziala to w domu plakala bardzo. Czulam sie strasznie tym bardziej ze ona niedawno urodzila zdrowego i ladnego synka u ktorego jestem \"matka chrzestna\"



Nie zalamuj sie!



Mam nadzieje ze ta zla passa wkoncu u Ciebie minie. Powodzenia. Trzyam kciuki za tego maluszka chorego.
Odpowiedz
#3
Inka,bardzo ci dziękuję za miłe słowo.



zastanawiam się,dlaczego ludzie nie pomyślą zanim cokolwiek powiedzą.

czy my już zasze będziemy musiały znosić ich nie przemyślane uwagi?



a potem dziwią się że unikamy kontaktów z innymi,jak tu nie unikać skoro słyszy się takie uwagi.



zauroczyć dziecko,przecież to w ogóle dla mnie jest niepojęte.



czuję się trochę jak trędowata.

i ogarnia mnie poczucie winy za chorobę mojego bratanka.ja chyba nie mogłam go zauroczyć prawda?

boże co ja mówię...

ale takie właśnie myśli mnie prześladują od wczoraj

tak bardzo kocham tego chłopca i nie chce żeby cierpiał

dlaczego takie maleństwa muszą doświadczać tyle chorób?bo on wciąż choruje od samego urodzenia.



pozdrawiam



sylwia
Odpowiedz
#4
To nie jest mozliwe abys sprowadzala zlo i choroby na inne dzieci. Daj spokoj ale ja tez tak myslalam. Balam sie dotykac mamych dzieci bo widzialam jak na to patrza ludzie. Tym bardziej starsi i przesadni. W pewnym momencie to mozna sobie to wmowic bo wiadomo ze klamstwo wiele razy powtarzane wkoncu staje sie prawda :-)



Od mojego poronienia minely juz 4 miesiace i juz mi sie nie zdazaja takie sytuacje bo raczej kazdy juz o tym zpomnial ze ja w ogole bylam wciazy.



Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Niekturzy ludzie nie przejmója sie uczuciami innych,mysle że ta twoja kolezanka jesli wogóle mozna ja nazwac kolezanką albo zrobiła to ze zlosci albo poprostu nie mysli...a jejn ojciec to kompletny idiota ona tez niepowinna ci mówić takich rzeczy typu że ty bys zauroczyła przestań!!tym akurat sie nie przejmój.ludzie wokół mnie naprzykład normalnie rozmawiaja w mojej obecnosci o ciazy wiedzac ze poronilam wtedy tez jest mi bardzo przykro ale staram sie nie okazywac tego po sobie...niewiem czemu niekturzy tacy są...pozdrawiam trzymaj sie i napewno wszystko sie jakos ułozySadi u mnie i u ciebie...kiedyś

Monika
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości