kiedy mówicie rodzinie o ciąży po wcześniejszej stracie?
#1
Od kilku dni zastanawiam się gdyby byłam znów w ciąży to kiedy powiedzieć rodzinie o tym fakcie?
Mam jedno poronienie za sobą gdzie mojej dalszej rodzinie nie powiedziałam, że byłam w ciązy i dalej nie wiedzą, a rodzina męża dowiedziała się, potem też poinformował o tym że poroniłam.
Czy mówicie od razu o ciąży czy czekacie ten 1 magiczny trymestr.
Odpowiedz
#2
Ja powiedziałam dopiero w 14 tyg. Nawet moja mama nie widziała... Nie ciałam nikogo wcześniej denerwować, ani psuć świąt \"w razie co\". Dopiero dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia po wizycie u lekarza powiedziałam najbliższej rodzinie. Dalszej wcale nie informowałam, dowiedzieli się sami jak było widać.
Odpowiedz
#3
Ja sobie obiecalam, ze nikomu nie powiem, dopoki nie bedzie widac...gdy zobaczylam 2 kreski zadzwonilam do mamy natychmiast i do przyjaciolki...potem maz :-) stopniowo dowiedziala sie reszta rodziny. NIe bylam w stanie tego ukryc mimo, ze balam sie powtorki, mysle, ze w odpowiedniej chwili bedzesz wiedziala co robic :-) pozdrawiam.
Odpowiedz
#4
a mężowi zrobiłyście za drugim razem jakąś niespodzianke ja za 1 razem kupiłam buciki, a teraz gdyby byłam to mam mieszane uczucia będę się bała ale i bede szcześliwa .
Odpowiedz
#5
ja obiecałam sobie że nie powiem, jak będzie widać to się dowiedzą , ale niestety leże plackiem i szybko to się nie zmieni więc dowiedziały się osoby które nas odwiedzają, jedynym wyjątkiem jest moja siostra, do niej zadzwoniłam od razu. bardzo boję się powtórki ale mam cichą nadzieje że wszystko będzie ok. pozdrawiam , trzymam kciuki, a mąż to wielka podpora w tych trudnych chwilach strachu rozterki wac hań .......
Odpowiedz
#6
Ja byłam zmuszona powiedzieć w pracy zaraz po teście bo mieli ochotę wręczyć mi wypowiedzenie. Moim rodzicom zakomunikowałam w tym samym czasie bo ostro szukali mi intratnej nowej posady ( musiałam ich przystopować). Tak najszybciej dowiedział się moj mąż i ksiądz proboszcz który wspierał nas po śmierci Stasia a od początku tej ciąży z własnej inicjatywy odprawia za nas nowennę do Matki Bożej Szkaplerznej ( Patronka naszej świątyni parafialnej). Inaczej było z rodziną męża chociaż mieszkamy bardzo blisko i bardzo często się widujemy ja nie miałam odwagi powiedzieć a mój mąż myślał że już wiedzą i w sumie dowiedzieli się przed Wielkanocą ( i to przez przypadek)
Odpowiedz
#7
Ja mężowi powiedziałam od razu po teście, to akurat uważam za normalne, bo on też czekał na dwie kreski nie bardziej niż ja. Niespodziankę z bucikami zrobiłam mu jak poznałam płeć dziecka - dostał różowe buciki.
Odpowiedz
#8
A moja rodzina, tak dalsza i znajomi nic nie wiedzą do dziś, każdy myśli że to będzie nasze pierwsze dziecko. Stwierdziliśmy z mężem że każdy ma swoje problemy i nie chcieliśmy dzielić się stratą dziecka. Sami się wspieraliśmy i żyliśmy nadzieją że jeszcze kiedyś będziemy cieszyć się z naszej dzidzi.
W tej ciązy na początku długo leżałam w szpitalu i stąd dowiedziała się rodzina.
Odpowiedz
#9
Z mężem rozmawiałam wczoraj kiedy chce wiedzieć czy jestem w ciąży powiedział, że od razu bo wczoraj jechałam na bete i mu nie powiedziałam to czuł się oszukany, ale beta była negatywna tzn że nie jestem w ciąży. Na druki raz swoich zamiarach też mam go informować.
Odpowiedz
#10
A ja wyszałam z zlożenia, że co ma się stać to i tak się stanie- i powiedziałam jak byłam w 7. tyg.
Odpowiedz
#11
Ja powiedziałam (ale nie po stracie tylko po udanej jednej ciąży) rodzinie jakoś tak zaraz, a zanjomym i innym ludziom z otoczenia w 4 m-cu. Po czym natychmiast zaczęły się problemy i poroniłam...
Następnym razem (o ile będzie) nie powiem nic nikomu poza najbliższymi osobami. Ale moze się mi zmieni? Zresztą tych najbliższych osób to dosyć dużo jest...
Odpowiedz
#12
Ja powiem rodzinie po pierwszym trymestrze. Tatusiowi powiedziałam natychmiast po zrobieniu testu.
Odpowiedz
#13
nie powiedzielismy nikomu az do 12 tygodnia kiedy wyladowalam w szpitalu i sami sie dowiedzieli....na szczescie ciaza zakonczyla sie pomyslnie tym razem Smile
a mezowi powiedzialam natychmiast po zobaczeniu wynikow. poprosilam zeby byl ze mna bo to beda trudne miesiace...i byl.
Odpowiedz
#14
Ja również mężowi powiedziałam zaraz a rodzinka nic nie wie Wink najbardziej chodzi mi o moją córkę strasznie przeżyła to w kwietniu i teraz cociaż wiem że nie jestem w stanie jej chronić to przynajmniej chcę mieć pewność że dzidzi serduszko bije tak jak należy, mam nadzieję, że mój Aniołek będzie nad nami czuwał do rozwiązania Big Grin
Odpowiedz
#15
mężowi powiedziałam od razu oczywiście, rodzicom po 9 tyg, a dalszej rodzinie, znajomym po I trymestrze, albo dopiero jak sami zauważyli. generalnie - nie chwaliliśmy się ciążą. i tak jest nadal. strach ciągle mi towarzyszy, choć mniejszy niż na początku.
Odpowiedz
#16
Nie będę wyjątkiem - ojcu dziecka powiedziałam od razu, szczególnie, że ta ciąża mnie zaskoczyła i robiąc test nie spodziewałam się dwóch kresekSmile. Garstka najblizszych znajomych dowiedziała się około końca 1 trymestru, bo niestety musiałam pójść na zwolnienie. Wczoraj zaczął się 23 tc, a \"reszta świata\" nie wie nadal. Ja również wciąż się boję,a po usg połówkowym nawet bardziej - mam łożysko przodujące, o skomplikowanej budowie i muszę leżeć/siedzieć trzymajać kciuki, żeby wytrzymało minimum do 32 tc. Nie ma więc co euforycznie trąbić światu...
Odpowiedz
#17
ja powiedziałam mojemu misiowi jak tylko zrobiłam test a rodzina dowiedziała sie dopiero gdy nieszczesliwie trafiłam do szpitala bo ciaza była zagrozaona i wtedy sie rodzina dowiedziała byłam w 5 tygodniu ciazy . Teraz jak sie uda i ponownie zajde w ciaze to powiem tylko mojemu najdroszemu a jak brzuszek sam podrosnie to bedzie wiadomo.


____________________________________________________________

mamusia Aniołka 12 tc- (*) 27.05.09 (*)
Odpowiedz
#18
czesc

my sracilismy 2 miesiace temu dziecko w 2miesiacu-bylam tak pewna ze tym razem sie uda ze taka szczesliwa podzielilam sie ze znajomymi ta wiadomoscia...
z jkaim bolem pozniej musielismy wszystkim tlumaczyc co sie stalo...
za 3tyg mam dni plodne i jesli sie uda powiem wszystkim dopiero gdy lekarka po 2,3 usg potwierdzi ze ciaza rozwija sie prawidlowo... ania
Odpowiedz
#19
nie powiem nikomu aż nie bedzie widac jak się uda, no wam powiem Wink
Odpowiedz
#20
kasiu musisz nam powiedziec....heheh
Odpowiedz
#21
a ja mam z tym mały problem.... bo u mnie widać praktycznie od razu....a w 20 tygodniu wyglądam jakbym miała co najmniej bliźnięta.... ale nawet gdyby było widać myślę, że cała rodzina tak by się bała zapytać,

i dopiero jak urodzę byłoby wielkie zdziwienie... to ty byłaś w ciąży????????
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości