Czy mój synek mi wybaczy...
#1
Szczęść Boże.Już dawno chciałam zadać to pytanie ksiądzu ale jakoś brak było mi odwagi ale muszę je zadać bo ciężko mi z tym żyć.Opiszę zgrubsza moją historię.
Długo staraliśmy się o to bym zaszła w ciążę leczenie trwało 8 miesięcy ale w końcu się udało nie mogliśmy uwierzyć w nasze szczęście które trwało do 21tc mam niewydolność ciśnieniowo-szyjkową w drugiej ciąży miałam założony szew i gdy byłam w ciąży synkiem-Mikołajkiem też myślałam że będę miała założony gdy w 21tc poszłam na wizytę i okazało się że szyjka mocno się skróciła to był(29.pażdziernik)i moja pani doktor dała mi skierowanie do szpitala na 06.listopada! tz za tydzień i kazała leżeć w domu i leżałam ale niestety 31 pazdziernika dostałam skurczy pojechałam do mojej doktorki kazała natychmiast jechać do szpitala bo jeszcze trochę i nie będzie na co założyć szwu gdy dojechaliśmy na miejsce okazało się że pęcherz płodowy jest już w pochwie i pewnie nie da się tego cofnąć walczyliśmy dwa dni o to by nie nastąpił poród by uratować nasze dziecko leżałam plackiem ale wody zaczeły się sączyć i wdzierało się zakażenie 02.listopada o godz.ok.18 przyszła zastępca ordynatora i powiedziała że zakażenie postępuje że musimy zdecydować bo dla dziecka nie ma szans a jeśli nie zdecyduję się na poród to i ja umrę i "musiałam" wydać wyrok na mojego synka tak mi z tym zle że nie donosiłam go do szczęśliwego końca ciąży nasz synek urodził się o21.37-02.11.2007roku ważył 350g był taki śliczny żył został ochrzczony i zaraz po chrzcie zmarł mąż był przy nim .Kocham mojego syneczka bardzo mocno i tak bardzo bym chciała aby był z nami tu na ziemi,to tak bardzo boli

Proszę księdza mam pytanie czy mój Synek wybaczy mi kiedyś że jego własna matka wydała na niego wyrok ,choć tak bardzo pragnełam aby żył,by był z nami tu na ziemi .
Czy ja zabiłam moje dziecko?

Chodzimy co dziennie na cmentarz do Mikołajka na grób i palimy świeczki,Czy tego właśnie oczekiwał ode mnie Pan Bóg a może trzeba było nie godzić się na ten poród nie wiem ale teraz już nic nie zmienię,co ksiądz na ten temat sądzi proszę o szczerą odpowiedz
Tu umieszczam stronę na której też opisuję swoją historię https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=2385
Mariola
Odpowiedz
#2
Droga 26mariola
Są dwie możliwości.
1. Syn Twój jest teraz w niebie z Bogiem i jest świętym, więc nie może się gniewać. Jest z samą Miłością, więc moze tylko kochać i Ciebie pewnie kocha najbardziej bo to Ty i Twój Mąż daliście mu zycie. Teraz żyje duchowo, ale przy zmartwychwstaniu otrzyma jak każdy inny ciało uwielbione.
2 Nauka Koscioła dopuszcza w przypadku, gdy grozi śmierć dziecka i śmierć matki na takie działanie. Szczególnie kiedy nie podjęcie żadnycych działań spowodowałoby śmierć matki a co za tym idzie śmierć dziecka. Lekarze mają obowiązek ratować obydwoje i matkę i dziecko i oni jak widać próbowali robić to do końca. Jak piszesz dziecko Twoje urodziło się i było ochrzczone. Nie możesz siebie winić za to co się stało.
Musisz modlić się za Niego a raczej chyba do Niego by On wstawiał się u Boga za Wami.
Myśle, że On tam w niebie jest dumny, że ma takich Rodziców.
Odpowiedz
#3
Proszę księdza dziękuję z głębi serca ta odpowiedz bardzo wiele dla mnie,dla nas znaczy oboje z mężem bardzo kochamy nasze dzieci i te w niebie i to na ziemi jeszcze raz z głębi serca Bóg zapłać

Proszę księdza mam jeszcze jedno pytanie jak się zachować przychodząc na cmentarz na grób naszego Mikołajka jaką modlitwę odmawiać,zazwyczaj witam się z nim opowiadam co u nas słychać mówię jak bardzo za nim tęsknimy i jak bardzo kochamy Go nie raz odmówię wieczne odpoczywanie.... ale nie wiem jaką modlitwę należało by odmawiać proszę o poradę
Odpowiedz
#4
Każda modlitwa jest dobra. Ważne by płynęła z serca. Kościół uznaje, że dzieci, które odeszły są w niebie, bo gdzie mogłyby być. Przecież nic złego nie zrobiły, dlatego odnosząc się przy ich grobie do Nich raczej prosimy ich o wstawiennictwo niż modlimy się za nie. Chociaż modląc się za Nie, które są w niebie to i tak Bóg przyjmuje te modlitwy jako wstawiennictwo tych dzieci za swimi rodzicami.
Odpowiedz
#5
Bardzo dziękuję proszę księdza za odpowiedz i cieszę się że ksiądz podjoł to wyzwanie jakim jest odpowiadanie na tym forum matkom po stracie dziecka pomoc księdza jest bardzo potrzebna jeszcze raz z głębi serca dziękuję Bóg zapłać proszę księdza
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości