poszukuję kobiet do programu telewizyjnego
#1
Witam,
pracuję dla stacji TVN i obecnie przygotowuję program o kobietach, które zostały upokorzone przez lekarza ginekologa nieczułymi, niemiłymi tekstami, niedelikatnym badaniem, brakiem informacji, brakiem intymności itp. Poszukuję Pań, które zgodzą się opowiedzieć o swoich przeżyciach w programie. Zainteresowane proszę o kontakt: martakarolak@poczta.onet.pl - chętnie podam wszelkie szczegóły i opowiem o programie więcej.
Odpowiedz
#2
Marto,
Podejrzewam, że większość z nas (ja również) miała bardzo przykre doświadczenia z lekarzami ginekologami. Są to jednak tak bardzo bolesne i intymne doświadczenia, że chyba żadna kobieta nie chciałaby tego osobiście ujawniać w mediach, co gorsza przeżywać to po raz kolejny i narażać się na ogromny stres. Jeśli nie mam racji, niech mnie ktoś poprawi.
To jak kobieta odbiera pewne komentarze czy zachowanie lekarza, jest dodatkowo spotęgowane przez ogromną tragedię, przez którą przechodzi. Dla lekarza to kolejny przypadek, a dla nas właśnie zawaliło się całe życie.
Może są inne fora, na których kobiety wymieniają się opiniami niekoniecznie dotyczącymi strat dzieci.
Być może nie powinnam wypowiadać się za inne osoby, a jedynie za siebie, ale wydaje mi się, że trzeba mieć naprawdę dużo odwagi i siły (albo po prostu nie mieć nic do stracenia) żeby o takich rzeczach opowiadać publicznie. Tutaj, będąc poniekąd osobą anonimową, mogę pisać o swoich przeżyciach i uczuciach, bo to przynosi ukojenie.

Pozdrawiam serdecznie
Odpowiedz
#3
Mandetko, podpisuję się pod tym co napisałaś.....Ja przeszłam małe \"piekło\", napisałam o tym w poście \"protestujmy\', tak \"ku przestrodze\", dla innych, ale w zadnym wypadku nie mam zamiaru opowiadać o tym przed kamerami telewizyjnymi !!!!! Myślę, że większośc z nas myśli podobnie..... myślę.....
Odpowiedz
#4
wątpie żeby która kolwiek kobieta chciała ponownie rozdrapywac rany i to przed kamerą
Odpowiedz
#5
Osobiście nie wyobrażam sobie że mogłabym rozmawiać o stracie na forum publicznym. Narażanie się na ponowne wyśmianie, znieczulicę czy naw jeśet użalanie się nade mną było by dla mnie nie do zniesienia.
Natomiast jeśli znajdzie sięjednak mama, która znajdzie w sobie siłę by o tym opowiadać w obecności kamer to szczerze podziwiam.
Odpowiedz
#6
Ja opowiadam na różnych forach o stracie, co prawda nie przed kamerami, ale np. lekarzom, położnym, studentom, dziennikarzom. Bo to jedyna droga, żeby ludzie dowiedzieli się jak to jest, żeby budzić wrażliwość społeczną na sytuację rodziców po stracie i żeby zmieniać warunki ronienia w szpitalach.

A np. Wuchowa i Scalaczek chodzą w imieniu stowarzyszenia opowiadać w różnych stacjach telewizyjnych o poronieniu, choć łatwo im nie jest. I dzięki temu wiele osób dowiedziało się o możłiwości pochówku czy o naszej stronie.

Wiele zależy od formuły programu, ale o to można dopytać przed decyzją. Jeśli nie będzie w tonie sensacyjnym, jeśli będzie wspomniane o tym jak wg nas powinno to wygladać, to może to byc kolejna szansa na poprawę sytuacji w szpitalach i stosunek lekarzy do pacjentek (ale może jestem naiwna Smile?)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości