Prezencik
#1
Moj maz kupil ostatnio swojemu siostrzencowi prezencik w postaci autka, ktore kosztowalo zaledwie kilka zlotoweczek. A malo tego ten chlopic to moj chrzesniak ma 9 miesiecy. Jak zobaczylam to autko jak moj maz je daje malemu i przy tym tak bardzo sie cieszy to wyszlam i rozplakalam sie cichutko. Nie wiem czemu bylam zla do konca dnia. Moj Boze przeciez ja zawsze tak lubilam dzieci, uchylilabym nieba kazdemu. Ale nie teraz nie po stracie swojego malenstwa. Wciaz probuje pozbyc sie tego uczucia zlosci, zazdrosci i smutku... hmmm sama nie wiem jak to okreslic. Nie chce byc taka okropna ale nie radze sobie czasami mam dziwne nastroje ktore mnie przerastaja.

W takich chwilach jestem zla na innych i na siebie ze tak reaguje. Ze jestem nieznosna taka humorzasta.



Czesto mam dosyc siebie
Odpowiedz
#2
a ja już myślałam, że tylko ja miewam takie nastroje. Mój siostrzeniec ma 14 miesięcy. Moja siostra w ciązy wogóle o siebie nie dbała. Do 3 miesiąca ciązy nie poszła do lekarza, bo jak okresliła \"żeby w razie czego się nie przyzwyczajać\". Nie odwiedzam jej od mojego poronienia, unikam jak mogę, bo jestem zła, że ja tak bardzo kochałam swoje maleńtwo od początku, tak bardzo pragnełam tek bardzo chciałam. Mam jednak nadzieję, że te emocje wkrótce się we mnie uspokoją. Pozdrawiam
Odpowiedz
#3
To ja też się dopisze ... niestety. Bratowa mojego męza w tym samym miesiacy co ja bym była, sąsiadka drzwi w drzwi o iroinio losu też w tym samym miesiącu. Do tego bracia męża mają juz córki i mój mąż ma syna. Jest wspaniale - doł goni dół, jak nie z jednej strony dostane to z drugiej. A na dodatek mój mąż rozdaje zabawki innym dzieciakom. Ostatnio przyniosł klocki dla syna mojej koleżanki. Mi serce pękało, a on nie wiedzi w tym nic złego.

Najgorsze są spotkania rodzinne - a moja córeczka to to, a moja to tamto, a niedługo będie następne dziecko itd a ja siedze i jest mi smutno, potem jestem zła a na koniec wychodze i potem rycze godzinami w poduszke.

Jest świetnie - pewnie niedługo wyląduje w kaftanie albo ....
Odpowiedz
#4
W takiej sytuacji pociesza mnie tylko to ze nie jestem sama. Moj maz tak samo kupuje i rozdaje zabaweczki, siostrzencowi kupuje rozne deserki dla dzieci i inne tego typy rzeczy przeznaczone tylko dla dzidziusiow. Zawsze jest mi smutno a pozniej jestem na niego strasznie zla do konca dnia. Tak naprawde to nawet moj maz dziwi sie moim zachowaniom. Napoczatku mnie wspieral ale dla niego 4 miesiace po poronieniu to juz duzo czasu. Dobrze ze tutaj moge o tym pisac.



Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
zapomniałam jeszcze dodać rozmów pt. jakie wspaniałe mamy wnuki .... ten temat wytrzymuje 5 minut.

To straszne, ze pocieszeniem jest to, że Wy też tak to doczuwacie. Chociaż to nie jest pocieszające, świadczy tylko o tym, że nie zwariowałam jeszcze do reszty Smile.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości