Piotruś
(*)
Odpowiedz
Dziękuję za pamięć o Piotrusiu.
Bardzo nam go brakuje.
Odpowiedz
(***)Śpij Aniołku...
Haniu zbolałym sercem jestem z Tobą.
Odpowiedz
Haniu przeczytałam twoją historię... Jesteś bardzo dzielną kobietą... podziwiam cię...
[*] dla Twojego Piotusia, ślicznego chłopca, który wypełnił wasze życie miłością...
Odpowiedz
Dziękuję za ciepłe słowa.

\"Z pewnością nie ma większej przyjemności, jak mieć na wyłączną własność małego chłopczyka. Wiadomo, jak matki się tym cieszą i jakie są dumne z tego, rozmyślał. Czemuż jednak Piotruś siedzi tak długo w milczeniu na brzegu łóżka? Czemu nie powie swojej matce, że powrócił do domu? Wstyd mi trochę za Piotrusia, ale muszę wam powiedzieć, że Piotrusia ciągnęło w dwie zupełnie przeciwne strony. Patrzył z miłością na matkę, ale zaraz potem zwracał oczy z tęsknotą ku otwartemu oknu.\"

Znów odleciał.
Odpowiedz
Spokojnego lotu, Piotrusiu, skrzydlaty chłopczyku. Dla Ciebie Aniu-kołysanka: \"Proszę zamknij oczy, Zamknij oczy i odpocznij. Dziś w nocy nie myśl o niczym.\" http://www.youtube.com/watch?v=jkje4FiH9Qc
Odpowiedz
Asiu dzięki. To naprawdę miłe życzenia.
Odpowiedz
Hanko, trzydziecho, jasiu - tak mi jakoś chodzicie po głowie (z grupą innych dawno_nie_widzianych forumek).
Ściskam mocno
Odpowiedz
To ja się zgłaszam - czas płynie, niby mój świat się zmienia, a jednak żyję na bezdechu. Chciałabym napisać, że wzięłam oddech i jest fajnie. Może wkrótce...? Już troszkę wierzę, że niedługo dam radę. Ściskam gorąco
Odpowiedz
Aniu, Leszku, dzisiaj przeczytałam, jak przywitaliście Piotrusia. Zobaczyłam jego zdjęcie. Przesliczny aniołeczek! Wyglądacie obydwoje jak istoty niebieskie, takie spokojne, rokoszujące się swoją bliskością. To zdjęcie dotyka mnie tak, że czuję się, jakby moje serce było na wierzchu, niczym nie osłonięte. Pokazuje też, ze śmierć jest tylko żludzeniem, a naprawdę przejściem do innej rzeczywistości. Dziękuję, że mogę uczestniczyć w Waszych naintymniejszych, najświętszych chwilach.
Nie mam słów, by opisać, jakie wrażenie wywiera na mnie to, co napisał Leszek o dniu 1.10.2009. Hania taka mądra maluszka, jakże wzruszające jej spotkanie z braciszkiem, Wasze przytulanie Piotrusia. Boże, serce mi rozrywa myślenie o tym, zwłaszcza, że mam 10-miesięcznego synka, kiedy się obudzi w środku nocy znów go przytulę. A Wy tak na chwilę - przepraszam za niezdarne słowa. Współczuję z całego serca. Choć wiedziałam, że Piotruś umarł, kiedy przeczytałam wpis Hanki z dnia jego śmierci, łzy trysnęły mi z oczu i wstrząsało mną łkanie.
Cieszę się, że macie zdjęcia i najcudowniejsze, najdroższe wspomnienia.
Odpowiedz
(*) Dla Piotrusia kochana dużo sił
Odpowiedz
Małgosiu dziękuję za pamięć Smile
Trzydziecha trzymaj się
Agn68 bardzo dziękuję za tak osobisty wpis i wspomnienie Piotrusia
Ezywicka dziękuję.

Jeżeli miałabym jakoś ogarnąć kolejny rozdział rozstania z Piotrusiem, to wyznam, że uderzyło mnie ostatnio, że za tym zdjęciem, które wspomina AGn nie kryje się już chyba nic materialnego. To było bardzo dziwne, zdać sobie z tego sprawę tak nagle.
Odpowiedz
Tak własnie myślałam, że potem te spotkania w ciągu kilku zaledwie dni staną się jak sen, nieuchwytne, choć utrwalone we wspomnieniach, na pismie, na zdjęciach. To też musi bardzo boleć.
Moja siostra wreszcie jest pod opieką chirurgów, na czwartą dobę odkąd dowiedziała się, że jej dzidziuś od 3 tygodni nie żyje. Ponad trzy doby agonii z bólu serca, rozpaczy.
Westchnijcie za nią, kochane mamusie, do wszystkich świętych Aniołów i Aniołków.
Odpowiedz
Hanko, często myślę o Waszej Rodzinie, ludziach nieznanych a jednak tak bliskich poprzez poznane tutaj Wasze losy.
Dla mnie jesteś wzorem kobiety niezłomnej w swojej miłości do jeszcze wówczas nie poznanego a już na swój sposób utraconego dziecka.
Dużo sił ci życzę na każdy dzień zmagania się z tą ciągle nową, ciągle uderzającą rzeczywistością.
Dla Piotrusia [*]

Agn68 - dużo sił dla Twojej siostry. Tak bardzo współczuję...
Odpowiedz
Witaj Masaiimaro, Mamo Piotrusia Chłopca po Drugiej Stronie Tęczy.
My myślimy o swoim jako o Kapitanie Zagubionych Chłopców. Zarozumialstwo pasowałoby do niego jak ulał, jeżeli choć trochę wdałby się w siostrę. Pozdrawiam.
Odpowiedz
Masaiimaro, dziękuję Ci za dobre słowa. Możesz \"powiedzieć\" coś mojej siostrze bez mojego pośrednictwa, bo wczoraj zaczęła pisać swój wątek jako Tysia.
Hanko, Masaiimaro, światełka dla Waszych z pewnością bardzo różnych Piotrusiów [*]
Odpowiedz
Jutro św. Piotra i Pawła.
A ja w trakcie nieciekawych rozważań po co dbać o groby, po co je odwiedzać. Jeżeli zmarłym to nie potrzebne. Trudna ta miłość do zmarłych dzieci, a najtrudniejsze to, że one jej nie potrzebują. Nic im nie przybywa i nic nie ubywa. To jest właśnie śmierć. To takie obojętne czy pojadę jutro na cmentarz. Muszę pamiętać, ze jeżeli pojadę, to zrobię to dla siebie. Po co?
Odpowiedz
HANKO, to już dziś...
Mój Piotruś grobu nie ma. A ja mam poczucie bezsensowności wysyłania mu życzeń imieninowych \"gdzieś w przestrzeń\"... Ale w moim przypadku dochodzi jeszcze wątpliwość co do losu człowieka po śmierci.
Życzę Ci spokoju. M.
Odpowiedz
Mi się wydaje, że groby, pogrzeby itd.. są dla nas. Dla rodzin zmarłych. Bo im to raczej wszystko jedno, nawet przy założeniu że ich dusze gdzieś tam żyją.. Ale ważne jest chyba mieć takie miejsce (niekoniecznie grób na cmentarzu) gdzie można celebrować tą naszą pamięć, jakoś trzeba tą miłość z siebie przelewać.. Ja decydując się na pogrzeb obiecałam sobie, że nigdy nie będę tam chodziła z obowiązku, bo \"wstyd aż tak dawno nie byłam\". Chodzę wtedy kiedy czuję potrzebę, bo i tak na co dzień mam Gabrysia w myślach..
Przy takich okazjach uderza mnie zawsze to, że przecież świętowanie urodzin czy imienin to z założenia coś radosnego.. A u nas wszystko na opak..
Przyłączam się do Marty i również życzę spokoju. I braku oporów przed robieniem czegokolwiek dla siebie. Bo dla Piotrusia zrobiłaś już wszystko co mogłaś.. Zrobiłaś coś dla wielu niewyobrażalnego i więcej miłości nie mogłaś Mu dać..
Odpowiedz
Ja też myślę, że groby, odwiedziny, światła to dla nas.... chociaż, jeśli się wierzy, ma się nakaz zmarłych pochować. Ale to tyle. I jeszcze, żeby się modlić za nich, bo to może im pomóc. W przypadku dzieci, one mogą pomóc nam (jeśli się wierzy).
Ja jeżdżę na grób rodziców regularnie, właściwie co tydzień od niemal 3 i pół roku. Jeżdżę tam dla siebie bardziej, niż dla nich, jakbym szła do domu, który już nie istnieje. Mówię, że się przeprowadzili i idę do nich. Teściów odwiedzamy często, czemu miałabym nie chodzić do moich rodziców? Mama pewnie czeka.....

Dla Piotrusia w Dniu Imienin [*]
Odpowiedz
Grup jest potrzebny dla nas rodziców
Nasze dzieci nas kochają jesteśmy im potrzebni
Przytulam
Dla piotrusia(*)
Odpowiedz
No i jest jutro.
Po co?

1. celebrować pamięć
2. przelać miłość
3. złożyć życzenia
4. obowiązek
5. z potrzeby serca
6. pomodlić się bo to może pomóc duszom w czyśćcu
7. podtrzymywanie zwyczajów nabytych za życia
8. bo czeka

Wiele rzeczy robię z obowiązku, mogłabym i to. Mam też potrzebę serca, ale pobyt na cmentarzu jeszcze nigdy jej nie zaspokoił. Przelewałam miłość na ten kawałek ziemi tuż nad Piotrusia ciałem. Dlatego nigdy nie było tam nic sztucznego i martwego. Ale przelewać miłość to ja jednak na kogoś. Problem w tym, że jeżeli nikt nie czeka i mnie nie potrzebuje, to ja nie mam ani poczucia obowiązku, ani potrzeby. To jednak będzie dziwne jeżeli nigdy tam nie pojadę.
Odpowiedz
Jeśli wierzyć Bogu (i w Boga najpierw) to ta obecność Twoja jest tak potrzebna przecież. Obecność i pamięć i miłość, która w nich. Ściskam Cię.
Odpowiedz
Dla Piotrusia [*] [*] [*]
Odpowiedz
Witaj Jasiu, miło, że się odezwałaś. Co u Ciebie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości