Bóg jest prawda?
#1
Potwierdźcie...! Że jest mimo bólu, strat, że mnie nie zostawił.

On zostaje prawda?
Odpowiedz
#2
Bo góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą. (Ks. Izajasza 54:10, Biblia Tysiąclecia)

Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane (Ks. Psalmów 34:19, Biblia Warszawska)
Pan (…) uzdrawia tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany. (Ps 147:2-4, BW)

Wierzę, że jest. Najbliżej, gdy ciemności najwieksze. Że trzyma nas w zagłębieniu swej dłoni. Rozumie nasz ból i podtrzymuje z czułością, gdy już nie mamy siły.
Odpowiedz
#3
Małgosiu, ile ciepła... Dziękuję.

Czekam na uczucie zatrzymania mnie w tej Wielkiej, Czułej Dłoni.
Odpowiedz
#4
\" Wygodne życie \"
Przed Bogiem zamknąłem drzwi do serca.
Przestałem oczekiwać GO...
Zreszta nikogo nie chciałem przyjąć.
Było mi dobrze ze samym sobą.

Boga nie ma - krzyknąłem!
A może jest? - przestraszyłem się.
Na pewno juz nie przyjdzie - pomyślałem.
Tak jest dobrze - niczego nie będę zmieniał....

Ktos wszedł - pomimo zamknietych drzwi.
Nie widze Go, lecz On jest w moim sercu
Niepokoi mnie - choć nic nie mówi.
Coś musze zmienić w swoim zyciu.
- zrozumiałem Jego milczenie...

\" Znajdż mnie Panie \"

Biegłem przez życie,
a ścieżka wydawała się tak prosta.
Jednak zgubiłem się
na rozstaju życiowych decyzji...


Kolejny raz próbóję wrócić do Ciebie
i nie potrafię...
Proszę Cię, jeśli jest to możliwe,
znajdz mnie Panie....


\" Mam tyle długów \"

Nigdy nie widziałem Cię,
choć tak wiele mówią o Tobie.
Wewnetrzny głos podpowiada mi:
jest Ktoś, kto dał mi zycie.

Tyle razy czyniłem zło,
a jednak pragnienie dobra jest silniejsze.
Gdybyś był potokiem, zanurzyłbym się w Tobie,
aby na nowo być czystym....

Tak bardzo potrzebuję Ciebie
Wez mnie w ramiona i naucz kochać.
Mam jeszcze spłacić tyle długów.
skąd brać siły, jesli odmówisz ich Ty...
Odpowiedz
#5
Jasiu, jest nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że nie ma nikogo, wtedy, kiedy nam się wydaje, że wcale Go nie chcemy, nie potrzebujemy. Jest wtedy, kiedy życie wali nam się na głowę, jest i płacze razem z nami, razem z nami krzyczy i razem z nami odczuwa ból... jest, sprawdziłam to już nie raz, choć czasem pytam jak Ty...
Jasiu teraz też jest ...tutaj ze mną i gdzieś tam z Tobą...kiedys to na pewno poczujesz
pozdrawiam cieplutko
Odpowiedz
#6
Bóg był, jest i będzie. Wystarczy tylko spojżeć na świat ten, który jest stworzony przez Boga i zobaczyć ile tam jest Jego miłości i mądrości. Choć człowiek próbuje go ciągle psuć to Bóg jednak ciągle go naprawia.
Odpowiedz
#7
ks tomaszu - a gdzie jest kiedy tracimy, umieramy z rozpaczy, upadamy z bólu? Mówi się, że cierpi z nami - wierzę. Tylko nie czuję.
Odpowiedz
#8
On cały czas jest i dzięki temu że jest daje nadzieję, że warto dalej żyć. Kiedy Jezus umarł i apostołowie się rozchodzili to Zmartwychwstając pokazał, że nawet taka najgorsza rzecz jak śmierć jest do pokonania. Człowiek znów będzie żył. Bez Boga byłaby tylko rozpacz.
Odpowiedz
#9
A jeśli jest tylko ta rozpacz - teraz, tutaj, w sercu - to znaczy właśnie, że Jego nie ma?

Ponieważ Go nie widzę - ufam. I czekam, kiedy On mnie odnajdzie.
Odpowiedz
#10
W świecie wielu osób i rzeczy nie widzimy a wszystkie są i istnieją. Człowiek musi sam uwierzyć w Boga i ta wiara daje człowiekowi pewność, że On jest. Wiem, że nie każdy ma możliwość potwierdzenia swojej wiary cudem ale Jezus w przypowieści o Bogaczu i Łazarzu wyraźnie mówi, że nawet gdyby kto z umarłych przyszedł do rodziny bogacza i tak nie uwierzą. Wiara rodzi się w sercu i człowiek sam o niej decyduje. Problemem też wielu jest nie sama wiara w Niego ale przyjęci, że jest On Miłością w tym świecie gdzie jest wiele zła. Suskcesem szatana jest w mówienie człowiekowi, że go nie ma. A Jeżeli szatana ne ma to znaczy. że zło czyni Bóg. Mam nadzieję, że jest raczej u Ciebie smutek i żal niż rozpacz w sensie religijnym. Smutek i żal rodzi się z uczucia jakie człowiek posiada. Rozpacz z braku nadziei.
Odpowiedz
#11
Mam nadzieję, że jest raczej u Ciebie smutek i żal niż rozpacz w sensie religijnym - tego właśnie, ks_tomaszu, nie wiem.

Ale Jezus daje czas, tego jestem pewna.
Odpowiedz
#12
Jest. Bo jest tym, ktory jest.
Bo jest miloscia.
Jest - mimo cierpienia, smierci, odejscia dzieci - nie On smierc uczynil, ale zeslal swojego Syna, aby nas wybawil od zguby wiecznej.
Jest - nawet jesli Go nie widzimy czy nie \'czujemy\'.
Jest - mimo zamknietych drzwi naszych wlasnych wieczernikow.

Wlasnie czytam \"ON i ja\", dzienniczek duchowy Gabrieli Bossis:
\"Nie zawsze czujesz Mnie przy sobie, a jednak nie opuszczam cie nigdy. Czasem zblizam sie wiecej, tak jak wczoraj w ogrodzie, kiedy Mi powiedzialas: \'Dzien dobry, umilowany moj Boze\'. Zdawalo ci sie, ze niemal slyszysz moja odpowiedz. Ukrywam sie dla dobra waszej wiary, ktora powinna zbierac zaslugi. A czy ciebie zawsze dziwi moja milosc? To szalenstwo Boga, oto wyjasnienie. Wierz wiec po prostu w te milosc Istoty Wszechpoteznej i innego porzadku niz wy. Poddaj sie Jego wszechmocy, tak delikatnej i czulej. Daj sie zwyciezyc Milosci i pros o laske. Wez moja milosc po to, by Mnie kochac, moja coreczko, i zachowaj ufnosc; wiesz, ze jedyna rzecza, ktore nie wybaczam, jest rozpacz, bo zrozpaczeni sadza, ze jestem okrutny i zlosliwy, podczas gdy moja dobroc jest nieskonczona!...\"

Jasiu - po czasie rozpaczy, bolu i totalnej ciemnosci zostaje w sercu tylko milosc do naszych zmarlych dzieci. Ta milosc - matki do dziecka, mimo takiej a nie innej historii zycia - jest odblaskiem tej milosci, ktora ukochal nas Bog. I ta milosc - matki do dziecka - jest niejako potwierdzeniem, ze On jest.

Duzo sil, pamietam w modlitwie.
Monika
Odpowiedz
#13
\"wiesz, ze jedyna rzecza, ktore nie wybaczam, jest rozpacz, bo zrozpaczeni sadza, ze jestem okrutny i zlosliwy, podczas gdy moja dobroc jest nieskonczona!...\" - uczono mnie zawsze, że Bóg WYBACZA wszystko, jeśli żałuję, jeśli chcę powrotów.

W swojej \"ciemni\" nigdy Go nie obwiniam, nie krzyczę, że jest okrutny, nie wierzę, że to Jego złośliwość. Mówię tylko, że mi Go brak, że może chciałabym czuć Jego Rękę bardziej \"namacalnie\" - w ludziach, w tym, co mnie spotyka, we mnie samej. Nauczono mnie zaufania, wbrew krzywdzie i cierpieniu i w tym zaufaniu trwam. Tylko przyszło zmęczenie, rezygnacja, utrata wiary, że jest sens. Dlatego właśnie tak bardzo chciałabym poczuć Jezusa bliżej mnie.
Odpowiedz
#14
\"Nie ma Cię, Panie nie ma Cię
w moim życiu ciemno jest.
Rana ma krwawi, boli mnie
daj odpowiedź.
Nie ma Cię.

To jest to miejsce, nie uciekaj stąd.
To jest brama, przez którą możesz przejść
To jest droga, którą możesz pójść.

Tu w twym cierpieniu właśnie skrył się Pan.
Jest tak blisko, że nie słyszysz Go.
Jest tak blisko, że nie czujesz Go.

Serce spotka serce, Rana spotka ranę.
Choć nie czujesz, to właśnie tu jest Bóg,
choć nie czujesz, to wiernie przed Nim trwaj.

Znajdziesz Go, wkrótce znajdziesz Go.
W twoim życiu Światłość jest.
Rana twa wieńcem chwały jest
w niej spotkanie dokonuje się.\"

Ten tekst, to piosenka WMU. \"Odkryłam\" go po stracie drugiego Maluszka, przez długi czas był moją jedyną modlitwą. Mam nadzieję, że choć trochę pomoże Tobie.
Z pamięcią w modlitwie.
Odpowiedz
#15
Dziękuję Wam, szczególnie za pamięć w Waszych modlitwach. I ja będę o Was pamiętała.
Odpowiedz
#16
Oglądam życie... Rodzicom umierają dzieci, dzieciom umierają rodzice, kryzysy, odejścia, porzucenia. Kumulacja jakaśSad Wszędzie ból, rozpacz, zwątpienie. Trudno nie pytać, czy On jest. Tak trudno...!
Odpowiedz
#17
Jasiu, trudno....
Ale - ON JEST.
Odpowiedz
#18
Stałam sobie dzisiaj w kościele. Ksiądz czytał:

Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
Zbyt dziwna jest dla mnie Twa wiedza,
zbyt wzniosła: nie mogę jej pojąć.
Gdzież się oddalę przed Twoim duchem?
Gdzie ucieknę od Twego oblicza?
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś;
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę.
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki,
zamieszkał na krańcu morza:
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła
i podtrzyma mię Twoja prawica.
Jeśli powiem: \"Niech mię przynajmniej ciemności okryją
i noc mnie otoczy jak światło\":
sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie,
a noc jak dzień zajaśnieje:
mrok jest dla Ciebie jak światło.

Jakby mi dziś w odpowiedzi przyszedł.
Odpowiedz
#19
Jasiu kiedyś też pytałam tu na forum o rozpacz i brak nadziei. To link do tego wątku:
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=1365 może znajdziesz tam też coś dla siebie.
Wydaje się jakby to było wczoraj...

Pozdrawiam ciepło
Odpowiedz
#20
malgos - dziękuję Tobie za tę piękną odpowiedź. Jest w niej tak wiele pocieszenia, nadziei i spokoju.
Rozpaczam, płaczę, gubię się na chwilę i pytam ale wciąż Mu ufam. Nie oddałam swojej wiary, nie zapomniałam jej. Potrzeba mi po prostu znaku, nie cudu wcale a znaku - prostego uczucia Jego obecności, blisko mnie. Czuję się opuszczona.
Czekam. Wiem, że mam czas, że On mi go daje, że po to dał mi wolność i wolę, bym mogła odejść i wrócić - z miłości.
Tymczasem modlę się i ufam. A On przychodzi do mnie, również w Tobie, w tym forum, w Ludziach, których tu spotykam. I za to jestem Mu ogromnie wdzięczna.

ps. Dziękuję !:*
Odpowiedz
#21
Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
\"(...) jedyna rzecza, ktore nie wybaczam, jest rozpacz...\"

Mnie też dziwi to zdanie, Moniko. Przecież rozpacz nie jest stanem, w którym się znajdujemy z własnej woli i dla przyjemności. I znaczy, że np. ludobójstwo to Bóg wybacza, a rozpaczy to nie. Dziwna logika. No, ale takie duchowe notatki to często są niezrozumiałe dla czytających (w każdym razie dla mnie) Wink zwłaszcza jak się nie czytało całości i nie łapie wszystkich kontekstów. I może to też jakaś niejasność definicyjna jest.
Przypomniała mi się \"Oda do rozpaczy\" ks. J. Twardowskiego
Biedna rozpaczy
uczciwy potworze
strasznie ci tu dokuczają
moraliści podstawiają nogę
asceci kopią
święci uciekają jak od jasnej cholery
lekarze przepisują proszki żebyś sobie poszła
nazywają cię grzechem
a przecież bez ciebie
byłbym stale uśmiechnięty jak prosię w deszcz
wpadałbym w cielęcy zachwyt
nieludzki
okropny jak sztuka bez człowieka
niedorosły przed śmiercią
sam obok siebie
Odpowiedz
#22
ps. Malgosiu - i mnie dziwiło, bo wydawało mi się, że póki jest się po właściwej stronie, stronie życia, tej Bożej to ludzkie jest błądzić i wracać. Dla mnie rozpacz jest ludzka, mimo, że trudna i w trudne miejsca nas prowadza. Póki nie zabiera mi Boga, nie fałszuje mi Jego obrazu i nie prowadzi do autodestrukcji nie jest dla mnie działaniem szatana. Może inaczej rozumiem słowo \"rozpacz\" a może inaczej rozumiem Boga.
Odpowiedz
#23
Rozpacz w sesie religijnym jest brakiem nadziei, że Bóg mnie kocha, że mi wybaczy. Człowiek przestaje wierzyć w Boże miłosierdzie i nie chce zwrócić się do Niego. Jest to jakby rezygnacja samego człowieka z pomocy Bożej. Bóg nie może człowieka obdarzyć łaską, bo sam nie chce jej przyjąć od Boga. Nie odwrotnie. Bóg zawsze jest gotowy człwiekowi przebaczyć.
Odpowiedz
#24
ks.Tomaszu dziękuję Ci za to wyjaśnienie, bardzo. Potrzebowałam tej odpowiedzi. Nigdy nie zrezygnowałam z Boga, z pragnienia Jego obecności w moim życiu, z Jego pomocy. W poczuciu niegodności to właśnie wiara w Boże miłosierdzie zawsze mnie ratowała. Ja wiem, że On na mnie czeka.
Dlatego pozwalam sobie przeżyć \"moją rozpacz\" po swojemu, odejść, krzyczeć i bić głową w mur. Czuję się opuszczona, zostawiona, sama. Ale też czuję, wierzę, że On mnie zawoła, kiedy przyjdzie czas.
Dziękuję i pozdrawiam.J.
Odpowiedz
#25
Też serdecznie pozdrawiam. Niekiedy w życiu jest problem, że mówiąc jeden i ten sam wyraz dwie osoby mogą różnie go definiować. W nauce Kościoła jest wiele pojęć, które co innego oznaczają niż potocznie są one uzywane przez ludzi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości