Gniew.
#51
Wiolu wiem ze masz racje, tylko ze ja juz z nia rozmawialam i powiedziala ze problemy w rodzinie to nasza wina. Uslyszalam to trzy razy. Wiec nie robie sobie zludzen ze to bylo przypadkowe dzialanie. Zapytalam sie jej czy wie co mowi, a ona ze i owszem. :|
#52
rodzina czasem bywa dla nas największym wrogiem. Pewnie dlatego że mamy względem niej największego wymagania, wydaje nam się ze \'rozumienie nas\' powinno z ich strony przypływac automatycznie... A tu nie. Okazuje się że łatwiej funkcjonowac wśród obcych ludzi. Ech... Nie potrafie się z tym pogodzić. Rozumiem co czujesz Kip. Sama mam ogromny problem z kontaktem z własną mamą odkąd poroniłam. Walczę ze sobą i pulsująca we mnie złością. Spędziłam ostatnio trzy dni w domu rodzinnym. To były dni w których na świecie miał pojawić się mój synek, więc sczególnie dla mnie trudne. Życie w domu toczyło sie dookoła bratowej, która jest w czwartym miesiącu ciąży. W tym miejscu przed chwila przytoczyłam przykłady słów, zdań które padały, również w moich kierunku, ale skasowałam je... Każda z nas wie jakie słowa i sytuacje ranią.
ściskam Was!
#53
Przytulam Izuma mocniutko. Tak to juz jest, ze ze strony obcych ludzi doswiadczamy wiecej zrozumienia niz ze strony najblizszych. Ale tak to juz skonstruowane.
#54
kip - tylko nie daj sobie wmowic tego, co mowi Twoja tesciowa. Czlowiek ma dwoje uszu po to, zeby jednym uchem wpadlo a drugim wypadlo. Zwlaszcza to, co bolesne i co rani, i co glupie, i gdy ktos nie ma racji.
Jestes wartosciowa kobieta, madra i pelna szacunku, ktora boryka sie z takim a nie innym cierpieniem. W takich chwilach potrzeba wsparcia a nie \'dobijania\'.
Przytulam i pamietam o Tobie.

Monika
#55
Dzieki Moniczko, na pocztaku mnie to dobilo, ale na dzis dzien wiem ze mam do zaoferowania wiecej niz tylko dziecko. A jesli jej zalezy tylko na jednym to wlasciwie jej problem nie moj.
Ja mam dla kogo zyc, mam cudownego meza, niezla prace, mase hobby. A ze nie ma dziecka, no coz. Kiedys bedzie, jak nie urodzone przeze mnie to adoptowane. wiec nie zamykam sie na swiat, ale NA TA BABE JESTEM JUZ ZAMKNIETASmile
#56
Przykro mi Kip, Izuma. Ściskam was cieplutko. Dobrze ze chociaż mamy tu siebie nawzajem.


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości