Dlaczego Bóg daje , a potem zabiera ?
#1
Kiedy odchodziło moje dziecko był z nami Ksiądz zapytałam wtedy ;
Dlaczego Bóg daj ,a potem zabiera ? Niestety nie usłyszałam odpowiedzi Sad Zmienił temat ,a ja ? Ja chciałam tylko usłyszeć co mi odpowie Sad

Korzystając z tego forum chciałabym ponowić moje pytanie

Dlaczego Bóg daje ,a potem zabiera ???

Nie potrafię sama odnaleźć odpowiedzi Sad
Odpowiedz
#2
Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie ..mówią, że nie Bóg zabiera, albo, że te dzieciatka są za dobre dla tego świata...Ja jakoś nauczyłam się żyć bez tej odpowiedzi, bez zrozumienia dlaczego. Obiecałam tylko mojamu synkowi, że jego smierć nie pójdzie na darmo i, że nie bedzie się mnie musiał wstydzić tam w niebie.... i to zmieniło mnie i moje życie ..na lepsze.
Jesli chciałabys zapytać o to kogoś, kto cie nie zbedzie to napisz do mnie na maila bmichalec@o2.pl lub gg 6644393 a dam ci kontakt do wyjatkowego kapłana . pozdrawiam
Odpowiedz
#3
Cytat:[autor cytatu=marzenas]
Kiedy odchodziło moje dziecko był z nami Ksiądz zapytałam wtedy ;
Dlaczego Bóg daj ,a potem zabiera ? Niestety nie usłyszałam odpowiedzi Sad Zmienił temat ,a ja ? Ja chciałam tylko usłyszeć co mi odpowie Sad

Korzystając z tego forum chciałabym ponowić moje pytanie

Dlaczego Bóg daje ,a potem zabiera ???

Nie potrafię sama odnaleźć odpowiedzi Sad

Ja też nie potrafię. To wydaje mi się jednak tajemnicą, dlaczego dzieci, dorośli umierają. Około 11 lat temu w wypadku samochodowym zginął na miejscu mój jedyny brat- do tej pory nie wiemy, dlaczego tak musiało być. Ani ja ani nikt z rodziny nie zna tej odpowiedzi, ani żaden ksiądz, z którym rozmawialiśmy na ten temat.
Ja mam jakąś alergię na napisy i oświadczenia \"Bóg tak chciał\". O ile zgodzę się z tym, że Bóg chce by działy się dobre rzeczy, by ludzie sobie pomagali, by rodziły im się dzieci, rosły zdrowo itp., o tyle trudno mi się zgodzić, by Bóg chciał złych rzeczy. Brrr.
Taki fragment z Biblii mi się przypomina, mniej więcej: \"Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale by się nawrócił i żył\". Skoro nie chce śmierci grzesznika, to tym bardziej śmierci małego niewinnego dziecka.
Przypomina mi się księga Hioba- to nie Bóg chciał śmierci dzieci Hioba i jego pognębienia, ale Szatan zbierał swoje żniwo. Jak kochający Ojciec może chcieć śmierci swoich dzieci?
Czy Pan Jezus chce śmierci człowieka, lepiej opowiada mi historia Łazarza i Jego płacz z głębi serca niż milczące nagrobki kraczące \"Bóg tak chciał\".
Także głęboko jestem przekona, że miłosierny Bóg płacze razem z nami nad naszymi stratami, które są dla Niego ważne, zrozumiałe. :\'( Razem ze mną płakał, gdy dowiedziałam się, że nasz Maluszek nie żyje już od jakiegoś czasu (tzw. poronienie zatrzymane).
Cierpliwie czeka, kiedy będziemy gotowi przyjąć od Niego jakiś jaśniejszy promyk.
(*)(*)(*)
Odpowiedz
#4
Może chodzi o to, że śmierć nie jest złem.
Jest dla nas bardzo bolesna, wiąże się często z niewyobrażalnym cierpieniem, rozstaniem, ale to nie jest zło.
Tak samo jak cierpienie nie jest złem.

Jest wpisana w naturalny porządek, wszechobecna w świecie... a my wierzymy, chcemy, próbujemy wierzyć, że nie jest końcem, że śmierć naprawdę nie jest śmiercią, nie jest śmiercią na zawsze. Że nasi bliscy odchodzą tylko na chwilę... Bóg nie chce naszej śmierci wiecznej, ale na tym świecie wszyscy umieramy. Czasem po 100 latach, czasem po kilku tygodniach... i z naszej perspektywy nie możemy wiedzieć, co jest bardziej właściwe.

Światełko dla naszych maluszków [*]
Odpowiedz
#5
a może śmierć jest bolesna ale tylko dla nas tu na ziemii dla tych co odchodzą (mam taką nadzieję) je jest wybawieniem od całego zła tego świata wierzę że tam jest lepiej muszę tak wierzyć przecież Bóg jest miłością a po śmierci idziemy do tej czystej i wspaniałej miłości
Odpowiedz
#6
Marzeno nie jestem ksiedzem ale taka sama matka jak Ty. Cierpie po stracie i nie znam odpowiedzi na wiele gnebiacych mnie pytan. Ale jedno wiem...Bog nie jest zlosliwy i nie zabiera nam dzieci. Wierze, ze ON pochyla sie nad nami i trzyma w ramionach w najgorszych momentach. Spotkalo Cie straszliwe nieszczescie, najgorsze z mozliwych, dlaczego?? nie wiem. Pewnie i lekarzom bedzie trudno znalesc przyczyne. Przykro mi ze trafilas w takim momencie na ksiedza, ktory nie wiedzial co zrobic....jak pomoc....
Odpowiedz
#7
Bóg daje ale nie zabiera. Jedynie daje sens naszej śmierci i nadzieję na życie wieczne. Kiedy umiera człowiek wszystko jedno jaki. Czy ten, który ma 100 lat czy kilka miesięcy czy już poczęty z duszą nieśmiertelną ale jeszcze nienarodzony to Bóg przychodzi ze swoją łaską aby Oni dalej żyli. Bez Boga rzeczywiśćie taka śmierć jest bezsensowna i niesprawiedliwa i choć dla rodziców a szczególnie matki nie usunie bólu ale mówi im że ich dziecko dalej żyje i czeka na zmartwychwstanie by ponownie otrzymać ciało i żyć wiecznie. Nieszczęścia nie są od Boga. Możliwe, że ksiądz bał się wtedy cokolwiek powiedzieć, wiedząc że jego pocieszenie i tak wtedy nie ukoi Twojego bólu.
Odpowiedz
#8
Bamba - ja równiez nie mogę pogodzić się z myślą, że Bóg mógłby chcieć czegoś złego... takie stwierdzenie doprowadza mnie na skraj rozpaczy, bo komu w takim razie mogłabym zaufać? komu powierzyć nasze Maluszki? Takiemu Bogu??? Odtrądcam tą myśl, bo jest jak trucizna...
Mamax3 - napisałaś coś bardzo ważnego dla mnie \"Obiecałam tylko mojamu synkowi, że jego smierć nie pójdzie na darmo i, że nie bedzie się mnie musiał wstydzić tam w niebie.... i to zmieniło mnie i moje życie ..na lepsze.\" Dzięki za te słowa...
A co do milczenia księdza, o którym napisała Marzena... szczerze powiem, że wolę milczącego księdza, który nie wie, co powiedzieć, niż takiego który gada głupoty i farmazony...
Dla Waszych ANIOŁKÓW (*)(*)(*)(*)
Odpowiedz
#9
Przychylam się, to nie Bóg zabiera. Ktoś kiedyś ukuł takie powiedzenie, bo może tak było łatwiej. Ja wierzę, że Bóg daje życie, a tych którzy odchodzą przyjmuje do siebie. Nasze dzieci żyją w Jego rękach. ŻYJĄ, to jest sedno, choć życiem innym niż nasze. A może lepiej, że ksiądz nie odpowiedział. Jeżeli nie wiedział co powiedzieć, to chyba lepiej, że milczał. Nietrafione słowa bardziej ranią niż milczenie.
Odpowiedz
#10
Niestety to powiedzenie wypowiada Hiob w Biblii. Tak bardzo bym chciała dzielić to przekonanie z ks Tomaszem i Wami dziewczyny, że Bóg nie zabiera. Chcę tego bardziej niż dalszego życia tutaj. Ale nie znajduję słów,żeby siebie samą przekonać.
Odpowiedz
#11
Ale to Hioba modlitwa, ludzka i przepełniona bólem, bardzo trudna, choć czasem jedynie możliwa. Nie znaczy to, że Bóg zabiera. Bóg przyjmuje do siebie i daje nowe życie. W obrzędach pogrzebowych jest takie zdanie, że nasze życie zmienia się ale nie kończy i tego chcę się trzymać. Chrystus przyszedł po to by dać nam życie, wszedł w nasz ludzki świat, umarł...ale Żmartwychwstał. Zmartwychwstał po to byśmy mieli życie...
Odpowiedz
#12
Boję się Twojej miłości

Nie boję się dętej orkiestry przy końcu świata
biblijnego tupania
boję się Twojej miłości
że kochasz zupełnie inaczej
tak bliski i inny
jak mrówka przed niedźwiedziem
krzyże ustawiasz jak żołnierzy na wysokich
nie patrzysz moimi oczyma
może widzisz jak pszczoła
dla której białe lilie są zielononiebieskie
pytającego omijasz jak jeża na spacerze
głosisz że czystość jest oddaniem siebie
ludzi do ludzi zbliżasz
i stale uczysz odchodzić
mówisz zbyt często do żywych
umarli to wytłumaczą

boję się Twojej miłości
tej najprawdziwszej i innej.

Jan Twardowski
Odpowiedz
#13
Hanka... Nic bardziej doskonale nie pasuje w tym miejscu od tego wiersza.
Odpowiedz
#14
Tak. Pokochałam ten wiersz. Po ludzku nie ma miłości w tym, że Bóg nie odpowiada, gdy go pytam, że nie daje, gdy proszę i że powołuje Życie na absurdalne dziewięć miesięcy. Jeżeli to jest miłość, to tak niepojęta, że musi budzić trwogę. Ale \"kto się boi nie wydoskonalił się jeszcze w miłości\". Na szczęście pojęcie doskonalenia się w czymkolwiek jest wrogie mojemu myśleniu. Wolę dążyć do Prawdy.

Anik myślenie o tym, że życie nie kończy się tylko zmienia - niesie dla mnie nadzieję spotkania. Ale w żaden sposób nie uwalnia od przekonania, że to Bóg zabiera. Jeżeli śmierć nie jest złem, tylko bramą, dlaczego nie miałby Bóg chcieć żebyśmy przez nią przechodzili. Im szybciej tym lepiej z tego punktu widzenia.
Daleka jestem od myślenia, że Bóg jak weterynarz dokonuje na nas bolesnych zabiegów dla naszego dobra, że zsyła cierpienie, żeby kogoś wydoskonalić. Próbuję ugryźć temat od strony wygnania z Raju. Jeżeli dobrze pamiętam w Edenie nie było cierpienia, wszystko co Bóg stworzył było dobre.
Odpowiedz
#15
\"Jeśli to jest miłość to tak niepojęta, że musi budzić trwogę\" - sama już nie wiem, czy u mnie to zawierzenie i ufność czy bezsilność i rezygnacja.
Na pewno wiem jedno - niepojęte to wszystko. I boli do kości.
Odpowiedz
#16
Tak, w Edenie nie było cierpienia i nie było śmierci. To grzech pierwszych rodziców spowodował cierpienie, ból śmierć. I wątpię, że to było w planie Boga.
Odpowiedz
#17
Na ile to możliwe - spokojnych świąt.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości