Tabletki antykoncepcyjne a starania ...
#1
NA POCZĄTEK PRZEPRASZAM BO ZAMIEŚCIŁEM TAKI SAM TEMAT W CIĄŻY PO STRACIE ...
CHYBA JEDNAK TU W TYM DZIALE BĘDZIE MU LEPIEJ :-)


Witam!
Jam chłop nie baba i z ginekologiem mam rzadko do czynienia a chciał bym poznać Wasze zdanie/doświadczenia.

Sprawa wygląda tak ...
Moja lepsza połówka poroniła w 9tc.
Od tego czasu upłynęły 3 tygodnie i za chwile pewnikiem spodziewamy się pierwszego okresu po stracie.

Z moich informacji wynika że endometrium po łyżeczkowaniu musi mieć +- 3 miesiące \"odsapu\" (powinno mieć 8-10 mm) zanim zaczniemy kolejne starania o potomka.

No i potrzebna nam antykoncepcja (żeby za wcześnie nie zajść w ciążę).

Jak Waszym zdaniem wygląda sprawa z tabletkami antykoncepcyjnymi?
Ja ze swoją wiedzą dotyczącą tabletek jak się okazało zatrzymałem się jakieś 6 lat temu kiedy to tabletki przekreślały możliwość zajścia w ciąże (po odstawieniu) na jakieś pół roku.

Czytam różne mądre artykuły i wszędzie wychodzi mi coś cholera innego.
Jedni mówią że tabletki absolutnie nie bo mogą być problemy z zajściem ...
Drudzy twierdzą że tabletki nawet mogą pomóc (sic!) (po odstawieniu czegoś tam się więcej produkuje i możliwość zajścia w ciąże się zwiększa) ...
Jeszcze gdzie indziej czytałem o tabletkach które bierze się z dokładnością do godziny i które nawet po nie wzięciu jednej powodują powrót do pełnej płodności ...

A jaką WY macie na ten temat wiedzę?

Pozdrawiam
QLf


ps. jutro przydybie w czasie odbierania wyników badania histopatologicznego ordynatora i zapytam go o to samo co Was :-)
Odpowiedz
#2
Zastrzegam, że to jest moje zdanie, opinia.....oparta wyłącznie na moich obserwacjach:

Lekarz nie powie Tobie, że tabletki są złe bo za to ma kasę od koncertów farmaceutychnych.
Fakt- dzisiejsze pigułki zaierają o wiele mniejsze dawki hormonów niż te sprzed 6 lat. Jeżeli Twoja kobieta została dokładnie przebadana pod względem hormonalnym i lekarz dobrał je tą metodą a nie na \"chybił trafił\" to na pewno może je stosować....ALE......

Na mój prosty rozum....tabletka antykoncepcyjna, jest tabletką hormonalną...czyli ingeruję w tą delikatną naszą gospodarkę....

Wątpie aby, który kolwiek koncern farmacetyczny zainwestował w badania nad tym czy ich środki wywołują poronienie......

Ach...temat rzeka, ile osób tyle opinie, ale skoro to jest lek, to zawsze ma jakieś środki uboczne....

Ja na Twoim miejscu, wybrałbym inną metodę antykoncepcji. Ciałko Twojej kobietki, już przeszło burzę hormonalą....niech odpocznie....chyba, że macie naprawdę dobrego lekarza.....który skieruje na badania hormonalne i dobrze dobierze tabletki a nie wypisze te, z którym koncernem farmaceutycznym podpisał kontrakt.
Odpowiedz
#3
Z drugiego wątku:

Cytat:[autor cytatu=aAneczka23]
witaj.moim zdaniem to lepiej zainwestowac w prezerwatywy niz szprycowac sie chemikaliami.
pozdrawiam
Cytat:[autor cytatu=QLfon]
Niestety, z prezerwatywami mamy taki problem że
minimalizują przyjemność z 10 na 1 ;]
Cytat:[autor cytatu=Malina]
My stosowaliśmy stosunek przerywany, lepiej nie wywracać organizmu do góry nogami kiedy on ma właśnie dojść do siebie...takze nie bylam za tym zeby sie faszerowac a na prezerwatywy mam uczulenie takze nic nam nie pozostało...a teraz zaszłam w ciążę dokładnie po 4 okresie od stratySmile
Cytat:[autor cytatu=QLfon]
stosunek przerywany?
KOSZMARNA MĘCZARNIA !!!

Od siebie dodam, że też jestem przeciwna ingerencji hormonalnej akurat w tak trudnym dla organizmu czasie, zwłaszcza, jeśli miałby to być pierwszy kontakt z antykami. Skuteczność tabletek też nie jest 100%, różni się w zależności od preparatu i o tym warto pamiętać. Decydujecie oczywiście Wy, ale dobrze by było poradzić się także lekarza prowadzącego.
Odpowiedz
#4
cholera chyba masz rację ;-/

ale zobaczymy/poczytamy jakie są inne opinie ...
Odpowiedz
#5
QLfon...

Jesteście już 3 tygodnie po \"tym\" wydaarzeniu, pewnie jeszcze troszkę minie zanim Twoja lepsza połówka dostanie miesiączkę (ja dostałam 4 tyg po... ale może to trwać nawet do 8 tyg. ) , co równa się z rozpoczęciem brania tabletek.... Mój lekarz twierdzi uparcie, że pewnie działają dopiero po pierwszym zjedzonym opakowaniu... czyli po 21 dniach - choć w instrukcjach upierają się inaczej.... Więc.... czy warto łykać i ingerować w organizm? Sumując ten cały czas to prawie, że te 3 miesiące się uzbierają.... Wink Pozdrawiam

To oczywiście moje zdanie... Powodzenia w poszukiwaniach dobrego rozwiązania Smile
Odpowiedz
#6
ja osobiscie odradzam brania tabletek anty. sama je bralam przez pol roku a teraz odstawilam bo nie mam ochoty sie juz truc. nie dosc ze strasznie sie ma po nich apetyt to sie tyje.. wahania nastrojów. niby miesiaczki sa regularne ale raz trwaja po 3 dni i sa skape a raz po 6 i sa strasznie obfite. zawroty głowy, ahh jest tyle wad ze ojoj. moja gin powiedziala ze tabletki dzialaja juz przy pierwszym opakowaniu.
moim zdaniem tabletki anty sa do du.y i nie warto ich brac. wiec na waszym miejscu wybrala bym inna metode anty.
Odpowiedz
#7
Ja po stracie mojego dzieciątka też zdecydowałam się na tabletki, czułam się lepiej psychicznie wiedząc że nie zajde za wcześnie w ciąże. Jak już zdecydowaliśmy się znowu spróbować udałam się do lekarza w celu skonsultowania odstwaienia, ewentualnych badań itd. Po odstawieniu udało mi się zajść w ciąże w 3 cyklu. Najlepiej chyba poradzić się swojego lekarza i przeanalizować co dla was będzie najlepsze. Życzę powodzenia.
Odpowiedz
#8
Jeśli planujecie ciąże za 3 cykle ........ to nie warto bawić się hormonami. Mogą obniżyć np. poziom progestoronu i nastepną ciążę stracicie z tego powodu.
To jest straszna chemia.
Powodzenia życzę za 3 cykleSmile.
Odpowiedz
#9
Ja brałam tablety 4 lata. Przytyłam 8 kilo. Pół roku temu przestałam brać, od razu schudłam <bez diety> te 8 kg. Poza tym włosy mi wypadały cały i miałam zmienne nastroje. Po tabletkach straciłam 2 ciąże i niektórzy lekarze mówią, że trzeba było odczekać pół roku po zaprzestaniu brania z zajściem w ciążę. Wiem, że są różne opinie, ale jeśli się staracie o dziecko to lepiej nie brać...
Odpowiedz
#10
Nigdy wiecej tabletek!!! Bralam 2 lata, miałam ciągłe nudności, prawie całkowity brak libido, ciągłe huśtawki nastrojów...a lekarz mówił, że to normalne...przytyłam 20kg(!) i nie mogę tego stracić. Lekarz nadal twierdził, że to moja wina, ba ! nie mogę swoich problemów zwalać na karb, tabletek anty! Po odstawieniu zaszłam w ciąże po 3 miesiącach...straciłam ją po 24 tyg. Nie wiem, czy miało to jakiś związek...ponieważ mam niewydolną szyjkę...pewności nie mam, a jeśli???
Nie polecam brania hormonów, nie czułam się z tym dobrze i nie znam kobiety, która nie ma żadnych skutków ubocznych.
Ja tabletkom mówie zdecydowane NIE!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości