Piotruś
(*) Piotrusiu
Odpowiedz
(*) dla Piotrusia
Odpowiedz
Miałam tylko napisać, że dziękuję, że urodziłeś się nam, ale ...

Dobrych urodzin Synku.
Poruszyło mnie. Jego urodziny nie tutaj. On nie tutaj.
Tak, pamiętam, nie ma go. Z trudem osiągnięte rozumienie kruszy się.

Wczoraj zerwał mi się łańcuszek, na którym nosiłam wisiorek z onyksu.
Mam go, ale mimo wszystko... smutno.

Dziękuję, że wspominacie Piotrusia.
Odpowiedz
Stało się, pierwszy raz zapomniałam zamówić mszę za Piotrusia. Oddalił się przez te osiem lat, nie do wyobrażenia kiedyś. Mam tylko nadzieję, że oddala się wgłąb, jak rdzeń drzewa od kory, a nie w dal, jak kometa lub światło. W każdym razie tak o tym myślę, bo jaki mam wybór w starciu z czasem, pędem życiowym, czy inną siłą i tym wszystkim, co mnie zaprząta.
Msza Św. w związku z powyższym odbędzie się jutro o 9.30 w Nitrze na Słowacji.
Tęsknię. Umiem Cię wypuszczać, opanowałam tę sztukę. Nie umiem Ci życzyć - dobrych urodzin. Musisz na mnie poczekać.
Odpowiedz
To już 8 lat?
Dla Piotrusia (*)
Odpowiedz
(*)
Odpowiedz
A może on przejął inicjatywę i zamawia z tamtej strony Msze święte za Waszą całą rodzinę?
Osiem lat w Niebie to już poważny staż, pewnie można sobie pozwalać na większą samodzielność.
A dla mnie osobiście, to właśnie Piotruś zawsze otwiera obchody października, Miesiąca Dzieci Utraconych.
I Odnalezionych.

Trzymajcie się!
Odpowiedz
Pamiętam DDU 2009. Baloniki były w Warszawie w parku Skaryszewskim jakoś wcześnie, chyba 11.10. Dopiero po tym dniu zaczął się kryzys za kryzysem. 

Pięknie to napisałaś Małgosiu.
Na mszy zawsze miałam poczucie łączności z Piotrusiem. Przeczytałam u T. Halika, że nie tyle Chrystus jest obecny w czasie mszy, ile my jesteśmy porwani do nieba, na Ich nieustającą Mszę. Bardzo mi odpowiada ten obraz. Myślę, że on tam zamawia msze za nas.

Dziękuję Wam za pamięć.
Odpowiedz
HANKA, Pamiętam o Was...
W tym roku jakoś wyjątkowo silnie wracają wspomnienia.
Piotrusiu <3
Odpowiedz
Wróć , moja duszo (mamo Smile) , do swego spokoju , bo Pan ci dobrze uczynił . Uchronił bowiem moje życie od śmierci , moje oczy - od łez , moje nogi - od upadku . Będę chodził w obecności Pańskiej w krainie żyjących - Psalm 116

A ja? Podniosę kielich zbawienia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości